RZUTZA3.PL PLKANWIL-Z-WAZNYM-ZWYCIESTWEM-WLOCLAWIANIE-WYTRZYMALI-NAPOR-ZASTALU

Anwil z ważnym zwycięstwem - Włocławianie wytrzymali napór Zastalu

4 dni temu
fot. Andrzej Romański/plk.pl

Bardzo ważne zwycięstwo w kontekście walki o jak najlepsze miejsce przed play-off/play-in dla Anwilu Włocławek. W bezpośrednim starciu drużyn z takim samym bilansem gospodarze pokonali Orlen Zastal Zielona Góra 79-70. Choć przez długi czas kontrolowali spotkanie, w końcówce musieli drżeć o wynik. Liderem zespołu był Leroy Buchanan, który poprowadził Rottweilery do ważnego zwycięstwa.

Mocne otwarcie i fizyczna gra

Od pierwszych minut było widać, że to nie jest zwykły mecz ligowy. Obie drużyny wychodziły na parkiet z bilansem 14-12, więc stawka była jasna bezpośrednie starcie o jak najlepszą pozycję przed końcówką sezonu zasadniczego. W Hali Mistrzów od początku było czuć atmosferę takiego spotkania, swoje zrobili też kibice Zastalu, których nie brakowało na trybunach. Anwil od pierwszych akcji wszedł w mecz bardzo agresywnie, szczególnie w obronie, co w tym sezonie nie zawsze było standardem. Była intensywność, była fizyczność i przede wszystkim była chęć narzucenia swoich warunków od samego początku. Zastal miał problemy z poukładaniem swojego ataku, choć mimo tego mecz przez większość pierwszej kwarty trzymał się na styku. Ostatecznie to włocławianie zamknęli tę część gry lepiej po efektownej trójce Elvara Fridrikssona na zakończenie kwarty prowadzili 23-19 i dali pierwszy sygnał, że tego dnia chcą mieć ten mecz pod kontrolą.

Dominacja Anwilu przed przerwą

Druga kwarta należała już zdecydowanie do włocławian. Anwil podkręcił tempo po obu stronach parkietu, a twarda defensywa przynosiła efekty. Po trójce Kacpra Borowskiego było już 28-21, co zmusiło trenera Arkadiusza Miłoszewskiego do reakcji w postaci przerwy Świetne zawody rozgrywał Leroy Buchanan, który był aktywny dosłownie wszędzie - punktował, zbierał i napędzał grę zespołu. Włocławianie dominowali także pod koszem i skutecznie podwajali wysokich Zastalu i ograniczali ich do minimum. Na trzy minuty przed końcem pierwszej połowy prowadzili już 40-29. Do przerwy było 48-30, a statystyki mówiły wszystko tylko 3 straty Anwilu przy aż 11 po stronie gości. Buchanan miał już na koncie 10 punktów, 5 zbiórek i 4 asysty. Zastal był bez wyrazu, a jedynym zawodnikiem, który próbował coś zmienić, był Marcin Woroniecki (8 punktów). Była to śmiem twierdzić najlepsza połowa w wykonaniu Anwilu w tym sezonie.

Przebudzenie Zastalu

Po zmianie stron zielonogórzanie zaczęli grać zdecydowanie lepiej. Liderem ich ofensywy został Chavaughn Lewis, którego akcje pozwoliły zmniejszać straty. Anwil m.in dzięki Tylerowi Wahlowi nadal dobrze sobie radził na zbiórce, dzięki temu gospodarze mogli ponawiać swoje akcje. Aczkolwiek zespół trenera Ginzburga mieli problem ze skutecznością w tej kwarcie. Zastal łapał rytm i zbliżał się do gospodarzy, wykorzystując ich nieudane akcje. Gdy wydawało się, że to goście zakończą kwartę z lepszymi humorami, decydujący moment należał do Elvara Fridrikssona. Najpierw wymusił faul, a chwilę później przechwycił piłkę i trafił efektowną trójkę równo z syreną i po trzech kwartach Anwil prowadził 69-53.

Nerwowa końcówka pod kontrolą

Ostatnia kwarta rozpoczęła się od dalszej walki obu zespołów. Zastal nie zamierzał się poddawać i krok po kroku odrabiał straty. Grę gości próbował uporządkować Andrzej Mazurczak, który brał na siebie odpowiedzialność w rozgrywaniu w kluczowych momentach. Sytuacja zrobiła się jeszcze trudniejsza dla Anwilu po urazie Elvara Fridrikssona, który musiał opuścić parkiet po groźnym upadku. Włocławianie stracili rytm, a przewaga zaczęła topnieć - na cztery minuty przed końcem było już tylko 74-67, a po chwili 74-70. Końcówka zamieniła się w grę nerwów. Zastal wrócił do meczu, ale w decydujących akcjach zabrakło mu skuteczności i chłodnej głowy. Anwil przetrwał trudny moment i dowiózł zwycięstwo 79-70.

Liderzy i znaczenie zwycięstwa

Najlepszym zawodnikiem Anwilu był Leroy Buchanan, który zakończył mecz z dorobkiem 16 punktów, 8 zbiórek i 4 asyst. To był po prostu bardzo solidny występ obecny po obu stronach parkietu. Po stronie Zastalu wyróżniał się Andrzej Mazurczak (14 punktów, 6 asyst), który szczególnie w drugiej połowie próbował napędzać ofensywę gości i utrzymywać ich w grze.

Dla Anwilu to zwycięstwo ma realną wartość, bo przy tak wyrównanej tabeli każdy taki bezpośredni mecz może mieć znaczenie na koniec sezonu zasadniczego. Włocławianie pokazali, że są w stanie wygrać spotkanie o dużej wadze i utrzymać się w grze. Zastal z kolei nie ma czasu na rozpamiętywanie tej porażki. Tabela jest ciasna, margines błędu niewielki i tutaj trzeba bardzo szybko wyciągnąć wnioski, bo kolejne takie mecze będą decydować o tym, kto gdzie wyląduje na koniec rundy zasadniczej.