RZUTZA3.PL PLKBLAMAZ-KINGA-CZARNI-WYWOZA-ZWYCIESTWO-ZE-SZCZECINA
Blamaż Kinga - Czarni wywożą zwycięstwo ze Szczecina!
14/12/2024 22:47
Andrzej Romański/plk.pl
Dnia 14.12.2024 na szczecińskiej Netto Arenie doszło do meczu między lokalnym Kingiem Szczecin oraz Czarnymi Słupsk. Obydwie drużyny grały z widocznymi osłabieniami, bowiem w Kingu Szczecin od już ponad miesiąca brakuje Andy'ego Mazurczaka, a po stronie Czarnych Słupsk nie zagrał Loren Jackson, oraz Jamelle Haggins. Do spotkania w roli faworyta zdecydowanie podszedł King Szczecin - jako wicemistrz Polski z silnym na papierze składem, próbującym zbudować swój model gry na nowo podczas nieobecności Mazurczaka, jednak to nie faworyt dostarczył najwięcej szczęścia swoim fanom.Mecz ten rozpoczął się dość żmudnie - dopiero po 7 próbach rzutowych piłka wpadła do obręczy. Już na samym początku preludium do swojego świetnego występu przeciwko swojej byłej drużynie odnotował Michał Nowakowski, trafiając dwa rzuty za trzy punkty w czterech próbach, stanowiąc silny fundament rzutowy na obwodzie, na którym słupszczanie zawsze mogli polegać. Wysoka niecelność szczególnie po stronie szczecinian sprawiła, że przegrali oni pierwszą kwartę wynikiem 15-20, bo choć szczególnie Isaiah Whitehead oraz James Woodard walczyli, toteż Alex Stein i Justice Sueing wydawali się nieco skuteczniejsi. Mimo wszystko, nie wyglądało to jak wstęp do porażki szczecinian - można bowiem zaryzykować stwierdzenie, że wypracowywali sobie dobre okazje rzutowe, jednak byli na nich wybitnie nieskuteczni, co bez skrupułów wykorzystywała drużyna ze Słupska. Przykładowo, James Woodard na 12 prób rzutowych trafił jedynie... 3. Po stronie gości natomiast Alex Stein wydawał się nie do zatrzymania, choć na obwodzie nie był niesamowicie skuteczny, to dał radę wrzucić dwie trójki, aż trzy razy punktował z półdystansu, a także cztery razy spod samego kosza. Już w tym momencie wypada powiedzieć o tym, ile Alex Stein zdobył punktów, aby nadać kontekst temu jak ważny był jego występ. Trafił on bowiem 29 punktów, a swoją dyspozycją z każdego miejsca na parkiecie wydawał się być nie do zatrzymania, a niesamowity występ zakończył trafiając trójkę z połowy parkietu. U szczecinian w tym samym momencie brakło wyraźnego lidera który pociągnie drużynę i pogoni wynik, choć takim próbował być Woodard. Mimo tego, szczecinianie nie spuszczali głów i dalej walczyli o wynik, ale otrzymali potężny cios, jakim była kontuzja Isaiaha Whiteheada. Wtedy rozegranie musiał przejąć Teyvon Myers, i choć jego występu nie można zaliczyć do tych złych, to nie udało się mu nic specjalnego "wyczarować". Co ważne, w Kingu Szczecin zabrakło szczególnie graczy podkoszowych - silnych skrzydłowych i centrów. Z wyjątkiem Aleksandra Dziewy, wszyscy gracze podkoszowi Kinga Szczecin w tym meczu łącznie rozegrali 50 minut. Wynik? 8 zbiórek, 2 punkty, jedna asysta, jeden blok. Jeden nominalny rozgrywający, wyjątkowo nieaktywni gracze podkoszowi, brak odpowiedzi na rozpędzony atak słupszczan ani w ataku, ani w obronie - to już ogromne problemy. I z tymi też problemami King Szczecin zszedł z parkietu w połowie, przegrywając wynikiem 30-37. I choć siedem punktów to wcale nie coś, z czego nie da się wrócić, to Czarni Słupsk wzięli ciężar doprowadzenia wyniku do końca na swoje barki. I dociągnęli go do końca, bowiem trzecia kwarta była kolejnym popisem umiejętności słupszczan w ataku, a także niemocy strzeleckiej szczecinian oraz dalszego braku odpowiedzi na złożony atak gości. To tutaj naprawdę dwójka Stein i Sueing zaszaleli, przejmując praktycznie całkowicie na siebie odpowiedzialność za zdobywanie punktów - i to tym rozbijali szczecinian. W drużynie gości natomiast szczególnie dobrze w tej kwarcie pokazywał się Aleksander Dziewa, bowiem trafił dwie trójki, ale nie wystarczyło to aby zbliżyć się do gości z województwa pomorskiego. Wynik, z jakim wchodziły obie drużyny w czwartą kwartę? 46-58. Wyjątkowo niski, ale różnica 12-stu punktów wystarczała słupszczanom do zwycięstwa. I choć Myers i Dziewa próbowali, to skuteczny na obwodzie Nowakowski, a także dalej prześwietny Stein dociągnęli mecz do końca. Wynik meczu - 68-79. Faworyt został pokonany na własnym terytorium, a Czarni Słupsk w ogromnym osłabieniu, z nowym trenerem wywieźli zwycięstwo z areny wicemistrza Polski. I choć wyglądało to naprawdę dobrze, to nie wszyscy kibice na Pomorzu będą zadowoleni, albowiem kibice Kinga Szczecin mają zapewne wiele myśli, które będą zaprzątać im głowę, a trener Miłoszewski - ciężką pracę do wykonania, aby polepszyć sytuacje z jaką zmagają się szczecinianie.Punktowali:King Wilki Morskie Szczecin: Teyvon Myers 15, Aleksander Dziewa 14, Przemysław Żołnierewicz 13, James Woodard 11, Isaiah Whitehead 8, Kassim Nicholson 5, Chad Brown 2Energa Icon Sea Czarni Słupsk: Alex Stein 29, Justice Sueing 17, Michał Nowakowski 16, Quincy Ford 6, Szymon Tomczak 6, Mateusz Dziemba 5