RZUTZA3.PL PLKLUBLINIANIE-GORA-W-ENERGETYCZNYCH-DERBACH
Lublinianie górą w "energetycznych derbach" !
04/01/2025 17:25
Był to jubileuszowy, setny mecz tego sezonu, określany mianem „energetycznych derbów”, ponieważ obie drużyny mają tego samego tytularnego sponsora – firmę PGE. Lublinianie przystąpili do spotkania z nowym sponsorem oraz pełnym składem sześciu obcokrajowców. Od początku meczu Start imponował organizacją gry zarówno w ataku, jak i obronie, co pozwoliło im szybko objąć prowadzenie. Gospodarze, czyli Spójnia Stargard, zmagali się z fatalną skutecznością rzutów zza łuku – w całej pierwszej połowie trafili zaledwie jeden rzut z dystansu, co dodatkowo pogłębiało ich problemy. Podopieczni Wojciecha Kamińskiego przez cały mecz utrzymywali prowadzenie, skutecznie kontrolując kluczowe elementy gry. Udało im się ograniczyć przeciwnikom zbiórki w ataku, co znacząco utrudniło gospodarzom odrabianie strat. Lubelska drużyna, dzięki zespołowej i zdyscyplinowanej grze, odniosła zwycięstwo w pierwszym starciu obu ekip w nowym roku. Dodatkowo fatalna skuteczność Spójni na linii rzutów wolnych (zaledwie 50%).
1 KWARTA
Mecz rozpoczął się od faulu Romana Szymańskiego, który spóźnił się w obronie i sfaulował Wesleya Gordona. Gordon dwukrotnie jednak nie trafił z rzutów wolnych. Pierwsze punkty w meczu zdobył Jamajczyk grający w Lublinie, który chwilę później zanotował przechwyt w obronie, przerywając kontratak Langovicia. Drużyna ze Stargardu miała problemy na początku spotkania – przez ponad trzy minuty pozostawała bez punktów, a ich rzuty z gry były bardzo nieskuteczne. Mimo tego, szybko udało im się zdobyć sześć punktów, a dobrze w mecz wszedł Aleksandar Langović. Gospodarze zdobywali punkty po stratach przeciwników, podczas gdy goście imponowali skutecznością rzutów zza łuku, trafiając cztery trójki w ciągu pierwszych ośmiu minut gry. Zespół z Lublina zaprezentował solidną obronę, a zawodnicy skutecznie zastawiali swój kosz, zgodnie z oczekiwaniami trenera Kamińskiego. Pierwszą kwartę zamknęły punkty zdobyte przez Tyrana De Lattibeaudiere'a, a następnie rzut równo z syreną w wykonaniu Langovicia. Spójnia miała problemy z rzutami zza łuku – nie trafili ani razu w pierwszej kwarcie i spudłowali aż pięć rzutów wolnych. Stargardzianie jednak zanotowali cztery bloki, co było ich mocnym punktem. Lublinianie z kolei popełnili cztery straty, ale wyróżniali się świetną skutecznością z dystansu – 4/6 (66%).
2 KWARTA
Rewelacyjnie w drugą kwartę weszli przyjezdni, zdobywając szybkie cztery punkty. Najpierw trafił CJ Williams, a chwilę później Courtney Ramey przechwycił piłkę, zdobył dwa punkty i wymusił faul, co zmusiło trenera Urlepa do wzięcia przerwy na żądanie. Stargardzianie odpowiedzieli szybko – Aleksandar Langović trafił do kosza, a następnie Yam dołożył akcję 2+1, dzięki czemu strata Spójni zmniejszyła się z dziesięciu do pięciu punktów. Wyróżniał się Tyran De Lattibeaudiere, który swoją wszechstronnością zaskakiwał obrońców. Po ponad ośmiu minutach gry miał już na koncie osiem punktów i trzy zbiórki. Czerwono-Czarni wykorzystywali swój szybki atak, który przynosił im punkty. Z kolei Lublinianie imponowali w obronie, zmuszając gospodarzy do oddawania rzutów z trudnych pozycji. Spójnia długo nie mogła trafić zza linii 6,75 – pierwsza celna trójka padła dopiero po ponad 17 minutach gry, gdy Cooper trafił z ośmiu metrów. Kwartę zamknął świetnie dysponowany Courtney Ramey, trafiając z półdystansu. Start zdobył 42 punkty w pierwszej połowie, z czego aż 22 z „pomalowanego”, większość spod samej obręczy. Lublinianie realizowali plan trenera – grali szybko w ataku i skutecznie zastawiali zbiórki w obronie. Niemniej jednak ich brak konsekwencji w tym elemencie dał Spójni cztery zbiórki w ataku, z których Stargardzianie zdobyli cztery punkty. Przewagą drużyny z Lublina były rzuty zza łuku – trafili cztery razy w pierwszej kwarcie, ale w drugiej nie mogli już odnaleźć rytmu. Spójnia z kolei miała fatalną skuteczność z dystansu, trafiając tylko 1 z 9 prób. Gospodarze dodatkowo pudłowali rzuty wolne – aż pięć w pierwszej połowie. Mimo problemów Spójnia miała więcej zbiórek (16-13), a w pierwszych dziesięciu minutach zanotowała cztery bloki.
3 KWARTA
Świetnym wejściem pod kosz rozpoczął kwartę CJ Williams, zdobywając efektowne punkty. Chwilę później rewelacyjnie zaprezentował się Tyran De Lattibeaudiere – najpierw zdobył dwa oczka spod kosza, a następnie popisał się indywidualną akcją, kończąc ją punktami mimo nacisku aż czterech obrońców rywali. W odpowiedzi podobnie jak w drugiej kwarcie, trener Andrej Urlep zdecydował się na wzięcie przerwy na żądanie.
Lider gospodarzy, Luther Muhammad, nie miał najlepszego wejścia w mecz. Po 16 minutach gry zdobył jedynie sześć punktów przy skuteczności 3/8 z gry. Kolejnym problemem gospodarzy były przewinienia Romana Szymańskiego – w tej kwarcie szybko złapał swoje trzecie i czwarte przewinienie, z czego drugie zostało zakwalifikowane jako faul niesportowy. Przełamanie w rzutach za trzy punkty nastąpiło w błyskawicznym tempie. W przeciągu 30 sekund dwukrotnie zza łuku trafił Ta’lon Cooper, a raz CJ Williams. W ataku bardziej aktywny stał się Manu Lecomte, podczas gdy Spójnia miała problemy z powrotem do obrony po stratach i zbiórkach przyjezdnych. Lublinianie grali bardzo zespołowo i agresywnie w defensywie, co dodatkowo utrudniało życie gospodarzom. Mimo dobrej gry Start nie zawsze wykorzystywał swoje szanse na powiększenie prowadzenia do 18 lub 20 punktów. Na dwie minuty przed końcem trzeciej kwarty wynik wynosił 64-49 dla przyjezdnych. Na 20-punktowe prowadzenie wyprowadził Lublinian Jakub Karolak, popisując się ekwilibrystycznym wjazdem pod kosz zakończonym akcją 2+1. Niepowodzenia Spójni uwidoczniły się na linii rzutów wolnych – Martinez dwukrotnie spudłował, a gospodarze pozostawali z dużą stratą wynoszącą 20 punktów. Tragiczna skuteczność Spójni w rzutach wolnych (5/12) i zza łuku (4/17) kontrastowała z grą Startu, który zanotował 7/18 za trzy punkty, 18 asyst wobec zaledwie sześciu gospodarzy oraz siedem przechwytów. Przyjezdni dominowali także w zbiórkach (29-22), co miało kluczowe znaczenie w budowaniu ich przewagi.
4 KWARTA
Przyjezdni świetnie odczytywali grę gospodarzy, dominując zarówno w obronie, jak i ataku. Spójnia nie potrafiła skutecznie faulować ani zbierać piłek, co pozwoliło Startowi grać z dużą swobodą. Dzięki temu, po zaledwie dwóch minutach gry w czwartej kwarcie, drużyna z Lublina prowadziła już 21 punktami. Tragiczna defensywa gospodarzy, brak nacisku na graczy z piłką oraz świetna zespołowość i dokładne podania Lublinian zadecydowały o ich dominacji w tej fazie spotkania. Spójnia, mimo niekorzystnego wyniku, nie zamierzała się poddać i próbowała odrabiać straty, wykorzystując wjazdy pod kosz. Przyjezdni jednak nieco rozluźnili grę, co pozwoliło gospodarzom zmniejszyć stratę do 12 punktów na 3:27 przed końcem kwarty po serii 15-4. Sytuacja zmusiła trenera Wojciecha Kamińskiego do wzięcia przerwy na żądanie. Po przerwie goście szybko odzyskali kontrolę nad meczem, zdobywając cztery punkty w ciągu 30 sekund i ponownie odskakując na 16 punktów. Stargardzianie znaleźli się w bardzo trudnej sytuacji. Szanse na zwycięstwo ostatecznie pogrzebał Courtney Ramey, który został sfaulowany przez Langovicia przy rzucie za trzy punkty. Trener Andrej Urlep nie krył wściekłości na swojego zawodnika. Ramey wykorzystał wszystkie trzy rzuty osobiste, zwiększając przewagę Startu do 17 punktów na półtorej minuty przed końcem meczu.
PGE Start Lublin wygrał swój szósty mecz z ostatnich siedmiu, pokazując stabilną formę. Minimalnie wygrali walkę na tablicach (36-34), podczas gdy Spójnia zanotowała więcej strat (12) niż asyst (10). Co ciekawe, gospodarze zanotowali aż sześć bloków przy braku tego elementu w wykonaniu gości. Skuteczność zza łuku była po stronie Lublinian (7/22), choć nie był to imponujący wynik, zwłaszcza w porównaniu z jeszcze słabszą skutecznością Spójni (5/21). Kluczowym problemem gospodarzy była tragiczna skuteczność rzutów wolnych – zaledwie 50% (10/20). Co więcej, Biało-Bordowi ani razu w trakcie meczu nie objęli prowadzenia, co dodatkowo podkreślało ich słabą dyspozycję tego dnia.
PGE Spójnia Stargard 73 - 86 PGE Start Lublin
PGE Spójnia Stargard 73 - 86 PGE Start Lublin
Punktowali:Spójnia: Cooper 18, Langović 15, Muhammad 13, Kowalczyk 6, Gordon 6, Martinez 5, Yam 5, Słupiński 3, Kikowski 2Start: De Lattibeaudiere 19 (+10 zbiórek), Ramey 17, Williams 14, Karolak 8, Brown 8, Drame 8, Put 6, Lecomte 6
Punktowali:
Spójnia: Cooper 18, Langović 15, Muhammad 13, Kowalczyk 6, Gordon 6, Martinez 5, Yam 5, Słupiński 3, Kikowski 2
Start: De Lattibeaudiere 19 (+10 zbiórek), Ramey 17, Williams 14, Karolak 8, Brown 8, Drame 8, Put 6, Lecomte 6