RZUTZA3.PL PLKKTO-JEDZIE-Z-CZYM-NA-PUCHAR-POLSKI-SILA-OSEMKI-W-PRZEDEDNIU-TURNIEJU

Kto jedzie z czym na Puchar Polski? Siła ósemki w przededniu turnieju

4 dni temu
fot.Andrzej Romański/plk.pl

Pekao S.A. Puchar Polski rozpocznie się już jutro, w czwartek 19 lutego pierwszymi dwoma meczami ćwierćfinałowymi. Całe wydarzenie, bo przecież poza meczami będziemy również świadkami konkursów wsadów i rzutów za 3, potrwa do niedzieli.

Rok temu Górnik Wałbrzych, wygrywając to trofeum jako beniaminek ligi, pokazał, że siła danej drużyny przed samym turniejem nie musi mieć wiele wspólnego z jej prezencją na nim. Układanie Power Rankingu do wydarzenia trwającego tylko cztery dni, kiedy każdy mecz zespoły grają o życie, nie jest najoptymalniejszym sposobem na wybranie faworytów. Traktować go więc można bardziej jak zbiór silnych i słabych stron, które na ten moment wykazują kluby. Przy układaniu takich zestawień można wysilać się merytorycznie i analitycznie, albo po prostu dobrze się bawić, dlatego zachęcam każdego do tej małej zabawy w typowanie.

1. King Szczecin

Z grona drużyn grających zespołowo bez jednego lidera ofensywnego Kingowi na obecną chwilę wychodzi to najlepiej. Pokazali, że są w stanie wygrywać mecze nawet wtedy, kiedy jednak będą potrzebować jednoosobowej armii w ataku. Takie sytuacje jednak są rzadkością i gdy w Treflu i Arce pojawiają się pewne problemy Szczecinianie uporali się już z nimi. Jedną z moich ulubionych do śledzenia w tym sezonie rzeczy jest właśnie to komu z tej trójki zespołowe granie wychodzi najlepiej i King nie zawsze był na pierwszym miejscu, obecnie jednak odjechał konkurencji. Popivić może zamienić się w podkoszowego potwora, Roberts potrafi wybuchnąć ofensywnie, a choć Novaka z poprzedniego sezonu się nie doczekamy to wciąż najlepiej asystujący PLK.

2. Dziki Warszawa

Być może dałem się oczarować ofensywnej koszykówce Dzików, prawda jest jednak taka, że puchar zbiegł się w czasie z ich najlepszym i najefektowniejszym momentem sezonu. W drużynie z Warszawy wszystko działa jak powinno. Sprowadzenie Darnella Edge’a jest finalnym elementem zbudowania wsparcia dla Landriusa Hortona, który już nie musi zawsze grać wybitnie by drużyna wygrała mecz. Dziki przeszły etap bycia średniakiem i mają szanse to udowodnić, zaczynając od sprawdzenia powiedzenia „do trzech razy sztuka” na Śląsku Wrocław, jeśli nie będzie naprzeciwko nich Graya nikt nie rzuci game winnera, prawda?

3. WKS Śląsk Wrocław

Niepewny jest udział w tegorocznym pucharze Kadre Graya, a po ostatnich paru meczach Śląska czy to ligowych czy Eurocupowych nie jestem w stanie zaufać tej drużynie, że wygrają 3 spotkania z rzędu bez swojego lidera. Mówimy tu o sytuacji gdzie Kanadyjczyk ostatnie gry miał najlepsze w sezonie i bezsprzecznie był najlepszym zawodnikiem swojej drużyny. Noah Kirkwood ostatnio jest wystarczający, co może brzmieć jak krytyka gdy mówimy o zawodniku potrafiącym grać świetnie, a Issuf Sanon zalicza najgorszą indywidualną serię w barach Śląska. Te problemy przekładają się jednak na sytuacje gdzie jest „tylko” dobrze a nie fantastycznie. Śląsk po rozegraniu zaległych spotkań wciąż ma możliwość być samodzielnym liderem PLK. Nie granie meczu w tej kolejce powinno dać im czas na przygotowanie, najważniejszy będzie jednak status Graya.

4. Energa Trefl Sopot

Zespół w bardzo podobniej sytuacji do swoich sąsiadów z Gdyni, oni jednak bardziej od problemów wewnętrznych cierpią przez sytuacje rywali, Sopocianie nie są od nich słabsi tylko pozostała trójka jest silniejsza. Po problemach zdrowotnych do optymalniej formy sportowej wrócił Paul Scruggs a zaburzone chwilowo zespołowe granie znów jest w stanie wygrywać mecze. Ten równy podział ofensywny pomaga niwelować pewne problemy rozgrywania duetu Scruggs-Suurorg, których największym autem wciąż jest potencjał indywidualny. Trefl w tym sezonie był już bardziej przekonujący jeśli chodzi o swoją grę niż jest teraz, starając się robić cały czas to samo. Problem mają również z osiągnięciem dłuższej serii zwycięstw, a po przegraniu spotkania potrzebują przegrać kolejne, by na pewno zrozumieć co zrobili źle.

5. Legia Warszawa

To nie jest Legia z początku sezonu i najpewniej już nią nie będzie, możemy się jednak zgodzić, że mistrzowie Polski wrócili na dobre tory. Andrzej Pluta znów gra na miarę reprezentanta Polski i jednego z liderów swojej drużyny. Dominic Brewton III na pewno nie jest gorszy od Benjamina Shungu a być może ten transfer już za chwilę Legii się opłaci. Legia odnalazła się na nowo rozkładając ciężar ofensywy na paru najważniejszych zawodników zamiast na siłę kreować lidera, który mógłby ich poprowadzić. Problemem stołecznych nie jest ich obecna forma, a historia z obecnego sezonu. Legia w pierwszej rundzie wygrała tylko z jednym z pozostałych siedmiu uczestników pucharu, i był to Zastal będący daleko od tego czym jest teraz. Nie widzieliśmy w tym sezonie tej drużyny wygrywającej z innymi bijącymi się o najwyższe cele, a tutaj mamy tylko takich graczy.

6. AMV Arka Gdynia

Mamy do czynienia z wciąż silnym zespołem, który jednak grał już w tym sezonie lepiej niż teraz i na puchar przyjeżdża z, najdłuższą ze wszystkich uczestników, 3 meczową serią porażek. Po świetnym okresie przyszedł okres dobry, a teraz kolej na zadyszkę i problemy z formą konkretnych zawodników. Historia Marcusa Weathersa, który do Polski wrócił na 4 mecze i nie zdążyliśmy się przyzwyczaić, że znowu jest a już go nie ma, w Gdyni przez wszystkich chciałaby zostać zapomniana. Czekamy więc na drugą, tym razem bardziej udaną, próbę znalezienia zastępstwa za Tubutisa. Arka jednak zamiast załatać lukę w składzie postanowiła stworzyć kolejną rozstając się z Courtneyem Rameyem. Amerykanin ostatnio indywidualnie grał poniżej oczekiwań i sprawiał problemy w rozegraniu drużyny z Pomorza. Arka więc do Sosnowca jedzie z problemami, których rozwiązanie wydaje się ważniejsze niż walka o trofeum.

7. Orlen Zastal Zielona Góra

Zespół z winnego grodu również zmaga się z problemami zdrowotnymi, które nie są jednak aż tak poważne jak w Górniku. Brak Andrzeja Mazurczaka, będącego jednym z najważniejszych jeśli nie najważniejszym elementem drużyny, redukuje potencjalny margines błędu praktycznie do zera. Rzadko zdarza się by wszyscy najmocniejsi zawodnicy zespołu zagrali w jednym meczu na 100% swojego potencjału. W Zastalu bez Mazurczaka musi jednak tak być, każdy musi zagrać dobry mecz, a najlepiej jeśli ktoś zagra wybitnie, inaczej może się skończyć jak w ostatnim starciu z MKSem. Na szczęście dla Zielonogórzan w ich zespole ma kto grać wybitne mecze. Jakub Szumert zalicza fantastyczną serię spotkań na miarę największego polskiego talentu. Chavaughn Lewis rozegrał już wystarczającą liczbę spotkań i jest oficjalnie najlepiej punktującym naszej ligi, a Jayvon Maughmer odkrył już swój maksymalny potencjał.

8. Górnik Zamek Książ Wałbrzych

Jedyna drużyna z pucharowej ósemki, która od ustalenia uczestników wypadła z ligowego TOP 8. Górnik od początku tego roku trzyma poziom, średni poziom wygrywając i przegrywając mecze naprzemienne. Jednak ich głównym mankamentem przed wyjazdem do Sosnowca nie jest obecna forma, jest nim zdrowie. Dwa ostatnie spotkania z powodu kontuzji opuścił Lovell Cabbil Jr i jego obecność na pucharze stoi pod dużym znakiem zapytania. Urazu w ostatnim meczu z Treflem nabawił się Ikeon Smith i już wiemy, że przerwa od gry to kwestia wielu tygodni. Tym samym Wałbrzyszanie przystąpią do rywalizacji bez swoich dwóch najlepiej punktujących. To jednak nie tak, że przy Górniku można wymieniać same minusy. Dwa gorsze mecze Marca Garcii okazały się wypadkiem przy pracy a nie początkiem słabszego okresu, w dobrej formie wydaje się również być, cierpiący na jej wahania przez cały sezon, Tauras Jogėla. Najważniejsze pytanie można jednak zadać w kontekście Avery’ego Andersona III, czy nieobecność Cabbila sprawiła, że się w końcu obudził i zaczął grać tak jak miał to robić od samego początku.