RZUTZA3.PL KOSZKADRAJA-DZORDAN-TY-PIZD-DALSZE-LOSY-POLSKIEGO-JORDANA-I-HISTORIA-PEWNEJ-KOSZULKI
"Ja Dźordan - Ty Pizd#" - Dalsze losy polskiego Jordana i historia pewnej koszulki...
08/10/2025 19:30
1 sierpnia 2025 roku polskie obywatelstwo otrzymał Jordan Kenneth Loyd - 32-letni koszykarz urodzony w Atlancie w U.S.A. Z miejsca został powołany do Reprezentacji Polski, by z orzełkiem na piersi zagrać w turnieju EuroBasket 2025. Poprowadził on naszą kadrę aż do ćwierćfinału, w którym biało-czerwoni musieli uznać wyższość przyszłych wicemistrzów Europy - Turków. Jakie są dalsze losy naszego nowego rodaka - Jordana? ... i kto jest "Pizd#"? Ustaliliśmy to dla Was!
1 sierpnia 2025 roku polskie obywatelstwo otrzymał Jordan Kenneth Loyd - 32-letni koszykarz urodzony w Atlancie w U.S.A. Z miejsca został powołany do Reprezentacji Polski, by z orzełkiem na piersi zagrać w turnieju EuroBasket 2025. Poprowadził on naszą kadrę aż do ćwierćfinału, w którym biało-czerwoni musieli uznać wyższość przyszłych wicemistrzów Europy - Turków.
Jakie są dalsze losy naszego nowego rodaka - Jordana? ... i kto jest "Pizd#"? Ustaliliśmy to dla Was!

Przeszłość - Sezon 2024/25Ostatni sezon Jordan Loyd rozegrał w lidze francuskiej, w barwach AS Monaco. Wspólnie zdobyli wicemistrzostwo kraju, w finale ulegając drużynie Paris Basketball (2:3). Notował średnie statystyki na poziomie 12,3 punktu na mecz, spędzając na parkiecie niecałe dwadzieścia dwie minuty w 19-stu rozegranych meczach. Ponadto zaliczył 33 występy w Eurolidze, gdzie wraz z drużyną również doszli do finału. Niestety, ale tutaj również nie udało się wygrać. Puchar zdobyła drużyna Fenerbahce Beko Stambuł. Loyd w Eurolidze punktował na poziomie 9,0 punktów na mecz, spędzając na parkiecie dwadzieścia i pół minuty. Swoją dobrą grą zwrócił na siebie uwagę wielu międzynarodowych skautów, w tym także działaczy związku PZKosz. W rozmowach dotyczących przyjęcia polskiego obywatelstwa przez Loyda, uczestniczył jego były klubowy kolega z czasów gry w Zenicie Petersburg, kapitan reprezentacji Polski - Mateusz Ponitka.EuroBasket 2025Udało się! Jeszcze przed rozpoczęciem turnieju, Loyd odebrał od Prezydenta Polski Andrzeja Dudy polski paszport uprawniający go do gry w naszej reprezentacji. Zadebiutował w zamkniętym sparingu ze Szwecją, w którym zdobył 5 punktów, a Polska przegrała wynikiem 82:88. W zaplanowanym na kolejny dzień otwartym meczu towarzyskim, również ze Szwedami, Loyd poprowadził reprezentację do zwycięstwa 74:72, zdobywając 20 punktów w zaledwie 19 minut ze świetną skutecznością 8/9. W turnieju EuroBasketu, razem z kapitanem Mateuszem Ponitką stanowili o sile naszej drużyny. Najlepszy występ podczas rozgrywek zanotował przeciwko drużynie Słowenii. Jordan Loyd i Luka Doncić (gwiazda NBA z Los Angeles Lakers) zafundowali kibicom prawdziwy pokaz koszykówki na najwyższym światowym poziomie zdobywając łącznie aż 66 punktów! (Loyd 32, Doncić 34) Mecz zakończył się sensacyjnym zwycięstwem Polaków 105:95. Jordan, jak na typową strzelbę przystało, był najlepiej punktującym zawodnikiem naszej drużyny i w całym turnieju. Zdobywał średnio 22,4 punktu na mecz. Dzięki świetnej grze został zakwalifikowany do FIBA EuroBasket 2025 All-Star Second Team.
Przeszłość - Sezon 2024/25
Ostatni sezon Jordan Loyd rozegrał w lidze francuskiej, w barwach AS Monaco. Wspólnie zdobyli wicemistrzostwo kraju, w finale ulegając drużynie Paris Basketball (2:3). Notował średnie statystyki na poziomie 12,3 punktu na mecz, spędzając na parkiecie niecałe dwadzieścia dwie minuty w 19-stu rozegranych meczach. Ponadto zaliczył 33 występy w Eurolidze, gdzie wraz z drużyną również doszli do finału. Niestety, ale tutaj również nie udało się wygrać. Puchar zdobyła drużyna Fenerbahce Beko Stambuł. Loyd w Eurolidze punktował na poziomie 9,0 punktów na mecz, spędzając na parkiecie dwadzieścia i pół minuty. Swoją dobrą grą zwrócił na siebie uwagę wielu międzynarodowych skautów, w tym także działaczy związku PZKosz. W rozmowach dotyczących przyjęcia polskiego obywatelstwa przez Loyda, uczestniczył jego były klubowy kolega z czasów gry w Zenicie Petersburg, kapitan reprezentacji Polski - Mateusz Ponitka.
EuroBasket 2025
EuroBasket 2025
Udało się! Jeszcze przed rozpoczęciem turnieju, Loyd odebrał od Prezydenta Polski Andrzeja Dudy polski paszport uprawniający go do gry w naszej reprezentacji. Zadebiutował w zamkniętym sparingu ze Szwecją, w którym zdobył 5 punktów, a Polska przegrała wynikiem 82:88. W zaplanowanym na kolejny dzień otwartym meczu towarzyskim, również ze Szwedami, Loyd poprowadził reprezentację do zwycięstwa 74:72, zdobywając 20 punktów w zaledwie 19 minut ze świetną skutecznością 8/9. W turnieju EuroBasketu, razem z kapitanem Mateuszem Ponitką stanowili o sile naszej drużyny. Najlepszy występ podczas rozgrywek zanotował przeciwko drużynie Słowenii. Jordan Loyd i Luka Doncić (gwiazda NBA z Los Angeles Lakers) zafundowali kibicom prawdziwy pokaz koszykówki na najwyższym światowym poziomie zdobywając łącznie aż 66 punktów! (Loyd 32, Doncić 34) Mecz zakończył się sensacyjnym zwycięstwem Polaków 105:95. Jordan, jak na typową strzelbę przystało, był najlepiej punktującym zawodnikiem naszej drużyny i w całym turnieju. Zdobywał średnio 22,4 punktu na mecz. Dzięki świetnej grze został zakwalifikowany do FIBA EuroBasket 2025 All-Star Second Team.
Przyszłość - Sezon 2025/26Bardzo dobry sezon w lidze francuskiej i Eurolidze, oraz kapitalne występy w EuroBaskecie zaowocowały eksplozją skrzynki mailowej pełnej ofert i propozycji kontraktów. O angaż Jordana zabiegała jedna z największych europejskich potęg, hiszpański Real Madryt. Loyd zdecydował jednak inaczej. Opuścił Monaco, w którym spędził łącznie trzy sezonu i by dalszą koszykarską karierę kontynuować w tureckim Anadolu Efes Stambuł. W rozgrywkach ligowych będzie miał okazję zmierzyć się m.in. z reprezentacyjnym kolegą Mateuszem Ponitką, również występującym w lidze tureckiej, w drużynie Bahçeşehir Koleji Spor Kulübü. Loyd w swoim ligowym debiucie w barwach Stambułu zdobył 4 punkty w ciągu 21 minut na parkiecie, w wygranym meczu z drużyną Esenler Erokspor (90:76). Dużo lepiej wyglądał jego debiut w nowym zespole w rozgrywkach Euroligi, gdzie zgromadził na swoim koncie 16 punktów w niedużo ponad 24 minuty. Znacząco przyczynił się do zwycięstwa nad drużyną Maccabi Tel Aviv (85:78). Czekamy na kolejne dobre występy naszego kadrowicza.OK, ale kto jest tą "Pizd#"? ...i dlaczego "Dźordan"?Przytoczony w tytule cytat, tylko pośrednio łączy się z bohaterem artykułu - Jordanem Loydem. Ten o którym mowa - to oczywiście legenda Chicago Bulls, 6-krotny mistrz NBA - Michaela Jordana. Tekst: "Ja Dźordan, Ty Pizd#" został wypowiedziany przez trenera Igora Griszczuka w sezonie 2009/2010, w szatni drużyny Anwil Włocławek. Adresatem, a w zasadzie adresatami, tych już legendarnych w środowisku koszykarskim słów, było dwóch amerykańskich graczy: środkowy Rashard Sullivan oraz rozgrywający Dru Joyce - prywatnie bliski przyjaciel LeBrona Jamesa od czasów szkoły średniej w St. Vincent-St. Mary High School w Akron, Ohio. Trener Griszczuk nie znając jeszcze języka polskiego w stopniu umożliwiającym swobodną wypowiedź - improwizował, by wyrazić swoje emocje i zaznaczyć jak ważna jest rola szkoleniowca. W bardzo trudnej sytuacji został postawiony asystent trenera - Krzysztof Szablowski (obecnie pierwszy trener MKS Dąbrowa Górnicza), który został poproszony o przetłumaczenie tej wypowiedzi. Oczywiście, jak wspominają zgodnie w podcaście Strefa Chanasa, byli podopieczni Igora Griszczuka: Kamil Chanas i Łukasz Majewski, trener miał dobre intencje, charakteryzował się bardzo dużą charyzmą, a bariera językowa uniemożliwiała mu swobodne formułowanie swoich wypowiedzi. Należy również pamiętać, że to były zdecydowanie inne czasy... Niemniej w kontekście koszykarsko-historycznym sam tekst, pomimo że nie jest może jakoś bardzo błyskotliwy, ale w odniesieniu do sytuacji gdy białoruski trener postanawia sprowadzić na ziemię "gwiazdy" zza wielkiej wody - wywołuje uśmiech na twarzy! Z tej właśnie przyczyny, w ograniczonej ilości powstały koszulki z cytatem trenera Griszczuka. Jedna z tych koszulek, za sprawą kibica o imieniu Oskar, trafiła do rąk własnych Jordana Loyda, który swoją grą na EuroBaskecie udowodnił, że zasługuje na noszone przez siebie imię. Mimo że prawdopodobnie nie znał on całego kontekstu historycznego, dał się sfotografować z otrzymanym t-shirtem. Zdjęcie szybko obiegło internet i social media związane z basketem - stając się viralem! Od tej pory Jordana stał się Dźordanem - takim naszym jeszcze bardziej polskim Polakiem. Strefa Chanasa - Rozmowa Kamila Chanasa z Łukaszem Majewskim
Przyszłość - Sezon 2025/26Bardzo dobry sezon w lidze francuskiej i Eurolidze, oraz kapitalne występy w EuroBaskecie zaowocowały eksplozją skrzynki mailowej pełnej ofert i propozycji kontraktów. O angaż Jordana zabiegała jedna z największych europejskich potęg, hiszpański Real Madryt. Loyd zdecydował jednak inaczej. Opuścił Monaco, w którym spędził łącznie trzy sezonu i by dalszą koszykarską karierę kontynuować w tureckim Anadolu Efes Stambuł. W rozgrywkach ligowych będzie miał okazję zmierzyć się m.in. z reprezentacyjnym kolegą Mateuszem Ponitką, również występującym w lidze tureckiej, w drużynie Bahçeşehir Koleji Spor Kulübü. Loyd w swoim ligowym debiucie w barwach Stambułu zdobył 4 punkty w ciągu 21 minut na parkiecie, w wygranym meczu z drużyną Esenler Erokspor (90:76). Dużo lepiej wyglądał jego debiut w nowym zespole w rozgrywkach Euroligi, gdzie zgromadził na swoim koncie 16 punktów w niedużo ponad 24 minuty. Znacząco przyczynił się do zwycięstwa nad drużyną Maccabi Tel Aviv (85:78). Czekamy na kolejne dobre występy naszego kadrowicza.OK, ale kto jest tą "Pizd#"? ...i dlaczego "Dźordan"?Przytoczony w tytule cytat, tylko pośrednio łączy się z bohaterem artykułu - Jordanem Loydem. Ten o którym mowa - to oczywiście legenda Chicago Bulls, 6-krotny mistrz NBA - Michaela Jordana. Tekst: "Ja Dźordan, Ty Pizd#" został wypowiedziany przez trenera Igora Griszczuka w sezonie 2009/2010, w szatni drużyny Anwil Włocławek. Adresatem, a w zasadzie adresatami, tych już legendarnych w środowisku koszykarskim słów, było dwóch amerykańskich graczy: środkowy Rashard Sullivan oraz rozgrywający Dru Joyce - prywatnie bliski przyjaciel LeBrona Jamesa od czasów szkoły średniej w St. Vincent-St. Mary High School w Akron, Ohio. Trener Griszczuk nie znając jeszcze języka polskiego w stopniu umożliwiającym swobodną wypowiedź - improwizował, by wyrazić swoje emocje i zaznaczyć jak ważna jest rola szkoleniowca. W bardzo trudnej sytuacji został postawiony asystent trenera - Krzysztof Szablowski (obecnie pierwszy trener MKS Dąbrowa Górnicza), który został poproszony o przetłumaczenie tej wypowiedzi. Oczywiście, jak wspominają zgodnie w podcaście Strefa Chanasa, byli podopieczni Igora Griszczuka: Kamil Chanas i Łukasz Majewski, trener miał dobre intencje, charakteryzował się bardzo dużą charyzmą, a bariera językowa uniemożliwiała mu swobodne formułowanie swoich wypowiedzi. Należy również pamiętać, że to były zdecydowanie inne czasy... Niemniej w kontekście koszykarsko-historycznym sam tekst, pomimo że nie jest może jakoś bardzo błyskotliwy, ale w odniesieniu do sytuacji gdy białoruski trener postanawia sprowadzić na ziemię "gwiazdy" zza wielkiej wody - wywołuje uśmiech na twarzy! Z tej właśnie przyczyny, w ograniczonej ilości powstały koszulki z cytatem trenera Griszczuka. Jedna z tych koszulek, za sprawą kibica o imieniu Oskar, trafiła do rąk własnych Jordana Loyda, który swoją grą na EuroBaskecie udowodnił, że zasługuje na noszone przez siebie imię. Mimo że prawdopodobnie nie znał on całego kontekstu historycznego, dał się sfotografować z otrzymanym t-shirtem. Zdjęcie szybko obiegło internet i social media związane z basketem - stając się viralem! Od tej pory Jordana stał się Dźordanem - takim naszym jeszcze bardziej polskim Polakiem. Strefa Chanasa - Rozmowa Kamila Chanasa z Łukaszem Majewskim
Przyszłość - Sezon 2025/26
Bardzo dobry sezon w lidze francuskiej i Eurolidze, oraz kapitalne występy w EuroBaskecie zaowocowały eksplozją skrzynki mailowej pełnej ofert i propozycji kontraktów. O angaż Jordana zabiegała jedna z największych europejskich potęg, hiszpański Real Madryt. Loyd zdecydował jednak inaczej. Opuścił Monaco, w którym spędził łącznie trzy sezonu i by dalszą koszykarską karierę kontynuować w tureckim Anadolu Efes Stambuł. W rozgrywkach ligowych będzie miał okazję zmierzyć się m.in. z reprezentacyjnym kolegą Mateuszem Ponitką, również występującym w lidze tureckiej, w drużynie Bahçeşehir Koleji Spor Kulübü. Loyd w swoim ligowym debiucie w barwach Stambułu zdobył 4 punkty w ciągu 21 minut na parkiecie, w wygranym meczu z drużyną Esenler Erokspor (90:76). Dużo lepiej wyglądał jego debiut w nowym zespole w rozgrywkach Euroligi, gdzie zgromadził na swoim koncie 16 punktów w niedużo ponad 24 minuty. Znacząco przyczynił się do zwycięstwa nad drużyną Maccabi Tel Aviv (85:78). Czekamy na kolejne dobre występy naszego kadrowicza.
Bardzo dobry sezon w lidze francuskiej i Eurolidze, oraz kapitalne występy w EuroBaskecie zaowocowały eksplozją skrzynki mailowej pełnej ofert i propozycji kontraktów. O angaż Jordana zabiegała jedna z największych europejskich potęg, hiszpański Real Madryt. Loyd zdecydował jednak inaczej. Opuścił Monaco, w którym spędził łącznie trzy sezonu i by dalszą koszykarską karierę kontynuować w tureckim Anadolu Efes Stambuł. W rozgrywkach ligowych będzie miał okazję zmierzyć się m.in. z reprezentacyjnym kolegą Mateuszem Ponitką, również występującym w lidze tureckiej, w drużynie Bahçeşehir Koleji Spor Kulübü. Loyd w swoim ligowym debiucie w barwach Stambułu zdobył 4 punkty w ciągu 21 minut na parkiecie, w wygranym meczu z drużyną Esenler Erokspor (90:76). Dużo lepiej wyglądał jego debiut w nowym zespole w rozgrywkach Euroligi, gdzie zgromadził na swoim koncie 16 punktów w niedużo ponad 24 minuty. Znacząco przyczynił się do zwycięstwa nad drużyną Maccabi Tel Aviv (85:78). Czekamy na kolejne dobre występy naszego kadrowicza.

OK, ale kto jest tą "Pizd#"? ...i dlaczego "Dźordan"?Przytoczony w tytule cytat, tylko pośrednio łączy się z bohaterem artykułu - Jordanem Loydem. Ten o którym mowa - to oczywiście legenda Chicago Bulls, 6-krotny mistrz NBA - Michaela Jordana. Tekst: "Ja Dźordan, Ty Pizd#" został wypowiedziany przez trenera Igora Griszczuka w sezonie 2009/2010, w szatni drużyny Anwil Włocławek. Adresatem, a w zasadzie adresatami, tych już legendarnych w środowisku koszykarskim słów, było dwóch amerykańskich graczy: środkowy Rashard Sullivan oraz rozgrywający Dru Joyce - prywatnie bliski przyjaciel LeBrona Jamesa od czasów szkoły średniej w St. Vincent-St. Mary High School w Akron, Ohio. Trener Griszczuk nie znając jeszcze języka polskiego w stopniu umożliwiającym swobodną wypowiedź - improwizował, by wyrazić swoje emocje i zaznaczyć jak ważna jest rola szkoleniowca. W bardzo trudnej sytuacji został postawiony asystent trenera - Krzysztof Szablowski (obecnie pierwszy trener MKS Dąbrowa Górnicza), który został poproszony o przetłumaczenie tej wypowiedzi. Oczywiście, jak wspominają zgodnie w podcaście Strefa Chanasa, byli podopieczni Igora Griszczuka: Kamil Chanas i Łukasz Majewski, trener miał dobre intencje, charakteryzował się bardzo dużą charyzmą, a bariera językowa uniemożliwiała mu swobodne formułowanie swoich wypowiedzi. Należy również pamiętać, że to były zdecydowanie inne czasy... Niemniej w kontekście koszykarsko-historycznym sam tekst, pomimo że nie jest może jakoś bardzo błyskotliwy, ale w odniesieniu do sytuacji gdy białoruski trener postanawia sprowadzić na ziemię "gwiazdy" zza wielkiej wody - wywołuje uśmiech na twarzy! Z tej właśnie przyczyny, w ograniczonej ilości powstały koszulki z cytatem trenera Griszczuka. Jedna z tych koszulek, za sprawą kibica o imieniu Oskar, trafiła do rąk własnych Jordana Loyda, który swoją grą na EuroBaskecie udowodnił, że zasługuje na noszone przez siebie imię. Mimo że prawdopodobnie nie znał on całego kontekstu historycznego, dał się sfotografować z otrzymanym t-shirtem. Zdjęcie szybko obiegło internet i social media związane z basketem - stając się viralem! Od tej pory Jordana stał się Dźordanem - takim naszym jeszcze bardziej polskim Polakiem. Strefa Chanasa - Rozmowa Kamila Chanasa z Łukaszem Majewskim
OK, ale kto jest tą "Pizd#"? ...i dlaczego "Dźordan"?
Przytoczony w tytule cytat, tylko pośrednio łączy się z bohaterem artykułu - Jordanem Loydem. Ten o którym mowa - to oczywiście legenda Chicago Bulls, 6-krotny mistrz NBA - Michaela Jordana. Tekst: "Ja Dźordan, Ty Pizd#" został wypowiedziany przez trenera Igora Griszczuka w sezonie 2009/2010, w szatni drużyny Anwil Włocławek. Adresatem, a w zasadzie adresatami, tych już legendarnych w środowisku koszykarskim słów, było dwóch amerykańskich graczy: środkowy Rashard Sullivan oraz rozgrywający Dru Joyce - prywatnie bliski przyjaciel LeBrona Jamesa od czasów szkoły średniej w St. Vincent-St. Mary High School w Akron, Ohio. Trener Griszczuk nie znając jeszcze języka polskiego w stopniu umożliwiającym swobodną wypowiedź - improwizował, by wyrazić swoje emocje i zaznaczyć jak ważna jest rola szkoleniowca. W bardzo trudnej sytuacji został postawiony asystent trenera - Krzysztof Szablowski (obecnie pierwszy trener MKS Dąbrowa Górnicza), który został poproszony o przetłumaczenie tej wypowiedzi. Oczywiście, jak wspominają zgodnie w podcaście Strefa Chanasa, byli podopieczni Igora Griszczuka: Kamil Chanas i Łukasz Majewski, trener miał dobre intencje, charakteryzował się bardzo dużą charyzmą, a bariera językowa uniemożliwiała mu swobodne formułowanie swoich wypowiedzi. Należy również pamiętać, że to były zdecydowanie inne czasy... Niemniej w kontekście koszykarsko-historycznym sam tekst, pomimo że nie jest może jakoś bardzo błyskotliwy, ale w odniesieniu do sytuacji gdy białoruski trener postanawia sprowadzić na ziemię "gwiazdy" zza wielkiej wody - wywołuje uśmiech na twarzy! Z tej właśnie przyczyny, w ograniczonej ilości powstały koszulki z cytatem trenera Griszczuka. Jedna z tych koszulek, za sprawą kibica o imieniu Oskar, trafiła do rąk własnych Jordana Loyda, który swoją grą na EuroBaskecie udowodnił, że zasługuje na noszone przez siebie imię. Mimo że prawdopodobnie nie znał on całego kontekstu historycznego, dał się sfotografować z otrzymanym t-shirtem. Zdjęcie szybko obiegło internet i social media związane z basketem - stając się viralem! Od tej pory Jordana stał się Dźordanem - takim naszym jeszcze bardziej polskim Polakiem. Strefa Chanasa - Rozmowa Kamila Chanasa z Łukaszem Majewskim
Przytoczony w tytule cytat, tylko pośrednio łączy się z bohaterem artykułu - Jordanem Loydem. Ten o którym mowa - to oczywiście legenda Chicago Bulls, 6-krotny mistrz NBA - Michaela Jordana. Tekst: "Ja Dźordan, Ty Pizd#" został wypowiedziany przez trenera Igora Griszczuka w sezonie 2009/2010, w szatni drużyny Anwil Włocławek. Adresatem, a w zasadzie adresatami, tych już legendarnych w środowisku koszykarskim słów, było dwóch amerykańskich graczy: środkowy Rashard Sullivan oraz rozgrywający Dru Joyce - prywatnie bliski przyjaciel LeBrona Jamesa od czasów szkoły średniej w St. Vincent-St. Mary High School w Akron, Ohio. Trener Griszczuk nie znając jeszcze języka polskiego w stopniu umożliwiającym swobodną wypowiedź - improwizował, by wyrazić swoje emocje i zaznaczyć jak ważna jest rola szkoleniowca. W bardzo trudnej sytuacji został postawiony asystent trenera - Krzysztof Szablowski (obecnie pierwszy trener MKS Dąbrowa Górnicza), który został poproszony o przetłumaczenie tej wypowiedzi. Oczywiście, jak wspominają zgodnie w podcaście Strefa Chanasa, byli podopieczni Igora Griszczuka: Kamil Chanas i Łukasz Majewski, trener miał dobre intencje, charakteryzował się bardzo dużą charyzmą, a bariera językowa uniemożliwiała mu swobodne formułowanie swoich wypowiedzi. Należy również pamiętać, że to były zdecydowanie inne czasy... Niemniej w kontekście koszykarsko-historycznym sam tekst, pomimo że nie jest może jakoś bardzo błyskotliwy, ale w odniesieniu do sytuacji gdy białoruski trener postanawia sprowadzić na ziemię "gwiazdy" zza wielkiej wody - wywołuje uśmiech na twarzy! Z tej właśnie przyczyny, w ograniczonej ilości powstały koszulki z cytatem trenera Griszczuka. Jedna z tych koszulek, za sprawą kibica o imieniu Oskar, trafiła do rąk własnych Jordana Loyda, który swoją grą na EuroBaskecie udowodnił, że zasługuje na noszone przez siebie imię. Mimo że prawdopodobnie nie znał on całego kontekstu historycznego, dał się sfotografować z otrzymanym t-shirtem. Zdjęcie szybko obiegło internet i social media związane z basketem - stając się viralem! Od tej pory Jordana stał się Dźordanem - takim naszym jeszcze bardziej polskim Polakiem. Strefa Chanasa - Rozmowa Kamila Chanasa z Łukaszem Majewskim
Przytoczony w tytule cytat, tylko pośrednio łączy się z bohaterem artykułu - Jordanem Loydem. Ten o którym mowa - to oczywiście legenda Chicago Bulls, 6-krotny mistrz NBA - Michaela Jordana. Tekst: "Ja Dźordan, Ty Pizd#" został wypowiedziany przez trenera Igora Griszczuka w sezonie 2009/2010, w szatni drużyny Anwil Włocławek. Adresatem, a w zasadzie adresatami, tych już legendarnych w środowisku koszykarskim słów, było dwóch amerykańskich graczy: środkowy Rashard Sullivan oraz rozgrywający Dru Joyce - prywatnie bliski przyjaciel LeBrona Jamesa od czasów szkoły średniej w St. Vincent-St. Mary High School w Akron, Ohio. Trener Griszczuk nie znając jeszcze języka polskiego w stopniu umożliwiającym swobodną wypowiedź - improwizował, by wyrazić swoje emocje i zaznaczyć jak ważna jest rola szkoleniowca. W bardzo trudnej sytuacji został postawiony asystent trenera - Krzysztof Szablowski (obecnie pierwszy trener MKS Dąbrowa Górnicza), który został poproszony o przetłumaczenie tej wypowiedzi. Oczywiście, jak wspominają zgodnie w podcaście Strefa Chanasa, byli podopieczni Igora Griszczuka: Kamil Chanas i Łukasz Majewski, trener miał dobre intencje, charakteryzował się bardzo dużą charyzmą, a bariera językowa uniemożliwiała mu swobodne formułowanie swoich wypowiedzi. Należy również pamiętać, że to były zdecydowanie inne czasy... Niemniej w kontekście koszykarsko-historycznym sam tekst, pomimo że nie jest może jakoś bardzo błyskotliwy, ale w odniesieniu do sytuacji gdy białoruski trener postanawia sprowadzić na ziemię "gwiazdy" zza wielkiej wody - wywołuje uśmiech na twarzy! Z tej właśnie przyczyny, w ograniczonej ilości powstały koszulki z cytatem trenera Griszczuka. Jedna z tych koszulek, za sprawą kibica o imieniu Oskar, trafiła do rąk własnych Jordana Loyda, który swoją grą na EuroBaskecie udowodnił, że zasługuje na noszone przez siebie imię. Mimo że prawdopodobnie nie znał on całego kontekstu historycznego, dał się sfotografować z otrzymanym t-shirtem. Zdjęcie szybko obiegło internet i social media związane z basketem - stając się viralem! Od tej pory Jordana stał się Dźordanem - takim naszym jeszcze bardziej polskim Polakiem. Strefa Chanasa - Rozmowa Kamila Chanasa z Łukaszem Majewskim
Przytoczony w tytule cytat, tylko pośrednio łączy się z bohaterem artykułu - Jordanem Loydem. Ten o którym mowa - to oczywiście legenda Chicago Bulls, 6-krotny mistrz NBA - Michaela Jordana. Tekst: "Ja Dźordan, Ty Pizd#" został wypowiedziany przez trenera Igora Griszczuka w sezonie 2009/2010, w szatni drużyny Anwil Włocławek. Adresatem, a w zasadzie adresatami, tych już legendarnych w środowisku koszykarskim słów, było dwóch amerykańskich graczy: środkowy Rashard Sullivan oraz rozgrywający Dru Joyce - prywatnie bliski przyjaciel LeBrona Jamesa od czasów szkoły średniej w St. Vincent-St. Mary High School w Akron, Ohio. Trener Griszczuk nie znając jeszcze języka polskiego w stopniu umożliwiającym swobodną wypowiedź - improwizował, by wyrazić swoje emocje i zaznaczyć jak ważna jest rola szkoleniowca. W bardzo trudnej sytuacji został postawiony asystent trenera - Krzysztof Szablowski (obecnie pierwszy trener MKS Dąbrowa Górnicza), który został poproszony o przetłumaczenie tej wypowiedzi. Oczywiście, jak wspominają zgodnie w podcaście Strefa Chanasa, byli podopieczni Igora Griszczuka: Kamil Chanas i Łukasz Majewski, trener miał dobre intencje, charakteryzował się bardzo dużą charyzmą, a bariera językowa uniemożliwiała mu swobodne formułowanie swoich wypowiedzi. Należy również pamiętać, że to były zdecydowanie inne czasy... Niemniej w kontekście koszykarsko-historycznym sam tekst, pomimo że nie jest może jakoś bardzo błyskotliwy, ale w odniesieniu do sytuacji gdy białoruski trener postanawia sprowadzić na ziemię "gwiazdy" zza wielkiej wody - wywołuje uśmiech na twarzy! Z tej właśnie przyczyny, w ograniczonej ilości powstały koszulki z cytatem trenera Griszczuka. Jedna z tych koszulek, za sprawą kibica o imieniu Oskar, trafiła do rąk własnych Jordana Loyda, który swoją grą na EuroBaskecie udowodnił, że zasługuje na noszone przez siebie imię. Mimo że prawdopodobnie nie znał on całego kontekstu historycznego, dał się sfotografować z otrzymanym t-shirtem. Zdjęcie szybko obiegło internet i social media związane z basketem - stając się viralem! Od tej pory Jordana stał się Dźordanem - takim naszym jeszcze bardziej polskim Polakiem. Strefa Chanasa - Rozmowa Kamila Chanasa z Łukaszem Majewskim
Przytoczony w tytule cytat, tylko pośrednio łączy się z bohaterem artykułu - Jordanem Loydem. Ten o którym mowa - to oczywiście legenda Chicago Bulls, 6-krotny mistrz NBA - Michaela Jordana. Tekst: "Ja Dźordan, Ty Pizd#" został wypowiedziany przez trenera Igora Griszczuka w sezonie 2009/2010, w szatni drużyny Anwil Włocławek. Adresatem, a w zasadzie adresatami, tych już legendarnych w środowisku koszykarskim słów, było dwóch amerykańskich graczy: środkowy Rashard Sullivan oraz rozgrywający Dru Joyce - prywatnie bliski przyjaciel LeBrona Jamesa od czasów szkoły średniej w St. Vincent-St. Mary High School w Akron, Ohio. Trener Griszczuk nie znając jeszcze języka polskiego w stopniu umożliwiającym swobodną wypowiedź - improwizował, by wyrazić swoje emocje i zaznaczyć jak ważna jest rola szkoleniowca. W bardzo trudnej sytuacji został postawiony asystent trenera - Krzysztof Szablowski (obecnie pierwszy trener MKS Dąbrowa Górnicza), który został poproszony o przetłumaczenie tej wypowiedzi. Oczywiście, jak wspominają zgodnie w podcaście Strefa Chanasa, byli podopieczni Igora Griszczuka: Kamil Chanas i Łukasz Majewski, trener miał dobre intencje, charakteryzował się bardzo dużą charyzmą, a bariera językowa uniemożliwiała mu swobodne formułowanie swoich wypowiedzi. Należy również pamiętać, że to były zdecydowanie inne czasy... Niemniej w kontekście koszykarsko-historycznym sam tekst, pomimo że nie jest może jakoś bardzo błyskotliwy, ale w odniesieniu do sytuacji gdy białoruski trener postanawia sprowadzić na ziemię "gwiazdy" zza wielkiej wody - wywołuje uśmiech na twarzy! Z tej właśnie przyczyny, w ograniczonej ilości powstały koszulki z cytatem trenera Griszczuka. Jedna z tych koszulek, za sprawą kibica o imieniu Oskar, trafiła do rąk własnych Jordana Loyda, który swoją grą na EuroBaskecie udowodnił, że zasługuje na noszone przez siebie imię. Mimo że prawdopodobnie nie znał on całego kontekstu historycznego, dał się sfotografować z otrzymanym t-shirtem. Zdjęcie szybko obiegło internet i social media związane z basketem - stając się viralem! Od tej pory Jordana stał się Dźordanem - takim naszym jeszcze bardziej polskim Polakiem.
Przytoczony w tytule cytat, tylko pośrednio łączy się z bohaterem artykułu - Jordanem Loydem. Ten o którym mowa - to oczywiście legenda Chicago Bulls, 6-krotny mistrz NBA - Michaela Jordana. Tekst: "Ja Dźordan, Ty Pizd#" został wypowiedziany przez trenera Igora Griszczuka w sezonie 2009/2010, w szatni drużyny Anwil Włocławek. Adresatem, a w zasadzie adresatami, tych już legendarnych w środowisku koszykarskim słów, było dwóch amerykańskich graczy: środkowy Rashard Sullivan oraz rozgrywający Dru Joyce - prywatnie bliski przyjaciel LeBrona Jamesa od czasów szkoły średniej w St. Vincent-St. Mary High School w Akron, Ohio. Trener Griszczuk nie znając jeszcze języka polskiego w stopniu umożliwiającym swobodną wypowiedź - improwizował, by wyrazić swoje emocje i zaznaczyć jak ważna jest rola szkoleniowca. W bardzo trudnej sytuacji został postawiony asystent trenera - Krzysztof Szablowski (obecnie pierwszy trener MKS Dąbrowa Górnicza), który został poproszony o przetłumaczenie tej wypowiedzi. Oczywiście, jak wspominają zgodnie w podcaście Strefa Chanasa, byli podopieczni Igora Griszczuka: Kamil Chanas i Łukasz Majewski, trener miał dobre intencje, charakteryzował się bardzo dużą charyzmą, a bariera językowa uniemożliwiała mu swobodne formułowanie swoich wypowiedzi. Należy również pamiętać, że to były zdecydowanie inne czasy... Niemniej w kontekście koszykarsko-historycznym sam tekst, pomimo że nie jest może jakoś bardzo błyskotliwy, ale w odniesieniu do sytuacji gdy białoruski trener postanawia sprowadzić na ziemię "gwiazdy" zza wielkiej wody - wywołuje uśmiech na twarzy! Z tej właśnie przyczyny, w ograniczonej ilości powstały koszulki z cytatem trenera Griszczuka. Jedna z tych koszulek, za sprawą kibica o imieniu Oskar, trafiła do rąk własnych Jordana Loyda, który swoją grą na EuroBaskecie udowodnił, że zasługuje na noszone przez siebie imię. Mimo że prawdopodobnie nie znał on całego kontekstu historycznego, dał się sfotografować z otrzymanym t-shirtem. Zdjęcie szybko obiegło internet i social media związane z basketem - stając się viralem! Od tej pory Jordana stał się Dźordanem - takim naszym jeszcze bardziej polskim Polakiem.
Strefa Chanasa - Rozmowa Kamila Chanasa z Łukaszem Majewskim
Strefa Chanasa - Rozmowa Kamila Chanasa z Łukaszem Majewskim