RZUTZA3.PL PLKARKA-POD-WODZA-NOWEGO-TRENERA-CZY-PRZEAMIE-ZA-PASSE-ZAPOWIEDZ-MECZOW-CZWARTKOWYCH-I-PIATKOWYCH
Arka pod wodzą nowego trenera – czy przełamie złą passę? Zapowiedź meczów czwartkowych i piątkowych.
14/11/2024 06:51
Andrzej Romański/plk.pl
Przed nami kolejne emocje związane z 7. kolejką Orlen Basket Ligi! W tej części zapowiedzi przyjrzymy się meczom, które odbędą się w czwartek i piątek.Energa Icon Sea Czarni Słupsk - Tauron GTK Gliwice (14.11.2024, 17:30)Zmagania w tej kolejce rozpoczną się w Słupsku meczem tamtejszych Czarnych z przyjezdnymi z Gliwic. Gospodarze zajmują obecnie 10. lokatę, mając na koncie 2 zwycięstwa (nad Toruniem i Legią) oraz 4 porażki (ze Spójnią, Stalą, Anwilem i Górnikiem Wałbrzych). Z kolei ich rywale z Gliwic mają zrównoważony bilans: wygrali 3 mecze (ze Śląskiem, MKS-em Dąbrowa Górnicza i Startem) i przegrali również 3 razy (z Kingiem, Zastalem i Dzikami). W ostatnim meczu drużyny ze Słupska najlepszym zawodnikiem okazał się Alex Stein, zdobywając 25 punktów, 5 zbiórek i 4 asysty. Mimo jego wysiłków, rywale z Wałbrzycha wygrali walkę na tablicach i kontrolowali przebieg spotkania przez większość meczu. W nadchodzącym starciu warto zwrócić uwagę na rywalizację między Steinem a Mario Ihringiem. Stein, były zawodnik Spójni, to świetny strzelec i wszechstronny gracz z ponadprzeciętnymi umiejętnościami. Z kolei Ihring to bezsprzeczny lider GTK Gliwice, który w poprzednim meczu zanotował aż 15 asyst, a przeciwko Startowi – rekordowe 19. To pokazuje, jak kluczową rolę pełni w taktyce trenera Turkiewicza. Obie drużyny na pewno będą dążyć do wyłączenia z gry Steina i Ihringa, ponieważ ich wpływ na wynik jest ogromny, a ich obecność daje drużynie wyraźny impuls. Jamelle Hagins kontra Łukasz Frąckiewicz – to będzie pojedynek podkoszowych, który warto śledzić! Hagins, zawodnik z drużyny prowadzonej przez Mantasa Cesnauskisa, to doświadczony, atletyczny i skuteczny gracz, który świetnie wykorzystuje swoje warunki fizyczne. Z kolei „Frącek” rozgrywa obecnie jeden z najlepszych sezonów w karierze – notuje średnio 12 punktów i niemal 7 zbiórek na mecz, imponując również w obronie. Jest w stanie całkowicie wyłączyć z gry kluczowych zawodników rywali. Hagins na pewno będzie chciał wykorzystać swoje fizyczne atuty, ale nie czeka go łatwe zadanie, co zapowiada fascynującą rywalizację na tej pozycji. Kolejnej ciekawej rywalizacji możemy spodziewać się między dwoma dobrymi znajomymi, którzy przez dwa sezony grali razem – Mateuszem Dziembą i Martinsem Laksą. Popularny „Dziembol” to typowy walczak, który nie uznaje straconych piłek i imponuje fizycznością. Jest również skuteczny zza łuku, notując w tym sezonie 46,2% celnych rzutów za trzy, a w ubiegłym osiągając ponad 50%. Dzięki swoim warunkom fizycznym często kończy akcje dynamicznymi wjazdami pod kosz. Laksa z kolei to świetny strzelec, zarówno zza łuku, jak i z półdystansu, który często imponuje szybkością i precyzją. Choć czasem decyduje się na wejścia pod kosz, najchętniej rzuca z dystansu, co wychodzi mu znakomicie. W pojedynkach między nimi Dziemba będzie szukał przewagi w fizycznej grze, natomiast Laksa spróbuje zdobyć punkty z dystansu, gdzie czuje się najpewniej. Quincy Ford kontra Chris Czerapowicz – pojedynek skrzydłowych, który budzi sporo emocji. Ford zmaga się z brakiem stabilnej formy od początku sezonu; jego najlepszy mecz to dotąd 12 punktów przeciwko Toruniowi, a reszta występów pozostawia niedosyt. Mimo że pokazywał na Węgrzech, iż potrafi skutecznie rzucać i imponuje atletyzmem, jakiego oczekiwano w Słupsku, jego skuteczność za 3 punkty wynosi jedynie 23,5%. Z kolei Czerapowicz radzi sobie nieco lepiej ze skutecznością, choć jego 27,3% również nie zachwyca. Szwed zdobywa średnio prawie 12 punktów na mecz i oddaje sporo rzutów, które nie zawsze znajdują drogę do kosza, jednak jeśli zacznie trafiać regularnie, może spokojnie notować wyniki powyżej 20 punktów na mecz.GTK ma w składzie także młodych, ambitnych zawodników jak Kuba Piśla i Kacper Gordon, którzy już w tym sezonie udowodnili, że warto na nich stawiać. Obaj wnoszą na parkiet energię i potencjał, który może się przełożyć na przyszłe sukcesy drużyny. Z kolei po przeciwnej stronie boiska warto zwrócić uwagę na Jakuba Musiała – zawodnika o dużych możliwościach, choć obecnie przechodzącego trudniejszy okres w karierze. Biorąc pod uwagę aktualną formę obydwu drużyn jak i sportową złość jaką wykazują się obie drużyny, uważam że drużyna z Gliwic wygra ten mecz.Mój typ: Wygrana GTKAMW Arka Gdynia - Dziki Warszawa (15.11.2024, 17:30)Gospodarze podchodzą do tego meczu z nową nadzieją po zmianach na ławce trenerskiej. Artur Gronek, który wygrał zaledwie jedno spotkanie, został zwolniony, a jego miejsce zajął Nikola Vasilev. Macedończyk ma już doświadczenie w naszej lidze jako były asystent Tane Spaseva w Legii. Dotychczas Arka wygrała tylko jeden mecz – z Kingiem Szczecin, a przegrało z Treflem Sopot (w derbach Trójmiasta), Śląskiem Wrocław, MKS-em Dąbrowa Górnicza, Startem Lublin oraz ostatnio z Zastalem Zielona Góra, co przypieczętowało decyzję o zmianie trenera. Warszawskie Dziki radzą sobie lepiej w tym sezonie – wygrali trzy mecze, pokonując Stal, Toruń oraz ostatnio GTK, a porażki ponieśli z Anwilem, Legią i Górnikiem. Jabril Durham kontra Rickey McGill – starcie dwóch wyjątkowych rozgrywających, które z pewnością dostarczy sporo emocji. Zawodnik Arki, Durham, to wszechstronny gracz, choć jego forma nieco różni się od tej, jaką prezentował w poprzednim sezonie w Lublinie. Mimo to gra na solidnym poziomie, czego przykładem jest jego występ przeciwko Zastalowi, gdzie zdobył 10 punktów i zaliczył imponujące 12 asyst. Durham to zawodnik z cechami przywódczymi, który potrafi przejąć kontrolę nad grą w kluczowych momentach. McGill, z kolei, ma ogromny potencjał zarówno jako zdobywca punktów, jak i kreator gry. Jego szybkość pozwala mu wykorzystywać przewagi na boisku, choć z pewnością powinien popracować nad skutecznością rzutów za trzy, gdzie obecnie trafia jedynie 24% prób. Pojedynek tych dwóch rozgrywających zapowiada się niezwykle emocjonująco i może mieć kluczowe znaczenie w ostatecznym rozrachunku tego spotkania. Łukasz Kolenda kontra Mateusz Szlachetka – starcie dwóch utalentowanych rozgrywających, które zapowiada się pasjonująco. Kolenda to strzelec o imponującym potencjale, co pokazał na początku sezonu, zdobywając 33, 32, 20 i 29 punktów w kolejnych meczach. Jego skuteczność jednak znacząco spadła w spotkaniu ze Startem, gdzie – kryty przez Courtneya Rameya – trafił zaledwie 3 rzuty z gry i uzyskał statystykę +/- na poziomie aż -40. Kolenda oddaje dużą liczbę rzutów i często wymusza faule, co daje mu okazje do rzutów wolnych, które trafia z wysoką skutecznością 89,4%. Grając teraz obok doświadczonego Jabrila Durhama, ma szansę na dynamiczny rozwój, jakiego nie doświadczał wcześniej w Śląsku, gdzie nie miał tak wyraźnej roli. Mateusz Szlachetka, będący rówieśnikiem Kolendy, niestety stracił ponad połowę zeszłego sezonu z powodu kontuzji, jednak jego powrót prezentuje solidny poziom. Największym wyzwaniem jest dla niego skuteczność rzutów za 3 punkty – obecnie wynosi jedynie 25%, co wymaga poprawy. Mimo to zdobywa średnio ponad 10 punktów i notuje niemal 4 asysty na mecz, a jego atutem ponadto są dynamiczne wejścia pod kosz i skuteczne wykańczanie akcji. Jeśli Szlachetka zdoła bronić Kolendę z taką skutecznością, jaką pokazała drużyna Dzików w obronie, może znacząco ograniczyć jego wpływ na wynik i dać swojej drużynie przewagę. Sage Tolbert kontra Denzel Anderson – to pojedynek dwóch atletycznych skrzydłowych, którzy w swoich drużynach pełnią odmienne role. Tolbert, grający na co dzień w Arce, to dynamiczny zawodnik, choć początek sezonu mógł dla niego wyglądać lepiej. Zastąpił w składzie Douviera i mimo że w drużynie pełnej strzelców trudno mu się wyróżnić w ataku, wnosi do gry sporo świeżości i efektywności dzięki swojemu atletyzmowi. Dla Szweda Denzela Andersona sezon również nie rozwija się zgodnie z oczekiwaniami. Znany ze swojej efektownej i skutecznej gry, w tym sezonie nie osiąga takich wyników, na jakie go stać. Jego głównym atutem pozostaje solidna gra w obronie, gdzie prezentuje się najlepiej. Anderson ma jednak duży potencjał, by podnieść swoją formę, i istnieje szansa, że to właśnie ten mecz okaże się dla niego przełomowy. Janari Jõesaar kontra Grzegorz Kamiński – starcie zawodników, którzy już nieraz udowodnili, że potrafią punktować na wysokim poziomie. Zacznijmy od Kamińskiego. To zawodnik o sporych umiejętnościach, lecz w drużynie pełnej gwiazd takich jak Kolenda czy Garbacz nie ma wielu okazji, by oddawać rzuty. Jego najlepszy mecz w tym sezonie to starcie z Zastalem, gdzie zdobył 12 punktów. Mimo ograniczonych rzutów Kamiński wnosi do drużyny cenny impuls w obronie, a w poprzednich sezonach, gdy miał więcej swobody, pokazywał, że potrafi odgrywać ważniejszą rolę. Jõesaar z kolei miał być jednym z liderów swojego zespołu i tę rolę pełni doskonale. Trener Krzysztof Szablowski zaufał jego umiejętnościom i pozwolił mu być czołową postacią w drużynie, co korzystnie wpłynęło zarówno na niego, jak i na cały zespół. Jõesaar trafia zza łuku ze skutecznością 37,9%, a do punktów dodaje także wartościowe 7 zbiórek i ponad 3 asysty na mecz. We Włocławku pełnił bardziej zadaniową rolę, ale obecnie w nowej roli lidera gra na wyższym poziomie i ma ogromny wpływ na wyniki swojej drużyny. Stefan Djordjević kontra Nicholas McGlynn – to bez wątpienia jeden z kluczowych pojedynków tego spotkania, w którym zmierzą się dwaj doskonali podkoszowi, wnoszący ogromny impuls do gry swoich zespołów. Djordjević już wielokrotnie udowadniał swoją skuteczność, notując w tym sezonie wyjątkowe występy, jak choćby pamiętny mecz przeciwko Kingowi, w którym trafił wszystkie 11 rzutów z gry! Jego skuteczność sięga niemal 73%, co czyni go jednym z najskuteczniejszych zawodników w lidze. Djordjević doskonale odnajduje się w grze Pick&Roll i zbiera średnio 7 piłek na mecz, co czyni go nieocenionym wsparciem dla swojego zespołu. McGlynn, grający drugi sezon w Warszawie, również regularnie prezentuje się na bardzo dobrym poziomie. Zdobywa średnio ponad 14 punktów na mecz i notuje prawie 9 zbiórek, co plasuje go na trzecim miejscu w tej kategorii w lidze, tuż za Markussonem z MKS-u i Dramą ze Startu. Zarówno Djordjević, jak i McGlynn to pewne punkty w strategiach swoich trenerów i zawodnicy, którzy są w stanie zrobić różnicę pod koszem. Ten pojedynek zapowiada się jako rywalizacja na najwyższym poziomie, w której obaj gracze będą odgrywać kluczowe role dla swoich drużyn. Pomimo świeżości jaką bez dwóch zdań wniesie nowy trener w drużynie z Gdyni, uważam że to zawodnicy Dzików Warszawa zwyciężą w tym meczu.Mój typ: Wygrana DzikówZastal Zielona Góra - WKS Śląsk Wrocław (15.11.2024, 19:00)Drugim meczem, który zobaczymy w piątek, będzie starcie w Zielonej Górze, gdzie tamtejszy Zastal zmierzy się z przyjezdnymi z Wrocławia. W ostatnim czasie drużyna Śląska przeprowadziła kilka zmian w swoim składzie. Odszedł Whitehead, który ostatecznie pozostał w Polsce, a dokładniej w Szczecinie. Do drużyny dołączyli natomiast Adam Waczyński oraz DJ Cooper. Popularny "Waca" ma już za sobą debiut w naszej lidze, który miał miejsce w meczu ze Startem Lublin. Zagrał w nim ponad 15 minut, zdobywając 2 punkty, zbierając 2 piłki i notując asystę. W Zastalu natomiast warto wspomnieć o transferze Waltera Hodge'a, który rozegrał już 2 mecze ligowe w barwach zielonogórskiej drużyny. Zastal aktualnie ma serię 2 zwycięstw z rzędu – najpierw z GTK, a w ostatniej kolejce pokonali Arkę. Wcześniej jednak ponieśli porażki z Anwilem, Arriva Polskim Cukrem Toruń, Legią Warszawa oraz Górnikiem Wałbrzych. Śląsk z kolei nie zaliczył zbyt optymistycznego początku sezonu i przed ostatnim zwycięstwem ze Startem, bilans drużyny wynosił 1:4. To zmusiło władze klubu i trenera do przeprowadzenia pewnych roszad w składzie. Filip Matczak kontra Marcel Ponitka – starcie dwóch wszechstronnych graczy, którzy wniosą sporo jakości do swoich drużyn. Matczak trafił do Zastalu dopiero po pierwszej kolejce, po zawirowaniach związanych z jego wcześniejszymi występami w Kingu Szczecin. Do drużyny dodał na pewno doświadczenie oraz umiejętności, a jak na razie prezentuje się solidnie, notując średnio 10 punktów, 4 zbiórki oraz tyle samo asyst na mecz. Z kolei Ponitka to gracz, który nie jest szczególnie groźny zza łuku – w tym sezonie oddał 15 prób, trafiając 4 razy. Jego największym atutem jest jednak szybkość, która pozwala mu w wielu sytuacjach wejść pod kosz i skutecznie wykończyć akcję. Ponitka wyróżnia się także świetną walką na desce i zdolnością do rozdawania dobrych podań, co dodaje jakości grze drużyny w tych aspektach. Evaldas Šaulys kontra Jeremy Senglin – starcie dwóch graczy, którzy prezentują różne style i mają odmienne doświadczenia w lidze. Litwin, Šaulys, jest bardziej doświadczony od swojego rywala i ma przewagę wzrostu, co może być istotnym atutem w tej rywalizacji. W tym sezonie jego forma jest bardzo dobra – trafia rzuty zza linii 3 punktów z imponującą skutecznością 41%. Co więcej, jako jeden z trzech zawodników w lidze (obok Lecomte'a i Ertela) wykorzystuje wszystkie rzuty wolne, notując 100% skuteczności (15/15). Z kolei Senglin, który miał przyjść do Śląska jako jeden z liderów drużyny i stworzyć niebezpieczny duet z Whiteheadem, jak na razie nie spełnia pokładanych w nim oczekiwań. Choć jego najlepszym występem w sezonie był ostatni mecz przeciwko Startowi Lublin, w którym zdobył 17 punktów i zebrał 8 piłek, to poza tym jednym udanym spotkaniem nie prezentuje rewelacyjnej formy. Senglin wciąż nie osiągnął stabilności, którą z pewnością oczekiwano, i jeśli jego forma nie poprawi się, może być jednym z pierwszych zawodników, którzy będą zmuszeni szukać nowego klubu. Sindarius Thornwell kontra Daniel Gołębiowski – rywalizacja dwóch najlepszych strzelców w swoich drużynach, która z pewnością będzie kluczowa w nadchodzącym meczu. Thornwell, były zawodnik NBA, ma zdecydowaną przewagę w doświadczeniu, co może mieć znaczenie w trakcie trudnych momentów meczu. Jest również bardzo efektywnym strzelcem, notując średnio ponad 12 punktów, 5 zbiórek i niemal 4 asysty na mecz. Co ważne, choć nie rzuca zbyt często za 3 punkty, jego skuteczność wynosi imponujące 57,1%, co czyni go groźnym zawodnikiem zza łuku, jednak nie wykonuję on wielu rzutów zza linii 6,75 - zaledwie 14 prób w całym sezonie. Z kolei Daniel Gołębiowski, który gra w Śląsku, także pełni rolę kluczowego strzelca dla swojej drużyny. Gołębiowski zdobywa średnio ponad 11 punktów, 2 zbiórki i 3 asysty na mecz. Jest to zawodnik, który chętnie bierze na siebie odpowiedzialność w kluczowych momentach meczu, zarówno zdobywając punkty, jak i angażując się w grę zespołową. Gołębiowski oddaje średnio 4 rzuty za 3 punkty na mecz, jednak jego skuteczność wynosi tylko 29,2%. Mimo to, jego umiejętności ofensywne i zdolność do podejmowania kluczowych decyzji w ważnych momentach sprawiają, że jest to groźny zawodnik, który może dać swojej drużynie przewagę w tym starciu. W barwach Zastalu występują także Wesley Harris, który może zmierzyć się z Angelem Nunezem, oraz Walter Hodge, który będzie rywalizować z DJ-em Cooperem, nowym nabytkiem Śląska. Ważnym elementem składu Zielonogórzan są również Sitnik, który w ostatnim meczu zdobył 14 punktów, Michał Kołodziej z 16 oczkami w ostatnim spotkaniu, oraz Kamari Murphy i Marcin Woroniecki. W drużynie Wrocławian znajdują się również Błażej Kulikowski, Adam Waczyński, Adrian Bogucki, Reggie Lynch pod koszem, a także młody, pełen energii Kenan Blackshear. Z uwagi na głębię rotacji w składzie obu drużyn oraz indywidualne umiejętności zawodników, uważam, że to Śląsk wygra swoje drugie spotkanie z rzędu.Mój typ: Wygrana Śląska