RZUTZA3.PL PLKLEGIA-PEWNIE-POKONUJE-ZASTAL

Legia pewnie pokonuje Zastal!

14/03/2026 23:24
fot. Andrzej Romański/PLK.pl

Zastal Express nie dojechał do Warszawy po fantastycznym Pucharze Polski. Legia pewnie odnosi 15 zwycięstwo w tym sezonie, pokonując zielonogórzan 84-66. Goście nie poradzili sobie z fantastyczną dyspozycją wojskowych na tablicy oraz bronieniu na całym parkiecie, a gospodarze niesieni przez swych kibiców przypieczętowali triumf już w trzeciej kwarcie.

Defensywny początek!

Pierwsze minuty nie były specjalnie okazałe pod względem ofensywnym - obie drużyny grały agresywnie w obronie i szukały przechwytów, szczególnie gospodarze, co dało im prowadzenie 8-5 po czterech minutach. Zastal wówczas nieskutecznie próbował punktować z dystansu, a Legia zaczynała się rozpędzać, zwiększając prowadzenie na 13-7 po siedmiu minutach gry. Goście jednak ciągle szukali wjazdów pod kosz, co zwiększało szansę na zmniejszanie strat z linii rzutów wolnych. Znakomicie w mecz wszedł Ojars Silins, który zdobył 7 punktów w tej pierwszej części meczu. Pod koniec pierwszej kwarty Zastal zaczął odnajdywać rytm i doprowadził do wyniku 15-14, między innymi po dobrych akcjach Patricka Cartiera. Trzeba jednak przyznać, że oba zespoły nie pozwalały na łatwe rzuty i wyprowadzanie akcji, co sprzyjało widowisku.

Fantastyczny Dominic Brewton!

Drugą kwartę swoimi celnymi trójkami otworzył Andrzej Pluta, chociaż rywale nie chcieli pozostawać dłużni i stawiali wojskowym trudne warunki w defensywie. Z drugiej strony Legia odnajdywała drogę do kosza, a przy tym wciąż szukała szybkich ataków po przechwytach. Zmusiło to trenera Arkadiusza Miłoszewskiego do poproszenia o przerwę na żądanie przy wyniku 28-22 dla gospodarzy. Po przerwie niewiele się zmieniło - goście mieli problemy z obroną podopiecznych Heiko Rannuli na całym boisku, a w ataku fantastycznie zmiany krycia wykorzystywał Dominic Brewton, który trzykrotnie punktował 2+1, atakując Jakuba Szumerta oraz Chavaughna Lewisa. Podobnie jak w pierwszej kwarcie, w drugiej części meczu zielonogórzanie zmniejszali straty dopiero w końcówce. Ponownie świetnie spisywał się Patrick Cartier, który zdobywał punkty spod kosza, jak i z obwodu. Gościom jednak nie udało się odwrócić wyniku do przerwy i to Legia zeszła do szatni z pięciopunktowym prowadzeniem 43-38.

Dominacja Legii i rozstrzygnięcie meczu!

Legia znakomicie weszła również w drugą połowę - po trzech minutach było już 52-42, a Zastal nie radził sobie z tempem narzuconym przez gospodarzy. A dla wojskowych był to kolejny impuls do zdobywania następnych punktów i powiększania przewagi. Po chwili na tablicy widniał wynik 59-42, ponownie za sprawą Dominica Brewtona. Kibice Legii byli coraz głośniejsi i nieśli zawodników do kolejnego punktowania i utrzymania kilkunastopunktowego prowadzenia. Legia dominowała na zbiórce, a po stronie Zastalu brakowało skutecznych akcji liderów. Tym sposobem trzecia kwarta zakończyła się wynikiem 23-11, a w całym meczu gospodarze prowadzili 66-49.

Zastal już nie potrafił wrócić do tego meczu. Legia na sześć minut do końca prowadziła już 73-54, a w obronie imponował Race Thompson, który zapisywał efektowne bloki. Wprawdzie mówiąc, było niewiele rzeczy, które gościom wychodziły lepiej i mimo, że grali poprawnie, to kompletnie nie mogli w tej drugiej połowie znaleźć sposobu na rozpędzonych mistrzów Polski. Brakowało skuteczności, momentami fizyczności pod koszem, ale też utrzymania się przy piłce i unikania strat. Dopiero na nieco ponad 2 minuty do końca, Zastal wykorzystał chwilową niemoc rywali w ataku i zmniejszył straty do 77-63. Nie pozostało jednak wiele czasu i wynik był już właściwie przesądzony. Ostatecznie gospodarze wygrali 84-66, odnosząc 15 zwycięstwo w tym sezonie. Dla Zastalu była to zaś 11 porażka.

Kto był najlepszy?

Już w pierwszej połowie po stronie mistrzów Polski wyróżniali się Brewton i Silins - obaj w tym meczu zdobyli 15 punktów i byli filarami zespołu. Kolejny dobry występ zanotował Andrzej Pluta, który zdobył 11 punktów oraz 8 asyst, a bliski double double był Race Thompson - 8 punktów, 9 zbiórek, ale też znakomita defensywa i aż 5 bloków.

W szeregach Zastalu najwięcej punktów (15) zapisał Chavaughn Lewis. Nie był to jednak jakiś fantastyczny występ Amerykanina i raczej jego gra pozostawiła lekki niedosyt. A wrażenie najpewniejszego punktu zespołu sprawiał Patrick Cartier - środkowy potrafi grać naprawdę mądrze tyłem do kosza, ale zdobędzie punkty również z dystansu. W zaledwie 17 minut zanotował 14 punktów. Nieco rozczarowali obwodowi - Mazurczak oraz Garrison, którzy nie umieli przedrzeć się często przez pierwszą linię obrony Legii. O czym warto wspomnieć w kontekście Conleya Garrisona, jest to jego kolejny słaby mecz, a patrząc na to, jak rotacja na pozycji rozgrywającego jest ograniczona, jak najszybciej potrzeba zmian w jego grze.