RZUTZA3.PL KOSZKADRAHARDING-JAK-ZASTRZYK-ENERGII-OTWIERAMY-ELIMINACJE-MS-2027-ZWYCIESTWEM-NAD-AUSTRIA
Harding jak zastrzyk energii - otwieramy eliminacje MŚ 2027 zwycięstwem nad Austrią
28/11/2025 23:49
Debiutanta nie sparaliżował stres, a kibice w Gdyni stworzyli kadrze gorącą atmosferę. Reprezentacja Polski pokonała Austrię 90-78 w pierwszym meczu eliminacji do mistrzostw świata 2027, a największym bohaterem został Jerrick Harding, który zastąpił nieobecnego Jordana Loyda.
Atmosfera święta i nowy naturalizowany w kadrze
Pierwszy mecz eliminacji do MŚ 2027 przyciągnął do Polsat Plus Areny Gdynia komplet kibiców. Widać, że efekt EuroBasketu wciąż działa. Spotkanie było także debiutem nowego naturalizowanego zawodnika Jerricka Hardinga, powołanego w miejsce nieobecnego Jordana Loyda. I jak się okazało, był to debiut, o którym będzie się teraz dużo mówiło.
Austria utrzymywała się dzięki trójkom - statystyki mówią wszystko
Polacy zaczęli dobrze agresja w obronie i prowadzenie 12-2 już po kilku minutach. Potem jednak Austria zaczęła trafiać z dystansu w tempie, którego chyba nikt się nie spodziewał. Do przerwy reprezentacja Austrii miała 8/14 za trzy, praktycznie bez problemu znajdując dogodne dla siebie pozycje na obwodzie. Po stronie Polaków ciężar ataku wzięli na siebie trzej liderzy: Harding, Ponitka i Sokołowski - razem zdobyli aż 35 punktów w pierwszej połowie, co praktycznie dawało przewagę. Mimo że Austria trafiała z dystansu seryjnie, Polacy schodzili do szatni prowadząc 43-39.
Kontrast statystyczny był wręcz kuriozalny:
Reprezentacja Polski: 2/15 za trzy
Reprezentacja Austrii: genialnie za trzy, ale… 1/14 za dwa
To pokazuje, jak nietypowa była pierwsza połowa.
Jerrick Harding - debiut jak z marzeń, występ na miarę Loyda
Jordan Loyd to zawodnik z najwyższej półki i nie ma go kim zastąpić „tak po prostu”. Jerrick Harding zagrał po swojemu, ale w stylu Loyda - po gwiazdorsku.
Amerykanin z polskim paszportem:
- grał bez kompleksów,
- świetnie uzupełniał się Mateuszem Ponitką,
- wymuszał faule,
- trafiał na półdystansie,
- a przede wszystkim przejął odpowiedzialność, gdy było trzeba.
32 punkty w debiucie, 11/21 z gry trudno o mocniejsze wejście do kadry. Trener Igor Miličić może być bardzo zadowolony: decyzja o powołaniu Hardinga na to okienko zdała egzamin celująco.
Wygraliśmy - i to jest najważniejsze
To nie był mecz idealny. Gdy Polacy odskakiwali na kilka punktów, reprezentacja Austrii natychmiast wracała dzięki rzutom z dystansu i dobrej organizacji gry w ataku. Zabrakło też po naszej stronie większej pomocy z ławki, ale zwycięzców się nie sądzi. W kluczowych momentach to reprezentacja Polski była bardziej fizyczna, bardziej konsekwentna i po prostu lepsza. Choć goście mieli niesamowitą skuteczność (14/29 za trzy), to Biało-Czerwoni zachowali kontrolę i dowieźli prowadzenie. Warto odnotować również odważną decyzję selekcjonera Jakub Szumert w pierwszej piątce, 19 minut gry, 4 punkty i aż 6 zbiórek. Dla młodego zawodnika to ogromne, budujące doświadczenie.
Obok Hardinga swoje zrobili również:
Mateusz Ponitka - 17 punktów, 9 zb, 4 as
Michał Sokołowski - 16 punktów, 8 zb, 4 as
Austriacy postawili się bardzo mocno, trafiali ponad normę i grali odważnie, ale to reprezentacja Polski nadawała ton i kontrolowała końcówkę. Wygrana 90-78 otwiera eliminacje w dobrym stylu i pokazuje, że Harding może być realnym wsparciem, gdy Jordan Loyd jest nieobecny. Kolejny mecz Polacy zagrają w poniedziałek z Holandią, która sensacyjnie pokonała ostatnio reprezentację Łotwy.