RZUTZA3.PL PLKANWIL-ODWRACA-LOSY-W-DRAMATYCZNEJ-KONCOWCE-KING-PRZEGRYWA-WE-WASNEJ-HALI
Anwil odwraca losy w dramatycznej końcówce - King przegrywa we własnej hali
01/05/2025 19:51
King Szczecin przez niemal całe spotkanie kontrolował wydarzenia na parkiecie, ale to Anwil Włocławek lepiej rozegrał decydujące minuty i po emocjonującej końcówce wygrał 92:89. Tony Meier rzucił aż 37 punktów, jednak w kluczowych momentach bohaterami gości zostali Michał Michalak i Justin Turner, którzy zapewnili Anwilowi 23. zwycięstwo w sezonie.
Lepiej w mecz weszła drużyna Kinga Szczecin. Gospodarze od początku imponowali przede wszystkim w defensywie. Anwil z kolei popełniał proste błędy w ataku – ich ofensywa sprawiała wrażenie jeszcze nie do końca uruchomionej. King zaskoczył przyjezdnych i na sześć minut przed końcem pierwszej kwarty prowadził już 12-2. Świetnie grą ofensywną szczecinian kierował Jovan Novak, który był w pełni skoncentrowany na tym spotkaniu. Przy wyniku 16-8 trener Anwilu, Selcuk Ernak, poprosił o przerwę na żądanie. Zdenerwowany trener miał pretensje do swoich zawodników o styl, w jakim rozpoczęli ten mecz. Warto podkreślić, że Anwil musiał radzić sobie bez Luke’a Nelsona, który w poprzednim spotkaniu doznał urazu barku i nie był dziś do dyspozycji szkoleniowca. King świetnie wszedł w to spotkanie, a szalony rzut Isaiaha Whiteheada tylko dobitnie pokazał, że ofensywa gospodarzy działała na pełnych obrotach, podczas gdy obrona Anwilu… została gdzieś w szatni. Pierwsza kwarta zakończyła się wynikiem 28-17. Trener Selcuk Ernak z pewnością nie był zadowolony – jego zespół stracił aż 28 punktów w zaledwie 10 minut gry i to na wyjeździe. To był naprawdę trudny początek dla Anwilu, podczas gdy po stronie drużyny Arkadiusza Miłoszewskiego niemal wszystko układało się po ich myśli.
Druga kwarta rozpoczęła się w znacznie wolniejszym tempie. Atak gospodarzy nieco się zatrzymał, co mogło działać na korzyść Anwilu. Jednak zamiast wykorzystać ten moment, zespół gości… wszedł w to samo błoto co King. Nie była to kwarta marzeń dla żadnej ze stron – oba zespoły miały problemy z płynnością gry i skutecznością. Przy wyniku 35-27 o przerwę na żądanie poprosił trener Kinga, Arkadiusz Miłoszewski, chcąc obudzić i zdyscyplinować swoją drużynę. Anwil prezentował się bardzo słabo – brakowało zespołowej gry, akcje były wymuszone i chaotyczne. Rottweilery miały na swoim koncie zaledwie trzy asysty w całej pierwszej połowie, a przy takiej statystyce trudno o dobrą, efektywną grę. Mimo przestoju, gospodarze utrzymali swoje prowadzenie i na przerwę schodzili z wynikiem 44-36. Pierwsza połowa nie należała do widowiskowych ani porywających, ale dla Kinga okazała się skuteczna. Na szczególne wyróżnienie zasługiwał Jovan Novak, który był niezwykle aktywny w ofensywie i pierwszą połowę zakończył efektowną trójką. Po stronie gości najlepiej punktowali Justin Turner i Ryan Taylor – obaj zdobyli po siedem punktów.
Po przerwie gra Kinga wyglądała naprawdę dobrze, a swoje show rozpoczął Tony Meier. Był wszędzie – trafiał, bronił, pracował po obu stronach parkietu. Meier bezlitośnie karał Anwil za każdy błąd w obronie, a przewaga gospodarzy zaczęła szybko rosnąć. Gdy na tablicy wyników pojawiło się 55-40, stało się jasne, że z Kingiem tego dnia nie będzie żartów. Anwil jednak nie zamierzał odpuszczać. Goście zabrali się za odrabianie strat i pokazali charakter. Ich atak wreszcie zaczął funkcjonować, a na trzy minuty przed końcem trzeciej kwarty przewaga Kinga stopniała do zaledwie 62-56. To był zdecydowanie najlepszy fragment Anwilu w ofensywie w całym meczu – choć nadal brakowało nieco obrony, to przynajmniej atak „poszybował w górę”. Świetną zmianę dał DJ Funderburk, który wniósł energię i skuteczność, napędzając swój zespół w pościgu za gospodarzami.
Ostatnia kwarta rozpoczęła się od kolejnej celnej trójki Tony’ego Meiera, który nie przestawał imponować. Anwil odpowiadał punktami w ataku, ale w defensywie wciąż było mizernie – z czego zespół Arkadiusza Miłoszewskiego skrzętnie korzystał. Jednak na siedem minut przed końcem Anwil wziął się za odrabianie strat. Ofensywa Kinga zaczęła się psuć, a goście zaczęli to wykorzystywać. Drużyna Selcuka Ernaka grała mądrze i konsekwentnie. Tytaniczną pracę w tej części meczu wykonał Justin Turner, którego skuteczne akcje pozwoliły włocławianom wrócić na dobre tory. Po trójce Deane’a Williamsa na półtorej minuty przed końcem Anwil objął prowadzenie 85-84, co zapowiadało piekielnie wyrównaną końcówkę. King odpowiedział – po punktach Tony’ego Meiera spod kosza, który ograł Michała Michalaka, gospodarze wyszli na prowadzenie 89-87. I wtedy wydarzyło się to: Michał Michalak trafił za trzy! Anwil prowadził 90-89. Chwilę później błąd Kinga – strata – a na koniec Justin Turner zrobił swoje, ustalając wynik na 92-89 dla Anwilu. Po stronie gości najlepszym zawodnikiem był DJ Funderburk, który zdobył 22 punkty i dołożył 5 zbiórek. W ekipie Kinga wyróżniał się fenomenalny Tony Meier – zakończył mecz z dorobkiem 37 punktów i 7 zbiórek.
To była dramatyczna końcówka, w której Anwil odwrócił losy spotkania. King przez niemal cały mecz kontrolował przebieg wydarzeń, ale ostatecznie to włocławianie lepiej rozegrali decydujące minuty. To zwycięstwo z pewnością jeszcze bardziej scali Rottweilery przed nadchodzącą fazą play-off – było to już 23. wygrane spotkanie Anwilu w tym sezonie. Anwil pokazuje, że forma rośnie i wysyła jasny sygnał do rywali: „jesteśmy gotowi na play-off”. Takie „brudne” mecze, gdy nie wszystko idzie po myśli, też trzeba umieć wygrać. Drużyna Arkadiusza Miłoszewskiego przez większość meczu radziła sobie świetnie, ale końcówka nie była dla nich – King notuje porażkę, choć pozostawia po sobie dobre wrażenie.
Punktowali:King Szczecin: Tony Meier 37, Jovan Novak 10, Aleksander Dziewa 9, Isaiah Whitehead 8, James Woodard 8, Mateusz Kostrzewski 6, Marcus Lee 5, Kassim Nicholson 4, Przemysław Żołnierewicz 2Anwil Włocławek: Dj Funderburk 22, Justin Turner 16, Ryan Taylor 16, Michał Michalak 12, Deane Williams 11, Pj Pipes 5, Luke Petrasek 3, Nick Ongenda 3, Kamil Łączyński 2, Krzysztof Sulima 2
Punktowali:
King Szczecin: Tony Meier 37, Jovan Novak 10, Aleksander Dziewa 9, Isaiah Whitehead 8, James Woodard 8, Mateusz Kostrzewski 6, Marcus Lee 5, Kassim Nicholson 4, Przemysław Żołnierewicz 2
Anwil Włocławek: Dj Funderburk 22, Justin Turner 16, Ryan Taylor 16, Michał Michalak 12, Deane Williams 11, Pj Pipes 5, Luke Petrasek 3, Nick Ongenda 3, Kamil Łączyński 2, Krzysztof Sulima 2