RZUTZA3.PL PLKANWIL-Z-WYGRANA-PO-ABSOLUTNYM-THRILLERZE-PRZECIWKO-DZIKOM-WARSZAWA

Anwil z wygraną po absolutnym thrillerze przeciwko Dzikom Warszawa 🔥🔥🔥🔥

02/02/2025 20:13
Fot: Andrzej Romański/plk.pl

2 Lutego Anwil czekał wyjazd na hale koło. Jeszcze bez PJ Pipesa, Goście wyrwali zwycięstwo nad Dzikami 101:94

2 Lutego Anwil czekał wyjazd na hale koło. Jeszcze bez PJ Pipesa, Goście wyrwali zwycięstwo nad Dzikami 101:94

Pomimo tego, że Ongenda zdobył pierwsze punkty w meczu, to Dziki odpowiedziały serią punktów, przejmując inicjatywę. John Fulkerson od początku prezentował świetną dyspozycję, kreując grę warszawskiej drużyny. Anwil już po 2,5 minuty gry miał na koncie pięć fauli, w tym trzy popełnione przez środkowych włocławskiej ekipy. Jednak ten moment podziałał mobilizująco na gości – szybko odzyskali rytm i wyszli na prowadzenie. Rozpędzony Anwil nie zwalniał tempa, a po serii 10:0 trener Szablowski był zmuszony poprosić o przerwę. Pomimo wysokiego prowadzenia Anwilu, problemy z faulami zaczęły narastać – Ongenda zanotował dwa przewinienia, a Funderburk aż trzy, co zmusiło trenera Ernaka do sięgnięcia po Krzysztofa Sulimę, który dotychczas notował zaledwie pięć minut na mecz. Mimo tych komplikacji Anwil dominował w defensywie, pozwalając Dzikom na zdobycie jedynie 12 punktów w pierwszej kwarcie, którą włocławianie zakończyli wynikiem 23:12. Gospodarze mieli ogromne problemy ze skutecznością (25% z gry, 45% z linii rzutów wolnych).

Początek drugiej kwarty był kontynuacją przewagi Anwilu. Goście przez długi czas utrzymywał bezpieczną, dziesięciopunktową przewagę, choć problemy z celnością rzutów dystansowych zaczęły wpływać na ich skuteczność ofensywną. Włocławianie ponownie szybko uzbierali pięć fauli drużynowych, co dawało Dzikom szansę na powrót do meczu. Sytuacja Anwilu robiła się coraz bardziej nerwowa – dwaj kluczowi środkowi mieli już po kilka fauli, a Sulima, który miał zastąpić kolegów z pozycji centra, również zanotował dwa przewinienia. Kolejnym problemem dla Anwilu był brak agresji w ataku – goście unikali wejść pod kosz, zamiast tego decydując się na rzuty z dystansu, które nie były tak skuteczne, jak tego oczekiwali. Dziki wykorzystały przestój punktowy Anwilu i zaczęły stopniowo odrabiać straty. Andre Wesson oraz Mateusz Szlachetka trafili kluczowe rzuty zza łuku, doprowadzając do remisu. Na dziewięć sekund przed końcem drugiej kwarty Nikola Radičević efektownym wejściem pod kosz wyprowadził gospodarzy na prowadzenie. Ostatnie sekundy pierwszej połowy były dla Anwilu fatalne – trener Selçuk Ernak popełnił poważny błąd, wpuszczając na parkiet DJ Funderburka, który w ostatniej akcji popełnił faul niesportowy, co było jego czwartym przewinieniem. Dziki zakończyły pierwszą połowę na fali, obejmując prowadzenie 41:38, a Anwil schodził do szatni w trudnej sytuacji. Wśród gospodarzy najlepiej prezentował się Janari Jõesaar (7/3/3), natomiast liderem Anwilu był Michał Michalak (12/1/2 3/3 3pt). Przed drugą połową goście znaleźli się w ogromnych tarapatach, jeśli chodzi o faule podkoszowych – Funderburk miał już cztery, Ongenda trzy, a Sulima dwa. Na dodatek Anwil zanotował aż dziewięć strat, co w dużej mierze przyczyniło się do utraty komfortowego prowadzenia i oddania inicjatywy Dzikom.

Początek drugiej połowy był niezwykle wyrównany. Anwil, mimo minimalnych problemów, popadł w panikę, co skutkowało licznymi przewinieniami, w tym trzema faulami Kamila Łączyńskiego. Nikola Radičević trafił efektowną trójkę, jeszcze bardziej rozbijając koncentrację włocławian. Anwil aż trzykrotnie popełnił błąd podwójnego kozłowania, co tylko podkreślało ich nerwowość. Pomimo trudności, Michał Michalak starał się przejąć rolę lidera gości. Jednak dwie celne trójki Denzela Andersona zupełnie podłamały Anwil, a frustracja zawodników przekładała się na kolejne przewinienia. Trzecia kwarta zakończyła się wynikiem 71:60 dla Dzików, a biorąc pod uwagę problemy Anwilu z faulami, ich szanse na odwrócenie losów spotkania wydawały się niewielkie. Gospodarze znacząco poprawili skuteczność, podczas gdy Anwil miał prawie dwa razy mniej asyst.

Dobre wejście Łazarskiego przyniosło punkty dla Anwilu na otwarcie decydującej odsłony. Włocławianie zdobyli siedem punktów z rzędu, jednak Mateusz Szlachetka natychmiast uspokoił sytuację celnym rzutem zza łuku. Obie drużyny trafiały kosz za kosz, ale to Dziki nadal były w korzystniejszej sytuacji. Tym razem to gospodarze mieli problem z faulami – po pięciu przewinieniach Dziki znalazły się w trudnym położeniu, podczas gdy Anwil wciąż nie miał żadnego przewinienia w tej kwarcie. Kamil Łączyński trafił layup, zmniejszając stratę do jednego punktu, co skłoniło trenera Szablowskiego do wzięcia przerwy. Po niej kapitan Anwilu ponownie zdobył punkty, dając gościom prowadzenie. Obie drużyny były już na granicy wytrzymałości, a zmęczenie było widoczne w każdym ruchu zawodników. Gdy sytuacja dla Dzików zaczęła robić się dramatyczna, John Fulkerson dał gospodarzom drugie życie, wnosząc ogromną energię. Justin Turner trafił kluczową trójkę na dwie sekundy przed końcem akcji, lecz Mateusz Szlachetka odpowiedział tym samym rzutem. Chwilę później Michał Michalak trafił zza łuku, ale Andre Wesson natychmiast odpowiedział trójką o tablicę. Trener Szablowski zdecydował się przerwać ten strzelecki festiwal przerwą na żądanie. Na 35 sekund przed końcem Michalak trafił jeden z dwóch rzutów wolnych, ustalając wynik na 84:84. Wydawało się, że mecz zakończy się dogrywką, lecz Kamil Łączyński na 0,9 sekundy przed końcem trafił wielką trójkę, co wydawało się przesądzać o zwycięstwie Anwilu. Warszawska hala zamarła, ale JARNI JÕESAAR MIAŁ INNE PLANY! Na 0,1 sekundy do końca trafił rzut na dogrywkę, wywołując eksplozję radości wśród kibiców. ABSOLUTE CINEMA!🎥

Dobre wejście Łazarskiego przyniosło punkty dla Anwilu na otwarcie decydującej odsłony. Włocławianie zdobyli siedem punktów z rzędu, jednak Mateusz Szlachetka natychmiast uspokoił sytuację celnym rzutem zza łuku. Obie drużyny trafiały kosz za kosz, ale to Dziki nadal były w korzystniejszej sytuacji. Tym razem to gospodarze mieli problem z faulami – po pięciu przewinieniach Dziki znalazły się w trudnym położeniu, podczas gdy Anwil wciąż nie miał żadnego przewinienia w tej kwarcie. Kamil Łączyński trafił layup, zmniejszając stratę do jednego punktu, co skłoniło trenera Szablowskiego do wzięcia przerwy. Po niej kapitan Anwilu ponownie zdobył punkty, dając gościom prowadzenie. Obie drużyny były już na granicy wytrzymałości, a zmęczenie było widoczne w każdym ruchu zawodników. Gdy sytuacja dla Dzików zaczęła robić się dramatyczna, John Fulkerson dał gospodarzom drugie życie, wnosząc ogromną energię. Justin Turner trafił kluczową trójkę na dwie sekundy przed końcem akcji, lecz Mateusz Szlachetka odpowiedział tym samym rzutem. Chwilę później Michał Michalak trafił zza łuku, ale Andre Wesson natychmiast odpowiedział trójką o tablicę. Trener Szablowski zdecydował się przerwać ten strzelecki festiwal przerwą na żądanie. Na 35 sekund przed końcem Michalak trafił jeden z dwóch rzutów wolnych, ustalając wynik na 84:84. Wydawało się, że mecz zakończy się dogrywką, lecz Kamil Łączyński na 0,9 sekundy przed końcem trafił wielką trójkę, co wydawało się przesądzać o zwycięstwie Anwilu. Warszawska hala zamarła, ale JARNI JÕESAAR MIAŁ INNE PLANY! Na 0,1 sekundy do końca trafił rzut na dogrywkę, wywołując eksplozję radości wśród kibiców. ABSOLUTE CINEMA!🎥

W dodatkowych pięciu minutach Anwil pokazał swoją determinację. Michalak i Turner trafili na otwarcie, a po punktach Funderburka przewaga gości wzrosła do sześciu punktów. Trener Szablowski ponownie poprosił o czas. Po przerwie Anderson trafił trójkę, ale Justin Turner odpowiedział natychmiast, stając się cichym bohaterem Anwilu. Włocławianie przejęli inicjatywę i dzięki świetnej defensywie to oni ostatecznie triumfowali, wygrywając 101:94. Największy wkład w zwycięstwo Anwilu mieli Michał Michalak (26 pkt, 6 zb., 5 as.), Kamil Łączyński (16 pkt, 1 zb., 8 as.), Justin Turner (17 pkt, 3 zb., 2 as.) oraz DJ Funderburk (16 pkt, 8 zb.). W drużynie Dzików najlepiej zaprezentowali się John Fulkerson (18 pkt, 4 zb., 2 as.), choć jego skuteczność z linii rzutów wolnych (46%) pozostawiała wiele do życzenia, oraz Jarni Jõesaar (17 pkt, 5 zb., 3 as.). Kluczowym aspektem porażki Dzików była ich nieskuteczność na linii rzutów wolnych (22/36), natomiast Anwil wygrał ten mecz determinacją i walką do samego końca. Za tydzień Dziki zagrają u siebie przeciwko Twardym Piernikom Toruń, natomiast Anwil zmierzy się z Czarnymi Słupsk w hicie kolejki.

PunktacjaDziki: Fulkerson 18, Joesaar 17, Szlachetka 14, Andersson 14, Wesson 10, Grochowski 10, Radičević 7 (12 as), Bartosz 4Anwil: Michalak 26, Turner 17, Łączyński 16, Funderburk 16, Ongenda 9, Gruszecki 6, Petrasek 5, Jackson 4, Taylor 2

Punktacja

Dziki: Fulkerson 18, Joesaar 17, Szlachetka 14, Andersson 14, Wesson 10, Grochowski 10, Radičević 7 (12 as), Bartosz 4

Anwil: Michalak 26, Turner 17, Łączyński 16, Funderburk 16, Ongenda 9, Gruszecki 6, Petrasek 5, Jackson 4, Taylor 2