RZUTZA3.PL NBAHOT-GAMES-2425-NEW-YORK-KNICKS-VS-HOUSTON-ROCKETS

Hot Games 24/25: New York Knicks vs Houston Rockets

04/02/2025 17:56
fot: Vincent Carchietta/Imagn Images

New York Knicks 124:118 Houston Rockets

New York Knicks 124:118 Houston Rockets

Dzisiejszej nocy w Madison Square Garden mogliśmy zobaczyć starcie pomiędzy aktualnie trzecimi siłami obu konferencji. Obie drużyny są po porażkach (Rockets nawet po dwóch z rzędu), więc dla którejs z ekip będzie to przełamanie, dodatkowo w meczu z mocnym rywalem.Pierwsze piątki trochę nas zaskoczyły. Ze strony Knicks oczywiście zabrakło OG Anunoby, a w ekipie gości chociażby Alperena Senguna. To sprawiło że Rockets wyszli z pomysłem na ten mecz zagrania small-ball.NYK: J. Brunson - J. Hart - M. Bridges - P. Achiuwa - K.A. Towns HOU: J. Green - D. Brooks - J. Tate - A. Thompson - T - Eason Na starcie spotkania obie ekipy starały się rozgrywać akcje wchodząc pod obręcz, grając w szybkim tempie. Przez pierwsze pięć minut, praktycznie nie widzieliśmy rzutów zza łuku. Jednak po chwili worek z trójkami otworzyli koszykarze Rockets, notując dwa celne takie rzuty z rzędu, wychodząc jednocześnie na prowadzenie pięcioma punktami. Pod koniec kwarty Nowy Jork zaczął szczelniej bronić, co napędzało również ich ataki. Można w ich szeragach było wyróżnić Ariela Hukporti, który dał niezwykle energetyczną zmianę po obu stronach parkietu. Po pierwszej kwarcie wynik spotkania to NYK 25:27 HOU.W 2Q zdecydowanie lepiej weszli koszykarze Houston. Seria 9:0 w trzy minuty sprawiła, iż przewaga stała się dwucyfrowa. Problemem Knicks była fatalna skuteczność za trzy - ledwie 9,09% (1/11). Rockets w dalszym ciągu wjeżdżali agresywnie w pomalowane, co pozwalało im utrzymać prowadzenie w granicach 10 oczek. Sytuacja zmieniła się dopiero w końcówce, gdy sprawy w swoje ręce wzięło trio Brunson - Hart - Bridges. Dzięki ich skutecznym akcją Knicks na przerwę schodzili zaledwie ze stratą 5 punktów. Po 24 minutach gry, wynik na tablicy pokazywał 52:57.Trzecią kwartę otworzyliśmy ofensywnym pojedynkiem dwóch liderów, dwóch Jalenów; Greena oraz Brunsona. Po blisko czterech minutach mecz zmienił swoje oblicze, gdyż Nowy Jork dogonił rywali, po dwóch skutecznych kontratakach. Po przerwie na żądanie i kilkudziesięciu sekundach, Knicks wyszli na +1. Przez następne minuty toczyła się zacięta walka punkt za punkt, a samo prowadzenie zmieniało się praktycznie co chwile. Na trzy minuty do końca kwarty swoją jakość pokazała ławka Rockets, na czele z Withmorem i Holiday'em. Zrobili oni run 16:4 (w tym 3 celne trójki), kompletnie ograniczając ofensywne poczynania gospodarzy. Po końcowej syrenie w 3Q mieliśmy wynik: NYK 78:89 HOU.Knicks weszli w ostatnie 12 minut niezwykle zmotywowani. Grali szybkie akcje, ale co najważniejsze, skuteczne. Ciężar na swoje barki wziął Towns i Bridges. Mimo zdobycia w krótkim czasie 13 punktów, problemem w dalszym ciągu był jednak brak solidnej obrony przeciwko wjazdom w pole trzech sekund koszykarzy Houston. To pozwoliło zmniejszyć stratę Nowego Jorku do 6 oczek po czterech minutach. W połowie kwarty zaczęły się jednak problemy Rockets. Przekroczyli oni limit faulów co umiejętnie wykorzystywali koszykarze Knicks. Na 4 minuty przed końcem, dalej na prowadzeniu było ekipa z Houston, jednak już tylko dwa punkty tracił Nowy Jork. W kolejnej akcji KAT zagrał "and one", czym wyprowadził swoją drużynę na +1. Następnie graliśmy akcja za akcję, aż do momentu wybicia ostatnich 60 sekund na zegarze. Wtedy to Brunson trafił za trzy, co dało Knicks prowadzenia 118:114. Po timeoucie Brooks był faulowany przez KAT, który musiał opuścić parkiet po szóstym przewinieniu. Dillon wykorzystał dwa osobiste, a Rockets byli -2. Kolejne dwa posiadania to po kolei starta NYK oraz strata HOU. Na 22,5 sekundy do końca piłkę mieli Knicks i +2 na koncie. Brunsow wykorzystał dwa rzuty osobiste, a NYK byli +4. Gospodarze wybronili kolejną akcję, a do końca spotkania Houston próbowało wrócić za pomocą faulowania, co skończyło się niepowodzeniem. Końcowy wynik 124:118.Co by nie mówić, to spotkanie było bardzo ciekawe ale również z jakością. 20 zmian prowadzenia i 9 remisów, idealnie oddaje jak ten mecz był szalony. A trzeba również wspomnieć o powrocie Knicks w 4 kwarcie, w której zdobyli 46 punktów. Do tego nie było typowego obrazu dzisiejszej NBA, czyli trójka za trójką, lecz dużo koszykówki w strefie podkoszowej.NYK:Brunson: 42 PTS / 10 AST / 6 REBHart: 19 PTS / 8 REB / 5 ASTHOU:Thompson: 25 PTS / 11 REB / 11 ASTGreen: 21 PTS / 5 REB / 5 AST

Dzisiejszej nocy w Madison Square Garden mogliśmy zobaczyć starcie pomiędzy aktualnie trzecimi siłami obu konferencji. Obie drużyny są po porażkach (Rockets nawet po dwóch z rzędu), więc dla którejs z ekip będzie to przełamanie, dodatkowo w meczu z mocnym rywalem.

Pierwsze piątki trochę nas zaskoczyły. Ze strony Knicks oczywiście zabrakło OG Anunoby, a w ekipie gości chociażby Alperena Senguna. To sprawiło że Rockets wyszli z pomysłem na ten mecz zagrania small-ball.

NYK: J. Brunson - J. Hart - M. Bridges - P. Achiuwa - K.A. Towns

HOU: J. Green - D. Brooks - J. Tate - A. Thompson - T - Eason

Na starcie spotkania obie ekipy starały się rozgrywać akcje wchodząc pod obręcz, grając w szybkim tempie. Przez pierwsze pięć minut, praktycznie nie widzieliśmy rzutów zza łuku. Jednak po chwili worek z trójkami otworzyli koszykarze Rockets, notując dwa celne takie rzuty z rzędu, wychodząc jednocześnie na prowadzenie pięcioma punktami. Pod koniec kwarty Nowy Jork zaczął szczelniej bronić, co napędzało również ich ataki. Można w ich szeragach było wyróżnić Ariela Hukporti, który dał niezwykle energetyczną zmianę po obu stronach parkietu. Po pierwszej kwarcie wynik spotkania to NYK 25:27 HOU.

W 2Q zdecydowanie lepiej weszli koszykarze Houston. Seria 9:0 w trzy minuty sprawiła, iż przewaga stała się dwucyfrowa. Problemem Knicks była fatalna skuteczność za trzy - ledwie 9,09% (1/11). Rockets w dalszym ciągu wjeżdżali agresywnie w pomalowane, co pozwalało im utrzymać prowadzenie w granicach 10 oczek. Sytuacja zmieniła się dopiero w końcówce, gdy sprawy w swoje ręce wzięło trio Brunson - Hart - Bridges. Dzięki ich skutecznym akcją Knicks na przerwę schodzili zaledwie ze stratą 5 punktów. Po 24 minutach gry, wynik na tablicy pokazywał 52:57.

Trzecią kwartę otworzyliśmy ofensywnym pojedynkiem dwóch liderów, dwóch Jalenów; Greena oraz Brunsona. Po blisko czterech minutach mecz zmienił swoje oblicze, gdyż Nowy Jork dogonił rywali, po dwóch skutecznych kontratakach. Po przerwie na żądanie i kilkudziesięciu sekundach, Knicks wyszli na +1. Przez następne minuty toczyła się zacięta walka punkt za punkt, a samo prowadzenie zmieniało się praktycznie co chwile. Na trzy minuty do końca kwarty swoją jakość pokazała ławka Rockets, na czele z Withmorem i Holiday'em. Zrobili oni run 16:4 (w tym 3 celne trójki), kompletnie ograniczając ofensywne poczynania gospodarzy. Po końcowej syrenie w 3Q mieliśmy wynik: NYK 78:89 HOU.

Knicks weszli w ostatnie 12 minut niezwykle zmotywowani. Grali szybkie akcje, ale co najważniejsze, skuteczne. Ciężar na swoje barki wziął Towns i Bridges. Mimo zdobycia w krótkim czasie 13 punktów, problemem w dalszym ciągu był jednak brak solidnej obrony przeciwko wjazdom w pole trzech sekund koszykarzy Houston. To pozwoliło zmniejszyć stratę Nowego Jorku do 6 oczek po czterech minutach. W połowie kwarty zaczęły się jednak problemy Rockets. Przekroczyli oni limit faulów co umiejętnie wykorzystywali koszykarze Knicks. Na 4 minuty przed końcem, dalej na prowadzeniu było ekipa z Houston, jednak już tylko dwa punkty tracił Nowy Jork. W kolejnej akcji KAT zagrał "and one", czym wyprowadził swoją drużynę na +1. Następnie graliśmy akcja za akcję, aż do momentu wybicia ostatnich 60 sekund na zegarze. Wtedy to Brunson trafił za trzy, co dało Knicks prowadzenia 118:114. Po timeoucie Brooks był faulowany przez KAT, który musiał opuścić parkiet po szóstym przewinieniu. Dillon wykorzystał dwa osobiste, a Rockets byli -2. Kolejne dwa posiadania to po kolei starta NYK oraz strata HOU. Na 22,5 sekundy do końca piłkę mieli Knicks i +2 na koncie. Brunsow wykorzystał dwa rzuty osobiste, a NYK byli +4. Gospodarze wybronili kolejną akcję, a do końca spotkania Houston próbowało wrócić za pomocą faulowania, co skończyło się niepowodzeniem. Końcowy wynik 124:118.

Co by nie mówić, to spotkanie było bardzo ciekawe ale również z jakością. 20 zmian prowadzenia i 9 remisów, idealnie oddaje jak ten mecz był szalony. A trzeba również wspomnieć o powrocie Knicks w 4 kwarcie, w której zdobyli 46 punktów. Do tego nie było typowego obrazu dzisiejszej NBA, czyli trójka za trójką, lecz dużo koszykówki w strefie podkoszowej.

NYK:

Brunson: 42 PTS / 10 AST / 6 REB

Hart: 19 PTS / 8 REB / 5 AST

HOU:

Thompson: 25 PTS / 11 REB / 11 AST

Green: 21 PTS / 5 REB / 5 AST