RZUTZA3.PL PLKAINARS-BAGATSKIS-TRENEREM-SLASKA-GWARANCJA-SUKCESU-CZY-PASAZER-Z-BILETEM-W-JEDNA-STRONE

Ainars Bagatskis trenerem Śląska. Gwarancja sukcesu czy pasażer z biletem w jedną stronę?

18/06/2025 18:06
fot. Tairo Lutter / Postimees.ee

Zmiany trenerów i budowanie projektów od nowa w off-season to rzecz normalna. Nie sposób mówić o tym zjawisku nie wspominając o drużynie, która sztukę “nowych początków” opanowała do perfekcji. W sezonie 2025/26 szkoleniowcem Śląska Wrocław będzie Ainars Bagatskis.Sześciu w dwóchTo mogłaby być liczba przegranych przez 18-krotnych mistrzów Polski meczów w fazie play-off przez ostatnie dwa sezony, ale ta statystyka przedstawia ilość trenerów, którzy przewinęli się we Wrocławiu w przeciągu ostatnich dwóch lat - Oliver Vidin, Jacek Winnicki, Miodrag Rajković, Aleksandar Jočevski, Aris Lykogiannis oraz Ainars Bagatskis. Wszyscy, poza tym ostatnim, który jeszcze nie miał szans się wykazać, że mają za sobą okres w Śląsku, mniej lub bardziej udany, ale zakończony zawsze albo zwolnieniem ze względu na niesatysfakcjonujące dla zarządu wyniki sportowe czy ze względu na wygaśnięcie kontraktu. W momencie ogłoszenia nowego szkoleniowca w Internecie rozpoczęły się (głównie żartobliwe) dywagacje ile na swojej aktualnie posadzie wytrzyma Bagatskis. Jedno jest pewne - oczekiwania i wymagania są wysokie, margines błędu nie istnieje a kara często przychodzi szybciej niż ktokolwiek by się spodziewał.Powrót po latachOstatni raz łotewski trener w Polsce gościł 25 lat temu, gdy jako zawodnik grał wtedy w barwach Hoop Pekaesu Pruszków, z którym doszedł do finału Pucharu Polski. Jednak, to dopiero jedno z wielu wyróżnień, które zdobył za czasów jego gry. Podczas 20 lat kariery zawodnika został sześciokrotnym mistrzem Łotwy, dwukrotnym mistrzem Litwy, mistrzem Norwegii oraz mistrzem Ligi Bałtyckiej. Gdy jednak zawiesił buty na kołek i zajął się trenowaniem wywalczył dwukrotne mistrzostwo Ukrainy i puchar Ukrainy z Budiwenlykiem Kijów oraz puchar Izraela z Maccabi Tel Awiw. Teraz czas na nowe wyzwanie we Wrocławiu, gdzie prawdopodobnie większość kibiców ale także i działaczy liczy na powrót na tron.Sukces?Ainars Bagatskis to człowiek doświadczony i przesiąknięty koszykówką, w końcu profesjonalną karierę w tym środowisku (jako zawodnik) zaczął 40 lat temu a w jej trakcie zdobył wiele tytułów i prowadził swoje drużyny (nie tylko jako gracz) na najwyższe stopnie podium. Przed przybyciem do Wrocławia pracował w romuńskim CSO Voluntari z którym zajął 4. miejsce w LNBM (Liga Romuńska) i wywalczył złoto w ENBL (ten sam turniej, w którym brązowy medal zgarnęły Dziki Warszawa).Pasażer?Śląsk w swoim komunikacie na stronie internetowej pisze, że “Z Ainarsem Bagatskisem rozpoczynają całkowicie nowy etap” oraz, że trener ma “gwarantowany kontrakt” na sezon 2025/26 a klub na mediach społecznościowych używa hashtagu #NoweOtwarcie, co poza zmianami zawodników i trenera prawdopodobnie tyczy się także roszad na stanowiskach dyrektorskich o czym donosili już ligowi insiderzy. Jest to spora odmiana względem poprzednich ogłoszeń, kiedy aż takich mocnych słów nie używano (być może to kwestia tego, że aktualnie jesteśmy w off-season) i przywiązywano się do tego, że krzesło w Śląsku jest raczej gorące. Z tego powodu nasuwają się dwa pytania - czym jest “gwarantowany kontrakt”, czy chodzi o bezpieczeństwo przed zwolnieniem do końca sezonu, a jeżeli nie, to czy zarząd Śląska będzie patrzył na te słowa o nowych otwarciach gdy uznają, że łotysz był niewypałem i będą musieli go zwolnić.Dajmy trenerowi pracowaćJesteśmy w takim momencie roku, że transferowa karuzela dopiero się rozkręca i jest bardzo dużo niewiadomych, dlatego też kibice we Wrocławiu nie powinni się nadmiernie ekscytować, ale także wstrzymać się od wieszania psów na Bagatskisie. Jedyne co pozostało to obserwować jak kreuje się zespół Śląska, z którym wyjdzie on prawdopodobnie na przełomie września i października walczyć o najwyższe cele w OBL.

Zmiany trenerów i budowanie projektów od nowa w off-season to rzecz normalna. Nie sposób mówić o tym zjawisku nie wspominając o drużynie, która sztukę “nowych początków” opanowała do perfekcji. W sezonie 2025/26 szkoleniowcem Śląska Wrocław będzie Ainars Bagatskis.

Sześciu w dwóch

To mogłaby być liczba przegranych przez 18-krotnych mistrzów Polski meczów w fazie play-off przez ostatnie dwa sezony, ale ta statystyka przedstawia ilość trenerów, którzy przewinęli się we Wrocławiu w przeciągu ostatnich dwóch lat - Oliver Vidin, Jacek Winnicki, Miodrag Rajković, Aleksandar Jočevski, Aris Lykogiannis oraz Ainars Bagatskis. Wszyscy, poza tym ostatnim, który jeszcze nie miał szans się wykazać, że mają za sobą okres w Śląsku, mniej lub bardziej udany, ale zakończony zawsze albo zwolnieniem ze względu na niesatysfakcjonujące dla zarządu wyniki sportowe czy ze względu na wygaśnięcie kontraktu. W momencie ogłoszenia nowego szkoleniowca w Internecie rozpoczęły się (głównie żartobliwe) dywagacje ile na swojej aktualnie posadzie wytrzyma Bagatskis. Jedno jest pewne - oczekiwania i wymagania są wysokie, margines błędu nie istnieje a kara często przychodzi szybciej niż ktokolwiek by się spodziewał.

Powrót po latach

Ostatni raz łotewski trener w Polsce gościł 25 lat temu, gdy jako zawodnik grał wtedy w barwach Hoop Pekaesu Pruszków, z którym doszedł do finału Pucharu Polski. Jednak, to dopiero jedno z wielu wyróżnień, które zdobył za czasów jego gry. Podczas 20 lat kariery zawodnika został sześciokrotnym mistrzem Łotwy, dwukrotnym mistrzem Litwy, mistrzem Norwegii oraz mistrzem Ligi Bałtyckiej. Gdy jednak zawiesił buty na kołek i zajął się trenowaniem wywalczył dwukrotne mistrzostwo Ukrainy i puchar Ukrainy z Budiwenlykiem Kijów oraz puchar Izraela z Maccabi Tel Awiw. Teraz czas na nowe wyzwanie we Wrocławiu, gdzie prawdopodobnie większość kibiców ale także i działaczy liczy na powrót na tron.

Sukces?

Ainars Bagatskis to człowiek doświadczony i przesiąknięty koszykówką, w końcu profesjonalną karierę w tym środowisku (jako zawodnik) zaczął 40 lat temu a w jej trakcie zdobył wiele tytułów i prowadził swoje drużyny (nie tylko jako gracz) na najwyższe stopnie podium. Przed przybyciem do Wrocławia pracował w romuńskim CSO Voluntari z którym zajął 4. miejsce w LNBM (Liga Romuńska) i wywalczył złoto w ENBL (ten sam turniej, w którym brązowy medal zgarnęły Dziki Warszawa).

Pasażer?

Śląsk w swoim komunikacie na stronie internetowej pisze, że “Z Ainarsem Bagatskisem rozpoczynają całkowicie nowy etap” oraz, że trener ma “gwarantowany kontrakt” na sezon 2025/26 a klub na mediach społecznościowych używa hashtagu #NoweOtwarcie, co poza zmianami zawodników i trenera prawdopodobnie tyczy się także roszad na stanowiskach dyrektorskich o czym donosili już ligowi insiderzy. Jest to spora odmiana względem poprzednich ogłoszeń, kiedy aż takich mocnych słów nie używano (być może to kwestia tego, że aktualnie jesteśmy w off-season) i przywiązywano się do tego, że krzesło w Śląsku jest raczej gorące. Z tego powodu nasuwają się dwa pytania - czym jest “gwarantowany kontrakt”, czy chodzi o bezpieczeństwo przed zwolnieniem do końca sezonu, a jeżeli nie, to czy zarząd Śląska będzie patrzył na te słowa o nowych otwarciach gdy uznają, że łotysz był niewypałem i będą musieli go zwolnić.

Dajmy trenerowi pracować

Jesteśmy w takim momencie roku, że transferowa karuzela dopiero się rozkręca i jest bardzo dużo niewiadomych, dlatego też kibice we Wrocławiu nie powinni się nadmiernie ekscytować, ale także wstrzymać się od wieszania psów na Bagatskisie. Jedyne co pozostało to obserwować jak kreuje się zespół Śląska, z którym wyjdzie on prawdopodobnie na przełomie września i października walczyć o najwyższe cele w OBL.