RZUTZA3.PL KOSZKADRAKOSZKADRA-NA-EUROBASKECIE-2025-GDZIE-JEST-SUFIT-BIALOCZERWONYCH

KoszKadra na EuroBaskecie 2025 - gdzie jest sufit biało-czerwonych?

01/09/2025 22:02
Fot. Tomasz Sokołowski - 400mm / KoszKadra

Polska reprezentacja może zaliczyć początek EuroBasketu 2025 do udanych. Zwycięstwa nad ekipą Słoweńców z Luką Dončiciem w składzie, Izraelem i Islandią dały drużynie trenera Miličicia pewne wyjście z grupy i stworzyły solidną pozycję wyjściową przed kolejną fazą turnieju. Przed Polakami wciąż jednak trudne spotkanie z Francją oraz potyczka z Belgią, która w przypadku zwycięstwa nad Francją może okazać się meczem o nic.

Polska reprezentacja może zaliczyć początek EuroBasketu 2025 do udanych. Zwycięstwa nad ekipą Słoweńców z Luką Dončiciem w składzie, Izraelem i Islandią dały drużynie trenera Miličicia pewne wyjście z grupy i stworzyły solidną pozycję wyjściową przed kolejną fazą turnieju. Przed Polakami wciąż jednak trudne spotkanie z Francją oraz potyczka z Belgią, która w przypadku zwycięstwa nad Francją może okazać się meczem o nic.

Fot. Tomasz Sokołowski - 400mm / KoszKadra

Gdzie znajduje się sufit KoszKadry?

Gdzie znajduje się sufit KoszKadry?

Atutem biało-czerwonych bez wątpienia jest zespołowość. Drużyna nie opiera się na jednej gwieździe, a raczej na dobrej współpracy i równomiernym rozłożeniu ról, choć w takim układzie pojawiają się gracze o większym znaczeniu. Szczególnie wyróżnia się duet Mateusza Ponitki i Jordana Loyda, którzy zdobywają punkty w kluczowych momentach i utrzymują stabilność gry. Obaj są jedynymi graczami spoza NBA znajdującymi się w pierwszej dziesiątce scorerów EuroBasketu 2025. Zapewniają kadrze pewność w ataku oraz poprawną, konsekwentną grę w obronie. Na rozegraniu dużą wartość wnosi Kamil Łączyński, którego doświadczenie i spokój pomagają uporządkować grę w trudnych momentach. Dobre wejście zanotował także Andrzej Pluta, który nie boi się trudnych rzutów, a stepback nad Luką Dončiciem na długo pozostanie w pamięci kibiców. Ważną rolę w zespołowości pełni także rotacja, która miewa lepsze i gorsze momenty, ale dopóki w składzie jest Przemysław Żołnierewicz, nie można narzekać na jej wkład w energię i defensywę zespołu.Na tle europejskiej czołówki Polska wciąż ma ograniczenia. Francja czy Hiszpania dysponują głębią składu, szczególnie pod koszem, a Serbia czy Grecja mają indywidualny talent gwiazd światowego formatu, które potrafią samodzielnie rozstrzygać losy spotkań. Polska takich atutów nie posiada, dlatego jej sufit wyznacza zespołowość i konsekwencja w obronie. Jeśli kadra utrzyma intensywność gry i skuteczność liderów, realnym maksimum wydaje się ćwierćfinał, a przy sprzyjającym układzie półfinał. Wciąż jednak widać wyraźną słabość na pozycji centra. Aleksander Balcerowski, choć ważny dla rotacji podkoszowej, dotychczas prezentuje przeciętną formę, przez co więcej obowiązków spada na Dominika Olejniczaka, który pozostaje solidny, ale nie jest w stanie całkowicie zrekompensować braków zespołu w tej strefie.Dotychczasowe występy Polaków pokazują, że drużyna potrafi rywalizować z wymagającymi przeciwnikami, ale dalszy postęp w turnieju będzie zależał od utrzymania formy liderów i poprawy gry pod koszem. Wtorkowy mecz z Francją zdecyduje, czy biało-czerwoni wyjdą z grupy z pierwszego miejsca. To spotkanie, którego nie można przegapić.

Atutem biało-czerwonych bez wątpienia jest zespołowość. Drużyna nie opiera się na jednej gwieździe, a raczej na dobrej współpracy i równomiernym rozłożeniu ról, choć w takim układzie pojawiają się gracze o większym znaczeniu. Szczególnie wyróżnia się duet Mateusza Ponitki i Jordana Loyda, którzy zdobywają punkty w kluczowych momentach i utrzymują stabilność gry. Obaj są jedynymi graczami spoza NBA znajdującymi się w pierwszej dziesiątce scorerów EuroBasketu 2025. Zapewniają kadrze pewność w ataku oraz poprawną, konsekwentną grę w obronie. Na rozegraniu dużą wartość wnosi Kamil Łączyński, którego doświadczenie i spokój pomagają uporządkować grę w trudnych momentach. Dobre wejście zanotował także Andrzej Pluta, który nie boi się trudnych rzutów, a stepback nad Luką Dončiciem na długo pozostanie w pamięci kibiców. Ważną rolę w zespołowości pełni także rotacja, która miewa lepsze i gorsze momenty, ale dopóki w składzie jest Przemysław Żołnierewicz, nie można narzekać na jej wkład w energię i defensywę zespołu.

Na tle europejskiej czołówki Polska wciąż ma ograniczenia. Francja czy Hiszpania dysponują głębią składu, szczególnie pod koszem, a Serbia czy Grecja mają indywidualny talent gwiazd światowego formatu, które potrafią samodzielnie rozstrzygać losy spotkań. Polska takich atutów nie posiada, dlatego jej sufit wyznacza zespołowość i konsekwencja w obronie. Jeśli kadra utrzyma intensywność gry i skuteczność liderów, realnym maksimum wydaje się ćwierćfinał, a przy sprzyjającym układzie półfinał. Wciąż jednak widać wyraźną słabość na pozycji centra. Aleksander Balcerowski, choć ważny dla rotacji podkoszowej, dotychczas prezentuje przeciętną formę, przez co więcej obowiązków spada na Dominika Olejniczaka, który pozostaje solidny, ale nie jest w stanie całkowicie zrekompensować braków zespołu w tej strefie.

Dotychczasowe występy Polaków pokazują, że drużyna potrafi rywalizować z wymagającymi przeciwnikami, ale dalszy postęp w turnieju będzie zależał od utrzymania formy liderów i poprawy gry pod koszem. Wtorkowy mecz z Francją zdecyduje, czy biało-czerwoni wyjdą z grupy z pierwszego miejsca. To spotkanie, którego nie można przegapić.