RZUTZA3.PL KOSZKADRAKLESKA-POLAKOW-NA-MISTRZOSTWACH-SWIATA

Klęska Polaków na mistrzostwach świata!

2 dni temu
fot. FIBA.com

Biało-czerwoni po czterech porażkach żegnają się z turniejem mistrzostw świata w koszykówce 3x3 już na etapie fazy grupowej. Choć cała organizacja wydarzenia wyszła Polakom rewelacyjnie, to gra samych zawodników jednak pozostawiła wiele do życzenia. Zabrakło niestety ogrania, dokładności oraz pomysłów na rozwiązywanie akcji.

Nieudany początek zmagań

Pierwsze mecze naszych reprezentantów w grupie B nie ułożyły się tak, jakbyśmy tego oczekiwali. Na starcie przyszło Polakom mierzyć się z Mongolią, której koszykarze mieli tamtego dnia już jeden mecz w nogach. Początek meczu był wyrównany i choć rzucał się w oczy problem z fizycznością i brakiem rozmiarów względem naszych rywali, w ataku udawało się zamieniać większość akcji na punkty. Niestety zawodnicy z Azji w okolicach piątej minuty meczu wyszli na prowadzenie 13-8, które jednak nieco podcięło naszym orłom skrzydła. Mimo, że kilkupunktową stratę zmniejszyliśmy do zaledwie 1 punktu i przegrywaliśmy tylko 19-18, Mongołowie wykorzystali w końcówce swoje atuty i ostatecznie pokonali nas 21-19.

W drugim spotkaniu, rozgrywanym godzinę później, podopieczni Piotra Renkiela mierzyli się z Łotwą. Od początku wiadomo było, że Łotysze, zajmujący 8. miejsce w rankingu FIBA 3x3, będą większym wyzwaniem od poprzednich rywali. Choć polska kadra weszła w to starcie lepiej i nie odstawała wraz z upływem pierwszych minut, na końcu zabrakło zimnej krwi i musieliśmy uznać wyższość Łotwy, a na tablicy widniał wynik 22-20. Co prawda była to porażka dopiero po dogrywce, natomiast drugi z rzędu nieudany mecz nie był dobrym prognostykiem tych mistrzostw. Nadzieja jednak nadal pozostawała, a Polacy wiedzieli co jest do poprawy i kibice mogli nadal liczyć na walkę w następnych meczach.

Bolesna weryfikacja

Miała być poprawa i wyciągniecie wniosków z pierwszego dnia, a była klęska i zmęczenie w ostatnim meczu. Czwarty dzień turnieju, czyli drugi dzień meczowy dla polskiej reprezentacji był już ostatnim na tegorocznych mistrzostwach. Najpierw przyszedł czas na naszych sąsiadów - Czechów, którzy są sklasyfikowani obecnie na 18. miejscu rankingu, więc o 2 oczka wyżej od Polski. Już od pierwszych minut nasi rywale dominowali i szybko doprowadzili do wyniku 1-8. Już na tym etapie nie zapowiadało się na poprawę naszej sytuacji w grupie i przywrócenie szans na awans do fazy pucharowej. Po chwili udało się zmniejszyć stratę do 3 punktów, natomiast rywale odpowiedzieli pięcioma punktami z rzędu i prowadząc 10-18 byli o krok od przypieczętowania wyjścia z grupy i wyeliminowania gospodarzy. Tak też się stało - mimo dobrych akcji m.in. Adama Waczyńskiego Polacy przegrali ostatecznie 15-21 i praktycznie pożegnali się z turniejem.

Oficjalne pożegnanie z turniejem nastąpiło jednak chwilę później, bo trzeba było rozegrać ostatni mecz ze Stanami Zjednoczonymi. Podczas meczu z Czechami urazu nabawił się Marcel Ponitka, co oznaczało, że nasza kadra musi radzić sobie we trójkę w starciu drugą, wg rankingu, siłą świata. Nie było więc żadnych oczekiwań, lecz z pewnością Polacy nie chcieli składać broni i liczyli na utarcie nosa rywalom. Pierwsze minuty tego pojedynku były nawet dosyć wyrównane, a co więcej - udawało nam się kilkukrotnie prowadzić, nie robiąc żadnych zmian. Przełom nastąpił dopiero w połowie meczu, kiedy Amerykanie wyszli na prowadzenie 13-11. Z biało-czerwonych uciekły wtedy wszelkie siły i praktycznie nieunikniona była kolejna porażka. Nasi rywale z łatwością powstrzymywali akcje w defensywie, a w ataku szybko zdobywali punkty. Ostatecznie ten mecz zakończył się wynikiem 21-14 dla reprezentacji USA.

Grupa A:

1. Serbia

2. Austria

3. Madagaskar

4. Hiszpania

5. Australia

Grupa B:

1. Stany Zjednoczone

2. Łotwa

3. Czechy

4. Mongolia

5. Polska

Grupa C:

1. Niemcy

2. Holandia

3. Nowa Zelandia

4. Chiny

5. Japonia

Grupa D:

1. Litwa

2. Francja

3. Belgia

4. Brazylia

5. Portoryko