RZUTZA3.PL PLKGORNIK-WYGRYWA-MIMO-CHWILOWEGO-ZRYWU-STARTU
Górnik wygrywa mimo chwilowego zrywu Startu
06/02/2025 19:30
Górnik przystępował do meczu bez Macieja Bojanowskiego, jednak mimo tego zdołał odnieść zwycięstwo, pomimo chwilowej, udanej pogoni w wykonaniu przyjezdnych. Zarówno pierwsza, jak i trzecia kwarta przebiegały pod dyktando gospodarzy. Podopieczni Wojciecha Kamińskiego mogą zaliczyć drugą kwartę do udanych, ponieważ udało im się wówczas odrobić znaczną stratę. Podobną próbę podjęli w czwartej odsłonie, jednak bezskutecznie, co pozwoliło Górnikowi umocnić się na trzecim miejscu w tabeli. Dodatkowo Bartłomiej Pelczar, który w drugiej części meczu zderzył się z Grzegorzem Kulką, nie pojawił się już na parkiecie do końca spotkania.
1 KWARTA
Pierwsze punkty w meczu zdobył Kacper Marchewka, który świetnie wypatrzony przez kolegę z drużyny, trafił do kosza zza łuku. Start od początku meczu sprawiał wrażenie zagubionego – oddawał wiele rzutów z nieprzygotowanych pozycji, a jego obrona pozostawiała wiele do życzenia. Słaba dyspozycja gości pozwoliła Górnikowi na wypracowanie ośmiopunktowego prowadzenia już po niespełna trzech minutach gry. Warto odnotować dużą liczbę strat popełnianych przez obie drużyny. W pierwszych pięciu minutach spotkania było ich aż siedem. Dało się zauważyć brak komunikacji wśród zawodników Startu, a Ousmane Drame fatalnie wszedł w mecz. Tymczasem Górnicy prezentowali solidną grę i konsekwentnie realizowali swoje założenia. Katastrofalna postawa podopiecznych Wojciecha Kamińskiego zmusiła doświadczonego, polskiego szkoleniowca do wzięcia przerwy na żądanie na 100 sekund przed końcem kwarty, gdy jego drużyna przegrywała 7:18. Wałbrzyszanie umiejętnie znajdowali sposoby na zdobywanie punktów, podczas gdy ich rywale w całej kwarcie trafili zaledwie cztery rzuty i zanotowali aż dziewięć strat w ciągu pierwszych dziesięciu minut gry.
2 KWARTA
Lublinianie wyszli w kwartę z twardą obroną, jednak to gospodarze, jako pierwsi, zdobyli punkty w tej odsłonie. Joshua Patton szybko dorzucił sześć oczek dwukrotnie trafiając spod kosza i równie skutecznie egzekwując rzuty wolne. Mimo to defensywa Startu z akcji na akcję wyglądała coraz gorzej, a zespół niemal całkowicie rezygnował z wejść pod kosz ograniczając się do rzutów z dystansu. Zmiana taktyki Wojciecha Kamińskiego, polegająca na obniżeniu składu, przyniosła jednak częściowe efekty. Jego drużyna trafiła trzy trójki, co skłoniło Andrzeja Adamka do wzięcia przerwy. Mimo tego Górnik nadal utrzymywał prowadzenie 28:19. Po wznowieniu gry drużyna z Lubelszczyzny przeszła na obronę strefową 2-3, co na początku sprawiało rywalom pewne trudności w ataku, jednak z każdą minutą gospodarze coraz lepiej radzili sobie z tym ustawieniem. Świetny fragment meczu rozegrał Jamajczyk występujący w barwach Startu, zdobywając 11 punktów z rzędu, podczas gdy gospodarze mieli problemy ze skutecznością. Końcówka kwarty była dość chaotyczna, ale Górnik wciąż prowadził po pierwszej połowie 40:35. Lublinianie pokazali jednak zupełnie inne oblicze – grając bez Drame, prezentowali znacznie lepszą koszykówkę i niemal doprowadzili do remisu.
3 KWARTA
Kwartę niecelnym rzutem rozpoczął Ousmane Drame, dobrze kryty pod koszem przez Joshuę Pattona. Pierwsze punkty w tej odsłonie zdobył Alterique Gilbert. Świetnie w grę wszedł Manu Lecomte zdobywając pięć punktów, zmniejszając stratę do dwóch oczek, a chwilę później znakomicie dostrzegł na rogu boiska Courtneya Rameya, który trafił zza łuku, wyprowadzając Lublinian na prowadzenie. Na tę sytuację przerwą na żądanie zareagował Andrzej Adamek.
Po przerwie wydawało się, że Górnik ma problemy z konstruowaniem akcji, jednak konsekwentna gra pozwoliła im odzyskać przewagę dzięki błędom w obronie Startu. Kluczową rolę odegrał Alterique Gilbert, który bez wahania wykorzystywał każdą okazję do zdobycia punktów. Gospodarze zaliczyli serię 12-0, której nie zdołał przerwać Courtney Ramey, pudłując rzuty wolne. Przez kolejne minuty Start nie był w stanie przełamać swojej niemocy strzeleckiej, a przewaga Górnika wzrosła do 14 punktów. Dopiero De Lattibeaudiere trafił dwukrotnie z linii rzutów wolnych, przerywając impas. Kwartę zakończyły punkty Ike Smitha, który ustalił wynik na 61:49.
4 KWARTA
Wałbrzyszanie rozpoczęli kwartę od wymuszenia dwóch fauli. Po katastrofalnej grze przyjezdnych postanowili przejść na obronę strefową, licząc na powtórzenie scenariusza z drugiej kwarty i odzyskanie prowadzenia. Nie byli jednak w stanie zatrzymać świetnie funkcjonującego ataku Górnika. Lublinianie, podobnie jak wcześniej, znaleźli impuls do lepszej gry prezentując się znacznie lepiej w niższym ustawieniu niż z Drame na parkiecie. Druga połowa ostatniej kwarty upłynęła pod znakiem nieudolnych prób Startu na odrobienie strat. Na 120 sekund przed końcem meczu parkiet musiał opuścić Tyran, który popełnił przewinienie techniczne po kłótni z sędzią Michałem Kuzią. Jamajczyk nie zgadzał się z decyzją arbitra, co doprowadziło do jego wykluczenia z gry.
Czerwono-Czarni grali nierówno, podczas gdy Górnik przez większość spotkania utrzymywał stabilny poziom, co pozwoliło gospodarzom sięgnąć po zwycięstwo. Podopieczni Wojciecha Kamińskiego mieli tragiczną skuteczność z gry – trafili zaledwie 24 z 69 oddanych rzutów (ok. 35%), podczas gdy gospodarze mogli pochwalić się znacznie lepszą efektywnością, trafiając niemal co drugi rzut (35/69).
GÓRNIK ZAMEK KSIĄŻ WAŁBRZYCH 87 - 72 PGE START LUBLINPunktowaliGórnik: Smith 18, Gilbert 16, Patton 14, Gotcher 10, Marchewka 9, Berzins 7, Wyka 5, Kulka 5, Jakóbczyk 3Start: Brown 19, De Lattibeaudiere 18, Lecomte 16, Williams 13, Ramey 3, Drame 2, Put 1
GÓRNIK ZAMEK KSIĄŻ WAŁBRZYCH 87 - 72 PGE START LUBLIN
Punktowali
Górnik: Smith 18, Gilbert 16, Patton 14, Gotcher 10, Marchewka 9, Berzins 7, Wyka 5, Kulka 5, Jakóbczyk 3
Start: Brown 19, De Lattibeaudiere 18, Lecomte 16, Williams 13, Ramey 3, Drame 2, Put 1