RZUTZA3.PL PLKLEGIA-JEDZIE-DO-SOSNOWCA-BRONIC-PUCHARU-POLSKI-KONTROLA-GOSPODARZY-PRZECIETNOSC-KINGA

Legia jedzie do Sosnowca bronić Pucharu Polski - kontrola gospodarzy, przeciętność Kinga

19/01/2025 17:21
Andrzej Romański/plk.pl

We wczesne niedzielne popołudnie na warszawskim Bemowie rozegrano mecz o późne dołączenie do turnieju finałowego o Puchar Polski. To późne dołączenie tyczy się rzecz jasna Legii Warszawa, która chce przerwać serię 4 porażek z rzędu i móc bronić zdobytego minionej zimy Pucharu Polski. King jest już pewien wyjazdu do Sosnowca, ale nie zmienia to faktu że był niesamowicie zmotywowany do odniesienia swojej 9 wiktorii w tym sezonie.

Pierwsze punkty w meczu zdobył Kameron McGusty poprzez przechwyt i łatwy lay-up. Legia zaczęła mecz bardzo zmotywowana i wyszła szybko na prowadzenie 8-0. Dla Kinga wynik otworzył James Woodard, który do łatwych punktów spod kosza dołożył celną trójkę. Trzeba przyznać że grający z 8 na plecach amerykański rozgrywający to jeden z najrówniejszych graczy Kinga na przestrzeni całego sezonu. Po tym jak podopieczni trenera Arkadiusza Miłoszewskiego zaczęli łapać dobry rytm, Legioniści włączyli tryb z grudniowego meczu z Treflem Sopot. Zza łuku trafili: Silins, Pluta, Grudziński czy McGusty. Na parkiecie po raz pierwszy w legijnych barwach zadebiutował Sam Sessoms, który przyszedł do stołecznego klubu z francuskiej ekipy La Rochelle. Mierzący 183 cm wzrostu Amerykanin był chyba lekko spięty z początku , bowiem popełnił błąd kroków i nie trafił trójki na początku 2 części spotkania. Legia zaczęła ją z 16 oczkami przewagi, ale po akcjach Aleksandra Dziewy oraz penetracji Przemysława Żolnierewicza strata zmalała o 3 punkty. Zieloni Kanonierzy 2 kwartę zaczęli niemrawo, lecz kres tej niemocy żądał Michał Kolenda celnie rzucając zza linii. Jednak King wyszedł na parkiet w 2 kwarcie z wyraźnym pomysłem na grę. Był to nacisk na rozgrywającego rywali oraz wchodzenie pod kosz. Te penetracje najczęściej kończyły się rzutami wolnymi, wiele z nich nie znajdywało drogi do kosza. Szczecinianie mieli serię 3:13 w 2 kwarcie i zbliżyli się do oponentów na 6 punktów. Świetnie grał Szymon Wójcik, który był energiczny i zdobywał punkty na różne sposoby. Końcówka 2 odsłony należała do Legionistów, umiejętnie rozgrywał Andrzej Pluta. Koszykarz z Rudy Śląskiej po 20 minutach rozgrywki miał na koncie 16 pkt. Warszawianie prowadzili 43:30.

3 kwartę zawodnicy otworzyli efektownie, ale również i efektywnie. King trafił kilka trójek za sprawą Tony’ego Meiera oraz Kassima Nicholsona, Legioniści odpowiedzieli tym samym, 3 razy zza łuku trafił Michał Kolenda, który niedawno został powołany do szerokiej kadry reprezentacji Polski dzięki swojej bardzo dobrej dyspozycji. Jednak dalsza część tej odsłony to popis gry drużyny z północy kraju. King grał mądrą, poukładaną koszykówkę. Legia nie trafiała prostych rzutów i grała dosyć chaotycznie wykonując nieprzemyślane rzuty gdy kończył się czas czy popełniając straty. Ponownie końcówka kwarty należała do podopiecznych trenera Skelina, która zakończyła się wynikiem 62:55.

Ostatnia część spotkania lepiej zaczęła Legia, szalał duet Michał Kolenda i Andrzej Pluta. King miał kłopoty z dobrą obroną i skutecznym atakiem. W szeregach gospodarzy przysłowiowo odpalił się Sam Sessoms, koszykarz urodzony w Filadelfii zrzucił za pewne z siebie stres debiutanta i pokazał na co go stać. Sessoms umiejętnie wykorzystywał przewagi tempa które miał nad wysokimi graczami Kinga oraz dorzucił celną trójkę. Szczecinianie próbowali jeszcze wrócić do meczu, lecz byli wciąż nieskuteczni. Na zakończenie spotkania trójkę trafił Łotysz Ojars Silins i ustalił wynik meczu na 85:71.

Podsumowując był to mecz, który Legia kontrolowała praktycznie od początku do końca. Kinga było stać jedynie na kilka zrywów lepszej gry. Podczas pomeczowej konferencji prasowej Isaiah Whitehead z Kinga przyznał, że wraz z kolegami zbyt niemrawo wszedł w mecz, co napędziło Legię. Trzeba też przyznać, że gościom nie pomogła słaba skuteczność duetu teoretycznych liderów czyli Woodard i Whitehead, którzy łącznie zgromadzili ledwie 10 oczek pudłując wiele rzutów. Legia może cieszyć się z 8 zwycięstwa i awansu do Pucharu Polski, gdzie broni tytułu. Cieszy rosnącą formą Polaków: Andrzeja Pluty oraz Michała Kolendy. Nieźle w debiucie pokazał się Sam Sessoms zdobywając 10 pkt,4 zbiórki oraz 3 asysty. W następnej kolejce King zagra z rewelacją sezonu Górnikiem Wałbrzych, a Legia w już w czwartek podejmie na wyjeździe ratujący się przed spadkiem MKS Dąbrowa Górnicza.