RZUTZA3.PL KOSZKADRABOLESNA-LEKCJA-OD-LITWINOW-POLSKA-ROZBITA-W-SPODKU
Bolesna lekcja od Litwinów - Polska rozbita w Spodku
21/02/2025 20:04
Katowicki Spodek musiał być świadkiem dotkliwej porażki reprezentacji Polski, która nie zdołała przeciwstawić się dominacji Litwinów. Reprezentacja Litwy zakończyła mecz wysokim zwycięstwem 82-48. Po wyrównanej pierwszej kwarcie Litwini całkowicie przejęli kontrolę nad spotkaniem.
Reprezentacja Polski w pierwszej kwarcie toczyła wyrównaną walkę z Litwinami. Obie drużyny prezentowały skuteczną grę, co przełożyło się na wyrównany wynik. Po pierwszych dziesięciu minutach to jednak Polska prowadziła 18:15. Przełom nastąpił w drugiej kwarcie, kiedy Litwini, prowadzeni przez doświadczonego Rimasa Kurtinaitisa, zaczęli stopniowo budować swoją przewagę. Świetna gra Mindaugasa Kuzminskasa pozwoliła litewskiej drużynie odskoczyć na kilka punktów. Polacy, pod wodzą Igora Milicica, zaczęli mieć kłopoty w ofensywie, głównie ze względu na agresywną obronę reprezentacji Litwy. Nasz atak stracił płynność, a Litwini skutecznie to wykorzystali, schodząc na przerwę z kilkupunktową przewagą 37:32.
Warto zwrócić uwagę na agresywność obu zespołów – Polska w pierwszej połowie oddała zaledwie dwa rzuty wolne, podczas gdy Litwa miała ich aż dwanaście. Po stronie biało-czerwonych wyróżniał się duet Michał Michalak – Luke Petrasek, którzy zdobyli po sześć punktów. Michalak trafił przy tym dwie celne trójki, co pozwoliło utrzymać kontakt z rywalami.
Po przerwie Litwini mocno zaznaczyli swoją przewagę już od początku trzeciej kwarty. Dwukrotnie zza łuku trafił Eimantas Bendzius, a jego drużyna błyskawicznie odskoczyła na 11 punktów różnicy. Trener reprezentacji Polski, Igor Milicic, natychmiast poprosił o przerwę na żądanie, chcąc wpłynąć na poprawę gry zespołu. Niestety, timeout nie przyniósł oczekiwanych rezultatów. Polacy nadal mieli problemy z kreowaniem akcji w ofensywie, a Litwini z każdą minutą nabierali pewności siebie i przejmowali całkowitą kontrolę nad meczem. Zespół prowadzony przez Rimasa Kurtinaitisa nie zwalniał tempa i konsekwentnie powiększał swoją przewagę. Polska, naciskana agresywną defensywą rywali, nie potrafiła znaleźć odpowiedzi na skuteczną litewską grę zarówno w ataku, jak i w obronie.
Litwini całkowicie zdominowali trzecią kwartę, narzucając swój rytm i skutecznie powiększając przewagę. Po trzydziestu minutach gry na tablicy wyników widniał już bardzo wysoki rezultat 62:42 na korzyść Litwy. W reprezentacji Polski wyraźnie brakowało lidera, który wziąłby na siebie ciężar zdobywania punktów i poderwał zespół do walki. Ostatnia kwarta spotkania wyglądała jak całkowity sparing. Litwini kontrolowali przebieg gry, świetnie bronili i nie dawali zawodnikom reprezentacji Polski żadnych szans na zmniejszenie strat. Polacy nie byli w stanie przełamać litewskiej defensywy, a tempo gry wyraźnie spadło. Mecz zakończył się wynikiem 82-48 dla Litwinów.
To okienko reprezentacyjne miało być okazją dla wielu polskich koszykarzy do zaprezentowania się przed decydującymi wyborami, które Igor Milicic będzie musiał podjąć latem przy powołaniach na tegoroczny EuroBasket. Niestety, żaden z zawodników nie wykorzystał tej szansy i nie zrobił piorunującego wrażenia. Mecz z Litwą obnażył różnicę klas między zespołami i zakończył się prawdziwą kompromitacją biało-czerwonych. Trudno było doszukać się w grze Polaków jakiegokolwiek ładu czy schematów – zamiast koszykówki, oglądaliśmy chaotyczne i nieskuteczne próby konstruowania akcji. Nie ma co dłużej komentować – sytuacja jest bardzo zła, a drużyna musi jak najszybciej wyciągnąć wnioski. Poza niezłą pierwszą kwartą, reprezentacja Polski nie pokazała w tym meczu nic pozytywnego. Litwini imponowali w tym spotkaniu przede wszystkim fizycznością, której zabrakło po naszej stronie.
Już w poniedziałek Polacy zmierzą się z Macedonią Północną, co będzie kolejnym testem dla reprezentacji Polski. Najlepszym zawodnikiem po stronie Litwinów był Eimantas Bendzius, który zdobył 18 punktów, trafiając aż sześć trójek. W reprezentacji Polski najwięcej punktów rzucił Łukasz Kolenda (9), ale na wyróżnienie zasłużył także Luke Petrasek. Był aktywny po obu stronach parkietu, kończąc mecz z 8 punktami i 8 zbiórkami.
STATYSTYCZNIE:
STATYSTYCZNIE:

