RZUTZA3.PL PLKLEGIA-W-GLIWICACH-GORNIK-NAD-MORZEM-A-CZARNI-ODWIEDZA-LUBLIN-HOT-GAMES-12-KOLEJKA
Legia w Gliwicach, Górnik nad Morzem, a Czarni odwiedzą Lublin - HOT GAMES #12 KOLEJKA
28/12/2024 02:07
Jest to drugi artykuł z serii Hot Games, w której opisuję, moim zdaniem, trzy najciekawsze mecze nadchodzącej kolejki. Ze względu na datę publikacji tego wpisu oraz na świąteczny pojedynek pomiędzy Śląskiem Wrocław a Anwilem Włocławek, który bez wątpienia znalazłby się w tym zestawieniu, zdecydowałem się skupić na innych spotkaniach. Pierwszym z nich jest mecz w Gliwicach, gdzie GTK podejmie Legię Warszawa. Drugi wybrany pojedynek to starcie aktualnych Mistrzów Polski z Sopotu z beniaminkiem z Wałbrzycha. Ostatnim spotkaniem, które zasłużyło na wyróżnienie, jest rywalizacja w Lublinie, gdzie miejscowy Start zmierzy się z drużyną ze Słupska.
TAURON GTK GLIWICE - LEGIA WARSZAWA (28.12.2024, 15:30)
Mimo że GTK Gliwice rozpoczęło sezon rewelacyjnie, osiągając bilans 3:1 po czterech kolejkach, im dalej w rozgrywki, tym częściej muszą uznawać wyższość rywali. W ostatnich siedmiu meczach odnieśli tylko dwa zwycięstwa: ze Stalą Ostrów Wielkopolski oraz w ostatniej kolejce przeciwko Twardym Piernikom Toruń. Jeśli chodzi o mecz w Toruniu, walka o zwycięstwo trwała do samego końca. Świetnie zaprezentowali się wtedy Martins Laksa, który zdobył 20 punktów, oraz Kacper Gordon, autor 16 oczek. Efektowne double-double zanotował natomiast Mario Ihring, imponując zarówno punktami, jak i znakomitymi asystami. Legia Warszawa znajduje się w bardziej komfortowej sytuacji, zajmując pozycję wicelidera tabeli tuż za Anwilem Włocławek. W całym sezonie mają bilans 7 zwycięstw i 4 porażki. Jednak w ostatnim meczu, rozgrywanym na własnym parkiecie, niespodziewanie ulegli beniaminkowi z Wałbrzycha 81:91. Najlepiej w tym spotkaniu spisało się trio: Kameroon McGusty (20 punktów), Michał Kolenda (18 punktów) oraz Ojārs Siliņš (17 punktów).
Podając dalej statystyki ze strony Puls Basketu, gospodarze sobotniego spotkania, GTK Gliwice, notują wskaźniki efektywności ofensywnej (ORTG) na poziomie 114,2 oraz defensywnej (DRTG) wynoszące 119,3. Z kolei Legia Warszawa może pochwalić się ORTG wynoszącym 115,7 oraz DRTG na poziomie 111,5. Te liczby wskazują na minimalną przewagę Legii, co pozwala określić ich jako faworytów tego starcia. Warto również zwrócić uwagę na statystyki dotyczące strat. GTK Gliwice zajmuje 5. miejsce w lidze pod względem największej liczby strat na mecz, tracąc piłkę średnio ponad 13 razy na spotkanie. Dla porównania Legia Warszawa zamyka tę klasyfikację, notując jedynie 11 strat na mecz, co czyni ich jedną z najbardziej zdyscyplinowanych drużyn w lidze.
EWENTUALNE POJEDYNKI:
Mario Ihring vs Andrzej Pluta Jr.
Zacznijmy od Andrzeja Pluty Jr., zawodnika warszawskiej Legii, który mimo roli rezerwowego jest jednym z kluczowych graczy swojej drużyny. Pluta uwielbia rzuty za trzy punkty i często prowadzi długie akcje kozłując, które kończy rzutem zza łuku lub dynamicznym wjazdem pod kosz. Często wymusza przy tym faule, co pozwala mu regularnie stawać na linii rzutów wolnych. Jego słabszą stroną pozostaje jednak gra w obronie, która zdecydowanie nie należy do jego atutów. Mario Ihring, reprezentant Słowacji grający w GTK Gliwice, to wszechstronny zawodnik, który imponuje efektownymi zagraniami. W ostatnim meczu był jedną z kluczowych postaci swojej drużyny, potwierdzając swoją dobrą formę z początku sezonu. Podobnie jak Pluta, Ihring ma swoje mankamenty w defensywie, która nie jest jego najmocniejszą stroną.
Martins Laksa vs Kameron McGusty
Martins Laksa, Łotysz reprezentujący GTK Gliwice już drugi sezon, ma za sobą znakomity występ w Toruniu, gdzie zdobył 20 punktów. Jest znany z wszechstronności w ataku – świetnie czuje się zarówno przy rzutach zza łuku, jak i z półdystansu. Uwielbia grać pod presją, co udowodnił w pamiętnym meczu przeciwko Startowi Lublin, trafiając kluczowe rzuty w końcówce. Laksa to zawodnik, który daje drużynie spokój w najważniejszych momentach meczu. Kameron McGusty, lider i bez wątpienia największa gwiazda Legii Warszawa, również jest wszechstronnym strzelcem, jednak wyróżnia się dodatkowo swoim ponadprzeciętnym atletyzmem. Często wykorzystuje tę cechę, kończąc akcje efektownymi wsadami. Jego dominująca gra ofensywna sprawia, że jest trudnym przeciwnikiem do zatrzymania, a jego zdolność do kreowania własnych pozycji rzutowych stoi na bardzo wysokim poziomie.
Chris Czerapowicz vs Ojārs Siliņš
Rywalizacja dwóch wysokich zawodników, którzy różnią się stylem gry, zapowiada się niezwykle interesująco. Ojārs Siliņš z Legii to świetny strzelec, specjalizujący się w rzutach typu catch & shoot. Jego mocną stroną są rzuty za trzy punkty, w czym w tym sezonie osiąga bardzo dobrą skuteczność na poziomie 41,8%. Siliņš jest zawodnikiem, który potrafi w każdej chwili przejąć inicjatywę w ataku, zagrażając rywalowi z dystansu. Z kolei Chris Czerapowicz, Szwed występujący w GTK Gliwice, to jeden z kluczowych punktów rotacji trenera Turkiewicza. Średnio zdobywa 12 punktów na mecz, a dodatkowo ma solidną statystykę zbiórek, notując ich średnio 5 na spotkanie – co daje mu przewagę nad Siliņšem w tym aspekcie gry. Statystycznie Czerapowicz trafia co trzeci rzut zza łuku, co czyni go groźnym zawodnikiem w ofensywie.
Mój typ: Wygrana Legii
TREFL SOPOT - GÓRNIK ZAMEK KSIĄŻ WAŁBRZYCH (28.12.2024, 17:30)
Warto zacząć od tego, że każdy dobrze wie, iż w drużynie Mistrzów Polski trwa kryzys – 6 przegranych spotkań z rzędu, zarówno w Orlen Basket Lidze, jak i w EuroCupie. W lidze przegrali ostatni mecz z Zastalem na wyjeździe, 83:72. Sopocianie zostali zdominowani w trzeciej kwarcie, przegrywając ją 25:9. Najlepszy mecz sezonu zanotował wtedy Geoffrey Grossele, który zdobył 19 punktów i 9 zbiórek, dominując na parkiecie zwłaszcza w pierwszej odsłonie. Grossele ma jednak problem ze skutecznością rzutów wolnych – w tym aspekcie jego statystyki to zaledwie 1/8, co jest zdecydowaną słabością. Z kolei Górnicy zanotowali ostatnio wygraną, co było ich drugą z rzędu. Najpierw pokonali drużynę z Torunia, a w ostatniej kolejce zwyciężyli na wyjeździe z Legią. W tym meczu brylował duet Ike Smith – 21 punktów i 9 zbiórek, oraz Alterique Gilbert – 20 punktów, po 6 zbiórek i asyst. Warto również dodać, że ze świetnej strony pokazał się Toddrick Gotcher, który zdobył 17 punktów. Sopocianie w ostatnim meczu w Zielonej Górze musieli radzić sobie bez jednego ze swoich kluczowych zawodników, Marcusa Weathersa, który zmaga się z urazem. Jego nieobecność była odczuwalna, szczególnie w walce pod koszami, gdzie Weathers zwykle wnosi dużo energii i fizyczności
Pozwolę sobie ponownie powołać się na statystyki ze strony Pulsu Basketu dotyczące ORTG i DRTG. Sopocianie w tym aspekcie notują 117 ORTG oraz 115,3 DRTG, natomiast Wałbrzyszanie osiągają 109,4 ORTG i 107,6 DRTG. Obie drużyny mają identyczny bilans – 7 wygranych i 4 porażek, zajmując kolejno 3. i 5. miejsce w tabeli. Trefl Sopot preferuje szybszy styl gry, co widać zarówno w ich wskaźniku ORTG, jak i średniej liczbie zdobywanych punktów – wynosi ona 90 punktów na mecz. Górnik Wałbrzych z kolei stawia na wolniejszą i bardziej przemyślaną grę, przez co zdobywają średnio tylko 76,55 punktu na mecz. Warto również dodać, że jest to pojedynek drużyn, które znajdują się na 2. i 3. miejscu pod względem średniej liczby zbiórek na mecz, co zapowiada intensywną rywalizację w walce o dominację pod koszami.
EWENTUALNE POJEDYNKI:
Jakub Schenk vs Toddrick Gotcher
Pierwszy z nich to reprezentant Polski, który ma za sobą w ostatnim czasie trzy ostatnie mecze o zmiennym przebiegu. Indywidualnie udanym występem może pochwalić się przeciwko Legii, gdzie zdobył 18 punktów i był kluczowym graczem swojej drużyny. W meczu ze Startem, mimo zdobycia 10 punktów, musiał zejść z boiska już w drugiej kwarcie po otrzymaniu dwóch fauli technicznych za kłótnie z sędziami. W starciu z Zastalem Zielona Góra zanotował zaledwie 5 punktów i ponownie zakończył mecz przed czasem – tym razem z powodu zbyt wielu przewinień. Schenk to boiskowy cwaniak i sprytny zawodnik, który potrafi zdobywać punkty w kluczowych momentach i umiejętnie kierować grą drużyny. Jednak jego największym mankamentem są emocje, które niejednokrotnie biorą nad nim górę. Uwielbia wdawać się w dyskusje z sędziami, co często kończy się technicznymi przewinieniami. Zdarza mu się również faulować w niepotrzebnych sytuacjach i próbować wymuszać faule rywali poprzez flopy. Toddrick Gotcher to z kolei lider punktowy Górnika Wałbrzych i kluczowa postać w drużynie. Jego dynamiczny styl gry sprawia, że jest niezwykle skuteczny w atakach na strefę podkoszową, gdzie zdobywa wiele cennych punktów. Gotcher jest również groźnym strzelcem zza łuku – jego skuteczność w tym elemencie wynosi solidne 39,7%. Pojedynek między Schenkiem a Gotcherem zapowiada się jako starcie dwóch zupełnie odmiennych stylów gry. Schenk będzie musiał zachować chłodną głowę i unikać emocjonalnych wpadek, podczas gdy Gotcher zapewne postawi na swoją wszechstronność i precyzję w ofensywie, by po raz kolejny poprowadzić swoją drużynę do zwycięstwa.
Geoffrey Grossele vs Dariusz Wyka
Amerykanin z polskim paszportem, odgrywa kluczową rolę w podkoszowej rotacji trenera Żana Tabaka w Sopocie. Jego znaczenie dla drużyny wzrosło jeszcze bardziej w obliczu nieobecności takich zawodników jak Marcus Weathers czy Andy Van Vliet na początku sezonu. Grossele preferuje grę tyłem do kosza, gdzie potrafi skutecznie wykorzystać swoje warunki fizyczne i technikę. Jego charakterystyczne akcje to haki oraz rzuty po kontakcie z obrońcą na plecach, często kończone płynnymi ruchami przypominającymi floatera. Co ciekawe, często wykonuje takie rzuty z dalszej odległości, co czyni go nieprzewidywalnym w ataku. "Wykson", rozgrywa jeden z najlepszych sezonów w swojej karierze. Po odejściu z warszawskiej Legii otrzymał większą rolę w drużynie Górnika Wałbrzych, co przekłada się na solidne wyniki. Zdobywa średnio niemal 11 punktów na mecz, a do tego dokłada ponad 7 zbiórek. Wyka imponuje zarówno w defensywie, jak i w ataku, a jego aktywność na tablicach może być kluczowym elementem rywalizacji z Grossele. Jednym z potencjalnych kluczy do zwycięstwa dla Górnika będzie zmuszenie Grossele do częstych wizyt na linii rzutów wolnych. W tym sezonie skuteczność Amerykanina w tym elemencie to zaledwie 29,6%, co czyni go najsłabszym ogniwem Trefla w tym aspekcie gry. Jeśli Górnik skutecznie wykorzysta tę słabość, może znacząco zwiększyć swoje szanse na zwycięstwo.
Mój typ: Wygrana Górnika
START LUBLIN - ENERGA ICON SEA CZARNI SŁUPSK (29.12.2024, 15:30)
Trzeci najciekawszy mecz tej kolejki, w mojej opinii, to starcie Startu Lublin z Czarnymi Słupsk. Znaczenie tego spotkania jest szczególnie duże, biorąc pod uwagę sytuację obu drużyn oraz kończący się rok kalendarzowy. Gospodarze, prowadzeni przez Wojciecha Kamińskiego, w grudniu mieli przejść swoisty „miesiąc weryfikacji”. Dotychczasowy bilans – trzy wygrane i jedna porażka – robi dobre wrażenie, ale wynik końcowy, czyli 4-1 lub 3-2, znacząco wpłynie na ocenę ich formy. Po słabszym występie przeciwko warszawskim Dzikom, przegranym 75:63, drużyna będzie chciała zrehabilitować się przed własną publicznością. W tamtym spotkaniu Start grał zupełnie inaczej niż zazwyczaj – wolno, bez większego pomysłu, a brak komunikacji między zawodnikami był wyraźnie widoczny. Jedynym graczem, który zaprezentował się na odpowiednim poziomie, był Tyran De Lattibeaudiere, notując 14 punktów i 10 zbiórek. Reszta drużyny zawiodła, a kluczowe problemy, takie jak liczne straty, błędy w obronie oraz słaba skuteczność, uniemożliwiły nawiązanie walki z przeciwnikiem. Czarni Słupsk w ostatnich tygodniach złapali nowy rytm. Zespół pod wodzą Roberta Stelmahersa odniósł dwa kolejne zwycięstwa, najpierw nad Kingiem Szczecin, a następnie z MKS-em Dąbrowa Górnicza, wygrywając 86:72. W tym spotkaniu kluczową rolę odegrał Alex Stein, który zdobył aż 28 punktów i 7 asyst, potwierdzając swoją wartość jako lider drużyny. W meczu z MKS-em zadebiutował również Fahrudin Manjgafić, nowy nabytek Czarnych, który zastąpił Jamelle Hagginsa. Jego pierwszy występ nie należał jednak do najbardziej udanych – zdobył 4 punkty i 4 zbiórki przy skuteczności 28.6%.
Posługując się statystykami ze strony Pulsu Basketu, można zauważyć interesującą dynamikę między obiema drużynami. Lublinianie legitymują się ORTG na poziomie 115.8, co pokazuje ich dużą skuteczność w ofensywie, jednak DRTG wynoszące 115.7 sugeruje, że ich obrona pozostawia wiele do życzenia. Różnica między tymi wskaźnikami jest minimalna, co świadczy o wyrównanej grze w obu aspektach. Z kolei Słupszczanie mogą pochwalić się ORTG na poziomie 110.7 i DRTG wynoszącym 105.7, co daje im drugi najlepszy wynik w lidze pod względem defensywy, tuż za warszawskimi Dzikami, które mają imponujące 101.2 w DRTG. Styl gry Startu Lublin, oparty na szybkim tempie i dużej liczbie oddawanych rzutów, tłumaczy ich wysokie ORTG. Jednak kiedy zostają zmuszeni do wolniejszej gry, ich efektywność wyraźnie spada, co wielokrotnie kończy się porażką. Dla Słupszczan kluczem do zwycięstwa będzie więc ograniczenie tempa meczu i zmuszenie rywala do bardziej przemyślanych i wolniejszych akcji ofensywnych, w czym ich solidna defensywa może odegrać decydującą rolę.
EWENTUALNE POJEDYNKI:
Courtney Ramey vs Alex Stein - zawodnik Startu Lublin, po kontuzji podstawowego rozgrywającego Manu Lecomte'a, przejął kluczową rolę w rozgrywaniu. Wydawało się, że świetnie odnajduje się w tej roli, notując imponujące statystyki w trzech meczach przeciwko MKS-owi, Treflowi i Zastalowi – średnio 19 punktów oraz 6 asyst, z najlepszymi występami w postaci 8 asyst w starciach z MKS-em i Treflem. Jednak w meczu z Dzikami Ramey zanotował gorszy występ, trafiając zaledwie 25% rzutów i zdobywając tylko 2 asysty, co znacząco wpłynęło na grę zespołu. W nadchodzącym meczu jego zadaniem będzie zatrzymanie Alexa Steina, świetnego strzelca Czarnych Słupsk. Stein, który w poprzednim sezonie zyskał uznanie jako solidny zawodnik z ławki w Stargardzie, w tym roku przeniósł swoje umiejętności do Słupska, gdzie stał się liderem zespołu. Obecnie zdobywa średnio 19 punktów i 4 asysty na mecz, będąc bez wątpienia kluczowym elementem drużyny Stelmahersa. Jeżeli Ramey zdoła ograniczyć wpływ Steina na grę, Lublinianie z pewnością zwiększą swoje szanse na zwycięstwo. Jednak jeśli obaj zawodnicy będą w szczytowej formie, kibiców czeka ekscytujący pojedynek dwóch świetnych strzelców, który może być ozdobą tego meczu.
Tyran De Lattibeaudiere kontra Quincy Ford – pojedynek dwóch doświadczonych zawodników o odmiennych stylach gry. Jamajczyk, będący kluczowym elementem w układance Wojciecha Kamińskiego, wykorzystuje swoje znakomite warunki fizyczne, co przekłada się na średnio 16 punktów i 7 zbiórek na mecz. De Lattibeaudiere doskonale czuje się w grze tyłem do kosza, gdzie potrafi zakończyć akcje rzutem z odchylenia lub dynamicznym obrotem w stronę obręczy. Jest to zawodnik efektywny, efektowny i jeden z najbardziej pewnych punktów w składzie Startu Lublin. Z kolei Quincy Ford, choć może pochwalić się lepszym rzutem zza łuku (34,2%), nie spełnia w pełni oczekiwań, jakie na nim spoczywają. Ford miał być jedną z gwiazd Czarnych Słupsk, ale jego średnia wynosi niespełna 8 punktów na mecz. Niemniej jednak, ostatni mecz przeciwko MKS Dąbrowa Górnicza był dla niego najlepszym w tym sezonie – zdobył 20 punktów, pokazując przebłysk formy. Warto zauważyć, że tylko w trzech innych spotkaniach Ford przekraczał granicę 10 punktów.
CJ Williams kontra Justice Sueing – pojedynek dwóch zawodników odpowiedzialnych za zdobywanie punktów, tym razem na pozycji niskiego skrzydłowego. CJ Williams, mający doświadczenie z parkietów NBA, charakteryzuje się dużą pewnością siebie w ataku, co widoczne jest w liczbie rzutów, jakie wykonuje w każdym meczu. Przykłady z meczów przeciwko Dzikom, MKS-owi czy Treflowi, gdzie oddawał ponad 12 rzutów, świadczą o jego ofensywnej roli. Jego główną bronią są rzuty zza łuku – celuje najczęściej z pozycji na wprost kosza lub z 45 stopni. Williams równie chętnie wchodzi pod kosz, jeśli widzi odpowiednią przestrzeń, co czyni go wszechstronnym zagrożeniem dla obrony przeciwnika. Justice Sueing ma inny profil jako strzelec. Chociaż także próbuje rzutów zza łuku, najczęściej z rogów boiska i 45 stopni, jego skuteczność w tym elemencie pozostawia wiele do życzenia – zaledwie 24,2%. Sueing za to dobrze radzi sobie w pomalowanym i spod obręczy, gdzie wykorzystuje swoje umiejętności. Mimo tego, dwukrotnie w tym sezonie nie udało mu się zdobyć 10 punktów w meczu, co świadczy o jego nierównej formie. Kluczowym aspektem do poprawy jest dla niego skuteczność z dystansu, która mogłaby uczynić go bardziej wszechstronnym zagrożeniem w ataku.
* Warto wspomnieć o Mateuszu Dziembie, dla którego niedzielny mecz będzie miał szczególne znaczenie, ponieważ spędził wiele lat swojej kariery w Lublinie, gdzie pełnił funkcję kapitana drużyny. Jego przygoda ze Startem zakończyła się w trakcie poprzedniego sezonu, a Dziemba trafił do Czarnych Słupsk, gdzie radzi sobie całkiem przyzwoicie. Zdobywa średnio ponad 5 punktów na mecz, cechuje się dobrą skutecznością zza łuku, a także charakterem, walecznością i twardą obroną, co czyni go istotnym elementem układanki zespołu. Dziemba ma w pamięci wyjątkowy występ na hali Globus w ubiegłym sezonie, kiedy to rzucił aż 27 punktów, przyczyniając się do wygranej Czarnych nad swoim byłym klubem. Wynik ten był szczególnie bolesny dla Lublinian, ponieważ brak jednego zwycięstwa przesądził o ich nieobecności w fazie play-off. Czy tym razem Mateusz ponownie pokaże się z tak znakomitej strony w Lublinie i okaże się kluczowy dla swojej drużyny? Odpowiedź na to pytanie poznamy już w niedzielę!
Mój typ: Wygrana Startu