RZUTZA3.PL PLKLEGIA-PRZEGRYWA-Z-GTK-LAKSA-BOHATEREM-DUZE-EMOCJE-W-GLIWICACH
Legia przegrywa z GTK, Laksa bohaterem - duże emocje w Gliwicach
28/12/2024 17:45
Za nami dwa mecze 12 kolejki Orlen Basket Ligi. Śląsk w drugi dzień świąt pokonał Anwil w Hali Stulecia, a w wypełnionej po brzegi hali CRS w Zielonej Górze Zastal wygrał z Dzikami po bardzo zaciętym meczu.
Skupmy się jednak na meczu pomiędzy GTK Gliwice, a warszawską Legią. Drużyna Pawła Turkiewicza gra naprawdę nieźle i z bilansem 5-6 zajmuje 12 miejsce w tabeli. Liderem zespołu jest Słowak Mario Ihring, który jest najlepszym podającym ligi z dorobkiem 9.5 kluczowego podania na mecz. Po stronie Legii należy wyróżnić Amerykanina Kamerona McGustyego, który jest najlepszym strzelcem ligi z dorobkiem 21.6 oczka na mecz. Do tego świetnie prezentuje się też chorwacki środkowy zespołu Mate Vucic, który poszerza repertuar zagrań w ataku i kolokwialnie mówiąc czyści tak zwaną deskę czyli zbiera dużo piłek pod własnym i rywala koszem. 9.5 zbiórki na mecz czyni Chorwata 2 najlepszym zbierającym ligi. Na nieszczęście dzisiejszych gości Vucic jest niedostępny z powodu kontuzji. Dominik Grudziński podobnie, a zatem jedynymi podkoszowymi Legii są Łotysz Silins i Shawn Jones.
Za pewne kibice zgromadzeni przed telewizorami i w PreZero Arenie Gliwice liczyli na takie spotkanie jak 29 marca br. kiedy to Zieloni Kanonierzy pokonali Gliwickie Towarzystwo Koszykówki 100:105. Wówczas w Legii szalał Christian Vital, który zdobył 36 pkt. Historia meczów tych drużyn jest bardzo ciekawa również ze względu, że 8 kwietnia 2023 roku w spotkaniu GTK z Legią rozegrano 4 dogrywki i goście wygrali ten mecz 135:136.
Mecz rozpoczął się od pudła Shawna Jonesa, ale niedługo później po stracie Gliwiczan punkty zdobył Jawun Evans. Amerykanin z przeszłością w NBA z pewnością ma jeszcze wiele do pokazania i udowodnienia w naszej lidze. Jego dyspozycja nie jest zła, lecz po graczu z takim CV wymaga się sporo. GTK natomiast źle weszło w mecz, pojawiły się głupie straty. Szybko zostało to zażegnane i wynik wrócił do remisu. Po stronie Legii aktywny był Shawn Jones, który wyraźnie wyszedł na parkiet bardzo zmotywowany, Amerykanin szybko zgromadził na swoim koncie 6 pkt. Dłużny nie pozostawał mu Łukasz Frąckiewicz, który umiejętnie zajmował pozycję pod koszem i wykańczał akcję spod samej obręczy. W połowie 1 kwarty GTK zaczęło grać lepiej i przemyślaniej konstruować swoje akcje, natomiast Legia robiła dużo strat. Gliwiczanie zaczęli odjeżdżać, a Legia zaczęła odczuwać braki w składzie. GTK grało intensywnie i pomyśli, świetnie czuł się Malik Toppin, który do trójki dołożył kilka rzutów z pomalowanego. 24:16 po 10 minutach gry dla gospodarzy.
Druga kwartę otworzył Michał Kolenda celna trójką, a trafieniem za 2 odpowiedział Kacper Gordon. W oczy rzucała się duża liczba strat obu zespołów, na początku drugiej kwarty koszykarze z Górnego Śląska mieli ich już 10. To nie przekładało się jednak na wynik, Legionistom brakowało skuteczności zza łuku i dobrej obrony. Zapowiadany przez nas Mario Ihring, który miał dyrygować grą gospodarzy tym razem zawodził. Słowak popełnił szybko 4 starty i dał przysłowiowy tlen Legii, bowiem Ci konwertowali jego straty w łatwe punkty. GTK dużo trafiało za 3 i to sprawiło, że Legia pomimo pozornie niezłej gry była cały czas z tyłu. W drużynie ze stolicy imponował Kameron McGusty, który w swoim stylu ,,tańczył” z piłką i zdobywał punkty w pomalowanym. Na ostatnie 7 sekund w zespole Ivicy Skelina pojawił się Bartosz Habiera, dla którego był to debiut w lidze. Później nieprzemyślanym faulem przy wyprowadzeniu piłki Andrzej Pluta postawił Mario Ihringa na linii rzutów wolnych. Za sprawą tego gospodarze powiększyli przewagę do 6 oczek, lecz 2 kwarta daje nadzieję Legii na zwycięstwo, z pewnością muszą się odblokować Silins i Pluta, którzy grają słabo w obronie i pudłują dużo rzutów. 1/9 zza łuku graczy ze stolicy mówi samo za siebie, to jest element do znacznej poprawy.
Po kilkunastu minutach przerwy rozpoczęliśmy 3 kwartę. Andrzej Pluta kolejny raz nie trafił za 3, a Martins Laksa popisał się nieskutecznym mid-rangem. Na 1 pkt do Gliwiczan zbliżyli się Legioniści po celnej trójce Michała Kolendy, lecz szybkie 2 oczka zdobył chwilę później Ihring. Podopieczni trenera Turkiewicza szybko wykorzystali limit fauli w 3 odsłonie i po faulu niesportowym obrońcy GTK Legia wyszła na prowadzenie. Brylował McGusty, który często stawał na linii rzutów wolnych. GTK miało chwilę kryzysu, lecz szybko go zażegnało i rywalizowało jak równy z równym z Legią. Wyraźnie nie swój dzień miał Andrzej Pluta, któremu po prostu nie wpadały żadne rzuty. Po widowiskowym rzucie zza łuku Maksa Wilczka Legia wyszła na 1 punktowe prowadzenie i zasłużenie zakończyła trzecia odsłona liderując.
Czwartą kwartę efektownie próbował rozpocząć duet Ihring-Toppin, lecz amerykański center nie umieścił piłki w koszu. Zrobił to koszykarz z Ełka czyli Michał Kolenda, dzięki którego trójce Legia wyszła na 4 punktowe prowadzenie. Wreszcie rzut z gry trafił Andrzej Pluta, przewaga Legii się powiększała, a gra gospodarzy stawała się coraz bardziej nieskuteczna. Jednak w połowie 4 kwarty zdobywcom Pucharu Polski 2024 przydarzyła się seria błędów, mizernie grał Jawun Evans, który pudłował spod kosz i tracił piłki. Gliwiczanie zbliżyli się na 2 pkt do gości, a po trójce Mario Ihringa gospodarze wrócili na prowadzenie. Rzuty zza łuku były dzisiaj bardzo istotna część gry GTK. Na 3 minuty przed końcem spotkania wydawało się że to Legia gra dojrzalej i wykorzystuje przewagi, a także zaciekle broni. Nie przełożyło się to na wynik, zbyt samodzielnie zagrał Kameron McGusty, a trójkę trafił Łotewski strzelec Laksa. Na minutę przed końcem nie wiadomo było zupełnie kto wygranego zacięte spotkanie. Po kolejnej trójce Martinsa Laksy i niestarannemu atakowi Legii stało się jasne że GTK zdobędzie 2 pkt do ligowej tabeli.
Podsumowując można powiedzieć że GTK było drużyną stabilniejszą przez cały mecz, mieli plan na kluczowe momenty i wykorzystali braki kadrowe Legii, świetnie korzystali ze swojego strzelca Martinsa Laksy. Legia może żałować, bowiem w 4 kwarcie prowadziła już 9 punktami i wydawało się że pewnie kroczy do 8 zwycięstwa w sezonie. Jednak słaba dyspozycja obu ,,jedynek” czyli Andrzeja Pluty i Jawuna Evansa musiała poskutkować takim wynikiem, sam Kameron McGusty meczu nie wygra. Na plus z pewnością Shawn Jones, który wreszcie był wykorzystywany w ataku oraz Maks Wilczek, widać że młodzieżowy reprezentant Polski rozwija się w Legii i z wielkim zaangażowaniem podchodzi do rywalizacji.