RZUTZA3.PL KALENDARZ202514-KOSZYKARZE-Z-WLASNYMI-LINIAMI-BUTOW-KTO-NA-TO-ZASLUZYL
[14] Koszykarze z własnymi liniami butów – kto na to zasłużył?
14/12/2025 21:42
Od 1 grudnia do 24 grudnia zapraszamy na świąteczny kalendarz na rzutza3.pl! 🎄🎁
Przez 24 dni codziennie publikujemy wyjątkowe treści: wywiady, dłuższe artykuły. Nie przegapcie - obserwujcie naszą stronę i bądźcie na bieżąco! ✨
[14/24]
Michael Jordan - te dwa słowa wciąż elektryzują koszykarski świat, mimo że MJ zakończył karierę prawie ćwierć wieku temu. Nie ma się co dziwić - ten koszykarski bóg ze skłonnością do hazardu postawił na swoją firmę obuwniczą i rozbił bank. Marka Jordan Brand wywodząca się bezpośrednio od Nike jest jednym z największych graczy na rynku obuwia do koszykówki, szacowanym na ok. 100 miliardów dolarów.
Michael Jordan - te dwa słowa wciąż elektryzują koszykarski świat, mimo że MJ zakończył karierę prawie ćwierć wieku temu. Nie ma się co dziwić - ten koszykarski bóg ze skłonnością do hazardu postawił na swoją firmę obuwniczą i rozbił bank. Marka Jordan Brand wywodząca się bezpośrednio od Nike jest jednym z największych graczy na rynku obuwia do koszykówki, szacowanym na ok. 100 miliardów dolarów.
Nike Air Jordan 1 vs NBA
Draft NBA w roku 1984 uważany jest za jeden z najmocniejszych w historii ligi. To właśnie w tym roku na parkiety NBA weszli tacy zawodnicy jak Hakeem Olajuwon, Charles Barkley, John Stockton i oczywiście wybrany z 3. pickiem Michael Jordan, który przed pierwszym występem w barwach Byków już zainkasował olbrzymi, jak na tamte czasy, kontrakt z młodą, rozwijającą się firmą - Nike. W swoim debiutanckim sezonie zagrał w butach, które wywołały sporą kontrowersję, ponieważ łamały obowiązującą w tamtych latach w NBA zasadę "51 percent rule". Mówiła ona o tym, że buty używane do gry w NBA muszą w 51% być białe. Nike za każdy występ młodego Jordana płaciło karę, ale przyczyniło się to do darmowej promocji skoków, które zyskały przydomek "Banned” (z ang. zakazane). Od tamtej pory każde kolejne buty MJa z miejsca stawały się hitem sprzedaży. Numer XII, którego premiera odbyła się w 1996 roku, jest pierwszym modelem oficjalnie wypuszczonym przez firmę Jordan Brand. Tym samym Michael stał się pierwszym koszykarzem, który oprócz swojej linii butów, ma również swoją własną markę. Tego roku, a dokładnie 12 lipca, odbyła się premiera modelu XL (40). Uroczystość związana była z obchodami czterdziestolecia serii Air Jordan.
Draft NBA w roku 1984 uważany jest za jeden z najmocniejszych w historii ligi. To właśnie w tym roku na parkiety NBA weszli tacy zawodnicy jak Hakeem Olajuwon, Charles Barkley, John Stockton i oczywiście wybrany z 3. pickiem Michael Jordan, który przed pierwszym występem w barwach Byków już zainkasował olbrzymi, jak na tamte czasy, kontrakt z młodą, rozwijającą się firmą - Nike. W swoim debiutanckim sezonie zagrał w butach, które wywołały sporą kontrowersję, ponieważ łamały obowiązującą w tamtych latach w NBA zasadę "51 percent rule". Mówiła ona o tym, że buty używane do gry w NBA muszą w 51% być białe. Nike za każdy występ młodego Jordana płaciło karę, ale przyczyniło się to do darmowej promocji skoków, które zyskały przydomek "Banned” (z ang. zakazane). Od tamtej pory każde kolejne buty MJa z miejsca stawały się hitem sprzedaży. Numer XII, którego premiera odbyła się w 1996 roku, jest pierwszym modelem oficjalnie wypuszczonym przez firmę Jordan Brand. Tym samym Michael stał się pierwszym koszykarzem, który oprócz swojej linii butów, ma również swoją własną markę. Tego roku, a dokładnie 12 lipca, odbyła się premiera modelu XL (40). Uroczystość związana była z obchodami czterdziestolecia serii Air Jordan.

Jordan model XL (40)
Jordan model XL (40)
Uczeń przerósł mistrza
Natura nie znosi pustki. Tym bardziej koszykarska natura NBA - ligi supergwiazd, dlatego przestrzeń po Jordanie szybko została wypełniona. Następcą 6-krotnego mistrza stał się młody, buntowniczy, narwaniec z Los Angeles Lakers - Kobe Bryant, który w 2003 roku związał się umową, również z firmą Nike. Buty sygnowane jego nazwiskiem cieszyły się bardzo dużą popularnością i były sprzedawane również po zakończeniu sportowej kariery. Dzień 26 stycznia 2020 roku wstrząsnął koszykarskim światem. Właśnie tego dnia helikopter, którym Kobe wraz z 13-letnią córką "GiGi" leciał na jej mecz koszykówki, rozbił się o wzgórze w okolicach Los Angeles. Dla Nike mogło to oznaczać koniec serii Kobe, ponieważ umowa podpisana przez legendarnego gracza wygadała 13 kwietnia 2021 roku, a rozmowy z przedstawicielem rodziny Bryantów nie przynosiły pożądanych skutków. Przełom nastąpił rok później, a na sklepowe półki wróciły popularne Kobe... No właśnie, w sumie to nie wróciły, bo są produkowane w limitowanym nakładzie i rozchodzą się lepiej, niż świeże bułeczki.Co ciekawe buty Nike Kobe są stworzone przez napaleńca koszykówki i może nie są tak spektakularne i wystrzałowe jak kolejne wersje Jordanów, jednak cieszą się zdecydowanie większą popularnością jako buty do gry w kosza i są bardzo cenione przez zawodowców.
Natura nie znosi pustki. Tym bardziej koszykarska natura NBA - ligi supergwiazd, dlatego przestrzeń po Jordanie szybko została wypełniona. Następcą 6-krotnego mistrza stał się młody, buntowniczy, narwaniec z Los Angeles Lakers - Kobe Bryant, który w 2003 roku związał się umową, również z firmą Nike. Buty sygnowane jego nazwiskiem cieszyły się bardzo dużą popularnością i były sprzedawane również po zakończeniu sportowej kariery. Dzień 26 stycznia 2020 roku wstrząsnął koszykarskim światem. Właśnie tego dnia helikopter, którym Kobe wraz z 13-letnią córką "GiGi" leciał na jej mecz koszykówki, rozbił się o wzgórze w okolicach Los Angeles. Dla Nike mogło to oznaczać koniec serii Kobe, ponieważ umowa podpisana przez legendarnego gracza wygadała 13 kwietnia 2021 roku, a rozmowy z przedstawicielem rodziny Bryantów nie przynosiły pożądanych skutków. Przełom nastąpił rok później, a na sklepowe półki wróciły popularne Kobe... No właśnie, w sumie to nie wróciły, bo są produkowane w limitowanym nakładzie i rozchodzą się lepiej, niż świeże bułeczki.
Co ciekawe buty Nike Kobe są stworzone przez napaleńca koszykówki i może nie są tak spektakularne i wystrzałowe jak kolejne wersje Jordanów, jednak cieszą się zdecydowanie większą popularnością jako buty do gry w kosza i są bardzo cenione przez zawodowców.
Nike Kobe 9 Low Protro

Nike Kobe 9 Low Protro
Shaq-lone lata dwutysięczne
Jeśli szalone lata '70 w USA były z pod znaku pacyfki i hipisowskich Dzieci Kwiatów, tak przełom wieku w NBA to era LA Lakers i duetu Kobe&Shaq. Choć ten drugi z pewnością by się ze mną nie zgodził i poprawił mnie na: Shaq&Kobe. O'Neal zdawał sobie doskonale sprawę jak wielką gwiazdą ligi jest - nie tylko pod względem gabarytów - i postanowił to wykorzystać. Robił wiele rzeczy, a w zasadzie robił pieniądze na wielu rzeczach - od reklam, przez muzykę, na butach kończąc. Związał się kontraktem z firmą Reebok i wspólnie wypuścili na rynek dwie naprawdę kultowe serie. Jak "cool" były to buty świadczą same ich nazwy: Shaq Attaq i Shaqnosis. Skoki będącą ikoną lat dwutysięcznych? Dla Shaqa to za mało, dlatego śladem MJa wszedł swoją wielką stopą (rozmiar 56!) w rynek obuwniczy i zaczął produkować buty sygnowane własnym nazwiskiem. Co ciekawe w przeciwieństwie do innych koszykarskich modeli - postawił na dostępność, a nie ekskluzywność. Shaqi dostępne są w przystępnej cenie w sklepach sieciowych typu Walmart, czy polskie CCC.
Jeśli szalone lata '70 w USA były z pod znaku pacyfki i hipisowskich Dzieci Kwiatów, tak przełom wieku w NBA to era LA Lakers i duetu Kobe&Shaq. Choć ten drugi z pewnością by się ze mną nie zgodził i poprawił mnie na: Shaq&Kobe. O'Neal zdawał sobie doskonale sprawę jak wielką gwiazdą ligi jest - nie tylko pod względem gabarytów - i postanowił to wykorzystać. Robił wiele rzeczy, a w zasadzie robił pieniądze na wielu rzeczach - od reklam, przez muzykę, na butach kończąc. Związał się kontraktem z firmą Reebok i wspólnie wypuścili na rynek dwie naprawdę kultowe serie. Jak "cool" były to buty świadczą same ich nazwy: Shaq Attaq i Shaqnosis. Skoki będącą ikoną lat dwutysięcznych? Dla Shaqa to za mało, dlatego śladem MJa wszedł swoją wielką stopą (rozmiar 56!) w rynek obuwniczy i zaczął produkować buty sygnowane własnym nazwiskiem. Co ciekawe w przeciwieństwie do innych koszykarskich modeli - postawił na dostępność, a nie ekskluzywność. Shaqi dostępne są w przystępnej cenie w sklepach sieciowych typu Walmart, czy polskie CCC.

Reebok Shaqnosis
Reebok Shaqnosis
Czasy współczesne
Czasy współczesne
Każde pokolenie ma swoich własnych bohaterów. Po erze Jordana, Kobiego i Shaqa nastał czasy rządów Kinga Jamesa i spółki. Wspomniany LeBron zasilił szeregi Nike, a na rynku dostępne są 23 modele jego butów - tyle ile sezonów spędził on w NBA. Jego odwieczny rywal, czterokrotny mistrz NBA - Stephen Curry z Golden State Warriors w 2013 roku podpisał kontrakt z mniej znaną firmą Under Armour. Wraz ze wzrostem znaczenia Currego na amerykańskich parkietach, rosła jego pozycja w firmie, co doprowadziło do powstania w 2023 roku spółki córki związanej z Under Armour - firmy Curry Brand. Ta owocna współpraca zakończyła się dość nieoczekiwanie o czym pisaliśmy w odrębnym artykule (LINK). Kolejnym koszykarzem z własnym modelem butów jest Kyrie Irving, który swoją obuwniczą karierę rozpoczął z firmą Nike. Obecnie obrał kierunek na daleki wschód i związał się kontraktem z chińską firmą produkującą odzież, obuwie i sprzęt sportowy - ANTA Sports, a jego buty KAI są coraz częściej wybierane przez profesjonalnych graczy.
Każde pokolenie ma swoich własnych bohaterów. Po erze Jordana, Kobiego i Shaqa nastał czasy rządów Kinga Jamesa i spółki. Wspomniany LeBron zasilił szeregi Nike, a na rynku dostępne są 23 modele jego butów - tyle ile sezonów spędził on w NBA. Jego odwieczny rywal, czterokrotny mistrz NBA - Stephen Curry z Golden State Warriors w 2013 roku podpisał kontrakt z mniej znaną firmą Under Armour. Wraz ze wzrostem znaczenia Currego na amerykańskich parkietach, rosła jego pozycja w firmie, co doprowadziło do powstania w 2023 roku spółki córki związanej z Under Armour - firmy Curry Brand. Ta owocna współpraca zakończyła się dość nieoczekiwanie o czym pisaliśmy w odrębnym artykule (LINK). Kolejnym koszykarzem z własnym modelem butów jest Kyrie Irving, który swoją obuwniczą karierę rozpoczął z firmą Nike. Obecnie obrał kierunek na daleki wschód i związał się kontraktem z chińską firmą produkującą odzież, obuwie i sprzęt sportowy - ANTA Sports, a jego buty KAI są coraz częściej wybierane przez profesjonalnych graczy.
LINK
Anta KAI 2 "Retro 90´s"

Anta KAI 2 "Retro 90´s"
Nowa fala - sukcesy i wtopy
Dawniej na własne buty trzeba było sobie zasłużyć. Grą udowodnić swoją wartość i przyciągać rzesze fanów. Obecnie nikogo nie dziwi polowanie przez firmy obuwnicze na młode talenty wchodzące do ligi. Pierwsze picki draftu to łakomy kąsek dla Nike, Adidasa czy Pumy. Do walki o największe gwiazdy włącza się również konkurencja z dalekiego wschodu. Młodzi, rządni krwi zawodnicy przyciągają uwagę mediów, a firmy obuwnicze coraz częściej podejmują ryzyko i składają oferty niesprawdzonym w bojach graczom. Już nie trzeba zdobywać mistrzowskiego pierścienia żeby cokolwiek znaczyć - wystarczą setki tysięcy fallowersów. W epoce social-mediów liczy się tu i teraz, a czas na jaki udało się przyciągnąć uwagę widza liczy się w sekundach. Oczywiście można trafić na nieoszlifowany diament i zarobić na nim miliony, tak jak Jordan na butach Luki Doncicia lub Adidas na Edwardsach, które okazały się zeszłorocznym hitem. Można trafić na zawodnika, który nawet jak nie gra, generuje zasięgi i zainteresowanie mainstreamu, jak choćby Ja Morant zawieszany przez ligę za swoje ekscesy z bronią lub LaMelo Ball z ponad 10 milionami obserwujących na instagramie. Można też trafić dużo gorzej, czyli na gracza który nie generuje wymarzonych zasięgów, a co za tym idzie - odpowiedniego popytu. Czasem jest to kwestia przecenionych umiejętności, a czasem problemów zdrowotnych, kontuzji i absencji. Przykładem takiego zawodnika, który mimo braku wyników ma już własną linie obuwia jest Zion Williamson z New Orleans Pelicans związany z marką Jordan. Hype i oczekiwania względem 1 picku draftu 2019 roku przerosły przede wszystkim jego zdrowie, co w znaczącym stopniu wyhamowało jego karierę oraz popularność butów. Innym wielkim nazwiskiem, którego kariera nie rozwinęła się tak jakby zapewne sobie tego życzył jest związany z Adidasem Trae Young. Na szczęście wszyscy przytoczeniu zawodnicy są jeszcze w grze, więc mają szansę na poprawę.
Dawniej na własne buty trzeba było sobie zasłużyć. Grą udowodnić swoją wartość i przyciągać rzesze fanów. Obecnie nikogo nie dziwi polowanie przez firmy obuwnicze na młode talenty wchodzące do ligi. Pierwsze picki draftu to łakomy kąsek dla Nike, Adidasa czy Pumy. Do walki o największe gwiazdy włącza się również konkurencja z dalekiego wschodu. Młodzi, rządni krwi zawodnicy przyciągają uwagę mediów, a firmy obuwnicze coraz częściej podejmują ryzyko i składają oferty niesprawdzonym w bojach graczom. Już nie trzeba zdobywać mistrzowskiego pierścienia żeby cokolwiek znaczyć - wystarczą setki tysięcy fallowersów. W epoce social-mediów liczy się tu i teraz, a czas na jaki udało się przyciągnąć uwagę widza liczy się w sekundach. Oczywiście można trafić na nieoszlifowany diament i zarobić na nim miliony, tak jak Jordan na butach Luki Doncicia lub Adidas na Edwardsach, które okazały się zeszłorocznym hitem. Można trafić na zawodnika, który nawet jak nie gra, generuje zasięgi i zainteresowanie mainstreamu, jak choćby Ja Morant zawieszany przez ligę za swoje ekscesy z bronią lub LaMelo Ball z ponad 10 milionami obserwujących na instagramie. Można też trafić dużo gorzej, czyli na gracza który nie generuje wymarzonych zasięgów, a co za tym idzie - odpowiedniego popytu. Czasem jest to kwestia przecenionych umiejętności, a czasem problemów zdrowotnych, kontuzji i absencji. Przykładem takiego zawodnika, który mimo braku wyników ma już własną linie obuwia jest Zion Williamson z New Orleans Pelicans związany z marką Jordan. Hype i oczekiwania względem 1 picku draftu 2019 roku przerosły przede wszystkim jego zdrowie, co w znaczącym stopniu wyhamowało jego karierę oraz popularność butów. Innym wielkim nazwiskiem, którego kariera nie rozwinęła się tak jakby zapewne sobie tego życzył jest związany z Adidasem Trae Young. Na szczęście wszyscy przytoczeniu zawodnicy są jeszcze w grze, więc mają szansę na poprawę.
Adidas Trae Young 3 "Core Black"

Adidas Trae Young 3 "Core Black"
Top 5 Niewypałów
Morant, Ball, Williamson czy Young to znane nazwiska i mimo braku tytułu mają swoich fanów. Jednak w historii NBA zdarzały się również przypadki całkowitych niewypałów i tzw. bustów, którzy oprócz wysokiego numeru w drafcie skradli również całkiem pokaźny kontrakt z firmą obuwniczą. Jak widać Azjaci nie mają szczęścia do koszykarzy lub robią za słaby skauting.
Morant, Ball, Williamson czy Young to znane nazwiska i mimo braku tytułu mają swoich fanów. Jednak w historii NBA zdarzały się również przypadki całkowitych niewypałów i tzw. bustów, którzy oprócz wysokiego numeru w drafcie skradli również całkiem pokaźny kontrakt z firmą obuwniczą. Jak widać Azjaci nie mają szczęścia do koszykarzy lub robią za słaby skauting.
1. Bryant “Big Country” Reeves - Buty Warner Brothers BC
2. Evan Turner - Li-Ning
3. Michael Carter-Williams - Li-Ning
4. Chandler Parsons - ANTA
5. Luis Scola - ANTA

Cena (nie)Czyni Cuda
Ciekawostką, o której starsi kibice NBA mogą już nie pamiętać, a młodzi z pewnością nie wiedzą jest firma obuwnicza założona przez byłego zawodnika m.in. New York Knicks - Stephona Marburego. Mowa oczywiście o przedsiębiorstwie "Starbury", sprzedającym bardzo tanie buty do koszykówki jakością nawiązujące do dużo droższej konkurencji. Stephon był zwolennikiem powszechnego dostępu do dobrej jakości produktów, bez zbędnego płacenia za metkę. Jego skoki można było nabyć za mniej niż 10$! Firma upadła, gdy w 2009 roku producent obuwia ogłosił bankructwo. Marbury mimo problemów, postanowił w dalszym ciągu pomagać uboższym i rozpoczął działalność w fundacji charytatywnej.
Ciekawostką, o której starsi kibice NBA mogą już nie pamiętać, a młodzi z pewnością nie wiedzą jest firma obuwnicza założona przez byłego zawodnika m.in. New York Knicks - Stephona Marburego. Mowa oczywiście o przedsiębiorstwie "Starbury", sprzedającym bardzo tanie buty do koszykówki jakością nawiązujące do dużo droższej konkurencji. Stephon był zwolennikiem powszechnego dostępu do dobrej jakości produktów, bez zbędnego płacenia za metkę. Jego skoki można było nabyć za mniej niż 10$! Firma upadła, gdy w 2009 roku producent obuwia ogłosił bankructwo. Marbury mimo problemów, postanowił w dalszym ciągu pomagać uboższym i rozpoczął działalność w fundacji charytatywnej.
