RZUTZA3.PL PLKCZARNI-MAJA-PATENT-NA-WARSZAWE-PEWNA-WYGRANA-SUPSZCZAN-NA-BEMOWIE

Czarni mają patent na Warszawę! - pewna wygrana Słupszczan na Bemowie

09/03/2025 17:24
Andrzej Romański/plk.pl

Przed rewanżem za zeszłoroczne finały play-off pomiędzy Treflem a Kingiem, który odbędzie się o 17:30, czeka nas inne ciekawe starcie. Warszawska Legia we własnej hali podejmie zawsze groźnych Czarnych Słupsk. W szeregach Zielonych Kanonierów pojawił się nowy zawodnik z przeszłością w NBA - Amerykanin Keifer Sykes. Do pełnej sprawności po przeziębieniu powrócił Serb Aleksa Radanov, lecz w rotacji nie pojawił się reprezentant Polski Michał Kolenda. Na Bemowo powrócił świetnie znany każdemu kibicowi OBL filigranowy, lecz jakże sprytny i przebiegły Loren Jackson. Rozgrywający otrzymał pamiątkowe zdjęcie ze zdobytym Pucharem Polski i torbę w ramach podziękowania za kilka miesięcy spędzonych w Legii.

Pierwsze punkty zdobył właśnie Loren Jackson rzucając za 3, potem 5 strzelec ligi Alex Stein dołożył skuteczny rzut z półdystansu i wjazd pod kosz. Czarni lepiej weszli w ten mecz i estoński trener gospodarzy szybko musiał reagować sięgając po time-out. Co ciekawe dopiero w 7 minucie meczu pierwszy faul w spotkaniu popełnił Szymon Tomczak. Przyjezdzni grali niesamowicie poukładaną koszykówkę, a Legioniści wybitnie chaotyczną. Popełniali straty, pudłowali spod kosza i przez własną niefrasobliwość i nieumiejętność wyegzekwowania taktyki byli zmuszeni do rzutów przez ręce w ostatnich sekundach czasu akcji. Świetną kwartę zaliczył duet liderów Słupszczan:Stein i Jackson, który zdobył łącznie 15 punktów.

Druga część skutecznym pick&rollem otworzył Mate Vucic, Chorwat dodał parę niezbędnych zbiórek w ataku i asystę do Aleksy Radanova, który fatalnie wszedł w mecz nie trafiając pierwszych 5 rzutów z gry jednak później się przełamał. Warszawianie zaczęli umiejętniej konstruować grę w ataku, lecz cały czas utrzymywała się przewaga Czarnych. Poziom spotkania nie był wysoki, obie drużyny w drugiej kwarcie nie trafiały wielu rzutów i sprawiały wrażenie ociężałych. Po nieskutecznej akcji specjalnej Kamerona McGustyego zawodnicy zeszli do szatni przy wyniku 27:38 dla gości. Z pewnością wszyscy kibice, trenerzy i widzowie postronni liczyli na poprawę jakości meczu w 2 połowie.

W zespole ze Słupska w 1 połowie świetnie grali Stein i Jackson, którzy nadawali tempo gry i zdobyli razem 21 oczek, a w drużynie ich rywali pod koszem rządził Mate Vucic z 7 pkt i 9 zbiórkami oraz asystą, Andrzej Pluta także zdobył 7 oczek.

Cały mecz z trybun śledził z zaciekawieniem mistrz olimpijski z Paryża w siatkówce, a na co dzień gracz Projektu Warszawa - Kevin Tillie. Jego bracia są koszykarzami. Kim Tillie przez 5 sezonów grał w NBA reprezentując barwy Utah Jazz i Washington Wizards, a Killian 2 lata był graczem Memphis Grizzlies.

Mateusz Dziemba skuteczną penetracją otworzył drugą część spotkania. Później Łotysz Ojars Silins spudłował dwa rzuty zza łuku i ponownie goście lepiej weszli w nowa odsłonę spotkania. A oprócz niezłej dyspozycji Czarnych doszła koszmarna Legii, która popełniała szkolne błędy. Można powiedzieć, że gospodarze dzisiejszego meczu grali tak jakby myśleli, że mecz wygrywa drużyna z większą ilością zbiórek w ataku, lecz czemu się dziwić jeśli do jednej piłki skacze Loren Jackson mierzący 170 cm i EJ Onu, który ma ponad 210 cm. Gracze trenera Stelmahersa w 3 kwarcie pokazali świetną i skonsolidowaną obronę, pozwalając rywalom na jedynie 7 zdobytych punktów. To dobry znak na przyszłość dla drużyny z Pomorza, bowiem obrona polega na dobrym zgraniu zespołowym i odpowiedniej komunikacji. W zespole trenera Rannuli w dniu dzisiejszym nie było widać zespołowości i tak zwanego team spirit, a jedynie zwieszone głowy i kręcenie nosem po nieskutecznych akcjach izolacyjnych.

4 kwarta to była kontynuacja jałowej gry Legii i przyzwoitej Czarnych, dalej Alex Stein ze spokojem rozgrywał akcje i udowadniał, że jest jednym z najlepszych obwodowych naszej ligi. W połowie ostatniej kwarty spotkania nastąpiła awaria prądu na bemowskiej hali, przez co zegar czasu akcji nad koszem oraz tablice były wyłączone do końca meczu. Nad wszystkim czuwał stolik sędziowski, lecz trzeba powiedzieć, że takie awarię powinny się zdarzać jak najrzadziej w lidze, która chce się rozwijać i być bardziej prestiżową. Zieloni Kanonierzy wypolerowali trochę swój wynik punktowy i stratę rywala, próbkę możliwości na tak zwanym koźle pokazał Aleksa Radanov. Aktywny był również Maksymilian Wilczek, koszykarz z Wrocławia po zmianie trenera w stołecznym klubie ponownie wskoczył do rotacji zespołu i może prezentować swój niemały potencjał w warunkach meczowych.

Był to mecz od pierwszej do ostatniej minuty kontrolowany przez Słupszczan, goście świetnie bronili i byli zmotywowani do grania . MVP spotkania bezdyskusyjnie można przyznać Alexowi Steinowi, który zdobył 20 pkt i miał 4 zbiórki i 3 asysty. W szeregach Legii poza walecznością pod koszem Mate Vucicia, wszechstronnością Aleksy Radanova i śmiałą grą Maksa Wilczka ciężko cokolwiek pochwalić. W zasadzie wręcz należy podkreślić 0 pkt zdobytych przez mierzącego 211 cm wzrostu EJ Onu. Zawodnik ten przyszedł do Legii z ligi hiszpańskiej na początku tego roku i w niektórych meczach tak jak dzisiaj jest zupełnie niewidoczny, a z takim wzrostem i zasięgiem ramion aż prosi się o jakieś wrzutki alley-oop czy wykorzystywanie miss matchów po zamianach krycia. Po raz kolejny bezbarwny był Ojars Silins, a najgorszy mecz punktowo w sezonie ligowym zagrał Kameron McGusty - najlepszy strzelec całej ligi. O debiut nowego gracza - Keifera Sykesa zapytaliśmy trenera Rannulę na pomeczowej konferencji. Estończyk powiedział, iż to gracz z mentalnością zwycięzcy, świetnie kozłujący i energetyczny, ma też zmysł do rozdawania asyst. Dzisiaj widzieliśmy z jego strony dobre kozłowanie i 7 zdobytych punktów, pojawiły się jednak 2 proste pomyłki spod kosza i straty piłki. Trzeba pamiętać, że były gracz Indiany Pacers dołączył do drużyny dopiero w piątek i odbył ledwie jeden trening , teraz ma niecały tydzień by zrozumieć się z kolegami i wpasować się w zespół. W piątkowy wieczór Zielonych Kanonierów czeka istotny mecz w Stargardzie ze Spójnią. Czarni we własnej hali będą chcieli odgryźć się wałbrzyskiemu Górnikowi za minimalną porażkę z 6 kolejki sezonu. Odnosząc się do tytułu artykułu warto podkreślić patent Czarnych na warszawskie drużyny. w dwumeczu Słupszczanie zdobyli o 37 punktów więcej niż Legia, a w styczniu pokonali w Warszawie Dziki 16 oczkami.