RZUTZA3.PL PLKLEGIA-WYGRYWA-W-WIELKIM-STYLU

Legia wygrywa w wielkim stylu!

11/06/2026 00:01
fot. Piotr Koperski/Legia

Legia Warszawa rewanżuje się Orlen Zastalowi Zielona Góra i wygrywa drugi mecz finałów Orlen Basket Ligi 104:82 Jeszcze w pierwszej połowie spotkania zielonogórzanie potrafili się postawić wyjątkowo zmotywowanym gospodarzom, lecz po przerwie nie pozostawiono złudzeń, kto był w tym starciu lepszy. Tym samym podopieczni Heiko Rannuli doprowadzają do remisu 1-1 w serii, a rywalizacja przenosi się do Zielonej Góry. Następny mecz już w sobotę o 19:00.

Przede wszystkim Legia wyszła na ten mecz z bojowym nastawieniem, wiedząc, że nie może sobie pozwolić na drugą porażkę u siebie. Zastal na początku nie wyglądał wcale gorzej, jednak w drugiej połowie gospodarze urządzili sobie konkurs rzutów za trzy i dzięki swej skuteczności pewnie wygrali drugi mecz finałów. Dużo lepszy był już Andrzej Pluta, który zapisał 27 punktów i 9 asyst, w tym aż 6 trójek. Ponownie niezwykle istotny był Jayvon Graves, zbierający w tym starciu aż 9 piłek i rozdając 6 asyst. Kluczowa była również obecność Carla Ponsara, czy też Shane'a Huntera, którzy skutecznie blokowali rywalom drogę do kosza, a w ataku obaj rzucili 18 punktów na niezłych skutecznościach.

Zastal z kolei nie mógł już tak polegać na Andrzeju Mazurczaku, który punktował na poziomie zaledwie 30%. Znowu fantastyczny mecz rozegrał co prawda Chavaughn Lewis, natomiast nie uzyskał wystarczającej pomocy od swoich kolegów z drużyny. Amerykanin zakończył mecz z 25 punktami, a drugim najlepszym punktującym zespołu był Jakub Szumert z 17 oczkami. Poza tą dwójką jednak długo nic... Jak mówi sam trener drużyny, Arkadiusz Miłoszewski, jego zawodnikom zabrakło przede wszystkim agresywności w defensywie, co też przekładało się na błędy w pozostałych elementach gry.

Wyrównany początek

Żadna z drużyn nie potrafiła wypracować sobie przewagi na starcie, jednak minimalnie lepsi byli gospodarze. Szczególnie po ich stronie wyróżniał się MVP sezonu zasadniczego, Andrzej Pluta, który trafił już dwie trójki w pierwszych minutach i na swoim koncie miał już 8 punktów z 14 zdobytych przez jego zespół. Zastal po raz pierwszy wyszedł na prowadzenie (14:16) po około 7 minutach meczu, lecz za chwilę odpowiedział Andrzej Pluta, ponownie rzucając celnie zza łuku. Na parkiecie również pojawił się powracający po kontuzji Race Thompson, od razu zapisując się w protokole akcją 2+1. Ostatecznie po rzucie DJ Brewtona Legia prowadziła po pierwszej części spotkania 24:21.

Od początku drugiej kwarty aktywny w ofensywie był bohater poprzedniego meczu, Chavaughn Lewis, dzięki któremu Legii nie udawało się odskoczyć rywalom. Sytuacja nieco się zmieniła dzięki celnej trójce Michała Kolendy, za sprawą którego było 36:29, co oznaczało najwyższe dotychczas prowadzenie w tym meczu. Wojskowi przez moment kontrolowali wynik - nawet udało im się podwyższyć przewagę do 10 punktów, natomiast zielonogórzanie nie odpuszczali, a rewelacyjnym wsadem popisał się Jakub Szumert, który doprowadził do wyniku 39:33. Zastal, na czele z Lewisem, ponownie zaczął się rozkręcać i na półtorej minuty do przerwy goście tracili już tylko 5 oczek. Stołecznemu klubowi na pomoc jednak przyszedł Andrzej Pluta, zdobywając kolejne punkty, a w następnej akcji notując 5 asystę w tym pojedynku. Do przerwy wynik 51:41, który był również najwyższym prowadzeniem koszykarzy Legii.

Konkurs trójek w drugiej połowie!

W drugą połowę Legia weszła rewelacyjnie. Najpierw za trzy celnie przymierzył Kolenda, a za chwilę znowu Pluta oraz Graves i było już 62:44, co pozwoliło trochę odetchnąć. Gospodarze nie zamierzali się jednak zatrzymywać - kolejni zawodnicy trafiali rzuty z dystansu, w efekcie czego podopieczni Arkadiusza Miłoszewskiego tracili w pewnym momencie aż 22 punkty. Łącznie w trzeciej kwarcie mistrzowie Polski trafili imponujące 7 trójek, a na tablicy widniał wynik 86:70.

Czwarta kwarta była już formalnością. Zawodnicy ekipy przyjezdnej próbowali jeszcze nadrobić, lecz przewaga "Zielonych Kanonierów" z poprzedniej kwarty w zupełności wystarczyła, by dowieźć pewne zwycięstwo do końca. Po kilku minutach na parkiecie pojawili się Majewski oraz Czapla, co praktycznie oznaczało, że trenerzy uznali ten mecz za rozstrzygnięty. Minutę przed końcem wszedł również Wojciech Jasiewicz, który zdobył swoje pierwsze punkty w finałach Orlen Basket Ligi. Choć jak mówi trener Heiko Rannula, jego zawodnicy nieco się "rozluźnili" w końcówce, spotkanie zakończyło się wynikiem 104:82, a Legia pokazała wreszcie pokazała się na miarę swych umiejętności i potencjału.