RZUTZA3.PL PLKEMOCJONUJACE-DO-OSTATNICH-SEKUND-SPOTKANIE-W-STOLICY-WYGRANA-DZIKOW

Emocjonujące do ostatnich sekund spotkanie w Stolicy - wygrana Dzików

23/03/2025 20:43
fot. Andrzej Romański

Warszawskie Dziki po największym sukcesie, jakim był awans do Final four Ligi ENBL podejmowały w hali "Koło" na Woli zespół AMW Arka Gdynia. Goście znad morza, ciągle nie mogą być pewni utrzymania na najwyższym szczeblu rozgrywek. W innej sytuacji znajdują się gospodarze, którzy zajmują obecnie miejsce tuż za czołową ósemką, lecz po cichu liczą na grę w fazie play-off w obecnym sezonie.

Spotkanie w stolicy rozpoczęło się od szybkiego prowadzenia Arki 4:3, między innymi dzięki dobrej grze Stefana Djordjevicia. Przez kolejne trzy minuty wynik meczu nie ulegał zmianie z powodu błędów zawodników obu drużyn. Dopiero wejście na parkiet Grzegorza Grochowskiego i jego zaskakująca trójka odmieniły grę gospodarzy. Po kolejnej trójce innego Polaka w barwach Dzików – Mateusza Szlachetki – warszawianie zakończyli pierwszą kwartę na prowadzeniu 14:12.

Druga kwarta była wyrównaną wymianą ciosów po obu stronach boiska. W drużynie z Gdyni dominowali Łukasz Kolenda oraz dwaj Serbowie – Nemanja Nenadić i wspomniany Djordjević. Warszawianie natomiast seryjnie trafiali rzuty dystansowe – Radicević dwukrotnie trafił zza łuku, a wspomagali go Andre Wesson i Jarosław Mokros. Ostatecznie to Łukasz Kolenda celną trójką wyprowadził swój zespół na prowadzenie 37:35, które utrzymało się do końca pierwszej połowy meczu.

fot. Andrzej Romański/plk.pl

Druga połowa niedzielnego spotkania rozpoczęła się od wyrównanej gry obu drużyn – wynik zmieniał się niemal przy każdej akcji. W drużynie stołecznej aktywny pod koszem był Joe Fulkerson, popisując się dwoma wsadami w tej części kwarty, natomiast w obozie gdynian dominowali Nenadić i Djordjević. Przy wyniku 45:45 doszło do kuriozalnej sytuacji – leżący na parkiecie Adam Hrycaniuk faulował Jarosława Mokrosa, który wykorzystał akcję 2+1. W kolejnej akcji Arki skutecznie dobijał Szumert, lecz kilkanaście sekund później popełnił czwarte przewinienie osobiste. Goście grali w tym meczu wąską rotacją, co mogło wpłynąć na ich dalszą grę.

Na początku czwartej kwarty niesamowitym rzutem popisał się Nemanja Nenadić, wykonując akcję 3+1 i zmniejszając stratę swojego zespołu do dwóch punktów. W kolejnych akcjach punktowali Fulkerson, Szlachetka i Andersson, natomiast w drużynie przyjezdnych nie do zatrzymania był Stefan Djordjević – wynik oscylował wokół remisu. Końcówka czwartej kwarty była niezwykle wyrównana. Najpierw Kolenda sprytnie wymusił faul i zdobył dwa punkty z linii rzutów wolnych, wyprowadzając swój zespół na dwupunktowe prowadzenie. Jednak gracze Dzików stanęli przed szansą na zwycięstwo, gdy na 13,7 sekundy przed końcem faulowany został Szwed Andersson, mając możliwość zdobycia trzech punktów z linii rzutów wolnych. Warszawski podkoszowy trafił jednak tylko dwa z trzech rzutów… i mieliśmy dogrywkę.

W dogrywce gospodarze szybko wypracowali kilkupunktowe prowadzenie po udanych akcjach Mateusza Szlachetki i Andre Wessona. Jednak w drużynie gości swój strzelecki kunszt potwierdził Jakub Garbacz, skutecznie punktując zarówno z linii rzutów wolnych, jak i rzutów dystansowych. Dzięki trzypunktowej akcji Nenadicia Arka wyszła na prowadzenie 80:77, co skłoniło trenera Krzysztofa Szablowskiego do wzięcia przerwy na żądanie.

Po time-oucie Mateusz Szlachetka popisał się akcją trzypunktową, doprowadzając do remisu, podczas gdy goście nie zdołali skutecznie zakończyć swojego ataku. W decydującej akcji Dzików piłkę przejął Wesson, który został sfaulowany przez Łukasza Kolendę. Amerykanin trafił jeden rzut wolny, co wystarczyło, aby jego zespół zwyciężył 81:80. Najskuteczniejszym graczem warszawskiego zespołu był Andre Wesson, który zdobył 16 punktów i zanotował 6 asyst. W barwach AMW Arki najlepszy wynik osiągnął Stefan Djordjević, zdobywając 17 punktów, jednak zakończył mecz z kontuzją.