RZUTZA3.PL PLKBLAZEJ-CZAPLA-O-SWOICH-POCZATKACH-KARIERY-MLODZIEZOWYCH-MISTRZOSTWACH-POLSKI-ORAZ-ROZNICACH-W-SENIORSKIEJ-KOSZYKOWCE
Błażej Czapla o swoich początkach kariery, młodzieżowych mistrzostwach Polski oraz różnicach w seniorskiej koszykówce!
28/04/2026 17:27
"Jestem bardzo pozytywnie zaskoczony jak wygląda ten sezon, bo w przeciągu rozgrywek dostawałem i dostaję bardzo dużo szans na grę" - mówi Błażej Czapla. Zawodnik Legii zdradził, jak wyglądały jego początki z koszykówką oraz podzielił się doświadczeniami z czasów rozgrywek młodzieżowych.
-Błażej, jak przede wszystkim zaczęła się twoja przygoda z koszykówką?
-O, to jest dobre pytanie. Rzadko o tym mówiłem, ale zaczęło się od tego, że mój starszy brat grał w koszykówkę, u nas w Radomiu. To on miał właśnie rozgrywki młodzieżowe, jeździli na turnieje i pamiętam, że razem z rodzicami jeździliśmy na mecze, oglądaliśmy i mi się to bardzo podobało i tak zaczęła się moja przygoda z koszykówką.
-Kto był wtedy twoim koszykarskim idolem?
-Wtedy bardzo lubiłem grę Russela Westbrooka, aczkolwiek z czasem się to trochę zmieniło.
-A teraz masz takiego gracza, na którym się wzorujesz, czy już grasz swoją grę?
-Wiadomo, mam jakieś swoje wzory do naśladowania, może nie jest to jeden koszykarz, ale przez długi czas był to Kyrie Irving, na którego gdzieś tam spoglądałem.
-Jak wyglądał twój pierwszy sezon w akademii Legii? Jakie różnice zauważyłeś między Legią, a Radomiem czy Komorowem?
-Spore różnice mimo wszystko. To jest większy ośrodek, ma taką większą renomę. Ciężko wymienić jedną rzecz, czym Legia się różniła od tych akademii, ale mimo wszystko zawodnicy byli już lepsi, pościągani z całego regionu do jednego zespołu, tu razem trenowaliśmy więc było zupełnie inaczej. Myślę, że ten poziom zawodników, którzy są w zespole się zmienia i dzięki temu można się rozwijać.
-Musiałeś gonić za tym poziomem w akademii czy już się wyróżniałeś?
-Myślę, że byłem jednym z wyróżniających się graczy, ale to do mnie należało co z tym zrobię. Musiałem to dobrze wykorzystać.
-Przejdźmy teraz do finałów młodzieżowych mistrzostw Polski U19. Jak smakuje taki sukces w ostatnim sezonie młodzieżowym?
-Wiadomo, że najlepiej. Bardzo się cieszę, że udało się zdobyć to mistrzostwo w tym ostatnim roku, chociaż liczyłem, że już kilka lat wcześniej się uda. Nigdy się jednak nie udawało, więc na ostatni rok miałem dużą motywację. Po występach w U17 dwa lata temu, kiedy przegraliśmy z GTK Gliwice, niesmak pozostał, a chęci były bardzo duże i cieszę się, że udało się teraz zdobyć to mistrzostwo. Smakuje bardzo dobrze.
-Całe te finały przeszliście bez porażki, czuliście się faworytem już po fazie grupowej?
-Słyszałem, że stawiano nas na faworyta już przed samym turniejem i wiedzieliśmy, że to nie będą łatwe mecze i że będziemy musieli ciężko walczyć, szukać naszych przewag, aczkolwiek musimy mieć taką pewność siebie jako zespół, że uda się nam wygrać i tak też było.
-Grasz już od jakiegoś czasu na szczeblach seniorskich, jak bardzo musiałeś przystosować swój styl gry do tej bardziej fizycznej gry i jak długo to trwało?
-Jestem zdania, że żaden zawodnik nie zmienia swojego stylu gry tak całkowicie – chodzi bardziej o dopasowanie się do nowych warunków. Na początku nie było to łatwe, nie byłem przyzwyczajony do tej fizyczności, nie wiedziałem jak się temu przeciwstawić. Nie byłem tak szybki jak niektórzy, nie czytałem jeszcze gry. W miarę upływu sezonu z treningu na trening było coraz lepiej i coraz więcej rozumiałem. Dziś staram się grać bardziej fizycznie, na siłowni też pracuję, więc idę do przodu.
-Występujesz w drugiej lidze od sezonu 22/23. Jak porównasz 2 ligę do PLK? Jak duża jest to różnica poziomów?
-Jest to bardzo duża różnica poziomów mimo wszystko. Wiadomo, fizyczność przede wszystkim, to jest taki największy warunek. Właśnie też czytanie gry, myślenie boiskowe, analizowanie. To jest na zupełnie innym poziomie i wiadomo, do tego ta szybkość gry jest o wiele większa.
-Teraz może coś o pierwszej drużynie Legii, a dokładniej o twojej roli w zespole. Jesteś z niej obecnie zadowolony?
-Jestem bardzo pozytywnie zaskoczony jak wygląda ten sezon, bo w przeciągu rozgrywek dostawałem i dostaję bardzo dużo szans na grę. Wiadomo, raz więcej, raz mniej, ale naprawdę jestem bardzo zadowolony.
-A jakie zadania stawia ci trener?
-Zależy w którym momencie meczu mnie wpuszcza. Przede wszystkim mówi, żebym atakował kosz jak mogę, czytał grę, szukał kolegów, żeby rozdawać te piłki jak prawdziwy rozgrywający i wiadomo - obrona przede wszystkim, naciskać na piłkę, przebijać się na zasłonach. To jest najważniejsze.
-Chciałbym spytać o twój debiut w pierwszej drużynie. Jakie emocje ci towarzyszyły? To było spełnienie marzeń czy po prostu kolejny krok w twojej karierze?
-Uważam, że to nie było spełnienie marzeń, tylko właśnie kolejny krok w tych małych celach do osiągnięcia, aczkolwiek emocje były spore, bo były pełne trybuny. Mecz odbywał się tutaj w Warszawie. Nie powiem, że lekki stres był, ale do opanowania.
-A jaki jest trener Heiko Rannula. Bardziej wymagający czy wręcz przeciwnie?
-Trener Rannula jest wymagającym i bardzo dobrym trenerem, który wie co ma robić z nami na boisku, jak i poza nim. Bardzo dobrze się sprawdza w tej roli. Jak wchodziłem do zespołu, to mimo mojego młodego wieku bardzo dużo ode mnie wymagał, żebym wszedł jak najszybciej na wyższy level.
-Myślałeś już o swojej przyszłości? Co dalej?
-Mój kontrakt obowiązuje przez dwa kolejne sezony i na tym się koncentruję.
-A narodził się w pewnym momencie pomysł na wylot do Stanów? Czy wolisz się skupić na rozwoju w Polsce?
-Myślę, że to zależy od zawodnika. Ja mam kontrakt z Legią.