RZUTZA3.PL PLKDOMINACJA-POD-KOSZEM-WKS-SLASK-WROCLAW-TRZECIM-POLFINALISTA-PUCHARU-POLSKI
Dominacja pod koszem - WKS Śląsk Wrocław trzecim półfinalistą Pucharu Polski
2 dni temu
Mimo poważnego osłabienia kadrowego jakim był brak Kadre Graya WKS Śląsk Wrocław pokazał fizyczność oraz konsekwencję i ostatecznie pokonał zespół Dzik Warszawa 91-86. Wrocławianie kontrolowali mecz przez większość czasu, a gdy w końcówce zrobiło się nerwowo zamknęli to spotkanie.
Mocne otwarcie i szybka odpowiedź Dzików
Pierwsze minuty należały do zespołu trenera Bagatskisa. Śląsk konsekwentnie atakował obręcz, wykorzystywał luki w defensywie warszawian. Efekt? Prowadzenie 17-9 i timeout dla Dzików. Po przerwie warszawski zespół zrobił mały run najpierw trójkę trafił Horton, dwie kolejne dołożył Chavez. Gdy zrobiło się 21-18, tym razem o czas poprosił szkoleniowiec Śląska. Dziki trafiały zza łuku (5 trójek w pierwszej kwarcie), ale Śląsk odpowiadał grą w „pomalowanym”. Jakub Urbaniak i spółka regularnie punktowali spod kosza. Po 10 minutach było 25-24 dla wrocławian.
Nokautujący run w drugiej kwarcie
Druga odsłona to najlepszy fragment Śląska w tym meczu. Po trójce Błażeja Kulikowskiego wynik spotkania wynosił 40-26. Timeout dla Dzików nie zmienił obrazu gry Śląsk przyspieszał, dzielił się piłką i wygrywał pojedynki fizyczne. Ogromny wpływ na to miał Stefan Djordjević, który dominował pod koszem, oraz Jared Coleman-Jones, który w tej kwarcie byłniezwykle skuteczny w ataku. Śląsk grał przede wszystkim zespołowo rozdając 17 asyst do przerwy przy zaledwie 6 po stronie Dzików mówiło wszystko. Do szatni wynik wynosił 50-37. Warszawianie, znani z ofensywnego polotu, zostali całkowicie wyhamowani.
Dziki próbowały wrócić
Trzecia kwarta była bardziej wyrównana (71-61 po 30 minutach). Dziki stopniowo zmniejszały dystans, ale brakowało im konsekwencji.
Kluczowe problemy:
- brak punktów z ławki,
- słabsza gra w „pomalowanym”,
- wymuszane rzuty z dystansu.
Śląsk zamknął drogę do kosza i kontrolował tempo gry.
Nerwowa końcówka i zamknięcie meczu
Na trzy minuty przed końcem Śląsk przestał trafiać. Dziki podkręciły defensywę, a na 2,5 minuty przed końcem było już tylko 84-81. Warszawianie mieli szansę na remis. Kluczowy moment? Dwa niecelne rzuty za trzy Bennetta Vander Plasa. Po chwili sfaulowany został Djordjević. Spudłował jeden wolny, ale ofensywną zbiórkę zebrał Urbaniak i Śląsk odskoczył na 89-81. Tego prowadzenia już nie oddał. Ostatecznie Śląsk wygrał to spotkanie 91-86.
Liczby, które zadecydowały
- Punkty z pomalowanego: 52-28 dla Śląska
- Punkty z ławki: 50-26 dla Śląska
- Asysty: 26-16
Najlepszym zawodnikiem w zespole Śląska był, nie kto inny jak Stefan Djordjević, który robił tego dnia pod koszem po prostu wszystko. Warto też docenić bardzo dobry występ Jakuba Urbaniaka, który zdobył 14 punktów, ale także dołożył 8 zbiórek. Po stronie Dzików wyróżniał się Darnell Edge, który rzucił 22 punkty.
Śląsk Wrocław zostaje trzecim półfinalistą Pucharu Polski i czeka na zwycięzcę starcia King - Zastal.
WKS Śląsk Wrocław 91-86 Dziki Warszawa
(25-24), (25-13), (21-24), (20-25)
WKS Śląsk Wrocław: Stefan Djordjević 21, Jakub Urbaniak 14, Jakub Nizioł 12, Angel Nunez 10, Noah Kirkwood 10, Błażej Kulikowski 10, Jared Coleman-Jones 7, Issuf Sanon 5, Aleksander Wiśniewski 2
Dziki Warszawa: Darnell Edge 22, Tahlik Chavez 16, Bennett Vander Plas 14, Landrius Horton 13, Rivaldo Soares 10, Odinakachim Oguama 10, Łukasz Frąckiewicz 1