RZUTZA3.PL PLKHEIKO-RANNULA-ODMENIL-LEGIE-JAK-ESTONCZYK-TO-POUKLADAL

Heiko Rannula odmenił Legię - jak Estończyk to poukładał?

03/06/2025 20:15
Andrzej Romański/plk.pl

W poniedziałkowy wieczór na warszawskim Bemowie oglądaliśmy starcie pomiędzy celującą w mistrzostwo Legią, a mistrzem rundy zasadniczej Anwilem Włocławek. Dość niespodziewanie oba starcie w Hali Mistrzów wygrali stołeczni, lecz mając na uwadze bilans Włocławian w meczach wyjazdowych w sezonie zasadniczym(14-1) spodziewaliśmy się arcyciekawego spotkania. Oczekiwania w znacznym stopniu spotkały się z rzeczywistością. Na trybunach panowała play-offowa atmosfera, gra(w szczególności Legii) stała na wysokim poziomie, a do tego widać było pomysł na grę i jego konsekwentną realizację. Gospodarze koniec końców wygrali 101-80 i z przytupem weszli do Wielkich Finałów OBL. To nie przypadek, po prostu trener Heiko Rannula, który w stolicy pracuje od końcówki lutego przez te 3 miesiące wykonał tytaniczną pracę z koszykarzami diametralnie poprawiając ich formę fizyczną oraz mentalną. Oto 3 kluczowe zmiany względem pierwszej części sezonu, kiedy szkoleniowcem Wojskowych był Ivica Skelin.

Andrzej Romański/plk.pl

Kluczowa rzecz w sporcie - głowa i atmosfera w drużynie

Trener Ivica Skelin wydawał się być trenerem, który żywiołowo reaguje na błędy zawodników i jest kimś kto ma wyższą pozycji niż ,,Ci, którzy biegają po parkiecie". Absolutnie niewiele w tym złego, lecz stereotypowość chorwackiego szkoleniowca była widoczna. Z perspektywy trybun odnosiło się wrażenie, że zawodnicy nie są rozluźnieni i nikt nie chce się wychylać z jakąś akcją indywidualną. Heiko Rannula to osoba o innym charakterze co poprzednik, selekcjoner reprezentacji Estonii wydaje się być naprawdę spokojny przy linii, lecz ma swoje zasady i wymagania wobec graczy podobnie z resztą jak Ivica Skelin. Gracze się bardziej wspierają, jest więcej uśmiechu i wsparcia. To prowadzi do lepszych decyzji na parkiecie, Warszawianie są zgrani i znają swoje atuty. Widać ten polot, team spirit, pewność siebie, ale i odpowiedzialność.

Andrzej Romański/plk.pl

Przyspieszenie gry

Rzecz jasna by wygrać mecz trzeba zdobyć więcej punktów od rywala, sam mental ich nie zdobędzie. Najwyraźniejszą korektą taktyczną estońskiego szkoleniowca jest nastawienie na szybkie kontry Legionistów. Po zbiórce w ataku nie ma ,,klepania" piłki w miejscu i grania na pełnym zegarze co często kończyło się chaotycznymi rzutami, za to jest sprint pod kosz rywala i łatwe punkty z kontry. Kolenda, Radanov, Sykes, McGusty czy Pluta - w tej drużynie jest szereg graczy, którzy potrafią szybko pobiec do kontry operując piłką. Oczywiście miało to swoje pokłosie i sami zawodnicy mówili, że wymagało to ciężkiej pracy na treningach, a co za tym idzie w kilku meczach Zielonym Kanonierom brakowało sił, lecz z pewnością było to warte wypracowania tak efektywnego stylu gry jaki prezentują teraz.

Nadanie każdemu zawodnikowi odpowiedniej roli i akceptacja zwrotna

W pierwszej części sezonu gra Legionistów nie miała w zasadzie żadnego DNA, wszystko opierało się generalnie na Kameronie McGustym albo Andrzeju Plucie, który wykonywał szalone trójki gdy kończył się czas akcji. Reszta była jakby z boku i nie potrafiła pokazać pełni swoich możliwości. Teraz, każdy wie w czym się czuje dobrze i na co go stać. Później te atuty są wykorzystywane na parkiecie, zdecydowanie więcej akcji jest dla Ojarsa Silinsa - świetnego łotewskiego strzelca, Mate Vucic gra niesamowicie efektywną old-schoolową koszykówkę z pozycji 5, a wszechstronność Aleksy Radanova jest wykorzystywana z rozmysłem a nie chaotycznie. Wisienką na torcie jest Maksymilian Wilczek, który każdą sekundę spędzoną na parkiecie wykorzystuje na 200% walcząc o zbiórki, harując w obronie czy szukając punktów zza łuku.

Nie wiemy jeszcze z jakimi medalami na szyi koszykarze z Warszawy skończą sezon, lecz wiadomo, że trener Rannula poukładał tą dosyć ekipę z początku sezonu. Co prawda nie udało się wejść do Final 4 w ENBL, lecz udało się wejść do finałów OBL imponująco punktując pierwszy w sezonie zasadniczym Anwil. Estończyk ma kontrakt na przyszły sezon i jeśli utrzyma swoją etykę pracy oraz niezbędną koncentrację ma duże szansę dokonać czegoś wielkiego - zdobyć Mistrzostwo Polski ze swoim zespołem, a później walczyć o obronę tytułu i zmazanie plamy po fatalnych występach polskich zespołów w europejskich pucharach...