RZUTZA3.PL PLK3-KALENDARZYK-SWIATECZNY-JAK-KING-SZCZECIN-POPULARYZUJE-KOSZYKOWKE-W-MIESCIE
[3] Kalendarzyk Świąteczny - Jak King Szczecin popularyzuje koszykówkę w mieście?
03/12/2024 19:30
Od 1 grudnia do 24 grudnia zapraszamy na świąteczny kalendarz na rzutza3.pl! 🎄🎁
Przez 24 dni codziennie publikujemy wyjątkowe treści: wywiady, dłuższe artykuły i wiele więcej. Nie przegapcie – obserwujcie naszą stronę i bądźcie na bieżąco! ✨
[3/24]
King Szczecin to ekipa która dopiero niedawno zaczęła świętować jakiekolwiek sukcesy na najwyższym szczeblu rozgrywek w naszym kraju. Zdobyte w 2023 roku mistrzostwo Polski, a także wicemistrzostwo Polski zdobyte w roku 2024 po przegranej batalii z Treflem Sopot to ogromne sukcesy w makroskali tego klubu. Jak zatem pierwsze sukcesy szczecińskiej ekipy przekładają się na rozwój koszykówki w mieście?
Rozwój koszykówki w Szczecinie to tak naprawdę świeży temat, bowiem o jakimkolwiek zainteresowaniu koszykówką w tym mieście można było usłyszeć dopiero stosunkowo niedawno, bo przy okazji zwyciężonej przez szczecinian fazy play-off sezonu 2022/23. To też wtedy pierwszy raz na Netto Arenie pojawiały się tłumy kibiców, a na samych finałach hala zostawała wyprzedana na kilka godzin po rozpoczęciu sprzedaży. Potencjał kibicowski, jaki krył się w Szczecinie po raz pierwszy ukazał się w obliczu jakiegokolwiek innego wydarzenia niż mecz lokalnej Pogoni Szczecin, a misją Kinga Szczecin było zatrzymanie przy sobie jak największej ilości kibiców, oraz rozwijanie "więzi" z już wspierającymi klub. Jak to zatem wyszło?
Specyfika miasta
Specyfika miasta
Szczecin to miasto którego społeczność kibicowska przez wiele lat związana była przede wszystkim z piłką nożną. Lokalna Pogoń Szczecin oraz już tułająca się po niższych ligach Arkonia są niejakimi sportowymi ikonami tego miasta, co biorąc pod uwagę ilość sukcesów na tle krajowym osiąganym przez te dwa kluby (a szczególnie ten pierwszy), zazwyczaj w okolicach końca sezonu piłkarskiego pozostawiało niesmak. Społeczność kibicowska jest tu jednak bardzo oddana, co udowadnia chociażby to, jak bardzo licznie Stadion Narodowy został w maju wypełniony m.in. przez kibiców ze Szczecina (najbardziej oddalonego od Warszawy miasta wojewódzkiego w Polsce). Jednak jak już wspomniałem - niesmak to i tak eufemizm w stosunku do uczucia, które musieli odczuwać szczecińscy kibice kibicujący Pogoni. Sytuacja ta stanowiła podstawę do podejrzeń, że szczecińskiej społeczności przydałby się "sport odskocznia", gdzie kibice mogliby odpocząć od nieustannego odczuwania porażki, i cieszyć się pięknem sportu idącym w parze z sukcesami lokalnej drużyny.
Okazja Kinga Szczecin
Okazja Kinga Szczecin
Mecz piąty ćwierćfinału Energa Basket Ligi 2022/23 przeciwko Anwilowi Włocławek był w pewnym sensie kamieniem milowym w kibicowskiej historii Kinga Szczecin, bowiem nie dość, że lokalny King zwyciężył wynikiem 81-67, to na Netto Arenie pojawiło się ponad 3200 kibiców, co w stosunku do średniej liczby kibiców przychodzących na spotkania ligowe w trakcie trwania sezonu regularnego było imponującą liczbą. To wtedy też przechodząc się m.in. placem Żołnierza Polskiego można było natrafić na pierwsze reklamy zapraszające na mecze szczecińskiego Kinga na Netto Arenie. Sukcesy sportowe Kinga Szczecin przez znudzony, podmęczony nieustannymi porażkami przy finiszu lokalnego klubu piłkarskiego fanbase jawiły się jako światełko w tunelu dla kibiców chcących pięknych momentów spędzonych z lokalną drużyną. Przez serię ze Stalą Ostrów Wielkopolski rozpędzona ekipa szczecinian z Alexem Hamiltonem III, Philem Faynem, Andy'm Mazurczakiem, Brycem Brownem i Zacharym Cuthbertsonem przeszła w 4 mecze, kończąc serię w Ostrowie Wielkopolskim, zapewniając sobie miejsce w swoim pierwszym, wielkim finale PLK. I to właśnie w trakcie tego finału, w ramach którego w Szczecinie rozegrano 3 mecze, pierwszy raz w historii Kinga Szczecin mieliśmy do czynienia z wyprzedaniem hali liczącej 5 tysięcy miejsc. Emocje sięgały zenitu, a rozgrzana do czerwoności Netto Arena dopingowała tak głośno, jak nigdy w historii tejże areny. Wspólnie świętowane później mistrzostwo Polski przez kibiców, którzy z drużyną przywitali się wówczas pod areną, a później na specjalnie postawionej scenie na szczecińskiej Łasztowni było czymś ikonicznym - amerykańscy gracze zostający w Szczecinie jeszcze kilka dni dłużej aby razem z kibicami móc tego dnia pojawić się na Łasztowni, kibice którzy swój wolny letni dzień wykorzystali aby również się tam pojawić, a także sam Prezydent Miasta Szczecin, pan Piotr Krzystek który pojawił się tam aby celebrować zwycięstwo Kinga w najwyższej polskiej klasie rozgrywkowej składało się na specjalne wydarzenie, które z pewnością utknęło w pamięci wielu sympatyków sportu w Szczecinie. Wydawało się zatem, że w Szczecinie wyrasta nowy "lider" - klub który transparentnie dba o fanów, a także dostarcza najwyższej jakości sportowych emocji.
Sezon 2023/24 - co poszło nie tak?
Sezon 2023/24 - co poszło nie tak?
Sezon 2023/24 szczecinianie rozpoczęli rewelacyjnie - po zmianach w składzie z którymi wiązało się m.in. pożegnanie z MVP finałów - Brycem Brownem, udało się im zwyciężyć w Superpucharze Polski po rewelacyjnym rzucie Avery'ego Woodsona na zwycięstwo przeciwko Treflowi Sopot. Po raz pierwszy też do Szczecina zawitała koszykarska liga mistrzów BCL, w ramach której swój pierwszy mecz domowy szczecinianie wygrali przeciwko włoskiemu Dinamo Sassari. Sukces kibicowski z początku zdawał się odzwierciedlać w liczbach kibiców na meczach, choć nie tak znacznie jak zakładano, a to z jednego, prostego powodu. Ceny. Z uczniowską zniżką na sektor B5 w trakcie finału(!!!) PLK dało się wejść za skromną cenę 25zł, co samo się komentuje. Najprawdopodobniej zważywszy na rosnące koszty klub zmuszony był podnieść ceny, i choć nie do cen "niebotycznych", to jednak wiązało się to ze złymi skojarzeniami nowoprzybyłych kibiców. Często w Szczecinie w trakcie dyskusji z ludźmi z grona koszykarskiego lub stricte kibicowskiego szło usłyszeć wypowiedź typu: "Pójdę na mecz A, ale na mecz B nie pójdę, bo szkoda tylu pieniędzy. Szkoda że podnieśli te ceny". Mimo że niewątpliwie podwyżka ta była spowodowana potrzebą, a nie jakąś złą intencją ze strony klubu, to już wywołała złe skojarzenie u kibiców. Mimo tego, klub sprzedał więcej karnetów a także Netto Arena przestała świecić aż takimi pustkami jak miała w zwyczaju - stanowiło to niewątpliwie sukces, który mógł przyćmić podwyższenie cen. I choć sezon toczył się poprawnie - King wygrywał mecze, a na samym końcu doszedł do finałów, to w trakcie playoffów na kibiców świeżo zrozpaczonych blamażem lokalnej Pogoni w finale Pucharu Polski przeciwko krakowskiej Wiśle spadła tym razem swoista bomba. Co było powodem "eksplozji" tejże bomby? Jeszcze raz, ceny. Pierwszy raz w historii w serwisie abilet.pl kupując bilety na mecze domowe Kinga Szczecin można było ujrzeć trzycyfrowe liczby, co biorąc pod uwagę ile osób przychodziło na mecze w ramach spędzania czasu ze swoimi rodzinami, sprawiało nieraz przymus zapłaty około 300zł za bilety, co w sytuacji w której rok wcześniej za te same bilety ta sama rodzina mogła zapłacić niewiele ponad 100zł wiązało się z rezygnacją wielu kibiców na uczęszczanie na mecze play-offowe regularnie. Poważnym piętnem, jakie odcisnęła ta podwyżka jest chociażby frekwencja na meczu finałowym nr4, gdy to ponad 800 miejsc na Netto Arenie było wolnych, w meczu który potencjalnie stawia lokalną drużynę jeden mecz od zdobycia drugiego z rzędu mistrzostwa Polski.
Teraźniejszość, stabilizacja
Teraźniejszość, stabilizacja
Do obecnego sezonu wicemistrz Polski przystąpił rozpoczynając od rewanżu z Treflem Sopot w ramach półfinału Bank Pekao Superpucharu Polski, który zwyciężył. Mimo tego nie udało mu się wygrać przeciwko WKS Śląskowi Wrocław, co mimo tego, że sportową klęską niekoniecznie jest, to jednak zdobycie trofeum bardzo mocno pomogłoby w promocji drużyny, która bardzo mocno zmieniła siebie i swój styl gry względem poprzednich dwóch sezonów. King stawia na transparentność i przypominanie o swojej obecności w mieście - wszak plakaty z zawodnikami Kinga Szczecin wspierającymi różnorakie akcje charytatywne, można napotkać w każdej części miasta, a szczególnie w jego centrum. Oczekując na komunikację miejską na przystanku przy ulicy Wyszyńskiego, czy ponownie przechadzając się aleją Kwiatową wzdłuż placu Żołnierza Polskiego - wszędzie tam można napotkać twarze zawodników Kinga. Mimo tego, że ceny nie spadły w znacznym stopniu, to w tych znaczących, reklamujących się relatywnie wysokim poziomem sportowym jak na naszą ligę spotkaniach udaje się Kingowi wyprzedać co najmniej pół hali, co dalej jest znaczącym sukcesem w porównaniu do sytuacji sprzed playoffów 22/23, bowiem na mecz z Treflem Sopot 02.11.24 przyszło 2791 kibiców, a na mecz z GTK Gliwice już tylko 1813. Można zatem powiedzieć, że sytuacja się w pewnym sensie ustabilizowała. Choć frekwencja nie szybuje w powietrze, to jest naprawdę w porządku, i choć często oglądając mecz Kinga Szczecin w telewizji można odnieść wrażenie, że mało kto zjawił się na arenie, trzeba pamiętać że lwia część stałych kibiców mieści się po drugiej stronie areny, której kamera nam nie pokazuje.
Rozwój sportu
Rozwój sportu
Choć w artykule tym głównie poruszam kwestie związane stricte z rozwojem zainteresowania koszykówką w Szczecinie, to nie da się nie wspomnieć o tym, jak zwiększona świadomość o koszykówce, do której przyczynił się King Szczecin wizualnie oddziałuje na rozwój samego sportu w mieście. Bowiem to w ostatnie dwa lata, choć to moje subiektywne spostrzeżenie - to znacznie zwiększyła się ilość ludzi, a przede wszystkim dzieci, którzy idą pograć z kolegami w kosza na lokalne boisko, czy też umawiają się na facebookowych grupkach w celu zagrania kilku meczów. Niejedno boisko ma już swoje stałe grono ludzi, które regularnie je odwiedza ciepłymi porami, aby pograć w kosza i porozmawiać o koszu niejedynie z zakresu poprawnej gry w koszykówkę, a np. komentując wydarzenia z niedawnego meczu Kinga Szczecin czy wspominając o konkretnych zdarzeniach z ligi NBA. Świadomość sportu, jakim jest koszykówka, zdecydowanie się w Szczecinie podniosła, i choć nie widać tego zawsze we frekwencji na Netto Arenie, to tak po prostu jest, a lokalny King Szczecin miał w tym ogromną rolę.
Podsumowanie
Podsumowanie
King Szczecin w sezonie 22/23 otrzymał niesamowitą okazję do zbudowania podstaw większego, trwałego fanbase'u, i świadomy tego zaczął to wykorzystywać chociażby poprzez odpowiedni marketing czy coraz większą transparentność swoich działań oraz zwiększenie nakładów na utrzymywanie wyniku sportowego. Choć potężnym czynnikiem który uderzył w rozwój tego fanbase'u była podwyżka cen, toteż wyniki dalej są co najmniej poprawne, co skutkuje większą świadomością szczecinian o funkcjonowaniu koszykówki w ich mieście na szczeblu ligowym. Obecna stabilizacja oraz proces budowania zgrania nowej drużyny wskazuje na to, że wyniki uda się co najmniej podtrzymać, ale o konkretnych liczbach będziemy mogli (i to zrobimy!) podyskutować na koniec sezonu 24/25.