RZUTZA3.PL PLKLEGIA-WYGRYWA-Z-MOCNO-OSLABIONYM-ZASTALEM
Legia wygrywa z mocno oslabionym zastalem
09/02/2025 18:51
Zastal przystąpił do meczu osłabiony brakiem dwóch kluczowych zawodników – Kamariego Murphy'ego oraz Wesleya Harrisa. Dodatkowo, jakiś czas temu z drużyny odszedł Sinarius Thornwell. Spotkanie przez większość czasu było wyrównane – Legia miała minimalną przewagę, a Zastal nieustannie próbował objąć prowadzenie. Sztuka ta udała im się w końcówce meczu, jednak tylko na chwilę, ponieważ to Legioniści przejęli inicjatywę i ostatecznie triumfowali. Mecz cechował się dużą nieskutecznością rzutową oraz chaotyczną grą po obu stronach parkietu, co wpłynęło na jego dynamiczny, ale nierówny przebieg.
1 KWARTA
Świetnie w mecz wszedł kapitan Legionistów, Michał Kolenda, trafiając za dwa punkty z faulem. Nie wykorzystał jednak rzutu wolnego, ale chwilę później dołożył celną trójkę, zwiększając swój dorobek już po minucie gry. Zastal nie pozostawał dłużny, skutecznie odpowiadając tymi samymi rzutami, co rywale. Po pierwszych 120 sekundach na tablicy widniał remis 5:5. Wraz z upływem czasu Andrzej Pluta oddawał coraz więcej rzutów zza łuku, lecz nie trafiał do kosza, mimo że imponował pomysłowością. Zarówno Zastal, jak i Legia, nie potrafiły wypracować znaczącej przewagi. Na 44 sekundy przed końcem pierwszej kwarty gospodarze objęli pięciopunktowe prowadzenie – najwyższą różnicę w tej części spotkania. Pierwsza odsłona zakończyła się właśnie takim wynikiem (23-18). Choć gospodarze mieli spore problemy ze skutecznością, to dzięki rzutom wolnym utrzymali przewagę.
Świetnie w mecz wszedł kapitan Legionistów, Michał Kolenda, trafiając za dwa punkty z faulem. Nie wykorzystał jednak rzutu wolnego, ale chwilę później dołożył celną trójkę, zwiększając swój dorobek już po minucie gry. Zastal nie pozostawał dłużny, skutecznie odpowiadając tymi samymi rzutami, co rywale. Po pierwszych 120 sekundach na tablicy widniał remis 5:5. Wraz z upływem czasu Andrzej Pluta oddawał coraz więcej rzutów zza łuku, lecz nie trafiał do kosza, mimo że imponował pomysłowością. Zarówno Zastal, jak i Legia, nie potrafiły wypracować znaczącej przewagi. Na 44 sekundy przed końcem pierwszej kwarty gospodarze objęli pięciopunktowe prowadzenie – najwyższą różnicę w tej części spotkania. Pierwsza odsłona zakończyła się właśnie takim wynikiem (23-18). Choć gospodarze mieli spore problemy ze skutecznością, to dzięki rzutom wolnym utrzymali przewagę.
2 KWARTA
Drugie dziesięć minut rozpoczęły się dość chaotycznie – w ciągu zaledwie 30 sekund stołeczna drużyna zanotowała dwa faule i stratę. Od początku meczu widać było, że obrona Zastalu sprawia rywalom spore problemy. Legioniści często oddawali rzuty w ostatnich sekundach akcji lub z nieprzygotowanych pozycji. Mimo to warszawiacy mieli wiele dogodnych sytuacji pod samą obręczą, ale ich nieskuteczność mogła martwić Ivicę Skelina. Po 150 sekundach gry Legia prowadziła trzema punktami, co skłoniło trenera Jovanovicia do wzięcia przerwy na żądanie po błędzie w defensywie. Bardzo dobre drugie wejście w mecz zanotował Andrzej Pluta Jr. Choć początkowo nie trafiał rzutów zza linii 6,75 m, to za drugim podejściem dwukrotnie trafił za trzy. Zastal skutecznie odrobił kilkupunktową stratę, jednak ich kapitan, Filip Matczak, szybko popadł w problemy z faulami, notując trzy przewinienia już po niespełna sześciu minutach na parkiecie. Druga kwarta była prawdziwym show w wykonaniu Pluty, który zdobył w niej aż 13 punktów. Świetnie prezentował się również McGusty, który łącznie miał już 17 oczek. W drużynie Zastalu najlepiej punktował Michał Sitnik, który dzięki swojej wszechstronności i atletyzmowi zdobył 11 punktów.
Drugie dziesięć minut rozpoczęły się dość chaotycznie – w ciągu zaledwie 30 sekund stołeczna drużyna zanotowała dwa faule i stratę. Od początku meczu widać było, że obrona Zastalu sprawia rywalom spore problemy. Legioniści często oddawali rzuty w ostatnich sekundach akcji lub z nieprzygotowanych pozycji. Mimo to warszawiacy mieli wiele dogodnych sytuacji pod samą obręczą, ale ich nieskuteczność mogła martwić Ivicę Skelina. Po 150 sekundach gry Legia prowadziła trzema punktami, co skłoniło trenera Jovanovicia do wzięcia przerwy na żądanie po błędzie w defensywie. Bardzo dobre drugie wejście w mecz zanotował Andrzej Pluta Jr. Choć początkowo nie trafiał rzutów zza linii 6,75 m, to za drugim podejściem dwukrotnie trafił za trzy. Zastal skutecznie odrobił kilkupunktową stratę, jednak ich kapitan, Filip Matczak, szybko popadł w problemy z faulami, notując trzy przewinienia już po niespełna sześciu minutach na parkiecie. Druga kwarta była prawdziwym show w wykonaniu Pluty, który zdobył w niej aż 13 punktów. Świetnie prezentował się również McGusty, który łącznie miał już 17 oczek. W drużynie Zastalu najlepiej punktował Michał Sitnik, który dzięki swojej wszechstronności i atletyzmowi zdobył 11 punktów.
3 KWARTA
Ciężar gry w pierwszych 30 sekundach wziął na siebie Silins – najpierw spudłował rzut za trzy, ale chwilę później trafił z półdystansu, otwierając dorobek punktowy w tej kwarcie. Po obu stronach parkietu można było podziwiać świetne popisy defensywne – najpierw efektownym blokiem popisał się Onu, a chwilę później Łabinowicz. Przez większość czasu przewaga utrzymywała się na poziomie czterech punktów. Szansę na zmniejszenie jej do dwóch miał Łabinowicz, który wcześniej nie wykorzystał rzutu wolnego po trafionej trójce z faulem. Tym razem był bezbłędny, a po indywidualnej akcji Sitnika Zielonogórzanie doprowadzili do remisu, co skłoniło trenera Skelina do wzięcia przerwy na żądanie. Gra przyjezdnych przez całą kwartę była solidna, jednak ich głównym problemem było zostawianie wolnych pozycji, zwłaszcza dla Michała Kolendy w narożniku, skąd gospodarze kilkukrotnie trafili za trzy. Mimo minimalnego prowadzenia 63:61, to Legia miała gorszą skuteczność rzutową niż Zastal.
4 KWARTA
Legia również nie ustrzegła się błędów w obronie – zawodnicy często zostawali bez krycia, co było widoczne już na początku kwarty, gdy Sauylys miał czystą pozycję po zasłonie Brkicia i trafił za trzy. W grze obu drużyn można było dostrzec sporo nieskuteczności i chaosu. Po raz drugi w tej odsłonie na wolnej pozycji za linią 6,75 m znalazł się Kołodziej, który doprowadził do remisu. Chwilę później to Zielonogórzanie popełnili błąd w defensywie, co pozwoliło stołecznej drużynie objąć minimalne prowadzenie 69:67. Legia szybko osiągnęła limit fauli – już na cztery minuty przed końcem kwarty, co mogło ułatwić sytuację Zastalowi. Dodatkowo gospodarze popełniali wiele błędów, próbując podawać piłkę na drugi koniec połowy, co często kończyło się stratami i łatwymi punktami dla rywali. W kluczowym momencie Nicholson najpierw nie trafił rzutów osobistych, a potem próbował wymusić szaloną trójkę, która również nie znalazła drogi do kosza. Na 30 sekund przed końcem regulaminowego czasu gry za trzy trafił jednak Andrzej Pluta Jr., dając Legii sześciopunktowe prowadzenie. Końcówka rozegrała się na linii rzutów wolnych, gdzie zawodnicy obu drużyn stawali przed szansą na zdobycie punktów. Kluczowe rzuty z linii trafił Ojars Silins, pieczętując wynik spotkania.
LEGIA WARSZAWA 85 - 79 ORLEN ZASTAL ZIELONA GÓRALegia: McGusty 19, Pluta 19, Radanov 15, Kolenda 12, Silins 6, Vucić 4, Grudziński 4, Sessoms 4, Onu 2Zastal: Matczak 15, Sitnik 15, Kołodziej 12, Nichols 11, Łabinowicz 9, Brkić 8, Saulys 5, Woroniecki 3, Żmudzki 1
LEGIA WARSZAWA 85 - 79 ORLEN ZASTAL ZIELONA GÓRA
Legia: McGusty 19, Pluta 19, Radanov 15, Kolenda 12, Silins 6, Vucić 4, Grudziński 4, Sessoms 4, Onu 2
Zastal: Matczak 15, Sitnik 15, Kołodziej 12, Nichols 11, Łabinowicz 9, Brkić 8, Saulys 5, Woroniecki 3, Żmudzki 1