RZUTZA3.PL NBAPOWER-RANKING-NBA-2526-22-23-24
Power Ranking NBA 25/26 - #22, #23, #24
02/10/2025 17:19
Kontynuujemy cykl mojego power rankingu. Dla przypomnienia, jak pisałem artykuł wcześniej, od miejsca 26 do 19 włącznie drużyny są dla mnie na bardzo zbliżonym poziomie. Więc w praktyce można je wrzucić do jednego worka, jednak jak przystało na power ranking, trzeba było zastosować numeracje. Koniec pisania głupot, przechodzimy do krótkiej prezentacji trzech drużyn.
#24 Toronto Raptors
#24 Toronto Raptors

Brandon Ingram jest gotowy do startu sezonu! To zdecydowanie najważniejsza informacja dla fanów Raptors, którzy wciąż czekają na jego pierwszy występ w barwach kanadyjskiego zespołu. Przyjście "Slendermana" powinno wznieść jakość ataku Toronto z praktycznie dna ligi NBA (25 ofensywny rating w poprzednim sezonie), na co najmniej przyzwoity poziom. To również rozbuduje i przewartościuje całą rotację, co powinno wpłynąć na lepsze wyniki. Oczywiście przyjście Ingrama nie czyni ich contenderem. Ogólnie rzecz biorąc, Toronto musi się poprawić względem minionych rozgrywek, a ich celem minimum powinny być play-inny. Nic mniej, koniec kropka.Postawę Toronto w poprzednim sezonie możemy podzielić na dwie części. Do końca grudnia z bilansem 7-26 oraz od pierwszego stycznia z wynikiem 22-21. Dodatkowo po przerwie na Weekend Gwiazd, Raptors byli drugą najlepszą defensywą NBA. To pokazuje, że drzemie w nich potencjał. Dużym plusem jest rozłożenie odpowiedzialności za zdobywanie punktów, co po dołączeniu Ingrama będzie jeszcze uwypuklone. Trudno dla rywali będzie odpuszczać kogoś celowo, gdyż każdy z pierwszej piątki jest zagrożeniem w ataku. Toronto ma koszykarzy, którzy są głodni sukcesu, a to może ich jeszcze bardziej napędzać. Do tego na ławce znajdziemy kilku młodych zawodników, którzy mogą dostać szansę na rozwój w ciekawym projekcie. Żeby nie było tak słodko, istotnym elementem będzie poprawa zza łuku, gdzie Raptors byli na 29 miejscu w celnych rzutach i na 23 pod względem skuteczności.Ogólnie rzecz biorąc Toronto ma skład który może jak najbardziej powalczyć o granie w playoffs. Kluczowe będzie tutaj zdrowie, które ostatnio nie oszczędzało ich najważniejszych koszykarzy. Jednak w pełnym składzie są w stanie być dosyć nieprzyjemnym rywalem, stawiającym twarde warunki dla większości rywali.
Brandon Ingram jest gotowy do startu sezonu! To zdecydowanie najważniejsza informacja dla fanów Raptors, którzy wciąż czekają na jego pierwszy występ w barwach kanadyjskiego zespołu. Przyjście "Slendermana" powinno wznieść jakość ataku Toronto z praktycznie dna ligi NBA (25 ofensywny rating w poprzednim sezonie), na co najmniej przyzwoity poziom. To również rozbuduje i przewartościuje całą rotację, co powinno wpłynąć na lepsze wyniki. Oczywiście przyjście Ingrama nie czyni ich contenderem. Ogólnie rzecz biorąc, Toronto musi się poprawić względem minionych rozgrywek, a ich celem minimum powinny być play-inny. Nic mniej, koniec kropka.

Postawę Toronto w poprzednim sezonie możemy podzielić na dwie części. Do końca grudnia z bilansem 7-26 oraz od pierwszego stycznia z wynikiem 22-21. Dodatkowo po przerwie na Weekend Gwiazd, Raptors byli drugą najlepszą defensywą NBA. To pokazuje, że drzemie w nich potencjał. Dużym plusem jest rozłożenie odpowiedzialności za zdobywanie punktów, co po dołączeniu Ingrama będzie jeszcze uwypuklone. Trudno dla rywali będzie odpuszczać kogoś celowo, gdyż każdy z pierwszej piątki jest zagrożeniem w ataku. Toronto ma koszykarzy, którzy są głodni sukcesu, a to może ich jeszcze bardziej napędzać. Do tego na ławce znajdziemy kilku młodych zawodników, którzy mogą dostać szansę na rozwój w ciekawym projekcie. Żeby nie było tak słodko, istotnym elementem będzie poprawa zza łuku, gdzie Raptors byli na 29 miejscu w celnych rzutach i na 23 pod względem skuteczności.
Ogólnie rzecz biorąc Toronto ma skład który może jak najbardziej powalczyć o granie w playoffs. Kluczowe będzie tutaj zdrowie, które ostatnio nie oszczędzało ich najważniejszych koszykarzy. Jednak w pełnym składzie są w stanie być dosyć nieprzyjemnym rywalem, stawiającym twarde warunki dla większości rywali.
#23 Phoenix Suns
#23 Phoenix Suns

Duże zmiany w trakcie offseason nastąpiły w szeregach Phoenix Suns. Można by powiedzieć, że nastąpiła przebudowa. Z zespołu został zwolniony Bradley Beal. Niestety jego kontrakt będzie dużym obciążeniem dla listy płac Słońc. Kolejnym wielkim nazwiskiem które opuściło Phoenix był Kevin Durant. Jednak iż była to wymiana, Suns dostali w zamian Green oraz Brooksa. Dodatkowo w Arizonie pojawił się nowy center - Mark Williams.Nowe rozdanie w Phoenix budzi we mnie ciekawość. Dodanie Brooks oraz Greena powinno pomóc zespołowi w poprawieniu się choć trochę w obronie. Jednak dużym minusem tych ruchów, jest przesunięcie Devina Bookera na pozycję rozgrywającego, czym trochę marnujemy jego talent ofensywny. Choć pewnie swoje punkty i tak dorzuci. Wspomóc go naturalnie może Jalen Green, co pokazał już wcześniej w barwach Rockets. Mimo tego dalej brakuje w drużynie naturalnego rozgrywającego na odpowiednim poziomie. Przyjście energicznego Greena oraz brak w składzie dwóch weteranów (Beal i Durant) powinno także przyspieszyć tempo gry Suns, które w poprzednim sezonie było jednym z najwolniejszych w lidze. Ale też nie możemy tylko mówić dobrze o Jalenie. Cieniem na jego dobrym sezonie regularnym, były wystepy w playoffs. Poza meczem numer 2 w serii z Warriors, gdzie zdobył 38 punktów, był totalnie niewidoczny. W pozostałych sześciu spotkaniach zdobył łącznie 55 oczek na 31% z gry. Mam nadzieję, że nie wpłynie to na niego negatywnie, a będzie to okazją do wyciągnięcia wniosków i wejścia z impetem w nowy rozdział swojej kariery. Czy ten skład może wypalić? Jak dla mnie to kwestia bardzo trudna do przewidzenia. W roli head coacha debiutować będzie Jordan Ott (ostatnio asystent w Cavs), znany ze swojego ofensywnego podejścia. To może być priorytetem trenera, zrobić z Phoenix super atak, a sprawa usprawnienia defensywy być może poczeka na późniejszy okres w sezonie.Suns mogą wejść piorunująco w rozgrywki i od startu być w czubie tabeli. Z drugiej strony Zachód jest zbity, więc nie będzie dla mnie zaskoczeniem widok ekipy z Arizony na 14 miejscu, jak i również na przykładowo 2 pozycji. W kwietniu jednak sądzę, że wszystko się wyrówna, a dla Phoenix zostanie walka o udział w play-innach.
Duże zmiany w trakcie offseason nastąpiły w szeregach Phoenix Suns. Można by powiedzieć, że nastąpiła przebudowa. Z zespołu został zwolniony Bradley Beal. Niestety jego kontrakt będzie dużym obciążeniem dla listy płac Słońc. Kolejnym wielkim nazwiskiem które opuściło Phoenix był Kevin Durant. Jednak iż była to wymiana, Suns dostali w zamian Green oraz Brooksa. Dodatkowo w Arizonie pojawił się nowy center - Mark Williams.

Nowe rozdanie w Phoenix budzi we mnie ciekawość. Dodanie Brooks oraz Greena powinno pomóc zespołowi w poprawieniu się choć trochę w obronie. Jednak dużym minusem tych ruchów, jest przesunięcie Devina Bookera na pozycję rozgrywającego, czym trochę marnujemy jego talent ofensywny. Choć pewnie swoje punkty i tak dorzuci. Wspomóc go naturalnie może Jalen Green, co pokazał już wcześniej w barwach Rockets. Mimo tego dalej brakuje w drużynie naturalnego rozgrywającego na odpowiednim poziomie. Przyjście energicznego Greena oraz brak w składzie dwóch weteranów (Beal i Durant) powinno także przyspieszyć tempo gry Suns, które w poprzednim sezonie było jednym z najwolniejszych w lidze. Ale też nie możemy tylko mówić dobrze o Jalenie. Cieniem na jego dobrym sezonie regularnym, były wystepy w playoffs. Poza meczem numer 2 w serii z Warriors, gdzie zdobył 38 punktów, był totalnie niewidoczny. W pozostałych sześciu spotkaniach zdobył łącznie 55 oczek na 31% z gry. Mam nadzieję, że nie wpłynie to na niego negatywnie, a będzie to okazją do wyciągnięcia wniosków i wejścia z impetem w nowy rozdział swojej kariery. Czy ten skład może wypalić? Jak dla mnie to kwestia bardzo trudna do przewidzenia. W roli head coacha debiutować będzie Jordan Ott (ostatnio asystent w Cavs), znany ze swojego ofensywnego podejścia. To może być priorytetem trenera, zrobić z Phoenix super atak, a sprawa usprawnienia defensywy być może poczeka na późniejszy okres w sezonie.
Suns mogą wejść piorunująco w rozgrywki i od startu być w czubie tabeli. Z drugiej strony Zachód jest zbity, więc nie będzie dla mnie zaskoczeniem widok ekipy z Arizony na 14 miejscu, jak i również na przykładowo 2 pozycji. W kwietniu jednak sądzę, że wszystko się wyrówna, a dla Phoenix zostanie walka o udział w play-innach.
#22 New Orleans Pelicans
#22 New Orleans Pelicans

Może i jest to tylko miejsce 22, ale ja jestem mocno zaintrygowany Pelikanami. W mediach sporo mówi się o tym że Zion schudł, Zion wygląda w końcu dobrze, Zion ma być zdrowy. Ale Nowy Orlean poza swoim liderem, ma naprawdę ciekawych koszykarzy. Mix młodości oraz doświadczenia jest w tej ekipie bardzo interesujący.Pozyskanie Jordana Poole za McColluma, podpisanie wetarana Looney'a czy wymiana, w której do zespołu dołączył Saddiq Bey to wszystkie ruchy do Pelicans tego lata. Skład jest jak dla mnie silny, choć nie do końca zbilansowany. Najbardziej w oczy kłuje tutaj obsada koszykarzy na pozycjach 4-5. Zion nie jest zawodnikiem, który będzie stał na lini 7,24, a zamiast tego będzie penetrował pod kosz, lub rzucał z półdystansu. Jednak Pels nie mają nikogo na pozycji centra, który w mógłby rozciągnąć grę, tym samym robiąc miejsce dla swojej gwiazdy. To może być problematyczne w graniu skutecznego ataku. Mimo dosyć ciekawego i mocnego rosteru, tak jak w przypadku innych drużyn, tak i tutaj kluczowe będzie zdrowie. Nowy Orlean "słynie" z kontuzji swoich najlepszych zawodników. Wiele razy skład był łatany podpisywaniem krótkich kontraktów czy graczami na two-way. W poprzednim sezonie tylko dwóch koszykarzy zagrało w więcej niż 60 spotkaniach! Osobiście bardzo ciekawi mnie jak w nowej odsłonie Pelicans będzie spisywał się Trey Murphy III. To on pod nieobecność innych w minionych rozgrywkach, brał ciężar gry na swoje plecy. 21,2 PPG, 5,1 RPG i 3,5 APG to bardzo przyzwoita linijka. W przypadku pełnego składu, chcę zobaczyć jaką rolę dostanie od coacha. Również ekscytuje mnie Jordan Poole. Czy pokaże charakter i będzie dużym wzmocnieniem, czy po raz kolejny stanie się lekkim pośmiewiskiem ligi. Defensywnie drużynę będzie podnosił Herb Jones czy Kevon Looney. Liczę również na to, że były gracz Golden State stanie się również mentorem dla drugoroczniaka, Yvesa Missi, który konsekwentnie będzie podnosił swoje umiejętności.Jeśli miałbym gwarancję, że kontuzje szczęśliwie ominą Nowy Orlean, dałbym tę drużynę zdecydowanie wyżej. Jednak to się nie stanie i nie jestem w stanie uwierzyć w to, że któryś z liderów opuści plus minus połowę spotkań. Stąd też taka moja ocena i umiejscowienie ich w power rankingu.
Może i jest to tylko miejsce 22, ale ja jestem mocno zaintrygowany Pelikanami. W mediach sporo mówi się o tym że Zion schudł, Zion wygląda w końcu dobrze, Zion ma być zdrowy. Ale Nowy Orlean poza swoim liderem, ma naprawdę ciekawych koszykarzy. Mix młodości oraz doświadczenia jest w tej ekipie bardzo interesujący.

Pozyskanie Jordana Poole za McColluma, podpisanie wetarana Looney'a czy wymiana, w której do zespołu dołączył Saddiq Bey to wszystkie ruchy do Pelicans tego lata. Skład jest jak dla mnie silny, choć nie do końca zbilansowany. Najbardziej w oczy kłuje tutaj obsada koszykarzy na pozycjach 4-5. Zion nie jest zawodnikiem, który będzie stał na lini 7,24, a zamiast tego będzie penetrował pod kosz, lub rzucał z półdystansu. Jednak Pels nie mają nikogo na pozycji centra, który w mógłby rozciągnąć grę, tym samym robiąc miejsce dla swojej gwiazdy. To może być problematyczne w graniu skutecznego ataku. Mimo dosyć ciekawego i mocnego rosteru, tak jak w przypadku innych drużyn, tak i tutaj kluczowe będzie zdrowie. Nowy Orlean "słynie" z kontuzji swoich najlepszych zawodników. Wiele razy skład był łatany podpisywaniem krótkich kontraktów czy graczami na two-way. W poprzednim sezonie tylko dwóch koszykarzy zagrało w więcej niż 60 spotkaniach! Osobiście bardzo ciekawi mnie jak w nowej odsłonie Pelicans będzie spisywał się Trey Murphy III. To on pod nieobecność innych w minionych rozgrywkach, brał ciężar gry na swoje plecy. 21,2 PPG, 5,1 RPG i 3,5 APG to bardzo przyzwoita linijka. W przypadku pełnego składu, chcę zobaczyć jaką rolę dostanie od coacha. Również ekscytuje mnie Jordan Poole. Czy pokaże charakter i będzie dużym wzmocnieniem, czy po raz kolejny stanie się lekkim pośmiewiskiem ligi. Defensywnie drużynę będzie podnosił Herb Jones czy Kevon Looney. Liczę również na to, że były gracz Golden State stanie się również mentorem dla drugoroczniaka, Yvesa Missi, który konsekwentnie będzie podnosił swoje umiejętności.
Jeśli miałbym gwarancję, że kontuzje szczęśliwie ominą Nowy Orlean, dałbym tę drużynę zdecydowanie wyżej. Jednak to się nie stanie i nie jestem w stanie uwierzyć w to, że któryś z liderów opuści plus minus połowę spotkań. Stąd też taka moja ocena i umiejscowienie ich w power rankingu.