RZUTZA3.PL NBAPRZYSZOSC-NBA-COOPER-FLAGG
Przyszłość NBA - Cooper Flagg
24/04/2025 18:04
Cooper Flagg to jedno z największych objawień młodzieżowej koszykówki ostatnich lat, uważany za bezsprzecznie najbardziej utalentowanego gracza rocznika 2006. Urodzony w Maine skrzydłowy już jako nastolatek przyciągał uwagę skautów NCAA i NBA dzięki swojej dojrzałości, wszechstronności i charakterowi lidera. Po przeprowadzce do renomowanej Montverde Academy błyskawicznie zdominował rywalizację, grając przeciwko starszym i silniejszym rywalom. Jego wybór do Duke University tylko potwierdził, że wchodzi na ścieżkę największych talentów, które później stają się gwiazdami ligi NBA.
Styl gry Coopera Flagga jest trudny do jednoznacznego sklasyfikowania, ponieważ łączy on cechy kilku różnych pozycji i profili graczy. W ataku prezentuje wszechstronność porównywalną do supergwiazdy Boston Celtics Jaysona Tatuma – potrafi sam wykreować sobie rzut, trafić z dystansu, grać w izolacji oraz znaleźć partnera w ruchu bez piłki. Z kolei jego defensywa momentami przypomina młodego Kevina Garnetta, ze względu na intensywność, instynkt blokującego i komunikację z zespołem. Flagg jest bardzo inteligentny boiskowo, rozumie grę lepiej niż wielu starszych zawodników i potrafi dostosować swoją rolę do sytuacji. Ma także zdolność prowadzenia piłki i inicjowania akcji, co czyni go point-forwardem w stylu nowoczesnej koszykówki. Świetnie odnajduje się zarówno w transition game, jak i w ataku pozycyjnym, dzięki czemu jego gra jest elastyczna i trudna do przewidzenia. W lidze NBA najlepiej sprawdziłby się w zespole grającym szybką, otwartą koszykówkę z mocnym ruchem piłki – idealnie pasowałby np. do San Antonio Spurs, gdzie mógłby się rozwijać u boku walczącego o powrót do pełnej zdrowotności po zakrzepicy krwi Victora Wembanyamy i jedynego Polaka w NBA - Jeremy’ego Sochana.
W ekipie z Teksasu tworzy się ciekawy projekt, który z roku na rok będzie stawał się coraz silniejszym graczem na rynku NBA. Równie dobrze wyglądałby w systemie Boston Celtics lub Oklahoma City Thunder, gdzie inteligencja taktyczna i wszechstronność są na wagę złota, lecz rzecz jasna ciężko będzie mu tam trafić, gdyż są to zespołem, które nie mają szans na pierwszy pick w drafcie. Jego 79 edycja odbędzie się 25 i 26 maja w Nowym Jorku, a przydział drużyn do picków poznamy już 12 maja. Wracając do Flagga, dzięki swojej etyce pracy i determinacji może szybko stać się nie tylko solidnym starterem, ale kluczowym graczem play-offowego zespołu. Wszystko wskazuje na to, że Cooper może być liderem nowej generacji, który łączy wzorową mentalność z nowoczesnym stylem gry.
Choć Cooper Flagg imponuje talentem, nie jest pozbawiony obszarów do poprawy, które mogą być zauważalną na jego starcie w NBA. Jedną z głównych wad jest brak elitarnej szybkości przy pierwszym kroku, co może utrudniać mu zdobywanie przewagi jeden na jeden przeciwko najszybszym obrońcom ligi, lecz od czego są niewysocy rozgrywający… Do tego dochodzi minus w postaci jego rzutu z dystansu, choć jest on rozwijający się i całkiem skuteczny to nadal bywa niestabilny w warunkach presji meczowej – szczególnie po koźle i w końcówkach spotkań. W defensywie, mimo imponujących zdolności blokowania(1.4 bloka na mecz w NCAA) zdarza mu się nadmiernie pomagać i zostawiać swojego zawodnika w obronie, co może prowadzić do strat punktowych i rzutów z otwartej pozycji. Dodatkowo, Flagg czasem gra zbyt emocjonalnie, co wpływa na jego decyzyjność w kluczowych momentach. Podpala się i podejmuje irracjonalne decyzje, a przecież decyzyjność to w koszykówce bardzo pożądaną umiejętność wyróżniającą najlepszych. Kolejnym aspektem, nad którym musi pracować, jest kontrola tempa – jako lider powinien lepiej zarządzać grą w trudnych momentach. Mimo tych mankamentów, większość z nich wynika z wieku i braku doświadczenia w grze na takim poziomie jak NBA czyli bezsprzecznie najlepsza liga świata, a nie z braków czysto technicznych czy mentalnych. Jeśli zachowa obecną etykę pracy, wszystkie te elementy są możliwe do szybkiego skorygowania. Z pewnością Amerykanin szybko podbije koszykarski świat i będzie mógł rozwijać swoją karierę sportową, a być może i tą biznesową.
Wchodząc do NBA, Cooper Flagg może notować średnie na poziomie około 17–20 punktów, 7–9 zbiórek, 3–4 asyst i 1,5 bloku już w pierwszych sezonach, szczególnie jeśli trafi do zespołu stawiającego na rozwój młodzieży takiego jak chociażby San Antonio Spurs. Jego wszechstronność i koszykarskie IQ sprawiają, że statystyki nie oddają w pełni jego wpływu na grę zespołu. To gracz, który robi „małe rzeczy” – ustawia zasłony, rotuje, komunikuje się, poprawia spacing i tworzy przewagi bez piłki. Trenerzy uwielbiają takich zawodników, a jego charakter idealnie pasuje do lidera z przyszłością. Flagg imponuje nie tylko umiejętnościami, ale też dojrzałością i profesjonalnym podejściem. Jest graczem, którego po prostu chce się mieć w szatni i na boisku.
Cooper Flagg to nie tylko przyszły zawodnik NBA i ,,jedynka” w majowym drafcie– to potencjalny fundament zespołu i twarz nowej generacji amerykańskiej koszykówki, twarz NBA. Jego rozwój będzie z zapartym tchem śledzić cały świat, a jego debiut zapowiada się na jeden z najbardziej wyczekiwanych od czasu LeBrona Jamesa czy Victora Wembanyamy. Oby tylko dopisywało mu zdrowie i trafił na odpowiedni personel w zespole, o co w NBA raczej można być spokojnym.