RZUTZA3.PL PLKDZIKI-ZJADY-PIERNIKI-WYJAZDOWY-MECZ-UPEM-DZIKOW-WARSZAWA

,,Dziki zjadły Pierniki" - wyjazdowy mecz łupem Dzików Warszawa

21/10/2024 21:53
Fot: Andrzej Romański

Na zamknięcie kolejki Twarde Pierniki Toruń gościły warszawskie Dziki. Spotkanie, po trzymającej w napięciu końcówce, zakończyło się zwycięstwem Dzików 90:94.

Przed meczem

Spotkanie zapowiada się bardzo emocjonująco. Zarówno gospodarze, jak i goście w tym sezonie poczuli już gorycz porażki oraz słodki smak zwycięstwa. Pierniki w pierwszym meczu uległy Startowi Lublin (90:96), aby w kolejnym spotkaniu pokonać słabo dysponowaną drużynę Zastalu Zielona Góra (79:68). Kluczową postacią Twardych Pierników w tym sezonie jest Michael Ertel, którego imponująca średnia 23 punkty i 5 asyst na mecz daje powody do optymizmu przed poniedziałkowym meczem. Dziki weszły w sezon „z buta”, notując wygraną z gośćmi z Ostrowa Wlkp. (88:63), jednak w drugim meczu, pomimo dobrej walki i trzymania kibiców w napięciu do ostatnich minut, uległy drużynie Anwilu Włocławek (70:79) Link. W drużynie ze stolicy wyróżniającą się postacią jest Ricky McGill, notujący średnio 15 punktów i 5 asyst na mecz.

Link

Początek meczu

Spotkanie rozpoczęło się dobrą formą strzelecką Divine'a Mylesa i Dominika Wilczka, którzy w ciągu pierwszych 5 minut zdobyli łącznie 11 z 13 punktów swojej drużyny. Po stronie Dzików Warszawa wyróżniali się Nick McGlynn i Mateusz Szlachetka, notując razem 13 punktów. Pierwsza kwarta, rozgrywana w szybkim tempie, zakończyła się minimalnym prowadzeniem Dzików (25:26). Zawodnicy ze stolicy mieli jednak problem z celnością rzutów za 3 punkty (1/7), co pozwoliło Piernikom utrzymać wyrównany wynik. Najlepszym zawodnikiem na parkiecie był Divine Myles z Torunia, który zdobył 9 punktów. W ekipie trenera Szablowskiego wyróżniał się Nick McGlynn, notując 7 punktów, 2 zbiórki i 2 asysty.

Druga Kwarta

Na początku drugiej kwarty trener Szablowski został zmuszony do wzięcia przerwy na żądanie po serii 4 punktów z rzędu zdobytych przez torunian, którzy skorzystali z dwóch nietrafionych prostych rzutów Ricky'ego McGilla. Obie drużyny utrzymywały wysoką skuteczność z gry, przekraczając 50%, co przełożyło się na dość wysoki wynik meczu. W końcówce pierwszej połowy Dziki Warszawa stopniowo powiększały swoje prowadzenie, co zmusiło trenera Suboticia do wzięcia dwóch przerw na żądanie w ciągu zaledwie 100 sekund. W drugiej kwarcie wyróżnił się Janari Jõesaar (Dziki), który zdobył 15 punktów i zanotował 6 zbiórek. Dzięki temu drużyna z Warszawy zdołała odskoczyć gospodarzom na 13 punktów, kończąc pierwszą połowę wynikiem 39:52.

Trzecia Kwarta

Pomimo dobrego wejścia Pierników w drugą połowę, to Dziki Warszawa wciąż prezentowały się lepiej. W drużynie z Kujawsko-Pomorskiego wyróżniał się Michael Ertel, który po trzech kwartach miał na swoim koncie 17 punktów. Dziki utrzymywały przewagę na poziomie około 10 punktów, pomimo ciągłych prób ataków torunian. Pod koniec trzeciej kwarty drużyna z Torunia pokazała wolę walki, co dawało nadzieję na dobry finisz dla zespołu trenera Suboticia. Po trzech kwartach najlepszymi zawodnikami byli Divine Myles i Michael Ertel, którzy razem zdobyli ponad połowę punktów dla Torunia (35). Dobrze spisywał się także, notując 10 punktów, 6 zbiórek i 0 asyst. Dziki zakończyły trzecią kwartę, prowadząc 72:63.

Końcówka Meczu

Torunianie stopniowo zaczęli odrabiać straty dzięki punktom m.in. Divinea Mylesa. Po trzech minutach gry różnica zmalała do zaledwie 5 punktów, co dawało nadzieję na korzystny wynik przed końcową syreną. Na sześć minut przed końcem trener torunian poprosił o czas, gdyż Dziki, prowadzone przez Janariego Jõesaara, ponownie odskoczyły na 10 punktów. Przerwa przyniosła zamierzony efekt, ponieważ w krótkim czasie udało się odrobić 7 punktów, zmniejszając stratę do wyniku 78:81 na 4 minuty i 30 sekund przed końcem. Drużyna Krzysztofa Szablowskiego miała problem ze skutecznością w końcowych minutach, co dawało kibicom Torunia coraz więcej powodów do radości. Trener Subotić poprosił o czas, by przedyskutować ostatnie szczegóły planu na odniesienie drugiego zwycięstwa w sezonie. Michael Ertel, swoimi heroicznymi rzutami, doprowadził do zaledwie 2-punktowej straty na minutę przed końcem. Na 45 i 18 sekund przed końcem Dziki Warszawa poprosiły o dwie przerwy na żądanie, aby zaplanować ostatnie akcje, które mogłyby przynieść im kluczowe zwycięstwo na wyjeździe. Nick McGlynn ,,postawił kropkę nad i" zapewniając Dzikom wygraną 94:90.

Podsumowanie

Po bardzo emocjonującej końcówce Dziki Warszawa zdołały pokonać Twarde Pierniki 90:94. W drużynie gospodarzy na wyróżnienie zasługują przede wszystkim dwaj gracze – Michael Ertel (34 punkty, 3 zbiórki, 1 asysta) oraz Divine Myles (24 punkty, 7 zbiórek, 2 asysty), którzy praktycznie sami ciągnęli zespół w pogoni za wynikiem. W ekipie ze stolicy kluczowymi postaciami byli Nick McGlynn (20 punktów, 7 zbiórek, 2 asysty) oraz Janari Jõesaar (18 punktów, 10 zbiórek, 2 asysty). W następnej kolejce Pierniki rozegrają kolejne spotkanie na własnej hali, tym razem przeciwko drużynie Energa Icon Sea Czarni Słupsk (26.10.24 o godz. 15:30). Dziki natomiast czeka derbowe starcie z warszawską Legią na hali Wojskowych (27.10.24 o godz. 17:30).

Punktacja

Twarde: Ertel 34, Myles 24, Abu 10, Ryuny 7, Wilczek 6, Gaddefors 5,Tomaszewski 3, Lipiński 2

Dziki: McGlynn 20, Jõesaar 18, Andersson 13, Szlachetka 13, Wesson 9, Mokros 7, McGill 7, Bender 3, Grochowski 2, Aleksandrowicz 2