RZUTZA3.PL PLKMAO-TROJEK-SPORO-DEBIUTOW-I-WYGRANA-ARKI-CZYLI-O-MECZU-ARKA-VS-SPOJNIA

Mało trójek, sporo debiutów i wygrana Arki - czyli o meczu Arka vs Spójnia

03/04/2025 19:49
Andrzej Romański/plk.pl

Trzy dni po zakończeniu okienka transferowego rozpoczęliśmy 24 serię gier w Orlen Basket Lidze. Gdyńska Arka w Polsat Plus Arenie podejmowała niezdefiniowaną ostatnimi czasy PGE Spójnia Stargard. Spodziewaliśmy się wyrównanego meczu, ponieważ obie drużyny miały przed tą kolejką bilans 8-15. Są to też ekipy atakujące pozycyjnie, więc można powiedzieć, że był to idealny mecz dla pasjonatów taktycznego basketu. W obu drużynach zobaczyliśmy nowe twarzy. Do Arki po kilkumiesięcznej przerwie powrócił Adrian Bogucki, a debiut zaliczył Serb Ivan Gavrilović. Po stronie Biało-Bordowych pierwszy występ odnotował Isaiah Ross. W ekipie przyjezdnej z powodu kontuzji zabrakło Wesa Gordona, a w zespole gospodarzy nie zagrał Stefan Djordjević.

Pierwsza kwarta była lepsza w wykonaniu gospodarzy. Swoje atuty wykorzystywał Adrian Bogucki, który świetnie spisywał się w akcjach pick&roll. Spójnia nie miała pomysłu na grę i była nieskuteczna. Dość powiedzieć, że w 1 kwarcie goście trafili zaledwie 3 z 10 oddanych rzutów za 2 punkty. Gdynianie grali spokojna i wyrachowaną koszykówkę bez forsowania tempa. W drugiej kwarcie poziom energii w szeregach ekipy gości wzrósł. Kilka skutecznych akcji przeprowadził Elijah McCaden, który wyrósł ostatnimi meczami na lidera 4 drużyny ubiegłego sezonu. Stargardzianie wygrali drugą odsłonę 9 punktami i zeszli na przerwę z 1 oczkiem przewagi. Jednakże trzeba przyznać, że pierwsza połowa stała na niskim poziomie. Bardzo słabo prezentowała się rubryka trafionych trójek(6/28 obu ekip w sumie), było też kilka strat oraz brakowało płynności gry.

3 kwarta to wszechstronnego Serba Nemanji Nenadicia, który imponuje swoją mobilnością i jednocześnie siłą przy 197 cm wzrostu. Koszykarz z Belgradu świetnie wykorzystywał pod koszem Adriana Boguckiego, a do tego wykorzystywał przewagi siły nad mniejszymi obrońcami Spójni m.in Malikiem Johnsonem. Spojnia próbowała zaskoczyć rywali trójkami, lecz z 7 prób skuteczna była tylko 1 i to Gdynianie dyktowali tempo gry. Jayden Martinez to gracz gości, który wyróżniał się agresywnością i poświęceniem na tle kolegów. Niski skrzydłowy wywalczył zbiórkę w ataku i intensywnie pracował w obronie. Reszta drużyny wyglądała niemrawo, bez planu i wiary w sukces. Praktycznie do końcowej syreny podopieczni Nikoli Vasileva kontrolowali przebieg spotkania i byli pewni siebie, Spójnia nie miała po prostu czym zaskoczyć rywali.

Krótko podsumowując można powiedzieć, że nie był to nadzwyczajny mecz. Arka była wyraźnie lepsza i zasłużenie wygrała. Widać, że Adrian Bogucki to silne wzmocnienie zespołu, a duet obwodowych Nenadić i Kolenda świetnie dystrybuują piłkę do kolegów z zespołu. Stargardzianie muszą przeanalizować błędy i wymyślić strategię na kolejne spotkania, bowiem po licznych zmianach kadrowych gra zespołu trenera Macieja Raczyńskiego nie ma kształtu i na próżno szukać w niej pozytywów, a przecież nikt nie chce spaść z Orlen Basket Ligi…