RZUTZA3.PL NBAWYMIAN-CIAG-DALSZY-BUTLER-W-WARRIORS-INGRAM-W-RAPTORS
Wymian ciąg dalszy! Butler w Warriors, Ingram w Raptors!
06/02/2025 15:39
Wymian w najlepszej lidze świata ciąg dalszy! Dzisiejszej nocy spadły kolejne "Shams bomby", które odbiją swoje piętno w naszych pamięciach jako elementy składowe najbardziej emocjonującego NBA Trade Deadline w historii istnienia ligi. Od dwóch miesięcy społeczność NBA żyła żądaniem transferu przez Jimmy'ego Butlera, a także nieco mniejszymi zagadkami, które w trakcie tegorocznego Trade Deadline miały się rozwikłać. I choć deadline nastąpi dzisiejszego dnia o godzinie 21:00 czasu polskiego, toteż niektóre drużyny już dzisiejszej nocy dokonały kilku ruchów z wyprzedzeniem.
Wymiana Jimmy'ego Butlera do Golden State WarriorsGolden State Warriors otrzymują:- Jimmy ButlerMiami Heat otrzymują:- Andrew Wiggins- Kyle Anderson- P.J. Tucker- Chroniony w top10 pierwszorundowy pick 2025 WarriorsUtah Jazz otrzymują:- Dennis SchroderDetroit Pistons otrzymują:- Lindy Waters III- Josh Richardson
Wymiana Jimmy'ego Butlera do Golden State Warriors
Golden State Warriors otrzymują:
- Jimmy Butler
Miami Heat otrzymują:
- Andrew Wiggins
- Kyle Anderson
- P.J. Tucker
- Chroniony w top10 pierwszorundowy pick 2025 Warriors
Utah Jazz otrzymują:
- Dennis Schroder
Detroit Pistons otrzymują:
- Lindy Waters III
- Josh Richardson
Golden State Warriors wreszcie osiągnęli swój cel - dodać do drużyny kolejną gwiazdę, która w połączeniu ze Stephenem Curry'm będzie w stanie walczyć w playoffach. Udało im się to po niemałych bataliach telefonicznych - Mike Dunleavy Jr wedle wielu źródeł wyrażał zainteresowanie jakimkolwiek All-Starem, którego drużyna byłaby chętna wymienić za zasoby Warriors. Jak łatwo się domyślić, nikt nie chciał oddawać swoich gwiazd za dość wątłe zasoby Warriors, a więc wzrok front office'u siedmiokrotnych mistrzów NBA został skierowany na Jimmy'ego Butlera, który od kilku miesięcy wyrażał niezadowolenie i chęć zmiany klubu. Nie sposób jednak nie wspomnieć o tym, że Warriors poważnie zainteresowani byli... Kevinem Durantem, który to zdecydowanie odmówił. Finalnie to Butler wylądował w Warriors, co bez wątpienia jest ciekawym ruchem za który mimo wszystko zapłacili relatywnie niewiele. Co prawda, oddali protected pick który raczej na pewno do nich nie wróci, a także czterech zawodników, ale będąc całkowicie szczerym - szkoda jedynie Andrew Wigginsa. Lindy Waters III, Dennis Schroder czy Kyle Anderson to nie gracze których nie da się zastąpić, a przy odrobinie pozytywnego zaskoczenia to Jimmy Butler może okazać się znacznie bardziej wartościowy dla Warriors niż ci trzej gracze. Butler po przejściu do Warriors natychmiastowo podpisał dwuletnie przedłużenie na 121mln dolarów, co sprawia że jako 36 i 37 latek będzie zarabiać po 60,5mln dolarów za sezon. Jest to szalone, ale świadczy to o wierze, jaką cała organizacja Golden State Warriors pokłada w dwukrotnym finaliście NBA.
Golden State Warriors wreszcie osiągnęli swój cel - dodać do drużyny kolejną gwiazdę, która w połączeniu ze Stephenem Curry'm będzie w stanie walczyć w playoffach. Udało im się to po niemałych bataliach telefonicznych - Mike Dunleavy Jr wedle wielu źródeł wyrażał zainteresowanie jakimkolwiek All-Starem, którego drużyna byłaby chętna wymienić za zasoby Warriors. Jak łatwo się domyślić, nikt nie chciał oddawać swoich gwiazd za dość wątłe zasoby Warriors, a więc wzrok front office'u siedmiokrotnych mistrzów NBA został skierowany na Jimmy'ego Butlera, który od kilku miesięcy wyrażał niezadowolenie i chęć zmiany klubu. Nie sposób jednak nie wspomnieć o tym, że Warriors poważnie zainteresowani byli... Kevinem Durantem, który to zdecydowanie odmówił. Finalnie to Butler wylądował w Warriors, co bez wątpienia jest ciekawym ruchem za który mimo wszystko zapłacili relatywnie niewiele. Co prawda, oddali protected pick który raczej na pewno do nich nie wróci, a także czterech zawodników, ale będąc całkowicie szczerym - szkoda jedynie Andrew Wigginsa. Lindy Waters III, Dennis Schroder czy Kyle Anderson to nie gracze których nie da się zastąpić, a przy odrobinie pozytywnego zaskoczenia to Jimmy Butler może okazać się znacznie bardziej wartościowy dla Warriors niż ci trzej gracze. Butler po przejściu do Warriors natychmiastowo podpisał dwuletnie przedłużenie na 121mln dolarów, co sprawia że jako 36 i 37 latek będzie zarabiać po 60,5mln dolarów za sezon. Jest to szalone, ale świadczy to o wierze, jaką cała organizacja Golden State Warriors pokłada w dwukrotnym finaliście NBA.
Miami Heat też mogą odetchnąć z ulgą. Problem, jakim był dla nich Butler przez ostatnie miesiące odszedł, a w zamian otrzymali naprawdę bardzo przyjemną paczkę zadaniowców, z których magicznej efektywności Miami Heat słynie. Andrew Wiggins przy Bamie Adebayo i Tylerze Herro może stanowić świetny trzeci, a może nawet drugi element układanki, która będzie potrzebna do zwyciężania meczów. Do tego dostali również Kyle Andersona, bardzo dobrego gracza 3&D, oraz P.J. Tuckera z którego usług raczej często korzystać nie będą, ale jego obecność i doświadczenie może bardzo pozytywnie oddziaływać z młodymi talentami Heat takimi jak Jaime Jaquez Jr chociażby. Czy Miami Heat będą teraz drużyną aspirującą o najwyższe cele? Nie. Przed nimi długi proces przede wszystkim ponownego zaplanowania tego, jak ta drużyna ma wyglądać. Eksplozja talentu Tylera Herro nieco przymusza ich do przyspieszenia realizacji wizji drużyny skupioną wokół tego gracza w ofensywie, co może poskutkować kolejnymi wymianami w przyszłości.
Utah Jazz przyjęło jedynie salary dump w postaci Dennisa Schrodera, który wbrew pozorom nie musi być taki zły. Jazz przez ostatnie lata nie reprezentują sobą nic. To drużyna która po prostu jest. Nie ma tam żadnego większego szerzej znanego planu, za którym ta drużyna podąża i niestety widać to po wynikach Utah. Dennis Schroder jest jednak graczem który niespecjalnie odnajduje się w tych lepszych drużynach (jest silnie on-ball graczem, potrzebującym dużo piłki w swoich rękach aby dobrze grać), a te słabsze magicznie "ożywia" tak jak w przypadku chociażby Brooklyn Nets. Co zabawne lub dla niektórych bardziej przerażające - został on wymieniony dzień po tym, jak nazwał Trade Deadline "współczesnym niewolnictwem". Warto będzie czasem rzucić okiem na to, czy czasami Dennis Schroder nie sprawia że Utah Jazz ogląda się nieco lepiej.
Pistons podobnie do Utah - przyjęli salary dump. Tutaj nie specjalnie nic do omówienia, przyjęli oni bowiem weterana w postaci Josha Richardsona oraz Lindy'ego Watersa III. Raczej nie są to transfery które przyniosą istotne zmiany, a bardziej takie które pochłoną kilka minut na końcu rotacji.
Wymiana Brandona Ingrama do Toronto RaptorsToronto Raptors otrzymują: - Brandon IngramNew Orleans Pelicans otrzymują:- Bruce Brown- Kelly Olynyk- Pierwszorundowy pick 2025 Pacers- Drugorundowy Pick 2025 Raptors
Wymiana Brandona Ingrama do Toronto Raptors
Toronto Raptors otrzymują:
- Brandon Ingram
New Orleans Pelicans otrzymują:
- Bruce Brown
- Kelly Olynyk
- Pierwszorundowy pick 2025 Pacers
- Drugorundowy Pick 2025 Raptors
Toronto Raptors nareszcie czynią ruchy, a przejście Brandona Ingrama w szeregi organizacji mistrzów NBA z 2019 roku jest naprawdę ciekawym przypadkiem. O słuszność tej wymiany spierać się nie trzeba. Raptors wymienili Bruce'a Browna któremu kończył się kontrakt, podstarzałego Kelly'ego Olynyka a także dwa picki, z czego pierwszorundowy raczej i tak raczej nie będzie w loterii bowiem jest to pick Indiana Pacers, którzy raczej dobrze sobie radzą. Kanadyjczycy do tej pory miewali problemy z wszystkim, co Brandon Ingram oferuje. Jest on bowiem dodatkową opcją w rozegraniu gdzie może nieco odciążyć Scottie Barnesa, a także wspomóc w podniesieniu ofensywnego jak i defensywnego ratingu drużyny. Z pewnością jest on przydatny dla Raptors, ale tutaj zachodzi pewien namysł. Bowiem Raptors mogli popełnić pewien błąd zarysowując koncepcję drużyny. Ani Brandon Ingram, ani RJ Barrett, ani Scottie Barnes nie są high volume 3pt shooterami, co oznacza że nie są dobrymi rzucającymi za trzy oddającymi naprawdę dużo tych rzutów w meczu. Sprawia to pewien problem space'ingowy, bowiem gdy hipotetycznie zajdzie sytuacja, że ci trzej zawodnicy znajdą się na parkiecie w tym samym momencie, to pamiętając o istnieniu Jakoba Poltla pod koszem może zrobić się naprawdę ciasno. Któryś z tych trzech graczy musi znacznie poprawić swój 3pt shooting, inaczej może być naprawdę kiepsko. Otwiera to także potencjalną furtkę do wymiany RJ Barretta lub Scottiego Barnesa, czego raczej Raptors nie chcą robić. Masaia Ujiri'ego nie chciałbym jednak posądzać o miskoncepcję, i zachęcam do aktywnego sprawdzania jak zmienia się ta drużyna w obliczu postępującej przebudowy.
Toronto Raptors nareszcie czynią ruchy, a przejście Brandona Ingrama w szeregi organizacji mistrzów NBA z 2019 roku jest naprawdę ciekawym przypadkiem. O słuszność tej wymiany spierać się nie trzeba. Raptors wymienili Bruce'a Browna któremu kończył się kontrakt, podstarzałego Kelly'ego Olynyka a także dwa picki, z czego pierwszorundowy raczej i tak raczej nie będzie w loterii bowiem jest to pick Indiana Pacers, którzy raczej dobrze sobie radzą. Kanadyjczycy do tej pory miewali problemy z wszystkim, co Brandon Ingram oferuje. Jest on bowiem dodatkową opcją w rozegraniu gdzie może nieco odciążyć Scottie Barnesa, a także wspomóc w podniesieniu ofensywnego jak i defensywnego ratingu drużyny. Z pewnością jest on przydatny dla Raptors, ale tutaj zachodzi pewien namysł. Bowiem Raptors mogli popełnić pewien błąd zarysowując koncepcję drużyny. Ani Brandon Ingram, ani RJ Barrett, ani Scottie Barnes nie są high volume 3pt shooterami, co oznacza że nie są dobrymi rzucającymi za trzy oddającymi naprawdę dużo tych rzutów w meczu. Sprawia to pewien problem space'ingowy, bowiem gdy hipotetycznie zajdzie sytuacja, że ci trzej zawodnicy znajdą się na parkiecie w tym samym momencie, to pamiętając o istnieniu Jakoba Poltla pod koszem może zrobić się naprawdę ciasno. Któryś z tych trzech graczy musi znacznie poprawić swój 3pt shooting, inaczej może być naprawdę kiepsko. Otwiera to także potencjalną furtkę do wymiany RJ Barretta lub Scottiego Barnesa, czego raczej Raptors nie chcą robić. Masaia Ujiri'ego nie chciałbym jednak posądzać o miskoncepcję, i zachęcam do aktywnego sprawdzania jak zmienia się ta drużyna w obliczu postępującej przebudowy.
New Orleans Pelicans do takiego ruchu byli niejako zmuszeni. Brandon Ingram był niezadowolony w Pelicans i chciał zmienić drużynę, a kontrakt wygasa mu po sezonie. Jeśli coś mieli za niego dostać, to właśnie w trakcie NBA Trade Deadline 2025. Mimo wszystko, dostali oni dwa wybory w drafcie które akurat im się szczególnie przydadzą. Jeśli chodzi o Bruce'a Browna i Kelly'ego Olynyka, raczej nie ma co się łudzić że zostaną istotną częścią drużyny Pelicans, a w przypadku Browna nawet nie wiadomo czy zaraz jego kontrakt nie zostanie wykupiony. Mimo pozorów, Pelicans nie wychodzą wcale źle z tej wymiany, a wręcz uzyskali dwa wybory w drafcie za gracza, którego zaraz by stracili za darmo. Trade Deadline dalej trwa, choć skończy się dziś o godzinie 21 naszego czasu. Zachęcam do obserwowania ruchów, które już się wydarzyły a także tych, które dopiero przed nami!
New Orleans Pelicans do takiego ruchu byli niejako zmuszeni. Brandon Ingram był niezadowolony w Pelicans i chciał zmienić drużynę, a kontrakt wygasa mu po sezonie. Jeśli coś mieli za niego dostać, to właśnie w trakcie NBA Trade Deadline 2025. Mimo wszystko, dostali oni dwa wybory w drafcie które akurat im się szczególnie przydadzą. Jeśli chodzi o Bruce'a Browna i Kelly'ego Olynyka, raczej nie ma co się łudzić że zostaną istotną częścią drużyny Pelicans, a w przypadku Browna nawet nie wiadomo czy zaraz jego kontrakt nie zostanie wykupiony. Mimo pozorów, Pelicans nie wychodzą wcale źle z tej wymiany, a wręcz uzyskali dwa wybory w drafcie za gracza, którego zaraz by stracili za darmo.
Trade Deadline dalej trwa, choć skończy się dziś o godzinie 21 naszego czasu. Zachęcam do obserwowania ruchów, które już się wydarzyły a także tych, które dopiero przed nami!