RZUTZA3.PL PLKIGRZYSKA-SMIERCI-OBL-ZAPOWIEDZ-OSTATNIEJ-KOLEJKI-RUNDY-ZASADNICZEJ

Igrzyska Śmierci OBL - zapowiedź ostatniej kolejki rundy zasadniczej

06/05/2026 14:30
Fot. Mateusz Słodkowski/AMW Arka/plk.pl

Powiedzieć, że Orlen Basket Liga jest bardzo wyrównana - to jak nic nie powiedzieć. Po rozegranych 29 kolejkach różnica pomiędzy pierwszym, a jedenastym miejscem w tabeli to zaledwie 6 punktów, a do wyłonienia sześciu zespołów pewnych swojego uczestnictwa w play-offach potrzebowaliśmy aż 29 rund sezonu regularnego... a to wciąż nie koniec emocji! Co nas czeka w ostatniej, 30 kolejce rundy zasadniczej? Oj, będzie się działo!Wciąż nie znamy zwycięzcy sezonu regularnego, a o pierwszym miejscu zdecyduje pojedynek Legii z Kingiem.Aż 4 zespoły z takim samym bilansem (15-14) walczą o pozostałe 3 miejsca w turnieju play-in, dającym szansę na awans do play-offów - w tym Tasomix Rosiek Stal Ostrów Wielkopolski zmierzy się w bezpośrednim starciu z Górnikiem Zamek Książ Wałbrzych. Pewni swojego udziału w play-inach są jedynie gracze Anwilu, którzy niespodziewanie zagrali bardzo dobre ostatnie 5 z 6 spotkań i rzutem na taśmę wskoczyli do turnieju ostatniej szansy.Trefl, Śląsk, Dziki i Arka grają o przewagę własnego parkietu i lokaty 4-6 w końcowej tabeli.Miasto Szkła Krosno - WKS Śląsk WrocławW ostatniej turze rozgrywek Miasto Szkła Krosno we własnej hali żegna się z sezonem 2025/26 oraz z Orlen Basket Ligą. Beniaminek z bilansem 4-25 i uzbieranymi 33 punktami nie ma już szans na ucieczkę przed spadkiem do I ligi. Mimo, że ich gra okresowo wyglądała dość dobrze i nie odstawała od średniej ligowej, to często w kluczowych momentach brakowało kropki nad "i", co prowadziło do przegrania - teoretycznie już wygranych spotkań. Sześć z nich zakończyło się różnicą do 5 punktów, ale brak doświadczenia na tym poziomie rozgrywek, a czasami zwykły koszykarski pech prowadziły do kolejnych porażek.Rywalem drużyny z Krosna będzie WKS Śląsk Wrocław - drużyna, w której ostatnio dzieje się bardzo dużo i która z pewnością ma coś do udowodnienia. Wrocławianie rozegrali bardzo dobre 3/4 sezonu i byli stawiani w roli faworytów do pierwszego miejsca w tabeli. Nawet mimo kontuzji swojego lidera - Kadre Gray'a - nie zdejmowali nogi z gazu. W połowie kwietnia klub poinformował o rozwiązaniu za porozumieniem stron kontraktu z Angelem Nunezem. Ze składu wypadł również Noah Kirkwood, który świetnie spajał drużynę i był ważnym elementem po obu stronach parkietu. Co prawda do wyjściowej piątki powrócił Gray, jednak WKS w ostatniej fazie rozgrywek wyraźnie wylądował w dołku. Seria 4 kolejnych porażek doprowadziła do zwolnienia łotewskiego trenera Ainars Bagatskis, który stał się kozłem ofiarnym całej sytuacji. Niedługo później ze składem z powodu kontuzji rozstał się ukraiński rozgrywający Issuf Sanon, na którego często stawiał Bagatskis. Stanowisko głównego trenera przejął obecny asystent - Jacek Winnicki i to właśnie pod jego sterami Śląsk zakończył złą serię, wygrywając wyjazdowy mecz 29 kolejki z Zastalem Zielona Góra. Potyczka z Krosnem powinna być łatwym sparingiem przed zbliżającymi się play-offami i gwoździem do trumny drużyny z Podkarpacia, jednak jak już się niejednokrotnie przekonaliśmy - w tej lidze nie ma łatwych meczów.

Powiedzieć, że Orlen Basket Liga jest bardzo wyrównana - to jak nic nie powiedzieć. Po rozegranych 29 kolejkach różnica pomiędzy pierwszym, a jedenastym miejscem w tabeli to zaledwie 6 punktów, a do wyłonienia sześciu zespołów pewnych swojego uczestnictwa w play-offach potrzebowaliśmy aż 29 rund sezonu regularnego... a to wciąż nie koniec emocji!

Co nas czeka w ostatniej, 30 kolejce rundy zasadniczej? Oj, będzie się działo!

Wciąż nie znamy zwycięzcy sezonu regularnego, a o pierwszym miejscu zdecyduje pojedynek Legii z Kingiem.Aż 4 zespoły z takim samym bilansem (15-14) walczą o pozostałe 3 miejsca w turnieju play-in, dającym szansę na awans do play-offów - w tym Tasomix Rosiek Stal Ostrów Wielkopolski zmierzy się w bezpośrednim starciu z Górnikiem Zamek Książ Wałbrzych. Pewni swojego udziału w play-inach są jedynie gracze Anwilu, którzy niespodziewanie zagrali bardzo dobre ostatnie 5 z 6 spotkań i rzutem na taśmę wskoczyli do turnieju ostatniej szansy.Trefl, Śląsk, Dziki i Arka grają o przewagę własnego parkietu i lokaty 4-6 w końcowej tabeli.

Wciąż nie znamy zwycięzcy sezonu regularnego, a o pierwszym miejscu zdecyduje pojedynek Legii z Kingiem.

Aż 4 zespoły z takim samym bilansem (15-14) walczą o pozostałe 3 miejsca w turnieju play-in, dającym szansę na awans do play-offów - w tym Tasomix Rosiek Stal Ostrów Wielkopolski zmierzy się w bezpośrednim starciu z Górnikiem Zamek Książ Wałbrzych. Pewni swojego udziału w play-inach są jedynie gracze Anwilu, którzy niespodziewanie zagrali bardzo dobre ostatnie 5 z 6 spotkań i rzutem na taśmę wskoczyli do turnieju ostatniej szansy.

Trefl, Śląsk, Dziki i Arka grają o przewagę własnego parkietu i lokaty 4-6 w końcowej tabeli.

Miasto Szkła Krosno - WKS Śląsk Wrocław

W ostatniej turze rozgrywek Miasto Szkła Krosno we własnej hali żegna się z sezonem 2025/26 oraz z Orlen Basket Ligą. Beniaminek z bilansem 4-25 i uzbieranymi 33 punktami nie ma już szans na ucieczkę przed spadkiem do I ligi. Mimo, że ich gra okresowo wyglądała dość dobrze i nie odstawała od średniej ligowej, to często w kluczowych momentach brakowało kropki nad "i", co prowadziło do przegrania - teoretycznie już wygranych spotkań. Sześć z nich zakończyło się różnicą do 5 punktów, ale brak doświadczenia na tym poziomie rozgrywek, a czasami zwykły koszykarski pech prowadziły do kolejnych porażek.

Rywalem drużyny z Krosna będzie WKS Śląsk Wrocław - drużyna, w której ostatnio dzieje się bardzo dużo i która z pewnością ma coś do udowodnienia. Wrocławianie rozegrali bardzo dobre 3/4 sezonu i byli stawiani w roli faworytów do pierwszego miejsca w tabeli. Nawet mimo kontuzji swojego lidera - Kadre Gray'a - nie zdejmowali nogi z gazu. W połowie kwietnia klub poinformował o rozwiązaniu za porozumieniem stron kontraktu z Angelem Nunezem. Ze składu wypadł również Noah Kirkwood, który świetnie spajał drużynę i był ważnym elementem po obu stronach parkietu. Co prawda do wyjściowej piątki powrócił Gray, jednak WKS w ostatniej fazie rozgrywek wyraźnie wylądował w dołku. Seria 4 kolejnych porażek doprowadziła do zwolnienia łotewskiego trenera Ainars Bagatskis, który stał się kozłem ofiarnym całej sytuacji. Niedługo później ze składem z powodu kontuzji rozstał się ukraiński rozgrywający Issuf Sanon, na którego często stawiał Bagatskis. Stanowisko głównego trenera przejął obecny asystent - Jacek Winnicki i to właśnie pod jego sterami Śląsk zakończył złą serię, wygrywając wyjazdowy mecz 29 kolejki z Zastalem Zielona Góra. Potyczka z Krosnem powinna być łatwym sparingiem przed zbliżającymi się play-offami i gwoździem do trumny drużyny z Podkarpacia, jednak jak już się niejednokrotnie przekonaliśmy - w tej lidze nie ma łatwych meczów.

Pierwsze starcie obu drużyn zakończyło się gładkim zwycięstwem Śląska 89:60

Pierwsze starcie obu drużyn zakończyło się gładkim zwycięstwem Śląska 89:60

Orlen Zastal Zielona Góra - Dziki WarszawaZastal z 44 punktami w klasyfikacji generalnej zajmuje obecnie 8 miejsce i zalicza się do grona drużyn walczących o udział w play-inach, ale czy uda im się zatrzymać rozpędzone Dziki? Może być ciężko, tym bardziej że drużyna z winnego grodu gra w kratkę. W meczach Zielonogórzan da się zauważyć pewien schemat: Zastal nie gubi punktów na słabszych rywalach, a przegrywa przede wszystkim z czołówką stawki. Nie jest dobrym prognostykiem przed meczem z Dzikami, które zajmują 5 miejsce.A skoro o Dzikach mowa to po zwycięstwie w ENBL wciąż są na fali. Obecnie mają serię 5 kolejnych zwycięstw i nie zamierzają na tym poprzestać. Tym bardziej, że jeśli któremuś z rywali powinie się noga, mają nawet szansę na awans do pierwszej czwórki i rozpoczęcie play-offów w roli gospodarza. Jest o co walczyć.98:86 - na korzyść Dzików - takim rezultatem zakończył się pierwszy mecz z ZastalemAnwil Włocławek - Energa Trefl SopotPo burzliwym początku sezonu pod wodzą Grzegorza Kożana, Anwil mówiąc łagodnie nie zachwycał. Kolejne niepowodzenia, zmiana głównego trenera i wątpliwe zaangażowanie w grę zawodników doprowadziły do spięć na linii drużyna - kibice. Atmosfera wokół Anwilu zrobiła się bardzo ciężka i nieprzyjemna. Wszak, jak co roku, wszyscy oczekiwali, że to będzie TEN sezon, w którym Włocławianie znów wrócą na koszykarski tron. Tym bardziej, że w poprzednim rozbili bank i z łatwością wywalczyli pierwsze miejsce po rundzie zasadniczej, jednak w play-offach musieli uznać wyższość przyszłego Mistrza - Legię Warszawa. Tegoroczne rozgrywki wyglądały zgoła inaczej. Anwil na którym wszyscy postawili już krzyżyk, zaatakował z pozycji underdoga i świetną serią 5-1 zagwarantował sobie udział w turnieju play-in.Sopocianie rozpoczęli sezon 2025/26 z przytupem. W pierwszych 10 meczach odnieśli aż 8 wygranych i wciąż są poważnym kandydatem do zdobycia mistrzostwa, co potwierdzają swoją obecną serią ostatnich 4 zwycięstw. Ich udział w play-offach jest oczywiście już pewny, ale nie jest to powód by odpuścić ostatni mecz kolejki. Walczą przecież o rozstawienie i przewagę parkietu.W poprzednim meczu obu drużyn Anwil uległ drużynie z Sopotu 83:74Tasomix Rosiek Stal Ostrów Wielkopolski - Górnik Zamek Książ WałbrzychMimo sztamy pomiędzy kibicami obu drużyn, nikt w tym meczu nie będzie miał sentymentów. Oba zespoły mają taką samą ilość punktów (44) i taki sam bilans 15-14. To bezpośrednie starcie zdecyduje, kto zagra w play-inach, a kto prawdopodobnie zakończy sezon i zacznie wakacje. Mecz o być albo nie być - koszykarskie Igrzyska Śmierci.Stal, której skład wyklarował się tuż przed rozpoczęciem rozgrywek, przez wielu była skreślana już na starcie. Okazało się jednak, że zespół wydawać by się mogło, zmontowany na kolanie ma charakter, a jego gracze nie zamierzają być przysłowiowymi "chłopcami do bicia". Gdy inne kluby wpadły w dołek, Stalówka parła na przód łapiąc cenne punkty. Obecnie mają lekką zadyszkę i z pięciu ostatnich meczy udało się wygrać tylko jeden, ale przed tym - na pewno nastąpi pełna mobilizacja, bo każdy zdaje sobie sprawę jak wysoka jest stawka.W Wałbrzychu bez zmian - szpital, a kontuzja goni kolejną kontuzję. Ostatni, przegrany mecz z Czarnymi Słupsk wałbrzyszanie kończyli w siedmiu (po wyrzuceniu z boiska Andersona III za dwa faule techniczne). W najbliższym spotkaniu na pewno nie zagra: Ike Smith, Barret Benson, Marc Garcia i Maciej Puchalski, ale nie jest wykluczone, że ta lista jeszcze się powiększy. Podopieczni Andrzeja Adamka mieli szanse na zapewnienie sobie pewnego miejsca w turnieju play-in, a nawet na awans do play-offów. Kalendarz był dla nich łaskawy i trzy ostatnie mecze grali z drużynami z dołu tabeli, którzy nie grali już o nic - mieli pewne utrzymanie i nie mieli szans na play-iny. Udało się wygrać tylko jeden z nich - w Toruniu. Czy osłabiony Górnik będzie w stanie sprawić niespodziankę?W tym meczu emocji na pewno nie zabraknie!Wałbrzyski mecz między obiema drużynami zakończył się zwycięstwem gospodarzy 80:72Energa Czarni Słupsk - Tauron GTK GliwiceCzy to spotkanie będzie równie energetyczne jak energetyczni są sponsorzy tytularni obu drużyn? Obawiam się, że nie. Zarówno Czarni jak i GTK w obecnym sezonie nie mają już o co walczyć i jedną nogą są na wakacjach. Przypadkowa kontuzja na zakończenie sezonu w meczu o "pietruszkę" to najgorsze co mogłoby się przydarzyć zawodnikom obu ekip.Gospodarze mogą mieć więcej motywacji by ostatni domowy mecz tego sezonu przed własną publicznością zakończyć zwycięstwem. Tym bardziej, że po serii 6 porażek nastąpiło przełamanie i wygrana w potyczce z wałbrzyskim Górnikiem, gdzie na hali Aqua Zdrój Czarni ustanowili punktowy rekord sezonu zdobywając aż 107 punktów. Bohaterem tego spotkania był niewątpliwie Jorden Duffy - 27 oczek (7/10 zza łuku) i to właśnie od jego dyspozycji może zależeć wynik meczu ze śląską drużyną.GTK Gliwice z wieloletniego ekstraklasowego średniaka spadło na dół tabeli i głównie dzięki drużynie z Krosna utrzymają się w ekstraklasie. Nie jest to jednak powód by opuszczać gardę i nie spróbować wygrać. Wszak to właśnie reprezentant GTK - Kuba Piśla - został MVP poprzedniej kolejki.Pierwszy mecz obu ekip zakończył się wyjazdowym zwycięstwem Czarnych 73:85Arriva Lotto Twarde Pierniki Toruń – AMW Arka GdyniaTwarde Pierniki to najlepsza z drużyn, które nie mają już o co grać. 40 punktów i bilans 11-18 dał w rezultacie 12 miejsce i pierwszeństwo wejścia na pokład samolotu odlatującego na wakacje. Nie oznacza to jednak, że Torunianie pozwolą zlać się na kwaśne jabłko przed własną publicznością - a o tym jak łatwo można połamać zęby na twardym pierniku przekonał się ostatnio Śląsk Wrocław.Arka Gdynia z kolei w końcowej fazie sezonu regularnego złapała wiatr w żagle i z impetem wbiła się do najlepszej szóstki ligi, unikając play-inów. Po dołku który przydarzył się im przed Pucharem Polski, znów wpadli we właściwy nurt i obrali kierunek na wygrywanie. Czy Twarde Pierniki będą kotwicą, która zatrzyma Arkę? Przekonamy się niebawem!Poprzednie starcie obu drużyn zakończyło się wynikiem 94:86 dla drużyny z nad Bałtyku.MKS Dąbrowa Górnicza – PGE Start LublinMKS jest ostatnim zespołem walczącym o miejsce w turnieju play-in. 44 punkty i bilans 15-14 pozwala na optymizm, ale do pokonania pozostał aktualny Wicemistrz Polski i zdobywca SuperPucharu – Start Lublin. Co nie zmienia faktu, że zespół pod wodzą Luthera Muhammada jest w stanie wygrać z każdym. Boleśnie przekonali się o tym choćby Trefl czy Dziki. Własna hala może być dodatkowym atutem w tym pojedynku.Start Lublin jest typowym przykładem tzw. „klątwy SuperPucharu”. Po zwycięstwie w przedsezonowym turnieju, zaliczyli słaby sezon i nie zakwalifikowali się nawet do play-inów. Wydawać by się mogło, że skoro nie ma już o co walczyć, to warto kalkulować, odpuścić i nie narażać się na kontuzje, tylko czy Liam O'Reilly i trener Wojciech Kamiński znają takie słowo jak „odpuścić”? – obawiam się, że nie.Pierwszy mecz Startu Lublin i MKSu zakończył się zwycięstwem tych pierwszych 81:78Legia Warszawa – King SzczecinWisienka na torcie 30 kolejki OBL – bezpośredni mecz o pierwsze miejsce pomiędzy Legią Warszawa i Kingiem Szczecin. Obie drużyny z jednakowym dorobkiem punktowym – 50 pkt – i takim samym bilansem 21-8. Dwie naprawdę równe, godne siebie ekipy.Legia – obrońca tytułu i gospodarz spotkania. Kibice w hali na Bemowie z pewnością będą dodatkowym zawodnikiem. Seria sześciu zwycięstw w ostatnich sześciu spotkaniach nie wróży niczego dobrego dla zawodników ze Szczecina. Podopieczni Heiko Rannuli jadą przez ligę rozpędzonym walcem i nie zamierzają hamować.Z kolei King zajmujący w tej chwili pierwsze miejsce w tabeli już ostrzy zęby na warszawskich Legionistów. Ostatnie cztery zwycięstwa potwierdzają, że Szczecinianie tanio wilczej skóry nie sprzedadzą i do końca będą walczyć o pierwsze miejsce w sezonie zasadniczym. O klasie obu drużyn nie ma co się rozpisywać, bo wszyscy wiemy czego można się po nich spodziewać. Dlatego nie pozostaje nam nic innego jak z niecierpliwością czekać na dzisiejsze mecze i ostateczne ligowe rozstrzygnięcia.Pierwsze spotkanie obu drużyn padło łupem Kinga. Szczecinianie wygrali przewagą tylko dwóch punktów, a mecz zakończył się wynikiem 83:81

Orlen Zastal Zielona Góra - Dziki Warszawa

Zastal z 44 punktami w klasyfikacji generalnej zajmuje obecnie 8 miejsce i zalicza się do grona drużyn walczących o udział w play-inach, ale czy uda im się zatrzymać rozpędzone Dziki? Może być ciężko, tym bardziej że drużyna z winnego grodu gra w kratkę. W meczach Zielonogórzan da się zauważyć pewien schemat: Zastal nie gubi punktów na słabszych rywalach, a przegrywa przede wszystkim z czołówką stawki. Nie jest dobrym prognostykiem przed meczem z Dzikami, które zajmują 5 miejsce.

A skoro o Dzikach mowa to po zwycięstwie w ENBL wciąż są na fali. Obecnie mają serię 5 kolejnych zwycięstw i nie zamierzają na tym poprzestać. Tym bardziej, że jeśli któremuś z rywali powinie się noga, mają nawet szansę na awans do pierwszej czwórki i rozpoczęcie play-offów w roli gospodarza. Jest o co walczyć.

98:86 - na korzyść Dzików - takim rezultatem zakończył się pierwszy mecz z Zastalem

Anwil Włocławek - Energa Trefl Sopot

Po burzliwym początku sezonu pod wodzą Grzegorza Kożana, Anwil mówiąc łagodnie nie zachwycał. Kolejne niepowodzenia, zmiana głównego trenera i wątpliwe zaangażowanie w grę zawodników doprowadziły do spięć na linii drużyna - kibice. Atmosfera wokół Anwilu zrobiła się bardzo ciężka i nieprzyjemna. Wszak, jak co roku, wszyscy oczekiwali, że to będzie TEN sezon, w którym Włocławianie znów wrócą na koszykarski tron. Tym bardziej, że w poprzednim rozbili bank i z łatwością wywalczyli pierwsze miejsce po rundzie zasadniczej, jednak w play-offach musieli uznać wyższość przyszłego Mistrza - Legię Warszawa. Tegoroczne rozgrywki wyglądały zgoła inaczej. Anwil na którym wszyscy postawili już krzyżyk, zaatakował z pozycji underdoga i świetną serią 5-1 zagwarantował sobie udział w turnieju play-in.

Sopocianie rozpoczęli sezon 2025/26 z przytupem. W pierwszych 10 meczach odnieśli aż 8 wygranych i wciąż są poważnym kandydatem do zdobycia mistrzostwa, co potwierdzają swoją obecną serią ostatnich 4 zwycięstw. Ich udział w play-offach jest oczywiście już pewny, ale nie jest to powód by odpuścić ostatni mecz kolejki. Walczą przecież o rozstawienie i przewagę parkietu.

W poprzednim meczu obu drużyn Anwil uległ drużynie z Sopotu 83:74

Tasomix Rosiek Stal Ostrów Wielkopolski - Górnik Zamek Książ Wałbrzych

Mimo sztamy pomiędzy kibicami obu drużyn, nikt w tym meczu nie będzie miał sentymentów. Oba zespoły mają taką samą ilość punktów (44) i taki sam bilans 15-14. To bezpośrednie starcie zdecyduje, kto zagra w play-inach, a kto prawdopodobnie zakończy sezon i zacznie wakacje. Mecz o być albo nie być - koszykarskie Igrzyska Śmierci.

Stal, której skład wyklarował się tuż przed rozpoczęciem rozgrywek, przez wielu była skreślana już na starcie. Okazało się jednak, że zespół wydawać by się mogło, zmontowany na kolanie ma charakter, a jego gracze nie zamierzają być przysłowiowymi "chłopcami do bicia". Gdy inne kluby wpadły w dołek, Stalówka parła na przód łapiąc cenne punkty. Obecnie mają lekką zadyszkę i z pięciu ostatnich meczy udało się wygrać tylko jeden, ale przed tym - na pewno nastąpi pełna mobilizacja, bo każdy zdaje sobie sprawę jak wysoka jest stawka.

W Wałbrzychu bez zmian - szpital, a kontuzja goni kolejną kontuzję. Ostatni, przegrany mecz z Czarnymi Słupsk wałbrzyszanie kończyli w siedmiu (po wyrzuceniu z boiska Andersona III za dwa faule techniczne). W najbliższym spotkaniu na pewno nie zagra: Ike Smith, Barret Benson, Marc Garcia i Maciej Puchalski, ale nie jest wykluczone, że ta lista jeszcze się powiększy. Podopieczni Andrzeja Adamka mieli szanse na zapewnienie sobie pewnego miejsca w turnieju play-in, a nawet na awans do play-offów. Kalendarz był dla nich łaskawy i trzy ostatnie mecze grali z drużynami z dołu tabeli, którzy nie grali już o nic - mieli pewne utrzymanie i nie mieli szans na play-iny. Udało się wygrać tylko jeden z nich - w Toruniu. Czy osłabiony Górnik będzie w stanie sprawić niespodziankę?

W tym meczu emocji na pewno nie zabraknie!

Wałbrzyski mecz między obiema drużynami zakończył się zwycięstwem gospodarzy 80:72

Energa Czarni Słupsk - Tauron GTK Gliwice

Czy to spotkanie będzie równie energetyczne jak energetyczni są sponsorzy tytularni obu drużyn? Obawiam się, że nie. Zarówno Czarni jak i GTK w obecnym sezonie nie mają już o co walczyć i jedną nogą są na wakacjach. Przypadkowa kontuzja na zakończenie sezonu w meczu o "pietruszkę" to najgorsze co mogłoby się przydarzyć zawodnikom obu ekip.

Gospodarze mogą mieć więcej motywacji by ostatni domowy mecz tego sezonu przed własną publicznością zakończyć zwycięstwem. Tym bardziej, że po serii 6 porażek nastąpiło przełamanie i wygrana w potyczce z wałbrzyskim Górnikiem, gdzie na hali Aqua Zdrój Czarni ustanowili punktowy rekord sezonu zdobywając aż 107 punktów. Bohaterem tego spotkania był niewątpliwie Jorden Duffy - 27 oczek (7/10 zza łuku) i to właśnie od jego dyspozycji może zależeć wynik meczu ze śląską drużyną.

GTK Gliwice z wieloletniego ekstraklasowego średniaka spadło na dół tabeli i głównie dzięki drużynie z Krosna utrzymają się w ekstraklasie. Nie jest to jednak powód by opuszczać gardę i nie spróbować wygrać. Wszak to właśnie reprezentant GTK - Kuba Piśla - został MVP poprzedniej kolejki.

Pierwszy mecz obu ekip zakończył się wyjazdowym zwycięstwem Czarnych 73:85

Arriva Lotto Twarde Pierniki Toruń – AMW Arka Gdynia

Twarde Pierniki to najlepsza z drużyn, które nie mają już o co grać. 40 punktów i bilans 11-18 dał w rezultacie 12 miejsce i pierwszeństwo wejścia na pokład samolotu odlatującego na wakacje. Nie oznacza to jednak, że Torunianie pozwolą zlać się na kwaśne jabłko przed własną publicznością - a o tym jak łatwo można połamać zęby na twardym pierniku przekonał się ostatnio Śląsk Wrocław.

Arka Gdynia z kolei w końcowej fazie sezonu regularnego złapała wiatr w żagle i z impetem wbiła się do najlepszej szóstki ligi, unikając play-inów. Po dołku który przydarzył się im przed Pucharem Polski, znów wpadli we właściwy nurt i obrali kierunek na wygrywanie. Czy Twarde Pierniki będą kotwicą, która zatrzyma Arkę? Przekonamy się niebawem!

Poprzednie starcie obu drużyn zakończyło się wynikiem 94:86 dla drużyny z nad Bałtyku.

MKS Dąbrowa Górnicza – PGE Start Lublin

MKS jest ostatnim zespołem walczącym o miejsce w turnieju play-in. 44 punkty i bilans 15-14 pozwala na optymizm, ale do pokonania pozostał aktualny Wicemistrz Polski i zdobywca SuperPucharu – Start Lublin. Co nie zmienia faktu, że zespół pod wodzą Luthera Muhammada jest w stanie wygrać z każdym. Boleśnie przekonali się o tym choćby Trefl czy Dziki. Własna hala może być dodatkowym atutem w tym pojedynku.

Start Lublin jest typowym przykładem tzw. „klątwy SuperPucharu”. Po zwycięstwie w przedsezonowym turnieju, zaliczyli słaby sezon i nie zakwalifikowali się nawet do play-inów. Wydawać by się mogło, że skoro nie ma już o co walczyć, to warto kalkulować, odpuścić i nie narażać się na kontuzje, tylko czy Liam O'Reilly i trener Wojciech Kamiński znają takie słowo jak „odpuścić”? – obawiam się, że nie.

Pierwszy mecz Startu Lublin i MKSu zakończył się zwycięstwem tych pierwszych 81:78

Legia Warszawa – King Szczecin

Wisienka na torcie 30 kolejki OBL – bezpośredni mecz o pierwsze miejsce pomiędzy Legią Warszawa i Kingiem Szczecin. Obie drużyny z jednakowym dorobkiem punktowym – 50 pkt – i takim samym bilansem 21-8. Dwie naprawdę równe, godne siebie ekipy.

Legia – obrońca tytułu i gospodarz spotkania. Kibice w hali na Bemowie z pewnością będą dodatkowym zawodnikiem. Seria sześciu zwycięstw w ostatnich sześciu spotkaniach nie wróży niczego dobrego dla zawodników ze Szczecina. Podopieczni Heiko Rannuli jadą przez ligę rozpędzonym walcem i nie zamierzają hamować.

Z kolei King zajmujący w tej chwili pierwsze miejsce w tabeli już ostrzy zęby na warszawskich Legionistów. Ostatnie cztery zwycięstwa potwierdzają, że Szczecinianie tanio wilczej skóry nie sprzedadzą i do końca będą walczyć o pierwsze miejsce w sezonie zasadniczym. O klasie obu drużyn nie ma co się rozpisywać, bo wszyscy wiemy czego można się po nich spodziewać. Dlatego nie pozostaje nam nic innego jak z niecierpliwością czekać na dzisiejsze mecze i ostateczne ligowe rozstrzygnięcia.

Pierwsze spotkanie obu drużyn padło łupem Kinga. Szczecinianie wygrali przewagą tylko dwóch punktów, a mecz zakończył się wynikiem 83:81

Wszystkie spotkania 30 kolejki Orlen Basket Ligi zostaną rozegrane w środę 6 maja o godzinie 19:00

Wszystkie spotkania 30 kolejki Orlen Basket Ligi zostaną rozegrane w środę 6 maja o godzinie 19:00

plk.pl