RZUTZA3.PL PLKCOS-SIE-RUSZYO-SYTUACJA-GTK-GLIWICE
Coś się ruszyło - sytuacja GTK Gliwice
12/01/2025 13:41
Drużyna GTK Gliwice 8 sezon z rzędu rywalizuje w PLK. Przez ten czas ani razu nie zagrała w play-offach, dość powiedzieć, że ani razu nie była nawet blisko, bowiem koszykarze ze Śląska przez te 8 kampanii 2 razy byli na 12 miejscu i to jest ich najlepszy rezultat w tym okresie. Przed sezonem 24/25 społeczność koszykarska w Polsce znowu widziała GTK w dole tabeli, mówiło się, że obok MKS-u Dąbrowa Górnicza to zespół z najmniejszą szansą na utrzymanie.
Na stanowisku głównego trenera pozostał Paweł Turkiewicz, który w zeszłym sezonie doprowadził drużynę z Górnego Śląska do 14 lokaty w lidze z bilansem 9-21. Wówczas gra pomarańczowo-niebieskich była oparta na popisach graczy zza oceanu takich jak Josh Price czy Kadre Gray, to często prowadziło do frustracji innych graczy i nieporozumień.
Teraz postawiono na wzmocnienie polskiej rotacji i równomierne rozłożenie atutów w ataku. Dyrygentem tej ,,orkiestry” został Słowak Mario Ihring, który miał udany sezon w lidze węgierskiej. W klubie zostali strzelcy czyli Łotysz Martins Laksa i Szwed Chris Czerapowicz, obręcze zabezpiecza duet Łukasz Frąckiewicz/Malik Toppin, a pojawienie się młodych gniewnych Polaków takich jak: Kacper Gordon czy Kuba Piśla miało zapewnić nieustępliwość i zaangażowanie.
Okres przygotowawczy obfitował w wiele pozytywów. Były nimi 3 wyraźne wygrane nad czeskimi zespołami i wyrównane spotkania z Dzikami oraz Startem Lublin. W drużynie widać było rosnące zgranie, lecz każdy miał świadomość że sparingi to tylko mecze przygotowawcze, prawdziwa walka zacznie się od 1 kolejki Orlen Basket Ligi. Ta zaczęła się od domowego starcia z mierzącym jak zawsze bardzo wysoko Śląskiem Wrocław, który był niesamowicie podbudowany zdobyciem Superpucharu Polski. Okazało się jednak że WKS był prze motywowany co skrzętnie wykorzystał zespół trenera Turkiewicza. Świetnie grali wysocy, a MVP spotkania został Łukasz Frąckiewicz, który do 19 punktów dołożył 8 zbiórek i 4 asysty. 2 kolejka to wyjazd na Pomorze by zagrać z Kingiem Szczecin i…tamten mecz był już przegrany przez GTK, lecz do przerwy zespół ze Śląska trzymał się dzielnie. Później przyszedł czas na derbowe spotkanie z MKS-em Dąbrowa Górnicza. W tym starciu szalę na wagę zwycięstwo dla Gliwic przechylił Mario Ihring, który zrobił linijkę(29 pkt/8 zbiórek/9 asyst), więc był bardzo blisko triple-double. Na fali tego zwycięstwa podopieczni Pawła Turkiewicza wygrali po dogrywce starcie ze Startem Lublin. Mario Ihring zanotował wówczas imponujące 19 asyst i to właśnie dzięki niemu oraz Martinsowi Laksie zespół z południa dopisał do tabeli 2 pkt.
Gdy już większość obserwatorów i fanów basketu zaczęło się zachwycać GTK, Co trochę obniżyli loty i przegrali 4 mecze. W 3 z tych 4 spotkań stracili oni prawie 100 punktów, co nie może się tak często przytrafiać drużynie mierzącej w play-offy. Niefortunną passę przerwali 8 dnia grudnia kiedy to na trudnym terenie pokonali Stal Ostrów Wielkopolski. Wówczas najlepszy mecz w swojej seniorskiej karierze rozegrał Kuba Piśla, który zdobył tamtego wieczoru 23 oczka. W kolejnej kolejce stopień trudności rywala był najwyższy z możliwych, bowiem naprzeciwko graczy z Gliwic stanęli koszykarze z Włocławka. Tamten mecz nie był łatwy dla Gliwiczan, bowiem z powodu kontuzji nie mógł w nim zagrać Matt Milon. Co prawda zawodnik z Gainesville grał poniżej oczekiwań włodarzy GTK, lecz jeden gracz mniej w rotacji oznacza w przypadku takiego zespołu jak ekipa z Gliwic niemałe kłopoty. Anwil był o 19 punktów lepszy do przerwy i mimo starań Chrisa Czerapowicza oraz Mario Ihringa dowiózł tą zaliczkę do ostatniego gwizdka.
W 11 serii gier Gliwiczanie udali się na Kujawy do Torunia i tam po heroicznej walce całego zespołu pokonali Twarde Pierniki. Warto zaznaczyć że jednym z kluczowych zawodników gości był wówczas Kacper Gordon, zdobywając 16 punktów i 6 asyst. To z pewnością ucieszyło trenera Pawła Turkiewicza, ponieważ rozwój młodych graczy był jednym z głównych celów zespołu przed startem rozgrywek.
Zwycięstwo z drużyną Srdjana Suboticia mocno podbudowało opisywaną przez nas drużynę, a do jej składu na try-oucie dołączył amerykański rzucający Tyree Eady. Koszykarz z Middleton w stanie Wisconsin nie spełnia jednak do tej pory oczekiwań, bo notuje niecałe 3 pkt na mecz. Tydzień później na własnym parkiecie rozegrali spotkanie z warszawską Legią. Postronni kibice nie byli zadowoleni z poziomu tego spotkania, bowiem obfitowało ono w aż 37 strat. Jednak niezależnie od skuteczności z gry, realizacji planu czy ilości szczęścia zwycięstwo oznacza 2 pkt do ligowej tabeli i wolą walki oraz umiejętnym wykorzystaniem niemocy Legii GTK wygrało to spotkanie.
Pierwszy mecz w nowym roku dla trenera Turkiewicza i jego drużyny nie był nadzwyczaj udany, statystyka 7/27 trafionych trójek mówi sama za siebie. GTK miało problemy z konstrukcją gry w ataku i nie miało pomysłu na zatrzymanie szalejącego Macieja Bojanowskiego(18 pkt i 8 zbiórek). Drugi mecz w 2025 dla zespołu ze Śląska to było starcie z bardzo podbudowanym pierwszym zwycięstwem w EuroCup Treflem Sopot, jeśli mimo wszystko nieoczekiwanie pokonaliby Mistrzów Polski zachowaliby matematyczne szanse na Puchar Polski w Sosnowcu. Tak się jednak nie stało i Żółto-Czarni pokonali przyjezdnych 88:77.
Po kompleksowej analizie wszystkich dotychczasowych spotkań ekipy z Gliwic możemy stwierdzić że zmiana koncepcji przed sezonem była bardzo dobrym posunięciem. Teraz GTK nie jest postrzegane jako zespół, który jest w lidze tylko i wyłącznie by zagrać te 30 meczów i utrzymać się w lidze, po 14 kolejkach sezonu w oczach wielu obserwatorów naszej ligi jawi się jako drużyna, która rozwija młodych polskich zawodników i gra przyjemny dla oczu basket.
Z pewnością zespołowi Pawła Turkiewicza nie będzie łatwo awansować do play-off czy nawet play-in, bowiem ich pewną słabością jest brak stabilności oraz nienajlepszą obrona. Jednak trzeba powiedzieć że ta kampania to wyjście z takiego trochę marazmu przez drużynę z południa kraju. Widać wyraźny pomysł i plan na przyszłość ta bliższa ale i ta dalsza, a z tym bywały spore kłopoty w przeszłości.