W pierwszym niedzielnym spotkaniu XXI kolejki Orlen Basket Ligi Dziki Warszawa podejmowały ekipę z Pomorza AMW Arkę Gdynia. W listopadowym spotkaniu pierwszej rundy, górą były Dziki, które pewnie pokonały w Gdyni gospodarzy wynikiem 96-78.
Popisowa końcówka pierwszej kwarty "Zyzia"
Popisowa końcówka pierwszej kwarty "Zyzia"
Początek spotkania bardzo wyrównany, obie drużyny nie pozwalały rywalowi na odskoczenie, w Dzikach podobać się mogła gra obwodowych Landriusa Hortona z Darnellem Edge'm - który szybko zdobył 6 punktów. Po nieco ponad czterech minutach spotkania na tablicy wyników było 11-11. W końcówce pierwszej kwarty oglądaliśmy zaś popis strzelecki Jarosława Zyskowskiego, który w ostatnich dwóch minutach tej odsłony rzucił aż 10 punktów! Pierwszą kwartę wygrała AMW Arka prowadząc w Stolicy 30-23.Początek drugiej kwarty nie należał do gospodarzy, którzy razili nieskutecznością w rzutach, jednak goście też popełniali błędy- szybko po trzy przewinienia "złapali" Tubutis z Hrycaniukiem. W dalszej części kwarty lepiej prezentowali się miejscowi, dzięki dobrej grze duetu Edge-Frąckiewicz, wyszli w końcu na prowadzenie 37-36. W samej końcówce stołecznym udało się wypracować ponad dziesięciopunktową przewagę. Pierwsza połowa zakończyła się prowadzeniem gospodarzy 51-40.
Początek spotkania bardzo wyrównany, obie drużyny nie pozwalały rywalowi na odskoczenie, w Dzikach podobać się mogła gra obwodowych Landriusa Hortona z Darnellem Edge'm - który szybko zdobył 6 punktów. Po nieco ponad czterech minutach spotkania na tablicy wyników było 11-11. W końcówce pierwszej kwarty oglądaliśmy zaś popis strzelecki Jarosława Zyskowskiego, który w ostatnich dwóch minutach tej odsłony rzucił aż 10 punktów! Pierwszą kwartę wygrała AMW Arka prowadząc w Stolicy 30-23.
Początek drugiej kwarty nie należał do gospodarzy, którzy razili nieskutecznością w rzutach, jednak goście też popełniali błędy- szybko po trzy przewinienia "złapali" Tubutis z Hrycaniukiem. W dalszej części kwarty lepiej prezentowali się miejscowi, dzięki dobrej grze duetu Edge-Frąckiewicz, wyszli w końcu na prowadzenie 37-36. W samej końcówce stołecznym udało się wypracować ponad dziesięciopunktową przewagę. Pierwsza połowa zakończyła się prowadzeniem gospodarzy 51-40.

Dobra dyspozycja obwodowych Dzików problemem Arki
Dobra dyspozycja obwodowych Dzików problemem Arki
Po przerwie Amerykanin Mike Okauru, próbował odrabiać straty dla gości, jednak gospodarze mogli liczyć na Darnella Edge'a, którego wydatnie zaczął wspomagać aktywny po obu stronach boiska Ben Vander Plas. Po dobrym fragmencie przyjezdnych i nieskuteczności w ataku Dzików o czas na nieco ponad 3 minuty do końca trzeciej kwarty poprosił trener Marco Legovich, było 64-61 dla gospodarzy. Po wspomnianej przerwie, w rolę lidera Warszawian wcielił się Grzegorz Kamiński, po jego skutecznych akcjach jego drużyna prowadziła po trzech kwartach 73-64.W czwartej odsłonie dobrze ze swoich ról wywiązywał się Horton, a także aktywni Kamiński z doświadczonym Michałem Aleksandrowiczem, miejscowi utrzymywali przewagę w granicach 10 punktów, Gdynianie nie potrafili wykorzystać faktu, że stołeczni szybko przekroczyli limit pięciu fauli w kwarcie, dodatkowo razili nieskutecznością w rzutach z dystansu. Na niecałą minutę do zakończenia meczu, skuteczną akcją popisał się Horton i tym samym przypieczętował 13 zwycięstwo w obecnym sezonie Orlen Basket Ligi dla Warszawian.Dziki Warszawa pokonały po raz drugi AMW Arkę Gdynia wynikiem 94-84 ( 23:30 28:10 22:24 21:20)Najlepszym strzelcem gospodarzy był Landrius Horton z 22 punktami i 4 asystami. Michael Okauru w szeregach gości zanotował 24 punkty.
Po przerwie Amerykanin Mike Okauru, próbował odrabiać straty dla gości, jednak gospodarze mogli liczyć na Darnella Edge'a, którego wydatnie zaczął wspomagać aktywny po obu stronach boiska Ben Vander Plas. Po dobrym fragmencie przyjezdnych i nieskuteczności w ataku Dzików o czas na nieco ponad 3 minuty do końca trzeciej kwarty poprosił trener Marco Legovich, było 64-61 dla gospodarzy. Po wspomnianej przerwie, w rolę lidera Warszawian wcielił się Grzegorz Kamiński, po jego skutecznych akcjach jego drużyna prowadziła po trzech kwartach 73-64.
W czwartej odsłonie dobrze ze swoich ról wywiązywał się Horton, a także aktywni Kamiński z doświadczonym Michałem Aleksandrowiczem, miejscowi utrzymywali przewagę w granicach 10 punktów, Gdynianie nie potrafili wykorzystać faktu, że stołeczni szybko przekroczyli limit pięciu fauli w kwarcie, dodatkowo razili nieskutecznością w rzutach z dystansu. Na niecałą minutę do zakończenia meczu, skuteczną akcją popisał się Horton i tym samym przypieczętował 13 zwycięstwo w obecnym sezonie Orlen Basket Ligi dla Warszawian.