RZUTZA3.PL KOSZKADRAMAMY-TO-POPIS-MICHALAKA-I-PONITKI-POLSKA-WYGRYWA-PIERWSZY-MECZ-W-ELIMINACJACH-DO-EUROBASKETU

Mamy to! Popis Michalaka i Ponitki - Polska wygrywa pierwszy mecz w eliminacjach do EuroBasketu

24/11/2024 19:31
Andrzej Romański/plk.pl
Sportowe drużyny nie mają ostatnio w Polsce dobrego PR-u. Piłkarze ponieśli klęskę ze Szkotami, siatkarze nie grają, a koszykarze, pomimo potencjału, zawodzą. Wysokie porażki z Litwą i Macedonią Północną oraz nieudane kwalifikacje olimpijskie nie dawały powodów do dumy polskim kibicom. Teraz gramy co prawda bez Jeremy'ego Sochana, lecz mamy solidnych graczy z EuroCupu czy Ligi Mistrzów, takich jak Aleksander Balcerowski czy Mateusz Ponitka. Po czteropunktowej porażce w czwartek we Włocławku musimy zrewanżować się nienajsilniej obsadzonej Estonii.Konto punktowe naszych rywali otworzył gracz Stali Ostrów Siim Sander Vene. Nasi zawodnicy byli odrobinę rozkojarzeni i szybko popełnili dwie straty. Impas tej nieskuteczności przerwał Michał Sokołowski, który zdobył dwa cenne rzuty osobiste, po czym w kolejnej akcji popełnił trzecią stratę naszej drużyny w ciągu zaledwie dwóch minut. Nie można tak grać z jakimkolwiek zespołem w Europie. Estończycy przez początkowe minuty pierwszej kwarty zaczarowali nas w ataku, a gdy nacierali, wykazywali się sprytem i chytrością, chociażby przy zbiórkach w ataku. Pierwszą odsłonę meczu zamknęły dwie celne trójki. Najpierw trafił grający w lidze hiszpańskiej Kristian Kullamae, a później zawodnik Anwilu Włocławek Michał Michalak.Kibice w Unibet Arenie mogli mieć drobne déjà vu, ponieważ drugą kwartę otworzył celny rzut zza linii 6.75 Siima Sandera Vene. Nasza obrona była nieszczelna, dość powiedzieć, że jedno podanie wystarczyło, by ją całkowicie rozbić. To odbiło się na wyniku, który po wielu indywidualnych, nieprzemyślanych akcjach Biało-Czerwonych zaczął się rozjeżdżać. Po przerwie na czas dla Igora Milicicia nasi zawodnicy złapali spokój. Rozkręcił się Olek Balcerowski — efektowny blok, cztery rzuty wolne, zbiórka. Do niego dołączył najskuteczniejszy koszykarz pierwszej połowy, Michał Michalak, którego 17 punktów musi robić wrażenie. Do poprawy z pewnością jest nasza obrona, a szczególną uwagę należy zwrócić na defensywę przy szybkich akcjach, bo nie dość, że tracimy punkty, to napędzamy naszych oponentów.Po przerwie w trzeciej minucie trzeciej kwarty oglądaliśmy ofensywę z obu stron. Gospodarze szybko trafili dwie trójki, a kolejne dwa punkty dołożył Michał Michalak. Po fantastycznym rozgrywaniu Mateusza Ponitki, gracza tureckiego Bahcesehiru, wyszliśmy wreszcie na prowadzenie. W drużynie estońskiej niesportowe przewinienie popełnił Hugo Toom, który nie radził sobie przez cały mecz z naszym atakiem. Niestety, bardzo słaby fragment zaliczył Jakub Schenk. Mistrz Polski z zeszłego sezonu nieumiejętnie zarządzał piłką, co napędziło rywali do lepszej gry. Pięć punktów z rzędu zaliczył Mikk Jurkatamm i zrobiło się -4 z perspektywy Orłów. 63-62 to wynik po 30 minutach batalii.Na początku czwartej kwarty wyszliśmy ponownie na punktowe prowadzenie, lecz zjawiskowy gracz Kalevu Tallin, Kasper Suurorg, wykonał akcję 2+, a my zagubiliśmy się w ataku, tracąc przewagę. Obie drużyny bardzo szybko wykorzystały limit fauli, a na początku czwartej kwarty dwóch Estończyków zostało już wykluczonych z gry. Po przerwie na czas dla trenera Igora Milicicia Polacy rzucili trójkę za sprawą Michała Michalaka, a efektownym wjazdem pod obręcz popisał się Mateusz Ponitka, który chwilę później w grze tyłem do kosza wymusił przewinienie. Cały czas wynik był na styku, a w drugiej części ostatniej kwarty obie drużyny znajdowały drogę do kosza swoimi rzutami. Na minutę przed końcem spotkania z placu gry zszedł za pięć fauli Michał Michalak, którego z dorobkiem 29 punktów można nazwać MVP dzisiejszego meczu. Dalej zaczęły się szachy koszykarskie i faulowanie. To nasi zawodnicy wypracowali sobie dwa punkty przewagi i po celnych rzutach osobistych Luke’a Petraska byliśmy bardzo blisko zwycięstwa. Na otarcie łez Estończykom pozostało trafienie praktycznie równo z końcową syreną Kristiana Kullamae.To był niezły mecz w wykonaniu naszej reprezentacji. W pierwszej połowie byliśmy zagubieni w obronie, a w ataku graliśmy zbyt indywidualnie oraz popełnialiśmy sporo głupich strat. Estończycy byli dodatkowo napędzani przez licznie zgromadzoną publiczność. Druga połowa to koncert duetu Ponitka-Michalak. Obaj pokazali, że są liderami kadry i swoją grą przedstawili kibicom, co oznacza doświadczenie boiskowe. To dzięki nim wygraliśmy to spotkanie. Po stronie gości warto zwrócić uwagę na młodego, 22-letniego gracza Kalevu Tallin, Kaspera Suurorga, który gra na pozycji 3. Dodatkowo mierzy prawie 2 metry, świetnie czuje się z piłką w rękach, zaliczył blok i rzucił 11 punktów. Ten gracz ma potencjał, aby stać się gwiazdą tej reprezentacji i w przyszłości być może cieszyć oczy kibiców na parkietach EuroLigi.Wynik końcowy: 86-88 dla Polski!