RZUTZA3.PL PLKDIVINE-MYLES-SHOW-CZYLI-JAK-TWARDE-PIERNIKI-POKONAY-SPOJNIE-STARGARD

Divine Myles show - czyli jak Twarde Pierniki pokonały Spójnie Stargard

02/11/2024 15:45
Fot: Andrzej Romański/plk.pl

2 Listopada, już o godzinie 13.30 został rozegrany mecz Spójni Stargard przeciwko Twardym Piernikom Toruń. Pierniki zdołały pokonać gospodarzy 67:79

Zapowiedź przedmeczowa

Twarde Pierniki Toruń przyjeżdżają do Stargardu z nadzieją na przełamanie złej passy i zdobycie pierwszego zwycięstwa w meczu ze Spójnią. Kluczową rolę w toruńskiej ekipie pełni Michael Ertel (25/3/4), który jest największą gwiazdą zespołu i nadzieją na poprawę wyników. Z kolei Spójnia Stargard, prowadzona przez trenera Andrzeja Urlepa, liczy na dobrą dyspozycję Luthera Muhammada (16/4/2). To właśnie on może stać się głównym czynnikiem prowadzącym do zwycięstwa gospodarzy. Spójnia odniosła niedawno zwycięstwo nad Stalą Ostrów Wielkopolski (79:73) , jednak w poprzedniej kolejce uległa silnie dysponowanemu Anwilowi Włocławek (72:64) Link. Ekipa Twardych Pierników także przeżywa trudne chwile, przegrywając w poprzednich dwóch spotkaniach – z Czarnymi Słupsk (78:96) Link oraz Dzikami Warszawa (90:94) Link. Obie drużyny z pewnością zawalczą o poprawę swojej sytuacji, a mecz zapowiada się jako wyrównany pojedynek dwóch zmotywowanych zespołów.

Link

Link

Link

Pierwsza Kwarta

Mecz rozpoczął się intensywnie po obu stronach boiska. Spójnia Stargard rozpoczęła od zdobycia pierwszych czterech punktów, lecz przewaga nie utrzymała się długo – Divine Myles i Dzimitry Ryuny szybko odwrócili wynik na korzyść Twardych Pierników, prowadząc do wyrównanej walki. Duża liczba zbiórek Spójni pod koszem gości dawała im przewagę fizyczną, jednak wymuszała też na torunianach sporo fauli – już po czterech minutach mieli ich aż cztery. Trener Andrej Urlep motywował swoich zawodników do większej ostrożności przy prowadzeniu piłki, ponieważ Spójnia zakończyła pierwszą kwartę aż z sześcioma stratami, co znacznie utrudniało budowanie przewagi. Po pierwszej części meczu na tablicy widniał remis 19:19, a wyróżniającym się zawodnikiem był Divine Myles z Twardych Pierników, który zdobył solidne 10 punktów, 3 zbiórki i 1 asystę.

Druga Kwarta

Druga kwarta rozpoczęła się dynamicznie dla Spójni Stargard, która szybko zwiększyła prowadzenie dzięki celnej trójce Sebastiana Kowalczyka i efektownemu wsadowi Aleksandra Lagunovicia. Reakcją trenera Srdjana Suboticia była szybka przerwa na żądanie – nauczony doświadczeniem wiedział, że drugie kwarty często są słabszym momentem jego drużyny. Po timeoutcie duet Wilczek-Abu próbował przeprowadzić widowiskowy alley-oop, który jednak zakończył się kontrą dla Spójni i kolejnymi punktami gospodarzy. Pierniki zaczęły odrabiać straty po niespełna trzech minutach, zmniejszając przewagę Spójni do zaledwie dwóch punktów. Jednak odwrotnie niż w pierwszej kwarcie, to Spójnia szybko zaczęła gromadzić faule – po czterech minutach miała już cztery, co wyraźnie nie zadowalało trenera Andreja Urlepa. Na niekorzyść torunian działała także słabsza forma Michaela Ertela, który przez pierwsze piętnaście minut gry nie zdobył ani jednego punktu. Gospodarze podkręcili tempo i wyszli na sześciopunktowe prowadzenie, co wymusiło kolejną przerwę na żądanie trenera Suboticia, tym razem przy wyniku 8-punktowej przewagi Spójni. Timeout dla torunian przyniósł efekty, pozwalając im zmniejszyć stratę do trzech punktów, co z kolei spowodowało przerwę dla Spójni. Pierwsza połowa zakończyła się minimalnym prowadzeniem gospodarzy 40:39, zapowiadając emocjonującą drugą połowę. Mimo że to gra gospodarzy wydawała się bardziej stabilna, drużyna z Torunia nie zamierzała się poddawać i będzie walczyła do końca. Po 20 minutach najlepszymi zawodnikami byli Luther Muhammad (12/2/0) oraz Divine Myles (12/4/3).

Początek drugiej połowy

Trzecia kwarta rozpoczęła się mocnym akcentem dla drużyny z Torunia, która szybko przejęła inicjatywę po zdobyciu dwóch punktów przez Abu. Ten energiczny start torunian sprawił, że trener Spójni, Andrej Urlep, zareagował błyskawicznie, biorąc przerwę na żądanie zaledwie dwie minuty po rozpoczęciu gry. Mimo to, Pierniki utrzymały wysokie tempo, a konsekwencją była 10-punktowa przewaga po czterech minutach trzeciej kwarty, dzięki skutecznemu wykorzystaniu błędów i rozproszenia w szeregach gospodarzy. Zawodnicy Spójni mieli trudności ze skutecznością, co tylko zwiększało ich straty, aż do 12 punktów. Chociaż Michael Ertel nie imponował zdobyczami punktowymi, jego wpływ na grę był odczuwalny – do końca trzeciej kwarty zanotował już siedem asyst. Liderem torunian został Divine Myles, który błysnął imponującą formą rzutową, notując cztery celne trójki, co kontrastowało z jego wcześniejszą słabą skutecznością zza łuku. W miarę jak przewaga Pierników rosła, frustracja Urlepa była widoczna, a jego zespół pogrążał się w niemocy. W pewnym momencie przewaga wynosiła aż 16 punktów, co wyraźnie uciszyło publiczność w hali nad Iną. Mimo wysiłków Dawida Słupińskiego (który zdobył 9 punktów, 2 zbiórki i 1 asystę), Spójnia nie była w stanie powstrzymać ofensywy torunian, kierowanej przez nieustępliwego Mylesa, który zakończył trzecią kwartę z dorobkiem 20 punktów, 7 zbiórek i 3 asyst. Pierniki zamknęły kwartę wynikiem 54:63, wypracowując solidną przewagę przed ostatnią odsłoną meczu.

Czwarta Kwarta

Czwarta kwarta rozpoczęła się od intensywnej gry Spójni, która za sprawą Yehonatana Yama próbowała stopniowo niwelować straty. Trener torunian, Srdjan Subotić, widząc rosnącą presję ze strony gospodarzy, szybko zareagował przerwą na żądanie przy siedmiopunktowej przewadze swojego zespołu, co pomogło Piernikom opanować sytuację. Mimo determinacji Spójni, goście skutecznie utrzymywali gospodarzy na bezpiecznym dystansie. Niemoc strzelecka Spójni była widoczna w kluczowych momentach, jak chociażby dwa nietrafione rzuty osobiste Luthera Muhammada, mimo głośnego wsparcia kibiców w hali. Na dwie i pół minuty przed końcem, przy 10-punktowej przewadze Pierników, trener Andrej Urlep ponownie poprosił o przerwę, licząc na wytrącenie rywali z rytmu. Jednakże Spójnia nie była w stanie skutecznie przełamać defensywy Torunia, a dobrze kontrolowany atak gości pozwolił im zakończyć mecz z wynikiem 79:67. Zwycięstwo to wyrównało bilans Torunia i Spójni, co dało Piernikom awans na 7. miejsce w tabeli. Najlepszym zawodnikiem spotkania bez wątpienia był Divine Myles, który zdobył 24 punkty, 7 zbiórek i 4 asysty, prowadząc swój zespół do wygranej. Po stronie Spójni wyróżniali się Luther Muhammad (12 punktów, 2 zbiórki, 1 asysta) oraz Dawid Słupiński (11 punktów, 4 zbiórki, 1 asysta). W kolejnych spotkaniach Spójnia uda się do Warszawy na mecz z Legią, natomiast Twarde Pierniki zmierzą się ze Stalą Ostrów Wielkopolski na własnym parkiecie.

Punktacja

Spójnia : Muhammad 12, Słupiński 11, Yam 9, Langovic 8, Kowalczyk 8, Kikowski 7, Gordon 6, Cooper 5, Borowski 1

Pierniki : Myles 24, Tomaszewski 11, Wilczek 11, Gaddefors 10, Abu 9, Ertel 8, Ryuny 6