RZUTZA3.PL NBA10-KALENDARZYK-SWIATECZNY-BOSTON-CELTICS-DLACZEGO-SA-AZ-TAK-DOBRZY

[10] Kalendarzyk Świąteczny - Boston Celtics - dlaczego są aż tak dobrzy?

10/12/2024 20:15
GETTY IMAGES

Boston Celtics

Boston Celtics

Od niedawna najbardziej utytułowana organizacja w historii NBA. 18 tytułów mistrzowskich to wystarczająco dużo, aby sama gra dla tej organizacji zobowiązywała do czegoś więcej, niż tylko gry w koszykówkę. To cała kultura, która swoje początki ma jeszcze w Naismithball, a do współczesności podróżowała m.in. przez czasy Billa Russella czy Larry'ego Birda. Obecni mistrzowie NBA dalej się nie zatrzymują, a tuż po wygranym mistrzostwie wysłali jasny sygnał do reszty ligi: "Idziemy po kolejne mistrzostwo". Dlaczego Boston Celtics są tak dobrzy?

Aby zrozumieć, czemu Boston Celtics są aż tak dobrą drużyną musimy cofnąć się w czasie do 2023 roku, w którym to już wówczas ubiegłoroczni finaliści NBA (porażka 4:2 z Golden State Warriors) znajdują się w finale konferencji wschodniej, mierząc się przeciwko underdogom, Miami Heat, którzy wówczas po niesamowitej grze i pokonaniu m.in. Milwaukee Bucks znaleźli się w finale, gdzie miało dojść (i doszło) do niesamowitego starcia dwóch najlepszych drużyn wschodu. Boston Celtics przystąpiło do serii swoim całkowicie zdrowym rosterem z wiadomymi założeniami - główne gwiazdy w postaci Jaysona Tatuma i Jaylena Browna ciągnęły drużynę nieomal w każdej sferze gry, a zadaniowcy świetnie uzupełniali to, czego akurat im było potrzeba. Wówczas w Bostonie nie brakowało niczego - space'ing, playmaking, scoring, defense - to wszystko Celtics potrafili robić zabójczo. Nie ma co ukrywać - byli głównymi kandydatami do mistrzostwa, bowiem w Denver Nuggets wówczas mało kto wierzył. Nikt nie dawał szans Miami Heat na zwycięstwo, bowiem jak ktoś miał uderzyć w ich słabości - musieliby to być właśnie Boston Celtics. Zatem jaki był rezultat? Po pierwszych trzech meczach z wynikiem 3:0 wygrywało... Miami Heat. Niesamowita gra Jimmy'ego Butlera, ogromny procent trafionych rzutów za trzy czy niesamowita gra w obronie połączona z umysłem Erika Spoelstry zaczęły ujawniać słabości Celtics, a przecież to Celtics mieli ujawnić słabości Heat. Co się zatem stało? Przede wszystkim, zawiódł charakter. Naelektryzowana drużyna Miami Heat, z charyzmatycznym potworem w postaci Jimmy'ego Butlera wydawała się tłamsić Celtics psychicznie. Jimmy Butler mszczący się za "timeout emote" w wykonaniu Ala Horforda, wchodzący w liczne przepychanki słowne z Grantem Williamsem, którego zaraz po nich dominował po obu stronach parkietu, a także niewzruszona, konsekwentna postawa zadaniowców Heat w egzekucji praktycznie wszystkich okazji rzutowych jakie tylko otrzymywali wchodziła C's do głowy. Joe Mazzulla biorący winę na siebie jeszcze przed końcem serii, kontuzja Jaysona Tatuma na samym początku meczu numer 7 czy Jaylen Brown próbujący licznymi komentarzami rozgrzać swoją drużynę (ale bezskutecznie) zdawały się reprezentować niemoc z jaką Celtics psychicznie ulegli Heat. Wynik serii? 4:3 dla Miami Heat, po wygranym meczu numer 7 w TD Garden...

Porażka w finałach NBA 2021/22 przeciwko Warriors którym mało kto dawał szansę, porażka przeciwko Miami Heat w finale konferencji wschodniej 2022/23 - powoli zaczyna się to składać na obraz drużyny, której czegoś brakuje. Swoistego wyrażenia charakteru za pośrednictwem czynów na parkiecie, przekładania swoich wybitnych umiejętności na odpowiednie wyniki w sytuacjach, gdy nie do końca wszystko idzie pomyślnie. I tu z pomocą przyszli... Milwaukee Bucks. Dokonali oni bowiem wymiany, która zmieniła całkowicie obraz sytuacji w konferencji wschodniej.

Z początku wymiana ta nie wygląda wcale jak coś, co w jakikolwiek sposób ma zbenefitować Celtics - wymiana dokonała się bowiem bez ich udziału. Co w takim razie mam na myśli pisząc, że to Milwaukee Bucks pomogli C's? Kolejna wymiana, którą ugotował już Brad Stevens z Portland Trail Blazers.

W wyniku wymiany tej do Celtics trafił Jrue Holiday, w zamian za bardzo często kontuzjowanego Roberta Williamsa i nadzwyczajnie dobrego sixth mana - Malcolma Brogdona. Najlepszy guard defender w lidze za taką cenę? Każdy wziąłby to w ciemno. Ale to nie koniec wymian po które sięgnął Brad Stevens, bowiem w rezultacie takiej wymiany do Celtics trafił wysoki, świetnie rzucający center z Łotwy - Kristaps Porzingis.

I w taki oto sposób powstał ten, mistrzowski zresztą, roster na sezon 2023/24.

I w taki oto sposób powstał ten, mistrzowski zresztą, roster na sezon 2023/24.

Co zatem tym razem przygotowali w swoim gameplanie Joe Mazzulla z resztą coaching staffu, że tym razem udało się zwyciężyć? Odpowiedź jest prosta, ale niesamowicie ciekawa. Bowiem Boston Celtics przyjęli wręcz banalną taktykę, na którą nikt do dziś nie znalazł odpowiedzi. Jak Boston Celtics grają w ofensywie, że potrafią aż tak bardzo odskakiwać swoim rywalom i kończyć mecze przed halftime'm?

Pomijając część merytoryczną filmu, choć ta bardzo dobrze pokazuje jak Celtics kreują sobie przewagi w niemalże niemożliwy do obronienia sposób, to na przytoczonym materiale widać, jak C's rozgrywają atak. Gra na zasłonach przechodząca potem w wymuszenie zdublowania, po czym jeden z zawodników (ten którego kryjący pobiegł zdublować) zostaje wide open na obwodzie, i po podaniu może swobodnie oddać rzut. Czemu to działa? Po pierwsze - Celtics są nieziemsko dobrzy za trzy. W obecnym sezonie są drużyną próbującą rzutu za trzy średnio 51,4 na mecz, a z wyjątkiem zawodników otrzymujących względnie mało minut (Jordan Walsh, Drew Peterson) dosłownie każdy jest co najmniej bardzo dobrym 3pt shooterem. Inteligentna gra na zasłonach potrafi być niezatrzymywalna, a inteligentna gra na zasłonach przez drużynę, która wykorzystuje trójki na wysokich skutecznościach - zabójcza. Celtics kreują sobie przewagi głównie poprzez świetną grę pick and pop, drive and kick, a także potrafią fizycznie walczyć pod koszem o zbiórki, i atakować obręcz w bardzo dynamiczny sposób. Ciężko zatem przygotować się na drużynę, która potrafi zdobywać punkty z każdej pozycji, a w każdym innym aspekcie gry jest w najgorszym przypadku ścisłą topką najlepszej ligi świata. Jak bowiem grać na drużynę, która utożsamia swoją grę z robieniem wszystkiego rewelacyjnie? Świetne wymiany, doświadczenie, charakter, ogromna doza umiejętności - jak temu przeciwdziałać? Rzecz jasna, nie jest to drużyna idealna. Celtics da się pokonać. Ale wcale nie łatwo. Mazzullaball cechuje ważna specyfika - "Żyjesz trójką, i umierasz trójką". Jeśli drużyna akurat wyjątkowo ma niską skuteczność - mecz będzie ciężko wygrać. I takie mecze miewali, w których zdarzyło im się potknąć na Indiana Pacers, będących kompletnie bez formy, wszak struktura i gameplan trenera Mazzulli wymagają rewelacyjnej gry zawodników. Co jednak wygrywa mistrzostwa, a często nam umyka właśnie w momencie gdy musimy podjąć się analizy takich drużyn jak Celtics to obrona. Celtics są nieomal na samym końcu tabeli jeśli chodzi o ilość oddanych rzutów za trzy przez przeciwną drużynę. Zawdzięczają to fenomenalnej obronie na obwodzie, za którą odpowiadają szczególnie Derrick White oraz Jrue Holiday - obaj ci zawodnicy mogliby być spokojnie kandydatami do nagrody najlepszego obrońcy roku. Rotacje w obronie jakie robią C's są niesamowicie dobrze przygotowane pod przeciwników na których grają, powodując że przeciwnicy muszą dać z siebie naprawdę bardzo wiele, aby przejść przez tę obronę. Za przykład niech posłuży Ja Morant i jego niesamowity wsad, jednak z uwagi na specyfikę artykułu to nie na wsadzie, a na drugim planie - obronie Celtics należy się tu skupić, bowiem to jak Celtics tu zagrali było świetne, czym wymusili od Ja Moranta mocny pokaz swoich atletycznych umiejętności.

Podsumowanie

Podsumowanie

Celtics są drużyną która robi wszystko co najmniej dobrze, a w praktyce - bardzo dobrze. Ich umiejętność zdominowania przeciwnika trójkami pozostaje na tyle silna, że nie ma jednoznacznego trenerskiego konsensusu w lidze w ramach tego jak należy grać przeciwko Mazzullaball. Jednak mają oni swoją ogromną wadę - tak jak mogą zdominować trójkami, tak jeśli im to nie wyjdzie, to są silnie narażeni na porażkę. Na ich szczęście roster jaki mają jest nieziemsko dobry w egzekucji dobrych okazji na obwodzie, i póki co w przeważającej ilości meczów to wychodzi. Mówimy wszakże o mistrzu NBA oraz drużynie, która dalej w NBA jest najprawdopodobniej najlepsza, a gdy się rozpędzi - nie ma kto jej zatrzymać.

Celtics są drużyną która robi wszystko co najmniej dobrze, a w praktyce - bardzo dobrze. Ich umiejętność zdominowania przeciwnika trójkami pozostaje na tyle silna, że nie ma jednoznacznego trenerskiego konsensusu w lidze w ramach tego jak należy grać przeciwko Mazzullaball. Jednak mają oni swoją ogromną wadę - tak jak mogą zdominować trójkami, tak jeśli im to nie wyjdzie, to są silnie narażeni na porażkę. Na ich szczęście roster jaki mają jest nieziemsko dobry w egzekucji dobrych okazji na obwodzie, i póki co w przeważającej ilości meczów to wychodzi. Mówimy wszakże o mistrzu NBA oraz drużynie, która dalej w NBA jest najprawdopodobniej najlepsza, a gdy się rozpędzi - nie ma kto jej zatrzymać.