RZUTZA3.PL PLKKTORA-HALA-TO-TWIERDZA-NIE-DO-ZDOBYCIA-CZYLI-JAK-DRUZYNY-PLK-RADZA-SOBIE-NA-WASNYM-PARKIECIE

Która hala to twierdza nie do zdobycia? Czyli jak drużyny PLK radzą sobie na własnym parkiecie.

10/04/2025 10:14
Marcin Stelmach / Górnik Wałbrzych

W Orlen Basket Lidze domowe mecze potrafią mieć zupełnie inny klimat niż te rozgrywane na wyjeździe. Kibice, znajomy parkiet czy brak męczących podróży – to wszystko sprawia, że niektóre zespoły u siebie prezentują się znacznie lepiej niż poza własną halą. Dla rywali niektóre obiekty stają się prawdziwymi twierdzami, niezdobytymi przez wiele kolejek, a ogłuszający doping z trybun tylko potęguje trudność gry na takim terenie.W tym artykule przyjrzymy się zarówno domowym, jak i wyjazdowym bilansom drużyn po 24 rozegranych kolejkach obecnego sezonu.1. PGE START LUBLINDrużyna z Lublina nie rozpoczęła sezonu w imponującym stylu. Pierwsze zwycięstwo na własnym parkiecie odniosła dopiero w trzecim meczu rozegranym na Hali Globus. Od tamtej pory, czyli od października, Czerwono-Czarni przegrali u siebie zaledwie dwa razy – z Anwilem Włocławek w styczniu oraz z Kingiem Szczecin w marcu. Podopieczni Wojciecha Kamińskiego doskonale wykorzystują atut własnego parkietu, notując bilans 9 zwycięstw i 4 porażki. Na ten moment to najlepszy domowy stosunek zwycięstw do porażek w całej lidze – co prawda trzy inne zespoły mają wynik 8:4, jednak to właśnie Start góruje w tej statystyce. Lubelską drużynę czekają jeszcze dwa spotkania u siebie: 19 kwietnia z Dzikami Warszawa oraz 30 kwietnia ze Spójnią Stargard.Nieco mniej efektownie wygląda wyjazdowy bilans zespołu – 6 zwycięstw i 5 porażek. To pokazuje, jak istotny dla Startu jest komfort gry we własnej hali. Coraz głośniejsza i bardziej zaangażowana publika w Hali Globus dodaje drużynie energii i ducha walki. Zresztą, zarówno trener Wojciech Kamiński, jak i Filip Put przyznali po meczu ze Śląskiem Wrocław, że to właśnie dzięki wsparciu kibiców udało się odwrócić losy tego trudnego spotkania i wygrać z zespołem z Wrocławia.

W Orlen Basket Lidze domowe mecze potrafią mieć zupełnie inny klimat niż te rozgrywane na wyjeździe. Kibice, znajomy parkiet czy brak męczących podróży – to wszystko sprawia, że niektóre zespoły u siebie prezentują się znacznie lepiej niż poza własną halą. Dla rywali niektóre obiekty stają się prawdziwymi twierdzami, niezdobytymi przez wiele kolejek, a ogłuszający doping z trybun tylko potęguje trudność gry na takim terenie.

W tym artykule przyjrzymy się zarówno domowym, jak i wyjazdowym bilansom drużyn po 24 rozegranych kolejkach obecnego sezonu.

1. PGE START LUBLIN

Drużyna z Lublina nie rozpoczęła sezonu w imponującym stylu. Pierwsze zwycięstwo na własnym parkiecie odniosła dopiero w trzecim meczu rozegranym na Hali Globus. Od tamtej pory, czyli od października, Czerwono-Czarni przegrali u siebie zaledwie dwa razy – z Anwilem Włocławek w styczniu oraz z Kingiem Szczecin w marcu. Podopieczni Wojciecha Kamińskiego doskonale wykorzystują atut własnego parkietu, notując bilans 9 zwycięstw i 4 porażki. Na ten moment to najlepszy domowy stosunek zwycięstw do porażek w całej lidze – co prawda trzy inne zespoły mają wynik 8:4, jednak to właśnie Start góruje w tej statystyce. Lubelską drużynę czekają jeszcze dwa spotkania u siebie: 19 kwietnia z Dzikami Warszawa oraz 30 kwietnia ze Spójnią Stargard.

Nieco mniej efektownie wygląda wyjazdowy bilans zespołu – 6 zwycięstw i 5 porażek. To pokazuje, jak istotny dla Startu jest komfort gry we własnej hali. Coraz głośniejsza i bardziej zaangażowana publika w Hali Globus dodaje drużynie energii i ducha walki. Zresztą, zarówno trener Wojciech Kamiński, jak i Filip Put przyznali po meczu ze Śląskiem Wrocław, że to właśnie dzięki wsparciu kibiców udało się odwrócić losy tego trudnego spotkania i wygrać z zespołem z Wrocławia.

Dawid Wąsala

2. ANWIL WŁOCŁAWEKWłocławek i tamtejsza Hala Mistrzów od lat słyną ze znakomitej atmosfery. Rottweilery rozgrywają kolejny świetny sezon zasadniczy — obecnie są liderem tabeli z bilansem 19:5. Co ciekawe, trzykrotni mistrzowie Polski osiągają lepsze wyniki na wyjazdach (11 zwycięstw i tylko 1 porażka) niż we własnej hali (8 zwycięstw i 4 przegrane). Mimo to taki bilans wciąż daje im ex aequo drugą lokatę w klasyfikacji domowych spotkań.Przed podopiecznymi Selçuka Ernaka jeszcze po trzy mecze u siebie i na wyjeździe. Już 25 kwietnia w Hali Mistrzów zmierzą się ze Śląskiem Wrocław — rywalem, z którym mecze niegdyś określano mianem „Świętej Wojny”. Kibice Anwilu z pewnością będą ogromnym wsparciem zarówno na trybunach we Włocławku, jak i podczas meczów wyjazdowych, gdzie również często są obecni.Ze swojej strony zachęcam do przeczytania rozmowy z przedstawicielem grupy Anwil Ultras, która organizuje doping na meczach. Wywiad ukazał się już jakiś czas temu, ale zdecydowanie warto do niego wrócić, jeśli ktoś jeszcze go nie widział: Link

2. ANWIL WŁOCŁAWEK

Włocławek i tamtejsza Hala Mistrzów od lat słyną ze znakomitej atmosfery. Rottweilery rozgrywają kolejny świetny sezon zasadniczy — obecnie są liderem tabeli z bilansem 19:5. Co ciekawe, trzykrotni mistrzowie Polski osiągają lepsze wyniki na wyjazdach (11 zwycięstw i tylko 1 porażka) niż we własnej hali (8 zwycięstw i 4 przegrane). Mimo to taki bilans wciąż daje im ex aequo drugą lokatę w klasyfikacji domowych spotkań.

Przed podopiecznymi Selçuka Ernaka jeszcze po trzy mecze u siebie i na wyjeździe. Już 25 kwietnia w Hali Mistrzów zmierzą się ze Śląskiem Wrocław — rywalem, z którym mecze niegdyś określano mianem „Świętej Wojny”. Kibice Anwilu z pewnością będą ogromnym wsparciem zarówno na trybunach we Włocławku, jak i podczas meczów wyjazdowych, gdzie również często są obecni.

Ze swojej strony zachęcam do przeczytania rozmowy z przedstawicielem grupy Anwil Ultras, która organizuje doping na meczach. Wywiad ukazał się już jakiś czas temu, ale zdecydowanie warto do niego wrócić, jeśli ktoś jeszcze go nie widział: Link

Link

Andrzej Romański / plk.pl

3. TREFL SOPOTAktualni mistrzowie Polski są drugą drużyną ligi pod względem bilansu w meczach domowych, notując 8 zwycięstw i 4 porażki. Swoje spotkania „u siebie” rozgrywają w dwóch obiektach — ERGO Arenie oraz Hali 100-lecia Sopotu. Wybór hali zależy najczęściej od rangi danego meczu. Przykładowo derby z Arką Gdynia czy starcie z Legią Warszawa czy Anwilem Włocławek odbyły się w większej ERGO Arenie. Podczas wspomnianego meczu derbowego z drużyną z Gdyni na trybunach zasiadło 4013 widzów — co robi wrażenie, zwłaszcza że spotkanie rozegrano we wtorek. Kibice Trefla nie są może znani z najgłośniejszego dopingu czy widowiskowych opraw, ale bez wątpienia potrafią licznie wypełnić trybuny i dać solidne wsparcie swojej drużynie.Co ciekawe, podopieczni Žana Tabaka mają identyczny bilans spotkań w roli gospodarza, jak i na wyjazdach — 8 zwycięstw i 4 porażki.

3. TREFL SOPOT

Aktualni mistrzowie Polski są drugą drużyną ligi pod względem bilansu w meczach domowych, notując 8 zwycięstw i 4 porażki. Swoje spotkania „u siebie” rozgrywają w dwóch obiektach — ERGO Arenie oraz Hali 100-lecia Sopotu. Wybór hali zależy najczęściej od rangi danego meczu. Przykładowo derby z Arką Gdynia czy starcie z Legią Warszawa czy Anwilem Włocławek odbyły się w większej ERGO Arenie. Podczas wspomnianego meczu derbowego z drużyną z Gdyni na trybunach zasiadło 4013 widzów — co robi wrażenie, zwłaszcza że spotkanie rozegrano we wtorek. Kibice Trefla nie są może znani z najgłośniejszego dopingu czy widowiskowych opraw, ale bez wątpienia potrafią licznie wypełnić trybuny i dać solidne wsparcie swojej drużynie.

Co ciekawe, podopieczni Žana Tabaka mają identyczny bilans spotkań w roli gospodarza, jak i na wyjazdach — 8 zwycięstw i 4 porażki.

Andrzej Romański / plk.pl

4. GÓRNIK ZAMEK KSIĄŻ WAŁBRZYCHBeniaminek z Wałbrzycha to prawdziwa rewelacja tego sezonu — zarówno pod względem sportowym, jak i kibicowskim. Podczas meczów domowych potrafią zgotować rywalom prawdziwe piekło, co niejednokrotnie udowodnili. Wypełniony po brzegi „młyn”, pełne trybuny, a przede wszystkim fanatyczna atmosfera, to znaki rozpoznawcze wałbrzyskiej hali. Po 12 domowych spotkaniach Górnik może pochwalić się bilansem 8 zwycięstw i 4 porażek, takim samym jak Trefl Sopot i Anwil Włocławek. Co warte podkreślenia, aż trzy porażki miały miejsce w ostatnich trzech meczach u siebie — z Dzikami Warszawa, Stalą Ostrów i Anwilem. Jeśli chodzi o spotkania wyjazdowe, podopieczni Andrzeja Adamka grają mocno w kratkę — 6 zwycięstw i 6 porażek.Ciekawostką jest sytuacja kibicowska. Jak poinformowało ugrupowanie „Wałbrzyski Kocioł” na swoich mediach społecznościowych, zabraknie ich na najbliższym wyjeździe do Torunia. To efekt zakazu wyjazdowego nałożonego przez ligę po gorącym meczu w Zielonej Górze, gdzie pojawili się w dużej liczbie. Według relacji, nie obyło się bez incydentów, ale nie będziemy się w to zagłębiać. Podobnie jak w przypadku Anwilu, gorąco zachęcam do przeczytania wywiadu z przedstawicielami Wałbrzyskiego Kotła — rozmowa była już jakiś czas temu, ale zdecydowanie warto ją nadrobić. LinkDo końca rundy zasadniczej Górnika czekają jeszcze trzy domowe starcia — z Legią Warszawa, Treflem Sopot i Arką Gdynia. Na szczególną uwagę zasługuje jednak arcyciekawy wyjazdowy mecz 7 maja we Wrocławiu — derby Dolnego Śląska z Śląskiem, które po jesiennym spotkaniu w Wałbrzychu nabrały wyjątkowego smaczku.

4. GÓRNIK ZAMEK KSIĄŻ WAŁBRZYCH

Beniaminek z Wałbrzycha to prawdziwa rewelacja tego sezonu — zarówno pod względem sportowym, jak i kibicowskim. Podczas meczów domowych potrafią zgotować rywalom prawdziwe piekło, co niejednokrotnie udowodnili. Wypełniony po brzegi „młyn”, pełne trybuny, a przede wszystkim fanatyczna atmosfera, to znaki rozpoznawcze wałbrzyskiej hali. Po 12 domowych spotkaniach Górnik może pochwalić się bilansem 8 zwycięstw i 4 porażek, takim samym jak Trefl Sopot i Anwil Włocławek. Co warte podkreślenia, aż trzy porażki miały miejsce w ostatnich trzech meczach u siebie — z Dzikami Warszawa, Stalą Ostrów i Anwilem. Jeśli chodzi o spotkania wyjazdowe, podopieczni Andrzeja Adamka grają mocno w kratkę — 6 zwycięstw i 6 porażek.

Ciekawostką jest sytuacja kibicowska. Jak poinformowało ugrupowanie „Wałbrzyski Kocioł” na swoich mediach społecznościowych, zabraknie ich na najbliższym wyjeździe do Torunia. To efekt zakazu wyjazdowego nałożonego przez ligę po gorącym meczu w Zielonej Górze, gdzie pojawili się w dużej liczbie. Według relacji, nie obyło się bez incydentów, ale nie będziemy się w to zagłębiać. Podobnie jak w przypadku Anwilu, gorąco zachęcam do przeczytania wywiadu z przedstawicielami Wałbrzyskiego Kotła — rozmowa była już jakiś czas temu, ale zdecydowanie warto ją nadrobić. Link

Link

Do końca rundy zasadniczej Górnika czekają jeszcze trzy domowe starcia — z Legią Warszawa, Treflem Sopot i Arką Gdynia. Na szczególną uwagę zasługuje jednak arcyciekawy wyjazdowy mecz 7 maja we Wrocławiu — derby Dolnego Śląska z Śląskiem, które po jesiennym spotkaniu w Wałbrzychu nabrały wyjątkowego smaczku.

Andrzej Romański / plk.pl

5. ENERGA ICON SEA CZARNI SŁUPSKSłupska Hala Gryfia od lat uchodzi za jedno z trudniejszych miejsc do gry w całej lidze. Kibice potrafią tam stworzyć niesamowitą atmosferę, a kameralna infrastruktura hali tylko potęguje wrażenie sportowego kotła. Pod względem wyników Czarni prezentują w tym sezonie bardzo wyrównaną formę – zarówno na własnym parkiecie, jak i na wyjazdach mają identyczny bilans: 7 zwycięstw i 5 porażek. Taki rezultat plasuje ich obecnie na 6. miejscu w tabeli, co daje prawo gry w fazie play-off.Choć początek rozgrywek nie należał do udanych – sezon rozpoczęli od trzech kolejnych porażek – to w decydującym momencie rozgrywek prezentują się bardzo solidnie. Dzięki niedawnemu zwycięstwu nad Śląskiem Wrocław zanotowali już piątą wygraną z rzędu, co wyraźnie pokazuje, że forma rośnie wtedy, gdy jest najbardziej potrzebna. Przed nimi jeszcze trzy mecze domowe: z Kingiem Szczecin, Startem Lublin i Dzikami Warszawa. Warto dodać, że ze szczecinianami i warszawianami Czarni wygrali już na ich terenie, jednak w Lublinie musieli uznać wyższość gospodarzy. Teraz będą mieli okazję do rewanżu.

5. ENERGA ICON SEA CZARNI SŁUPSK

Słupska Hala Gryfia od lat uchodzi za jedno z trudniejszych miejsc do gry w całej lidze. Kibice potrafią tam stworzyć niesamowitą atmosferę, a kameralna infrastruktura hali tylko potęguje wrażenie sportowego kotła. Pod względem wyników Czarni prezentują w tym sezonie bardzo wyrównaną formę – zarówno na własnym parkiecie, jak i na wyjazdach mają identyczny bilans: 7 zwycięstw i 5 porażek. Taki rezultat plasuje ich obecnie na 6. miejscu w tabeli, co daje prawo gry w fazie play-off.

Choć początek rozgrywek nie należał do udanych – sezon rozpoczęli od trzech kolejnych porażek – to w decydującym momencie rozgrywek prezentują się bardzo solidnie. Dzięki niedawnemu zwycięstwu nad Śląskiem Wrocław zanotowali już piątą wygraną z rzędu, co wyraźnie pokazuje, że forma rośnie wtedy, gdy jest najbardziej potrzebna. Przed nimi jeszcze trzy mecze domowe: z Kingiem Szczecin, Startem Lublin i Dzikami Warszawa. Warto dodać, że ze szczecinianami i warszawianami Czarni wygrali już na ich terenie, jednak w Lublinie musieli uznać wyższość gospodarzy. Teraz będą mieli okazję do rewanżu.

Martyna Sznytko / Flow.photography

6. KING SZCZECINAktualny srebrny medalista, King Szczecin, ma rozegranych więcej spotkań wyjazdowych (13) niż domowych (11), jednak szczecinianom ewidentnie nie przeszkadza gra na parkietach rywali, gdzie notują bilans 9 zwycięstw i 4 porażek. Na własnym parkiecie ich rekord już nie wygląda tak imponująco – 6 wygranych i 5 przegranych spotkań. Taki stosunek zwycięstw do porażek pozwala im obecnie zajmować 5. lokatę w tabeli, czyli jedno miejsce wyżej niż wspomniani wcześniej Czarni Słupsk. Z ostatnich 6 meczów rundy zasadniczej aż 4 zostaną rozegrane w Netto Arenie. Będą to starcia z drużynami takimi jak: Spójnia Stargard, Stal Ostrów, Anwil Włocławek i Legia Warszawa – spotkania, które mogą mieć kluczowe znaczenie w kontekście układu w tabeli, zarówno dla podopiecznych Arkadiusza Miłoszewskiego, jak i innych drużyn, szczególnie dla Stali i Spójni, które walczą o utrzymanie się w lidze.Jako ciekawostkę warto dodać, że jeśli King Szczecin znajdzie się w czołowej czwórce po zakończeniu rundy zasadniczej, to mimo „przewagi parkietu” podczas pierwszych dwóch meczów ćwierćfinałów play-off, nie będą mogli rozegrać ich w Szczecinie. Netto Arena będzie bowiem zajęta przez inne wydarzenie, a mecze najprawdopodobniej odbędą się w Stargardzie lub Zielonej Górze.

6. KING SZCZECIN

Aktualny srebrny medalista, King Szczecin, ma rozegranych więcej spotkań wyjazdowych (13) niż domowych (11), jednak szczecinianom ewidentnie nie przeszkadza gra na parkietach rywali, gdzie notują bilans 9 zwycięstw i 4 porażek. Na własnym parkiecie ich rekord już nie wygląda tak imponująco – 6 wygranych i 5 przegranych spotkań. Taki stosunek zwycięstw do porażek pozwala im obecnie zajmować 5. lokatę w tabeli, czyli jedno miejsce wyżej niż wspomniani wcześniej Czarni Słupsk. Z ostatnich 6 meczów rundy zasadniczej aż 4 zostaną rozegrane w Netto Arenie. Będą to starcia z drużynami takimi jak: Spójnia Stargard, Stal Ostrów, Anwil Włocławek i Legia Warszawa – spotkania, które mogą mieć kluczowe znaczenie w kontekście układu w tabeli, zarówno dla podopiecznych Arkadiusza Miłoszewskiego, jak i innych drużyn, szczególnie dla Stali i Spójni, które walczą o utrzymanie się w lidze.

Jako ciekawostkę warto dodać, że jeśli King Szczecin znajdzie się w czołowej czwórce po zakończeniu rundy zasadniczej, to mimo „przewagi parkietu” podczas pierwszych dwóch meczów ćwierćfinałów play-off, nie będą mogli rozegrać ich w Szczecinie. Netto Arena będzie bowiem zajęta przez inne wydarzenie, a mecze najprawdopodobniej odbędą się w Stargardzie lub Zielonej Górze.

Dawid Wąsala

7. WKS ŚLĄSK WROCŁAWGdy mówimy o obecnej sytuacji sportowej Śląska Wrocław, trudno używać pozytywnych słów. Trzeba uczciwie przyznać, że zespół nie spełnia oczekiwań, jakie stawiano przed nim na początku sezonu. Aktualnie wrocławianie zajmują 8. miejsce w tabeli, a ich bilans domowy (6 zwycięstw, 5 porażek) nie budzi zachwytu – choć wciąż wypada lepiej niż gra na wyjazdach, gdzie Śląsk wygrał 6 razy, ale poniósł aż 7 porażek. Na sytuację drużyny z pewnością wpływ ma duża liczba zmian personalnych, które nie zawsze przekładają się pozytywnie na zgranie i stabilność. Najgłośniejsza roszada miała miejsce niedawno – prezes Michał Lizak zakończył współpracę z dotychczasowym trenerem Aleksandarem Jonchevskim, a jego miejsce zajął Grek Aris Lykogiannis. Nowy szkoleniowiec stanie przed trudnym zadaniem – celem Śląska jest bezpośredni awans do fazy play-off, z pominięciem etapu play-in.Przed 18-krotnymi mistrzami Polski jednak wymagający finisz sezonu – czekają ich mecze m.in. ze Spójnią Stargard, Stalą Ostrów, Twardymi Piernikami z Torunia, Legią Warszawa, a także derby z Górnikiem Wałbrzych. Kibice wrocławskiego klubu z pewnością będą chcieli pomóc drużynie swoim dopingiem w realizacji tego celu. Czy to wystarczy? Przekonamy się już niedługo.

7. WKS ŚLĄSK WROCŁAW

Gdy mówimy o obecnej sytuacji sportowej Śląska Wrocław, trudno używać pozytywnych słów. Trzeba uczciwie przyznać, że zespół nie spełnia oczekiwań, jakie stawiano przed nim na początku sezonu. Aktualnie wrocławianie zajmują 8. miejsce w tabeli, a ich bilans domowy (6 zwycięstw, 5 porażek) nie budzi zachwytu – choć wciąż wypada lepiej niż gra na wyjazdach, gdzie Śląsk wygrał 6 razy, ale poniósł aż 7 porażek. Na sytuację drużyny z pewnością wpływ ma duża liczba zmian personalnych, które nie zawsze przekładają się pozytywnie na zgranie i stabilność. Najgłośniejsza roszada miała miejsce niedawno – prezes Michał Lizak zakończył współpracę z dotychczasowym trenerem Aleksandarem Jonchevskim, a jego miejsce zajął Grek Aris Lykogiannis. Nowy szkoleniowiec stanie przed trudnym zadaniem – celem Śląska jest bezpośredni awans do fazy play-off, z pominięciem etapu play-in.

Przed 18-krotnymi mistrzami Polski jednak wymagający finisz sezonu – czekają ich mecze m.in. ze Spójnią Stargard, Stalą Ostrów, Twardymi Piernikami z Torunia, Legią Warszawa, a także derby z Górnikiem Wałbrzych. Kibice wrocławskiego klubu z pewnością będą chcieli pomóc drużynie swoim dopingiem w realizacji tego celu. Czy to wystarczy? Przekonamy się już niedługo.

Andrzej Romański / plk.pl

8. TAURON GTK GLIWICESytuacja GTK Gliwice wciąż nie jest do końca klarowna. Zespół ma co prawda dwa zwycięstwa przewagi nad ostatnim w tabeli MKS-em Dąbrowa Górnicza i jedno więcej niż Spójnia Stargard czy Zastal Zielona Góra, ale margines błędu jest bardzo mały. Jeśli spojrzymy na bilans drużyny prowadzonej przez Borisa Balibrea w meczach domowych i wyjazdowych, wyraźnie widać, że znacznie lepiej radzą sobie na własnym parkiecie. W hali w Gliwicach wygrali 6 spotkań i przegrali 5, podczas gdy na wyjazdach zwyciężyli tylko trzykrotnie, a aż 10 razy schodzili z parkietu pokonani.To właśnie domowa przewaga może odegrać kluczową rolę w końcówce sezonu – z sześciu pozostałych meczów aż cztery GTK rozegra u siebie. To duży atut w kontekście walki o utrzymanie, choć przeciwnicy nie należą do najłatwiejszych. Do Gliwic przyjadą zespoły z Torunia, Włocławka, Wałbrzycha i Sopotu – rywale z różnych rejonów tabeli, ale każdy z nich może postawić trudne warunki. Kibice gliwickiego zespołu na pewno nie będą mogli narzekać na nudę. Po sensacyjnym początku sezonu liczyli, że tym razem uda się uniknąć walki o utrzymanie. Niestety, scenariusz się powtarza – GTK znów musi walczyć o ligowy byt. Różnica jest taka, że tym razem podchodzą do tej walki z większym spokojem niż chociażby ich sąsiedzi z Dąbrowy Górniczej, gdzie sytuacja wygląda znacznie bardziej nerwowo.

8. TAURON GTK GLIWICE

Sytuacja GTK Gliwice wciąż nie jest do końca klarowna. Zespół ma co prawda dwa zwycięstwa przewagi nad ostatnim w tabeli MKS-em Dąbrowa Górnicza i jedno więcej niż Spójnia Stargard czy Zastal Zielona Góra, ale margines błędu jest bardzo mały. Jeśli spojrzymy na bilans drużyny prowadzonej przez Borisa Balibrea w meczach domowych i wyjazdowych, wyraźnie widać, że znacznie lepiej radzą sobie na własnym parkiecie. W hali w Gliwicach wygrali 6 spotkań i przegrali 5, podczas gdy na wyjazdach zwyciężyli tylko trzykrotnie, a aż 10 razy schodzili z parkietu pokonani.

To właśnie domowa przewaga może odegrać kluczową rolę w końcówce sezonu – z sześciu pozostałych meczów aż cztery GTK rozegra u siebie. To duży atut w kontekście walki o utrzymanie, choć przeciwnicy nie należą do najłatwiejszych. Do Gliwic przyjadą zespoły z Torunia, Włocławka, Wałbrzycha i Sopotu – rywale z różnych rejonów tabeli, ale każdy z nich może postawić trudne warunki. Kibice gliwickiego zespołu na pewno nie będą mogli narzekać na nudę. Po sensacyjnym początku sezonu liczyli, że tym razem uda się uniknąć walki o utrzymanie. Niestety, scenariusz się powtarza – GTK znów musi walczyć o ligowy byt. Różnica jest taka, że tym razem podchodzą do tej walki z większym spokojem niż chociażby ich sąsiedzi z Dąbrowy Górniczej, gdzie sytuacja wygląda znacznie bardziej nerwowo.

Dawid Wąsala

9. TASOMIX ROSIEK STAL OSTRÓW WIELKOPOLSKIKibice „Stalówki” od lat uchodzą za jednych z najlepszych w kraju. Ich wsparcie czuć nie tylko w Arenie Ostrów, ale także na wyjazdach – czego najlepszym przykładem była ich obecność i głośny doping podczas niedawnego meczu w Gliwicach. Niestety, jeśli spojrzymy na wyniki sportowe ich ulubieńców, trudno mówić o powodach do wielkiego entuzjazmu. Na własnym parkiecie Stal rozegrała do tej pory 13 spotkań, z czego 7 zakończyło się zwycięstwem. To wynik solidny, choć z pewnością nie na miarę oczekiwań lokalnych kibiców. Znacznie gorzej wygląda jednak bilans wyjazdowy – tylko 2 wygrane przy 9 porażkach. A właśnie na wyjazdach Stal rozegra aż 4 z ostatnich 6 meczów rundy zasadniczej. Przeciwnikami będą m.in.: Śląsk Wrocław, King Szczecin, MKS Dąbrowa Górnicza oraz Zastal Zielona Góra – każdy z tych zespołów ma o co walczyć, co zapowiada ciężką przeprawę. W Arenie Ostrów zespół zmierzy się jeszcze z Arką Gdynia i Startem Lublin.Choć sytuacja w tabeli nie jest dramatyczna – Stal, podobnie jak GTK Gliwice, ma obecnie 2 zwycięstwa przewagi nad ostatnim w tabeli MKS-em – to cel na końcówkę sezonu wydaje się jasny: spokojne utrzymanie i odbudowa pewności siebie. Z taką publicznością za plecami zawodnicy z Ostrowa z pewnością nie powiedzieli jeszcze ostatniego słowa.10. LEGIA WARSZAWAStołeczna drużyna w tym sezonie zdecydowanie lepiej radzi sobie na wyjazdach. W 12 rozegranych meczach poza Warszawą, Legia aż 9 razy schodziła z parkietu jako zwycięzca. Dla porównania – bilans domowy jest już dużo bardziej zrównoważony: 6 wygranych i 6 porażek, co nie robi już tak dużego wrażenia. Aktualnie „Wojskowi” zajmują 4. miejsce w tabeli, z bilansem 15–9 – identycznym jak mają King Szczecin i Start Lublin. Do końca rundy zasadniczej przed zespołem Heiko Rannuli jeszcze po trzy spotkania u siebie i na wyjeździe. W Warszawie zmierzą się z Treflem Sopot, GTK Gliwice oraz Śląskiem Wrocław.Sytuacja w czołówce tabeli jest bardzo wyrównana – Legia może zarówno zakończyć sezon na drugiej pozycji, jak i spaść poza pierwszą szóstkę, co oznaczałoby grę w fazie play-in. Czeka nas zatem wyjątkowo emocjonująca końcówka rundy zasadniczej. Co by nie mówić o kibicach Legii, jedno trzeba przyznać – bardzo często wypełniają halę przy ul. Obrońców Tobruku niemal do ostatniego miejsca. Kameralny obiekt, mieszczący niespełna dwa tysiące osób, działa na korzyść klubu gdyż nie jest ciężko go zapełnić, a tymbardziej w takim mieście jak Warszawa.11. ORLEN ZASTAL ZIELONA GÓRAŻycie kibica Zastalu zdecydowanie nie należy do najłatwiejszych – i sami fani zielonogórskiego klubu z pewnością by to potwierdzili. Trudno się zresztą z nimi nie zgodzić. Obecnie Zastal zajmuje trzecie miejsce… od końca, mając zaledwie jedno zwycięstwo więcej od ostatniego w tabeli MKS-u Dąbrowa Górnicza. Co ciekawe, właśnie z tą drużyną wygrali w ostatniej kolejce po dramatycznym meczu – 88:87. To dało im choć odrobinę spokoju, ale przed nami jeszcze sześć spotkań, podczas których dosłownie wszystko może się wydarzyć.Z perspektywy tematu artykułu – Zastal rozegrał po 12 spotkań zarówno u siebie, jak i na wyjeździe. Bilans jest jednak wyraźnie lepszy na CRS-ie – 5 zwycięstw i 7 porażek. Poza własną halą wygrali zaledwie 3 razy, ale były to bardzo istotne zwycięstwa – jak to w Dąbrowie Górniczej czy choćby w Gdyni w 6. kolejce. Sporym impulsem – nie tylko sportowym, ale przede wszystkim mentalnym – było przyjście do klubu Waltera Hodge’a. Choć statystyki nie rzucały na kolana, sama obecność klubowej legendy dodała energii zarówno drużynie, jak i kibicom. Walter spędził w Zielonej Górze trzy miesiące – na razie tyle – ale kto wie, co przyniesie przyszłość?W ostatnim czasie w zespole doszło do kilku zmian kadrowych. Vladimir Jovanović sięgnął m.in. po Szymona Wójcika, który z pewnością będzie chciał udowodnić swoją wartość po nieudanym epizodzie w Szczecinie. Do rotacji dołączyło jeszcze kilku graczy – czy te roszady okażą się trafione? Przekonamy się już wkrótce.Warto również wspomnieć, że po raz pierwszy od wielu lat zielonogórska hala CRS wypełniła się po brzegi – zarówno przez kibiców Zastalu, jak i licznie przybyłych fanów drużyn przyjezdnych. To tylko pokazuje, jak duże emocje towarzyszą obecnym rozgrywkom i jak ważna jest rola publiczności w Zielonej Górze. A jeśli mowa o fanach Zastalu – z tego miejsca gorąco zapraszam do nadrobienia wywiadu z przedstawicielem Klubu Kibica Zastalu, w którym opowiada on o pasji, zaangażowaniu i życiu wokół zielonogórskiej koszykówki: Link12. ARRIVA POLSKI CUKIER TORUŃZacznijmy od tego, że klub z województwa kujawsko-pomorskiego jest kolejną drużyną, która do końca rundy zasadniczej rozegra więcej spotkań na własnym parkiecie (4) niż na wyjeździe. To z pewnością cieszy zarówno kibiców, jak i samych zawodników – bo wiadomo, im mniej czasu spędzonego w podróży, tym lepiej. Jak dotąd Twarde Pierniki zdecydowanie lepiej radziły sobie na wyjazdach – w 13 meczach zwyciężali aż 7 razy. W Arenie Toruń sytuacja wygląda odwrotnie – z 11 rozegranych tam spotkań, wygrali jedynie 4. Mimo wszystko,Biało-Niebiescy plasują się obecnie na 9. miejscu, które daje prawo gry w fazie play-in. To wynik, który może napawać umiarkowanym optymizmem zarówno władze klubu, jak i kibiców, którzy na końcówkę sezonu z pewnością dadzą z siebie wszystko, by jeszcze mocniej wesprzeć swoich ulubieńców.A ja – tak jak wcześniej – zapraszam serdecznie do nadrobienia rozmowy z przedstawicielami grupy Ultras Pierniki, odpowiedzialnej za niesamowity doping podczas meczów domowych Twardych Pierników. Warto poznać ich historię: LinkNa koniec warto dodać, że do Areny Toruń w ostatnich kolejkach zawitają jeszcze drużyny z Wałbrzycha, Gdyni, Szczecina oraz Dąbrowy Górniczej – a więc emocji z pewnością nie zabraknie.13. DZIKI WARSZAWANa warszawskim Kole, podczas meczów Dzików, można spotkać doping, który zdecydowanie wyróżnia się na tle innych hal w Polsce. Wszystko za sprawą instrumentów dętych, które tworzą wyjątkowy klimat – to prawdziwy ewenement nie tylko na krajową, ale i europejską skalę. Trybuny na tej kameralnej hali często są wypełnione po brzegi, co pokazuje, że zainteresowanie drużyną rośnie. Niestety, na parkiecie nie wygląda to już tak kolorowo, jak chciałyby osoby związane z klubem. Statystycznie rzecz biorąc, Dzikom przypada jeden mecz wygrany na dwa przegrane – aktualny bilans spotkań domowych to 4 zwycięstwa i 8 porażek. Dla porównania, na wyjazdach prezentują się znacznie lepiej. Tam zdołali wygrać aż 7 z 12 rozegranych meczów, co pozwoliło im uplasować się na 10. miejscu w tabeli – ostatnim dającym prawo gry w fazie Play-In.Przed nimi jednak kilka istotnych spotkań na Kole. Już wkrótce zmierzą się z MKS-em Dąbrowa Górnicza, który zrobi wszystko, by zdobyć punkty, bo ich sytuacja w tabeli wygląda bardzo nieciekawie. Poza tym Dziki podejmą jeszcze na własnym parkiecie Zastal Zielona Góra oraz Spójnię Stargard – a więc mecze, które mogą zadecydować o końcowym układzie tabeli i losach stołecznego zespołu.14. AMW ARKA GDYNIAGdynianie to kolejna drużyna, która do ostatnich kolejek będzie walczyć o utrzymanie w lidze. Podobnie jak GTK czy Stal Ostrów, mają na koncie 9 zwycięstw, czyli dwa więcej niż zamykający tabelę MKS Dąbrowa Górnicza. Bilans domowy Arki wynosi 4 zwycięstwa i 8 porażek, co pokrywa się z wynikami Dzików Warszawa. Na wyjazdach również nie imponują – zdołali wygrać 5 z 12 rozegranych spotkań. Warto jednak zaznaczyć, że wiele z tych zwycięstw udało się odnieść w starciach, w których Arka nie była faworytem, jak choćby mecze przeciwko Anwilowi, Legii czy Startowi. Polsat Plus Arena może nie należy do najbardziej wypełnionych hal w Polsce, a atmosfera nie jest na poziomie takich obiektów jak Gryfia czy Hala Mistrzów, jednak potrafi zaskoczyć. Przykładem mogą być derby z Treflem, które zgromadziły na trybunach ponad 3000 widzów.15. PGE SPÓJNIA STARGARDPrzechodzimy teraz do drużyn, które w tym sezonie radzą sobie najgorzej na własnym parkiecie. W przypadku Spójni czy ostatniego klubu, o którym wspomnę, sytuacja wygląda po prostu słabo na wielu płaszczyznach. Stargardzianie w bieżących rozgrywkach rozegrali u siebie 13 spotkań, z których wygrali zaledwie trzy. To zdecydowanie nie jest wynik, który może napawać optymizmem. Trochę lepiej prezentują się w meczach wyjazdowych – tam wygrali 5 z 11 starć.W ostatnim czasie w klubie doszło również do zmiany na stanowisku trenera. Maciej Raczyński, który miał pierwotnie dokończyć sezon, został odsunięty od prowadzenia drużyny. Jego miejsce zajął Krzysztof Koziorowicz, dobrze znany kibicom, który przed laty wprowadził Biało-Bordowych do najwyższej klasy rozgrywkowej. Jest to o tyle zaskakujące, że hala OSiR w Stargardzie przez lata uchodziła za jedno z mniej przyjaznych miejsc dla gości. Zawodnicy przeciwnych drużyn często nie lubili tam grać, a kibice potrafili stworzyć wyjątkową atmosferę. Teraz jednak przed Spójnią najważniejsze mecze być może ostatnich lat – stawką będzie utrzymanie w lidze.16. MKS DĄBROWA GÓRNICZAI dochodzimy do ostatniej już drużyny, ostatniej zarówno w tabeli jak i w tym artykule. A tak na poważnie, sytuacja zespołu z Dąbrowy Górniczej nie wygląda zbyt kolorowo. Obecnie są drużyną z najgorszym bilansem w Orlen Basket Lidze, jednak zarówno kibice, jak i władze klubu wciąż liczą na poprawę. Kryzys rozpoczął się wraz z odejściem lidera zespołu, którym bez dwóch zdań był Souley Boum. Od wygranej nad Śląskiem we Wrocławiu na początku listopada, drużyna zanotowała aż dwanaście porażek z rzędu. Przełamanie przyszło dopiero w derbowym starciu z GTK Gliwice. Seria niepowodzeń doprowadziła do zmiany na stanowisku trenera – z klubem pożegnał się Boris Balibrea, który ostatecznie trafił do wspomnianego już GTK. Jego miejsce w MKS-ie zajął Francuz Jean-Denys Choulet i trzeba przyznać, że efekt nowej miotły początkowo zadziałał. Pod jego wodzą zespół wygrał trzy pierwsze mecze, dając kibicom ogromną nadzieję. Niestety, w ostatnim czasie MKS ponownie przegrał trzy kolejne spotkania. Nadchodzące mecze będą więc dla nich absolutnie kluczowe.Jeśli chodzi o bilans, to MKS prezentuje się podobnie jak Spójnia – na własnym parkiecie zanotował trzy zwycięstwa i dziesięć porażek. Na wyjazdach wygląda to nieco lepiej, z czterema wygranymi i siedmioma przegranymi. Przed nimi jeszcze domowe mecze z Czarnymi Słupsk i Stalą Ostrów. Najbliższy wyjazd czeka ich do Warszawy na mecz z Dzikami, a kibice z Klubu Kibica organizują na tę okazję dość spory wyjazd. Wszyscy związani z klubem liczą, że uda się jeszcze ostatkiem sił uratować ten trudny sezon.

9. TASOMIX ROSIEK STAL OSTRÓW WIELKOPOLSKI

Kibice „Stalówki” od lat uchodzą za jednych z najlepszych w kraju. Ich wsparcie czuć nie tylko w Arenie Ostrów, ale także na wyjazdach – czego najlepszym przykładem była ich obecność i głośny doping podczas niedawnego meczu w Gliwicach. Niestety, jeśli spojrzymy na wyniki sportowe ich ulubieńców, trudno mówić o powodach do wielkiego entuzjazmu. Na własnym parkiecie Stal rozegrała do tej pory 13 spotkań, z czego 7 zakończyło się zwycięstwem. To wynik solidny, choć z pewnością nie na miarę oczekiwań lokalnych kibiców. Znacznie gorzej wygląda jednak bilans wyjazdowy – tylko 2 wygrane przy 9 porażkach. A właśnie na wyjazdach Stal rozegra aż 4 z ostatnich 6 meczów rundy zasadniczej. Przeciwnikami będą m.in.: Śląsk Wrocław, King Szczecin, MKS Dąbrowa Górnicza oraz Zastal Zielona Góra – każdy z tych zespołów ma o co walczyć, co zapowiada ciężką przeprawę. W Arenie Ostrów zespół zmierzy się jeszcze z Arką Gdynia i Startem Lublin.Choć sytuacja w tabeli nie jest dramatyczna – Stal, podobnie jak GTK Gliwice, ma obecnie 2 zwycięstwa przewagi nad ostatnim w tabeli MKS-em – to cel na końcówkę sezonu wydaje się jasny: spokojne utrzymanie i odbudowa pewności siebie. Z taką publicznością za plecami zawodnicy z Ostrowa z pewnością nie powiedzieli jeszcze ostatniego słowa.

Kibice „Stalówki” od lat uchodzą za jednych z najlepszych w kraju. Ich wsparcie czuć nie tylko w Arenie Ostrów, ale także na wyjazdach – czego najlepszym przykładem była ich obecność i głośny doping podczas niedawnego meczu w Gliwicach. Niestety, jeśli spojrzymy na wyniki sportowe ich ulubieńców, trudno mówić o powodach do wielkiego entuzjazmu. Na własnym parkiecie Stal rozegrała do tej pory 13 spotkań, z czego 7 zakończyło się zwycięstwem. To wynik solidny, choć z pewnością nie na miarę oczekiwań lokalnych kibiców. Znacznie gorzej wygląda jednak bilans wyjazdowy – tylko 2 wygrane przy 9 porażkach. A właśnie na wyjazdach Stal rozegra aż 4 z ostatnich 6 meczów rundy zasadniczej. Przeciwnikami będą m.in.: Śląsk Wrocław, King Szczecin, MKS Dąbrowa Górnicza oraz Zastal Zielona Góra – każdy z tych zespołów ma o co walczyć, co zapowiada ciężką przeprawę. W Arenie Ostrów zespół zmierzy się jeszcze z Arką Gdynia i Startem Lublin.

Choć sytuacja w tabeli nie jest dramatyczna – Stal, podobnie jak GTK Gliwice, ma obecnie 2 zwycięstwa przewagi nad ostatnim w tabeli MKS-em – to cel na końcówkę sezonu wydaje się jasny: spokojne utrzymanie i odbudowa pewności siebie. Z taką publicznością za plecami zawodnicy z Ostrowa z pewnością nie powiedzieli jeszcze ostatniego słowa.

Andrzej Romański / plk.pl

10. LEGIA WARSZAWAStołeczna drużyna w tym sezonie zdecydowanie lepiej radzi sobie na wyjazdach. W 12 rozegranych meczach poza Warszawą, Legia aż 9 razy schodziła z parkietu jako zwycięzca. Dla porównania – bilans domowy jest już dużo bardziej zrównoważony: 6 wygranych i 6 porażek, co nie robi już tak dużego wrażenia. Aktualnie „Wojskowi” zajmują 4. miejsce w tabeli, z bilansem 15–9 – identycznym jak mają King Szczecin i Start Lublin. Do końca rundy zasadniczej przed zespołem Heiko Rannuli jeszcze po trzy spotkania u siebie i na wyjeździe. W Warszawie zmierzą się z Treflem Sopot, GTK Gliwice oraz Śląskiem Wrocław.Sytuacja w czołówce tabeli jest bardzo wyrównana – Legia może zarówno zakończyć sezon na drugiej pozycji, jak i spaść poza pierwszą szóstkę, co oznaczałoby grę w fazie play-in. Czeka nas zatem wyjątkowo emocjonująca końcówka rundy zasadniczej. Co by nie mówić o kibicach Legii, jedno trzeba przyznać – bardzo często wypełniają halę przy ul. Obrońców Tobruku niemal do ostatniego miejsca. Kameralny obiekt, mieszczący niespełna dwa tysiące osób, działa na korzyść klubu gdyż nie jest ciężko go zapełnić, a tymbardziej w takim mieście jak Warszawa.

10. LEGIA WARSZAWA

Stołeczna drużyna w tym sezonie zdecydowanie lepiej radzi sobie na wyjazdach. W 12 rozegranych meczach poza Warszawą, Legia aż 9 razy schodziła z parkietu jako zwycięzca. Dla porównania – bilans domowy jest już dużo bardziej zrównoważony: 6 wygranych i 6 porażek, co nie robi już tak dużego wrażenia. Aktualnie „Wojskowi” zajmują 4. miejsce w tabeli, z bilansem 15–9 – identycznym jak mają King Szczecin i Start Lublin. Do końca rundy zasadniczej przed zespołem Heiko Rannuli jeszcze po trzy spotkania u siebie i na wyjeździe. W Warszawie zmierzą się z Treflem Sopot, GTK Gliwice oraz Śląskiem Wrocław.

Sytuacja w czołówce tabeli jest bardzo wyrównana – Legia może zarówno zakończyć sezon na drugiej pozycji, jak i spaść poza pierwszą szóstkę, co oznaczałoby grę w fazie play-in. Czeka nas zatem wyjątkowo emocjonująca końcówka rundy zasadniczej. Co by nie mówić o kibicach Legii, jedno trzeba przyznać – bardzo często wypełniają halę przy ul. Obrońców Tobruku niemal do ostatniego miejsca. Kameralny obiekt, mieszczący niespełna dwa tysiące osób, działa na korzyść klubu gdyż nie jest ciężko go zapełnić, a tymbardziej w takim mieście jak Warszawa.

Andrzej Romański / plk.pl

11. ORLEN ZASTAL ZIELONA GÓRAŻycie kibica Zastalu zdecydowanie nie należy do najłatwiejszych – i sami fani zielonogórskiego klubu z pewnością by to potwierdzili. Trudno się zresztą z nimi nie zgodzić. Obecnie Zastal zajmuje trzecie miejsce… od końca, mając zaledwie jedno zwycięstwo więcej od ostatniego w tabeli MKS-u Dąbrowa Górnicza. Co ciekawe, właśnie z tą drużyną wygrali w ostatniej kolejce po dramatycznym meczu – 88:87. To dało im choć odrobinę spokoju, ale przed nami jeszcze sześć spotkań, podczas których dosłownie wszystko może się wydarzyć.Z perspektywy tematu artykułu – Zastal rozegrał po 12 spotkań zarówno u siebie, jak i na wyjeździe. Bilans jest jednak wyraźnie lepszy na CRS-ie – 5 zwycięstw i 7 porażek. Poza własną halą wygrali zaledwie 3 razy, ale były to bardzo istotne zwycięstwa – jak to w Dąbrowie Górniczej czy choćby w Gdyni w 6. kolejce. Sporym impulsem – nie tylko sportowym, ale przede wszystkim mentalnym – było przyjście do klubu Waltera Hodge’a. Choć statystyki nie rzucały na kolana, sama obecność klubowej legendy dodała energii zarówno drużynie, jak i kibicom. Walter spędził w Zielonej Górze trzy miesiące – na razie tyle – ale kto wie, co przyniesie przyszłość?W ostatnim czasie w zespole doszło do kilku zmian kadrowych. Vladimir Jovanović sięgnął m.in. po Szymona Wójcika, który z pewnością będzie chciał udowodnić swoją wartość po nieudanym epizodzie w Szczecinie. Do rotacji dołączyło jeszcze kilku graczy – czy te roszady okażą się trafione? Przekonamy się już wkrótce.Warto również wspomnieć, że po raz pierwszy od wielu lat zielonogórska hala CRS wypełniła się po brzegi – zarówno przez kibiców Zastalu, jak i licznie przybyłych fanów drużyn przyjezdnych. To tylko pokazuje, jak duże emocje towarzyszą obecnym rozgrywkom i jak ważna jest rola publiczności w Zielonej Górze. A jeśli mowa o fanach Zastalu – z tego miejsca gorąco zapraszam do nadrobienia wywiadu z przedstawicielem Klubu Kibica Zastalu, w którym opowiada on o pasji, zaangażowaniu i życiu wokół zielonogórskiej koszykówki: Link

11. ORLEN ZASTAL ZIELONA GÓRA

Życie kibica Zastalu zdecydowanie nie należy do najłatwiejszych – i sami fani zielonogórskiego klubu z pewnością by to potwierdzili. Trudno się zresztą z nimi nie zgodzić. Obecnie Zastal zajmuje trzecie miejsce… od końca, mając zaledwie jedno zwycięstwo więcej od ostatniego w tabeli MKS-u Dąbrowa Górnicza. Co ciekawe, właśnie z tą drużyną wygrali w ostatniej kolejce po dramatycznym meczu – 88:87. To dało im choć odrobinę spokoju, ale przed nami jeszcze sześć spotkań, podczas których dosłownie wszystko może się wydarzyć.

Z perspektywy tematu artykułu – Zastal rozegrał po 12 spotkań zarówno u siebie, jak i na wyjeździe. Bilans jest jednak wyraźnie lepszy na CRS-ie – 5 zwycięstw i 7 porażek. Poza własną halą wygrali zaledwie 3 razy, ale były to bardzo istotne zwycięstwa – jak to w Dąbrowie Górniczej czy choćby w Gdyni w 6. kolejce. Sporym impulsem – nie tylko sportowym, ale przede wszystkim mentalnym – było przyjście do klubu Waltera Hodge’a. Choć statystyki nie rzucały na kolana, sama obecność klubowej legendy dodała energii zarówno drużynie, jak i kibicom. Walter spędził w Zielonej Górze trzy miesiące – na razie tyle – ale kto wie, co przyniesie przyszłość?

W ostatnim czasie w zespole doszło do kilku zmian kadrowych. Vladimir Jovanović sięgnął m.in. po Szymona Wójcika, który z pewnością będzie chciał udowodnić swoją wartość po nieudanym epizodzie w Szczecinie. Do rotacji dołączyło jeszcze kilku graczy – czy te roszady okażą się trafione? Przekonamy się już wkrótce.

Warto również wspomnieć, że po raz pierwszy od wielu lat zielonogórska hala CRS wypełniła się po brzegi – zarówno przez kibiców Zastalu, jak i licznie przybyłych fanów drużyn przyjezdnych. To tylko pokazuje, jak duże emocje towarzyszą obecnym rozgrywkom i jak ważna jest rola publiczności w Zielonej Górze. A jeśli mowa o fanach Zastalu – z tego miejsca gorąco zapraszam do nadrobienia wywiadu z przedstawicielem Klubu Kibica Zastalu, w którym opowiada on o pasji, zaangażowaniu i życiu wokół zielonogórskiej koszykówki: Link

Link

Andrzej Romański / plk.pl

12. ARRIVA POLSKI CUKIER TORUŃZacznijmy od tego, że klub z województwa kujawsko-pomorskiego jest kolejną drużyną, która do końca rundy zasadniczej rozegra więcej spotkań na własnym parkiecie (4) niż na wyjeździe. To z pewnością cieszy zarówno kibiców, jak i samych zawodników – bo wiadomo, im mniej czasu spędzonego w podróży, tym lepiej. Jak dotąd Twarde Pierniki zdecydowanie lepiej radziły sobie na wyjazdach – w 13 meczach zwyciężali aż 7 razy. W Arenie Toruń sytuacja wygląda odwrotnie – z 11 rozegranych tam spotkań, wygrali jedynie 4. Mimo wszystko,Biało-Niebiescy plasują się obecnie na 9. miejscu, które daje prawo gry w fazie play-in. To wynik, który może napawać umiarkowanym optymizmem zarówno władze klubu, jak i kibiców, którzy na końcówkę sezonu z pewnością dadzą z siebie wszystko, by jeszcze mocniej wesprzeć swoich ulubieńców.A ja – tak jak wcześniej – zapraszam serdecznie do nadrobienia rozmowy z przedstawicielami grupy Ultras Pierniki, odpowiedzialnej za niesamowity doping podczas meczów domowych Twardych Pierników. Warto poznać ich historię: LinkNa koniec warto dodać, że do Areny Toruń w ostatnich kolejkach zawitają jeszcze drużyny z Wałbrzycha, Gdyni, Szczecina oraz Dąbrowy Górniczej – a więc emocji z pewnością nie zabraknie.

12. ARRIVA POLSKI CUKIER TORUŃ

Zacznijmy od tego, że klub z województwa kujawsko-pomorskiego jest kolejną drużyną, która do końca rundy zasadniczej rozegra więcej spotkań na własnym parkiecie (4) niż na wyjeździe. To z pewnością cieszy zarówno kibiców, jak i samych zawodników – bo wiadomo, im mniej czasu spędzonego w podróży, tym lepiej. Jak dotąd Twarde Pierniki zdecydowanie lepiej radziły sobie na wyjazdach – w 13 meczach zwyciężali aż 7 razy. W Arenie Toruń sytuacja wygląda odwrotnie – z 11 rozegranych tam spotkań, wygrali jedynie 4. Mimo wszystko,

Biało-Niebiescy plasują się obecnie na 9. miejscu, które daje prawo gry w fazie play-in. To wynik, który może napawać umiarkowanym optymizmem zarówno władze klubu, jak i kibiców, którzy na końcówkę sezonu z pewnością dadzą z siebie wszystko, by jeszcze mocniej wesprzeć swoich ulubieńców.

A ja – tak jak wcześniej – zapraszam serdecznie do nadrobienia rozmowy z przedstawicielami grupy Ultras Pierniki, odpowiedzialnej za niesamowity doping podczas meczów domowych Twardych Pierników. Warto poznać ich historię: LinkNa koniec warto dodać, że do Areny Toruń w ostatnich kolejkach zawitają jeszcze drużyny z Wałbrzycha, Gdyni, Szczecina oraz Dąbrowy Górniczej – a więc emocji z pewnością nie zabraknie.

Link

Andrzej Romański / plk.pl

13. DZIKI WARSZAWANa warszawskim Kole, podczas meczów Dzików, można spotkać doping, który zdecydowanie wyróżnia się na tle innych hal w Polsce. Wszystko za sprawą instrumentów dętych, które tworzą wyjątkowy klimat – to prawdziwy ewenement nie tylko na krajową, ale i europejską skalę. Trybuny na tej kameralnej hali często są wypełnione po brzegi, co pokazuje, że zainteresowanie drużyną rośnie. Niestety, na parkiecie nie wygląda to już tak kolorowo, jak chciałyby osoby związane z klubem. Statystycznie rzecz biorąc, Dzikom przypada jeden mecz wygrany na dwa przegrane – aktualny bilans spotkań domowych to 4 zwycięstwa i 8 porażek. Dla porównania, na wyjazdach prezentują się znacznie lepiej. Tam zdołali wygrać aż 7 z 12 rozegranych meczów, co pozwoliło im uplasować się na 10. miejscu w tabeli – ostatnim dającym prawo gry w fazie Play-In.Przed nimi jednak kilka istotnych spotkań na Kole. Już wkrótce zmierzą się z MKS-em Dąbrowa Górnicza, który zrobi wszystko, by zdobyć punkty, bo ich sytuacja w tabeli wygląda bardzo nieciekawie. Poza tym Dziki podejmą jeszcze na własnym parkiecie Zastal Zielona Góra oraz Spójnię Stargard – a więc mecze, które mogą zadecydować o końcowym układzie tabeli i losach stołecznego zespołu.

13. DZIKI WARSZAWA

Na warszawskim Kole, podczas meczów Dzików, można spotkać doping, który zdecydowanie wyróżnia się na tle innych hal w Polsce. Wszystko za sprawą instrumentów dętych, które tworzą wyjątkowy klimat – to prawdziwy ewenement nie tylko na krajową, ale i europejską skalę. Trybuny na tej kameralnej hali często są wypełnione po brzegi, co pokazuje, że zainteresowanie drużyną rośnie. Niestety, na parkiecie nie wygląda to już tak kolorowo, jak chciałyby osoby związane z klubem. Statystycznie rzecz biorąc, Dzikom przypada jeden mecz wygrany na dwa przegrane – aktualny bilans spotkań domowych to 4 zwycięstwa i 8 porażek. Dla porównania, na wyjazdach prezentują się znacznie lepiej. Tam zdołali wygrać aż 7 z 12 rozegranych meczów, co pozwoliło im uplasować się na 10. miejscu w tabeli – ostatnim dającym prawo gry w fazie Play-In.

Przed nimi jednak kilka istotnych spotkań na Kole. Już wkrótce zmierzą się z MKS-em Dąbrowa Górnicza, który zrobi wszystko, by zdobyć punkty, bo ich sytuacja w tabeli wygląda bardzo nieciekawie. Poza tym Dziki podejmą jeszcze na własnym parkiecie Zastal Zielona Góra oraz Spójnię Stargard – a więc mecze, które mogą zadecydować o końcowym układzie tabeli i losach stołecznego zespołu.

Andrzej Romański / plk.pl

14. AMW ARKA GDYNIAGdynianie to kolejna drużyna, która do ostatnich kolejek będzie walczyć o utrzymanie w lidze. Podobnie jak GTK czy Stal Ostrów, mają na koncie 9 zwycięstw, czyli dwa więcej niż zamykający tabelę MKS Dąbrowa Górnicza. Bilans domowy Arki wynosi 4 zwycięstwa i 8 porażek, co pokrywa się z wynikami Dzików Warszawa. Na wyjazdach również nie imponują – zdołali wygrać 5 z 12 rozegranych spotkań. Warto jednak zaznaczyć, że wiele z tych zwycięstw udało się odnieść w starciach, w których Arka nie była faworytem, jak choćby mecze przeciwko Anwilowi, Legii czy Startowi. Polsat Plus Arena może nie należy do najbardziej wypełnionych hal w Polsce, a atmosfera nie jest na poziomie takich obiektów jak Gryfia czy Hala Mistrzów, jednak potrafi zaskoczyć. Przykładem mogą być derby z Treflem, które zgromadziły na trybunach ponad 3000 widzów.

14. AMW ARKA GDYNIA

Gdynianie to kolejna drużyna, która do ostatnich kolejek będzie walczyć o utrzymanie w lidze. Podobnie jak GTK czy Stal Ostrów, mają na koncie 9 zwycięstw, czyli dwa więcej niż zamykający tabelę MKS Dąbrowa Górnicza. Bilans domowy Arki wynosi 4 zwycięstwa i 8 porażek, co pokrywa się z wynikami Dzików Warszawa. Na wyjazdach również nie imponują – zdołali wygrać 5 z 12 rozegranych spotkań. Warto jednak zaznaczyć, że wiele z tych zwycięstw udało się odnieść w starciach, w których Arka nie była faworytem, jak choćby mecze przeciwko Anwilowi, Legii czy Startowi. Polsat Plus Arena może nie należy do najbardziej wypełnionych hal w Polsce, a atmosfera nie jest na poziomie takich obiektów jak Gryfia czy Hala Mistrzów, jednak potrafi zaskoczyć. Przykładem mogą być derby z Treflem, które zgromadziły na trybunach ponad 3000 widzów.

Andrzej Romański / plk.pl

15. PGE SPÓJNIA STARGARDPrzechodzimy teraz do drużyn, które w tym sezonie radzą sobie najgorzej na własnym parkiecie. W przypadku Spójni czy ostatniego klubu, o którym wspomnę, sytuacja wygląda po prostu słabo na wielu płaszczyznach. Stargardzianie w bieżących rozgrywkach rozegrali u siebie 13 spotkań, z których wygrali zaledwie trzy. To zdecydowanie nie jest wynik, który może napawać optymizmem. Trochę lepiej prezentują się w meczach wyjazdowych – tam wygrali 5 z 11 starć.W ostatnim czasie w klubie doszło również do zmiany na stanowisku trenera. Maciej Raczyński, który miał pierwotnie dokończyć sezon, został odsunięty od prowadzenia drużyny. Jego miejsce zajął Krzysztof Koziorowicz, dobrze znany kibicom, który przed laty wprowadził Biało-Bordowych do najwyższej klasy rozgrywkowej. Jest to o tyle zaskakujące, że hala OSiR w Stargardzie przez lata uchodziła za jedno z mniej przyjaznych miejsc dla gości. Zawodnicy przeciwnych drużyn często nie lubili tam grać, a kibice potrafili stworzyć wyjątkową atmosferę. Teraz jednak przed Spójnią najważniejsze mecze być może ostatnich lat – stawką będzie utrzymanie w lidze.

15. PGE SPÓJNIA STARGARD

Przechodzimy teraz do drużyn, które w tym sezonie radzą sobie najgorzej na własnym parkiecie. W przypadku Spójni czy ostatniego klubu, o którym wspomnę, sytuacja wygląda po prostu słabo na wielu płaszczyznach. Stargardzianie w bieżących rozgrywkach rozegrali u siebie 13 spotkań, z których wygrali zaledwie trzy. To zdecydowanie nie jest wynik, który może napawać optymizmem. Trochę lepiej prezentują się w meczach wyjazdowych – tam wygrali 5 z 11 starć.

W ostatnim czasie w klubie doszło również do zmiany na stanowisku trenera. Maciej Raczyński, który miał pierwotnie dokończyć sezon, został odsunięty od prowadzenia drużyny. Jego miejsce zajął Krzysztof Koziorowicz, dobrze znany kibicom, który przed laty wprowadził Biało-Bordowych do najwyższej klasy rozgrywkowej. Jest to o tyle zaskakujące, że hala OSiR w Stargardzie przez lata uchodziła za jedno z mniej przyjaznych miejsc dla gości. Zawodnicy przeciwnych drużyn często nie lubili tam grać, a kibice potrafili stworzyć wyjątkową atmosferę. Teraz jednak przed Spójnią najważniejsze mecze być może ostatnich lat – stawką będzie utrzymanie w lidze.

Andrzej Romański / plk.pl

16. MKS DĄBROWA GÓRNICZAI dochodzimy do ostatniej już drużyny, ostatniej zarówno w tabeli jak i w tym artykule. A tak na poważnie, sytuacja zespołu z Dąbrowy Górniczej nie wygląda zbyt kolorowo. Obecnie są drużyną z najgorszym bilansem w Orlen Basket Lidze, jednak zarówno kibice, jak i władze klubu wciąż liczą na poprawę. Kryzys rozpoczął się wraz z odejściem lidera zespołu, którym bez dwóch zdań był Souley Boum. Od wygranej nad Śląskiem we Wrocławiu na początku listopada, drużyna zanotowała aż dwanaście porażek z rzędu. Przełamanie przyszło dopiero w derbowym starciu z GTK Gliwice. Seria niepowodzeń doprowadziła do zmiany na stanowisku trenera – z klubem pożegnał się Boris Balibrea, który ostatecznie trafił do wspomnianego już GTK. Jego miejsce w MKS-ie zajął Francuz Jean-Denys Choulet i trzeba przyznać, że efekt nowej miotły początkowo zadziałał. Pod jego wodzą zespół wygrał trzy pierwsze mecze, dając kibicom ogromną nadzieję. Niestety, w ostatnim czasie MKS ponownie przegrał trzy kolejne spotkania. Nadchodzące mecze będą więc dla nich absolutnie kluczowe.Jeśli chodzi o bilans, to MKS prezentuje się podobnie jak Spójnia – na własnym parkiecie zanotował trzy zwycięstwa i dziesięć porażek. Na wyjazdach wygląda to nieco lepiej, z czterema wygranymi i siedmioma przegranymi. Przed nimi jeszcze domowe mecze z Czarnymi Słupsk i Stalą Ostrów. Najbliższy wyjazd czeka ich do Warszawy na mecz z Dzikami, a kibice z Klubu Kibica organizują na tę okazję dość spory wyjazd. Wszyscy związani z klubem liczą, że uda się jeszcze ostatkiem sił uratować ten trudny sezon.

16. MKS DĄBROWA GÓRNICZA

I dochodzimy do ostatniej już drużyny, ostatniej zarówno w tabeli jak i w tym artykule. A tak na poważnie, sytuacja zespołu z Dąbrowy Górniczej nie wygląda zbyt kolorowo. Obecnie są drużyną z najgorszym bilansem w Orlen Basket Lidze, jednak zarówno kibice, jak i władze klubu wciąż liczą na poprawę. Kryzys rozpoczął się wraz z odejściem lidera zespołu, którym bez dwóch zdań był Souley Boum. Od wygranej nad Śląskiem we Wrocławiu na początku listopada, drużyna zanotowała aż dwanaście porażek z rzędu. Przełamanie przyszło dopiero w derbowym starciu z GTK Gliwice. Seria niepowodzeń doprowadziła do zmiany na stanowisku trenera – z klubem pożegnał się Boris Balibrea, który ostatecznie trafił do wspomnianego już GTK. Jego miejsce w MKS-ie zajął Francuz Jean-Denys Choulet i trzeba przyznać, że efekt nowej miotły początkowo zadziałał. Pod jego wodzą zespół wygrał trzy pierwsze mecze, dając kibicom ogromną nadzieję. Niestety, w ostatnim czasie MKS ponownie przegrał trzy kolejne spotkania. Nadchodzące mecze będą więc dla nich absolutnie kluczowe.

Jeśli chodzi o bilans, to MKS prezentuje się podobnie jak Spójnia – na własnym parkiecie zanotował trzy zwycięstwa i dziesięć porażek. Na wyjazdach wygląda to nieco lepiej, z czterema wygranymi i siedmioma przegranymi. Przed nimi jeszcze domowe mecze z Czarnymi Słupsk i Stalą Ostrów. Najbliższy wyjazd czeka ich do Warszawy na mecz z Dzikami, a kibice z Klubu Kibica organizują na tę okazję dość spory wyjazd. Wszyscy związani z klubem liczą, że uda się jeszcze ostatkiem sił uratować ten trudny sezon.

Wojciech Rejdych/MKS Dąbrowa Górnicza