RZUTZA3.PL PLKBITWA-O-STOLICE-CZYLI-ZWYCIESTWO-LEGIONISTOW-NAD-DZIKAMI
Bitwa o Stolicę, czyli zwycięstwo Legionistów nad Dzikami.
27/10/2024 19:44
27 października o 17.30 odbyły się derby Warszawy w których Legioniści na własnej hali pokonali Dziki Warszawa 73:66.
Przed Spotkaniem
Legia Warszawa wraca z Zielonej Góry po zwycięstwie nad Zastalem 94:84, w którym wyróżnili się Cameron McGusty i Michał Kolenda. Obaj zawodnicy pokazali swoją wartość i mogą odegrać kluczową rolę w nadchodzącym meczu, zwiększając szanse Legionistów na wygraną. Dziki Warszawa natomiast wracają z Torunia po triumfie nad Twardymi Piernikami 94:90, gdzie świetną grę zaprezentował Nicholas McGlynn, dominując w walce pod koszem i utrudniając gospodarzom zdobywanie punktów. Warto zauważyć, że obie warszawskie drużyny miały krótki czas na regenerację po wymagających spotkaniach w ligach międzynarodowych, co może wpłynąć na ich kondycję i dynamikę gry. Jednak przy dotychczasowej dyspozycji zawodników zapowiada się emocjonujący pojedynek, w którym zarówno Legia, jak i Dziki będą walczyć o dominację w Warszawie.
Pierwsza kwarta
Legia Warszawa rozpoczęła mecz bardzo dynamicznie, a Cameron McGusty i Shawn Jones byli kluczowymi postaciami na parkiecie, co pozwoliło Legionistom szybko zbudować 10-punktową przewagę po pierwszych pięciu minutach. Jawun Evans również świetnie zaczął, zaliczając 3 asysty w początkowych minutach, co napędzało ofensywę gospodarzy. W końcówce kwarty McGusty przyciągał całą uwagę, zdobywając 13 punktów, co zmusiło trenera Szablowskiego do wzięcia przerwy na żądanie, gdy przewaga Legii wzrosła do 14 punktów. Po przerwie gra Dzików nieco zwolniła, ale zdołali nieznacznie zmniejszyć straty, kończąc pierwszą kwartę z wynikiem 23:12, co daje Legii przewagę 11 punktów. W drużynie Dzików najlepiej punktował Nick Mcglynn, notując 5 oczek.
Druga Kwarta
Druga kwarta rozpoczęła się powoli, a obie drużyny zdobywały punkty w umiarkowanym tempie. Po stronie Dzików wyróżnił się Andre Wesson, który zdobył 8 punktów, jednak nie przełożyło się to znacząco na odrobienie strat – Legia przez większość kwarty utrzymywała bezpieczną przewagę w okolicach 10 punktów. W drugiej połowie kwarty duet Wesson i McGlynn zintensyfikował swoją grę, zdobywając razem 22 punkty (Wesson 13, McGlynn 9), co pozwoliło zmniejszyć różnicę do 8 punktów. Tempo gry Legionistów minimalnie spadło, co było widoczne po braku punktów McGusty’ego, który po świetnym występie w pierwszej kwarcie nie zdobył już więcej punktów. Na koniec kwarty Legia prowadziła 40:32, co pokazuje solidną defensywę Wojskowych, ograniczającą gości do stosunkowo niskiej zdobycz punktowej. Dziki miały problemy z przełamaniem obrony, a Ricky McGill rozczarował swoją grą, zdobywając jedynie 2 punkty w trakcie 8 minut spędzonych na parkiecie.
Początek drugiej połowy
Drużyna Dzików rozpoczęła drugą połowę intensywnym pressingiem, co po pięciu minutach pozwoliło im zmniejszyć stratę do 5 punktów. Zacieśnienie obrony przez zawodników Dzików skutecznie ograniczyło ofensywne możliwości Legii, zmuszając ich do bardziej statycznej gry. W kluczowym momencie Shawn Jones zanotował swój czwarty faul, co zmusiło trenera Wojskowych do wzięcia timeoutu przy wyniku 44:39. Dodatkowo, Ojars Silins również zgromadził cztery faule, co przy ograniczonej rotacji Legii stanowiło duże wyzwanie dla trenera Ivicy Skelina. Nick McGlynn kontynuował mocną grę, trzymając Dziki w rywalizacji i zmniejszając stratę do zaledwie 4 punktów. Pomimo tej determinacji ze strony Dzików, Legia zdołała ponownie zwiększyć swoją przewagę, a trzecia kwarta zakończyła się wynikiem 58:51. Dziki wygrały zarówno drugą, jak i trzecią kwartę, lecz Wojskowi wciąż utrzymują przewagę 7 punktów, co zapowiadało emocjonującą końcówkę spotkania.
Końcówka Spotkania
Spotkanie warszawskich derbów przyniosło ogromne emocje i niespodziewane zwroty akcji. Legioniści zmagali się z niską skutecznością w rzutach spod kosza (zaledwie 7/20), co umożliwiło drużynie Dzików nawiązać rywalizację i zbliżyć się wynikiem. Spektakularny wsad Andre Wessona zmniejszył stratę Dzików do 3 punktów, a kontratak Ricky’ego McGilla obniżył ją do jednego oczka, co zmusiło trenera Legii do wzięcia przerwy na żądanie na 7 minut przed końcem spotkania. Dziki w pełni wykorzystały zamieszanie w szeregach Legii, wychodząc na prowadzenie po punktach Janari Jõesaara na 5:35 przed końcem meczu. Jednak legioniści szybko się zmobilizowali, gdy Vucic po dobitce zdobył punkty, przywracając prowadzenie dla Legii. Dobra grar Camerona McGusty'ego i nieskuteczne rzuty za trzy punkty ze strony Dzików wywołały kolejną przerwę na żądanie ze strony trenera Dzików. Końcówka była bardzo wyrównana, a celne rzuty trzypunktowe Ricky’ego McGilla i Michała Kolendy podgrzały emocje na parkiecie. Na 35 sekund przed końcem trener Szablowski ponownie poprosił o przerwę, próbując wpłynąć na ostatnie chwile gry. Jednak Dzikom nie udało się odzyskać kontroli, a ich niska skuteczność za trzy (17%) znacząco wpłynęła na wynik końcowy. Legia Warszawa zwyciężyła w derbach 73:66, wykorzystując błędy przeciwników i własną skuteczność w kluczowych momentach. Następne spotkanie Legia rozegra z Czarnymi Słupsk (Hala Gryfia), natomiast drużyna Dzików ugości Górnik Wałbrzych na własnej hali.
Punktacja:
Legia: McGusty 23, Jones 14, Evans 9, Kolenda 8, Vucic 6, Grudziński 5, Pluta 5, Silins 3,
Dziki: Mcglynn 18, Wesson 17, Joesaar 9, McGill 8, Szlachetka 6, Aleksandrowicz 4, Bender 2, Pamuła 2