RZUTZA3.PL PLKGORNIK-ZAMEK-KSIAZ-WABRZYCH-ZROBI-SWOJE-AMW-ARKA-GDYNIA-W-OPAACH
Górnik Zamek Książ Wałbrzych zrobił swoje - AMW Arka Gdynia w opałach
03/05/2025 21:13
AMW Arka Gdynia walczy o życie w Orlen Basket Lidze, ale w Wałbrzychu napotkała rozpędzony Górnik Zamek Książ Wałbrzych, który po słabszym początku rozkręcił się na dobre i nie pozostawił złudzeń. Gospodarze, napędzani dopingiem hali Aqua-Zdrój, kontrolowali mecz od drugiej kwarty, a w ostatniej części spotkania mogli już myśleć o kolejnym starciu ze Śląskiem Wrocław. Arka natomiast musi liczyć na ostatnią kolejkę, by przedłużyć swój ligowy byt.
Arka rozpoczęła mecz dosyć optymisytcznie — w końcu przypomnijmy, że wciąż walczy o być albo nie być w Orlen Basket Lidze. Już na początku zespół gości wypracował sobie przewagę 9-2, co było sygnałem, że Górnik Wałbrzych może nie mieć dzisiaj łatwej przeprawy. Goście zaczęli spotkanie od trzech celnych rzutów za trzy punkty, z czego dwie trafił Daniel Szymkiewicz. Z każdą kolejną minutą pierwszej kwarty gospodarze jednak coraz bardziej się rozkręcali. Największym problemem Gdynian była defensywa — Górnik czuł się w ataku bardzo swobodnie, momentami wręcz bawiąc się ofensywnymi akcjami. W ataku imponował Patton, a Górnik wyglądał na drużynę, która po słabszym początku wreszcie się obudziła. Goście nie odpuszczali i walczyli, a tempo meczu było dość wysokie. Ostatecznie jednak pierwsza kwarta zakończyła się prowadzeniem gospodarzy 23-17. Obrony w tej części gry praktycznie nie było. Przypomnijmy, że zespół gości grał także w osłabieniu: brak Łukasza Kolendy i Nemanji Nenadicia. W spotkaniu nie wystąpił również Stefan Djordjević.
W drugiej kwarcie zespół Górnika Wałbrzych kontynuował dobrą grę w ataku. Zawodnicy gospodarzy byli pewni siebie, a hala tylko dodatkowo ich napędzała głośnym dopingiem. Arka kompletnie nie radziła sobie w obronie — mimo że poziom spotkania był wysoki, to defensywy po stronie gdynian po prostu nie było. Po punktach Grzegorza Kulki trener zespołu z Gdyni musiał poprosić o przerwę, próbując zatrzymać rozpędzonych gospodarzy. Jednak po przerwie obraz gry nie uległ większej zmianie. Górnik nadal świetnie radził sobie w ofensywie, a obrona Arki wciąż nie była na odpowiednim poziomie. A przecież jeśli chcesz utrzymać się w lidze, a nie potrafisz postraszyć rywala agresywną defensywą, to daleko nie zajedziesz. Pierwsza połowa zakończyła się prowadzeniem Górnika Wałbrzych 42-34. Najskuteczniejszym zawodnikiem gospodarzy był Ikeon Smith, który do przerwy zdobył 10 punktów. Po stronie Arki najwięcej, bo 9 punktów, miał na koncie Jakub Garbacz. Warto również po stronie gospodarzy docenić Dariusza Wykę, który imponował pod koszem — zanotował 7 punktów i aż 7 zbiórek.
A co wydarzyło się po przerwie? Górnik wrzucił wyższy bieg. Swoje show w hali Aqua-Zdrój rozpoczął Toddrick Gotcher, który dwa razy z rzędu trafił zza łuku, a przewaga gospodarzy wzrosła do czternastu punktów. Trener Bartosz Sarzało nie zwlekał — natychmiast poprosił o przerwę na żądanie. Ale czy gospodarze się tym przejęli? Absolutnie nie. Drużyna z Wałbrzycha po prostu robiła swoje. Piłka świetnie krążyła po obwodzie, a Gotcher kontynuował swoje popisy. Arki w tej kwarcie praktycznie nie było — wyglądało to tak, jakby zespół gości po prostu pogodził się z losem. Przed ostatnią kwartą gospodarze prowadzili już 60-45.
Ostatnia kwarta tego spotkania to było już klasyczne „kopanie leżącego”. Arka miała dość. Dosłownie. Drużyna Andrzeja Adamka po prostu bawiła się koszykówką, a po efektownym wsadzie Janisa Berzinsa na 70-49 stało się jasne, że Arka tego meczu już nie wygra. Brakowało energii, brakowało wiary. To jak klasyczne stwierdzenie: kiedy przyjeżdżasz do takiej hali jak w Wałbrzychu, gdzie doping jest prawdziwym motorem napędowym drużyny, nie możesz tak grać. Od pierwszych minut musisz być na maksymalnych obrotach. A Arka wyglądała, jakby coś oszczędzała. Tylko… kiedy? Kiedy, jeśli nie teraz? Wygląda jednak na to, że Arka postanowiła przedłużyć emocje związane z walką o utrzymanie i zaatakować w ostatniej kolejce. Czy ten plan się powiedzie? Przekonamy się za kilka dni. Górnik z kolei po prostu zrobił swoje — wyszedł, zagrał dobrze zarówno w ofensywie jak i w defensywie, dopracował formę przed play-offami. Kibicom Górnika w ostatniej kwarcie momentami zaczęło się… nudzić. Przewaga była bezpieczna, mecz rozstrzygnięty, więc trybuny już myślami wybiegały do najbliższego spotkania ze Śląskiem Wrocław. Śpiewali przyśpiewki o odwiecznym rywalu — i trudno im się dziwić. Emocje związane z kolejnym pojedynkiem już zaczynały buzować w Aqua-Zdroju, choć na parkiecie wszystko było jasne. Górnik Zamek Książ Wałbrzych wygrał ostatecznie z AMW Arką Gdynia 84-63. Najskuteczniejszym zawodnikiem gospodarzy był Ikeon Smith, zdobywca 16 punktów i autor 5 asyst. Po stronie Arki najwięcej punktów rzucił Jakub Garbacz — zakończył mecz z dorobkiem 12 punktów.
Punktowali:
Punktowali:
Górnik Zamek Książ Wałbrzych: Ikeon Smith 16, Aleksander Wiśniewski 12, Toddrick Gotcher 11, Maciej Bojanowski 11, Grzegorz Kulka 10, Dariusz Wyka 7, Janis Berzins 6, Piotr Niedźwiedzki 5, Joshua Patton 4, Kacper Marchewka 2AMW Arka Gdynia: Jakub Garbacz 12, Daniel Szymkiewicz 11, Adam Hrycaniuk 11, Jordan Watson 8, Sage Tolbert Iii 7, Ivan Gavrilović 6, Adrian Bogucki 4, Wiktor Sewioł 2, Filip Kowalczyk 2
Górnik Zamek Książ Wałbrzych: Ikeon Smith 16, Aleksander Wiśniewski 12, Toddrick Gotcher 11, Maciej Bojanowski 11, Grzegorz Kulka 10, Dariusz Wyka 7, Janis Berzins 6, Piotr Niedźwiedzki 5, Joshua Patton 4, Kacper Marchewka 2
AMW Arka Gdynia: Jakub Garbacz 12, Daniel Szymkiewicz 11, Adam Hrycaniuk 11, Jordan Watson 8, Sage Tolbert Iii 7, Ivan Gavrilović 6, Adrian Bogucki 4, Wiktor Sewioł 2, Filip Kowalczyk 2