RZUTZA3.PL PLKDOMINIK-GRUDZINSKI-CHCE-SIE-NIEUSTANNIE-ROZWIJAC-W-LEGII

Dominik Grudziński: Chcę się nieustannie rozwijać w Legii

17/12/2024 13:48
Andrzej Romański/plk.pl

Koszykarska sekcja Legii Warszawa, po 10 kolejkach Orlen Basket Ligi, zajmuje pozycję wicelidera tabeli z bilansem 7-3. Na ten dobry wynik duży wpływ ma między innymi solidna gra Dominika Grudzińskiego, który średnio notuje 4,5 punktu oraz 2,3 zbiórki na mecz. Zawodnik wnosi na parkiet mnóstwo energii i imponuje szerokim wachlarzem zagrań. Po wygranym spotkaniu z Treflem Sopot, Dominik udzielił nam wywiadu. Zapraszamy do lektury!

JO:Legia Kosz w ostatnich latach miała możliwość rywalizacji w Lidze Mistrzów czy FIBA Europe Cup, podobnie jak Pan ze Spójnią. Teraz ranga rozgrywek jest nieco niższa. Jakie jest Pana oraz całej Legii podejście do rozgrywek ENBL?

DG:Nie jest to oczywiście liga na takim poziomie jak EuroCup czy FIBA Europe Cup. Bardziej traktujemy ją jako przetarcie dla zawodników, którzy grają mniej. Chcemy, aby byli oni gotowi na najważniejszą część sezonu, czyli play-offy.

Jak wygląda dieta profesjonalnego koszykarza i jaka jest jej kaloryczność?

Moim zdaniem dieta odgrywa kluczową rolę w życiu profesjonalnego sportowca. Współpracuję z dietetykiem współpracującym z klubem (Kikfit Catering), który przygotowuje dietę dostosowaną do moich potrzeb. Jeśli chodzi o kaloryczność, obecnie wynosi ona 5000 kcal, jednak stopniowo ją zwiększamy, abym mógł zbudować więcej masy mięśniowej. W codziennym odżywianiu kieruję się zasadą: „Jesteś tym, co jesz!”

Czy planuje Pan wziąć udział w turnieju koszykówki 3x3 w tym roku, który wygrał Pan przed rokiem?

Jeśli chodzi o rozgrywki 3x3, to na razie o tym nie myślę. Po podpisaniu kontraktu z Legią chciałbym skupić się w 100% na koszykówce 5x5.

Zeszłoroczne play-offy były dla Pana i dla Spójni bardzo udane, mimo 4. miejsca. Z pewnością na stole pojawiło się wiele ofert. Dlaczego wybrał Pan tę z Warszawy?

Sezon 23/24 był dla mnie przełomowy, a przede wszystkim jego play-offy. Cieszę się, że byłem częścią zespołu, który zakończył te play-offy na 4. miejscu. Mimo że nie jest to pozycja medalowa, było to jedno z największych osiągnięć Spójni w ostatnich latach, więc tym bardziej, będąc wychowankiem, cieszę się, że byłem częścią takiego sukcesu. Jeśli chodzi o wybór klubu, te play-offy otworzyły mi kilka dróg w Orlen Basket Lidze. Wybrałem Legię, ponieważ uważam, że jestem już gotów walczyć o medale i być ważną częścią takiego zespołu.

Jest Pan bardzo wszechstronnym zawodnikiem jak na podkoszowego. Czy jest jeszcze jakiś element gry, który chciałby Pan poprawić?

Elementem gry, który chciałbym poprawić, jest czytanie gry na boisku w trakcie meczu. Jestem w zespole, w którym tego doświadczenia i jakości jest bardzo dużo.

Jakie ma Pan plany na rozwój swojej kariery w przyszłości?

Chcę się nieustannie rozwijać w Legii Warszawa. Mam do tego stworzone bardzo dobre warunki, i to jest mój cel.

Początek sezonu Pańskiej drużyny jest chyba dość udany, Legia zajmuje wysokie miejsce w tabeli. Gdyby miał Pan scharakteryzować obecną drużynę Legii i wskazać jeden lub więcej brakujących elementów, to co by to było?

Zespół został stworzony z bardzo jakościowych zawodników, aby ciężar gry rozkładał się na wszystkich graczy, a nie tylko na jednego czy dwóch. Mamy wielu zawodników, którzy potrafią rozgrywać, rzucać za 3, penetrować kosz czy też zbierać piłki. To naprawdę dużo daje. Mimo że jesteśmy uważani za drużynę z krótką ławką, wcale tak nie jest, co pokazuje także tabela ligowa. Na pewno musimy grać szybciej, ale nad tym właśnie teraz się skupiamy. To zdecydowanie kwestia dobrego zgrania. Pomimo tego, że mamy już grudzień, dajemy sobie jeszcze czas, aby przed play-offami wypracować pożądane schematy.

Niedawno Legia, wraz z Panem byłym klubem Spójnia, rozegrała pasjonujący mecz i wygrała po dogrywce. Jakie były Pana odczucia wobec tego spotkania? Towarzyszył Panu stres, czy może nawet delikatna złość i chęć udowodnienia, że jest się lepszym?

Mecz ze Spójnią był dla mnie jednym z najważniejszych w sezonie. Od razu, gdy pojawiła się ligowa rozpiska meczów, zapisałem sobie datę, kiedy Spójnia przyjeżdża do stolicy. Doskonale pamiętam, że był to 10 listopada. Bardzo się przygotowałem do tego spotkania, szczególnie mentalnie. Obejrzałem chyba wszystkie mecze Spójni w OBL i FIBA Europe Cup do tego momentu. To był też pierwszy mecz, w którym grałem przeciwko swojemu tacie, który jest dyrektorem sportowym w PGE Spójni. Ta rywalizacja między nami była duża. Nie wiem dokładnie, czy chciałbym bardziej wygrać ze Spójnią, czy ze swoim tatą. Tata też to rozumie, bo był kiedyś zawodowym koszykarzem. Rozmawiam z nim praktycznie codziennie, lecz co ciekawe, kontakt na 2-3 dni przed meczem był znacznie mniejszy i to z obu stron. Oboje chcieliśmy bardzo to wygrać, lecz po dogrywce Legia okazała się lepsza. Myślę jednak, że mecz na hali OSiR w Stargardzie będzie najważniejszym spotkaniem w sezonie dla mnie.