RZUTZA3.PL PLKNAJBARDZIEJ-KLUCZOWI-ZAWODNICY-ORLEN-BASKET-LIGI-RANKING

Najbardziej kluczowi zawodnicy Orlen Basket Ligi! Ranking.

3 dni temu
fot. Andrzej Romański/PLK.pl

Powszechnie wiadomo, że koszykówka to sport zespołowy, a jeden zawodnik meczu nie wygra. Ci, którzy zdobywają trofea, nie polegają przede wszystkim na indywidualizmie, a dysponują zazwyczaj szerokimi składami przy odpowiedniej ilości talentu. Natomiast, nawet na polskich parkietach, są pewni gracze, którzy mają ogromny wpływ na grę i z ewentualną pomocą swoich kolegów z drużyny, potrafią wygrywać wyrównane końcówki spotkań, nadrabiać wysokie straty, czy też zwyczajnie dominować od początku meczu, będąc niepodważalnie kluczowym elementem taktyki swego zespołu. Oto TOP 5 najbardziej kluczowych koszykarzy Orlen Basket Ligi:

Wyróżnienie: Liam O’Reilly (Start Lublin)

Jeden z najlepszych punktujących ligi, zdecydowany lider Startu Lublin, zdobywca aż 38 punktów w jednym meczu, a jednak nie łapiący się do tego rankingu. Według mnie O’Reilly zasługuje co najwyżej na wyróżnienie z prostego powodu - zawodził częściej niż pozostali wymienieni niżej gracze. Oczywiście wicemistrzowie Polski nieco zyskali, kiedy Amerykanin dołączył do składu, natomiast były mecze, w których to przede wszystkim on rozczarowywał, odpuszczając grę w obronie, czy mając fatalną skuteczność. Jak podaje Puls Basketu, w „Clutch time” rzucający ma skuteczność zaledwie 33%, a nie zachwyca pod kątem wskaźnika +/-, bo jak się okazuje, zespół rzadko kiedy prowadzi z nim na parkiecie. Co więcej - dopiero czternaste miejsce Startu Lublin raczej przeczyłoby stwierdzeniu, że O’Reilly jest najlepszym zawodnikiem ligi.

Wyróżnienie: Kadre Gray (WKS Śląsk Wrocław)

Kadre Gray, mimo, że kontuzjowany, jak mało kto zasługuje na pochwały za pierwsze dwa miesiące 2026 roku. Gracz, który ze średniaka, stał się ulubieńcem kibiców i bohaterem w końcówkach, jak np. w meczu z Dzikami. Jego PER (Player Efficiency Rating) wynosi aż 21.8, co świetnie odzwierciedla jego efektywność, a średnio zdobywane niemal 16 punktów i 7 asyst w 27 minut na parkiecie powinno również robić wrażenie. Gray, w przeciwieństwie do obecnie grającego pierwsze skrzypce Issufa Sanona, nie notował tylu strat oraz był pewniejszym punktem zespołu w obronie, jak i w ataku, więc jego powrót, który ma nastąpić już w kwietniu, z pewnością pomoże wojskowym w walce o mistrzostwo. Wprawdzie mówiąc, gdyby nie uraz, to pewnie uplasowałbym rozgrywającego Śląska wyżej, lecz nie wiadomo, jak będzie się spisywać po powrocie z kontuzji, patrząc też na to, że do zespołu dołączył kolejny rozgrywający.

5 miejsce: Quanterrius Jackson (Stal Ostrów Wlkp.)

Ranking otwiera gracz, który spośród wszystkich tutaj wymienionych graczy, zdobywa najmniej punktów, bo „zaledwie” 12.6, co więcej - praktycznie nie rzuca za trzy, a jak wiemy, trójki to podstawa dzisiejszej koszykówki, a jednak znalazło się też miejsce dla niego. Główny powód jest prosty, mianowicie przechwyty. Quan Jackson średnio zapisuje prawie 4 przechwyty na mecz, a często właśnie one decydowały o wyniku i pomagały drużynie w końcówkach spotkań. Dodatkowo może pochwalić się PER na poziomie 23.0, co jest wyraźnie lepszym wynikiem od wyżej wyróżnionych graczy. Ale co najważniejsze - Stal ma świetny bilans oraz duże szanse na grę w Play Offach, między innymi dzięki Jacksonowi.

4 miejsce: Andrzej Pluta (Legia Warszawa)

Jeden z głównych autorów zeszłorocznego sukcesu Legii wciąż nie przestaje zaskakiwać. W tym sezonie zdobywa średnio 12 punktów i 6 asyst, ale jego wkład w grę Legii w ostatnich tygodniach jest większy niż pokazują statystyki. Co prawda jego PER wynosi już tylko 16.3, lecz też nie zawsze ten współczynnik oddaje rzeczywisty wpływ na grę zespołu. Oczywiście Pluta potrafi czasami przekombinować akcję lub nie trafić na przykład kluczowych rzutów wolnych, jednak patrząc na jego występy, często to właśnie on zdobywa najwięcej punktów, lub po prostu daje drużynie najwięcej pożytku. Z resztą, nie ma zawodników idealnych i takich, którzy nigdy nie rozczarowaliby swoim występem. Mimo wszystko, Legia, właśnie dzięki Andrzejowi Plucie, ma trzecie miejsce w tabeli i jest jednym z pretendentów do zdobycia mistrzostwa Polski. Nie ma drugiego takiego zawodnika w stołecznym klubie, który wnosiłby tak dużo do gry.

3 miejsce: Lovell Cabbil Jr. (Górnik Zamek Książ Wałbrzych)

Podium otwiera lider Górnika - Lovell Cabbil, który jest drugim najlepiej punktującym w „Clutch time” - 36 punktów. W zasadzie gdyby nie to, że Górnik zajmuje dopiero 9 miejsce, Cabbil być może znalazłby się wyżej. Warto wspomnieć jednak o jego statystykach, które raczej naprawdę duże wrażenie - średnio 16 punktów, 3 zbiórki, prawie 5 asyst i NET rating na poziomie aż 13.5. Śmiało można sklasyfikować rozgrywającego wśród najlepszych zawodników naszej ligi, co potwierdzają nie tylko statystyki, ale też faktyczny wkład w grę zespołu. Górnik Wałbrzych bez Cabbila ma wyraźne problemy w ofensywie, co też można było zauważyć podczas jego kontuzji. Dlatego właśnie Cabbil musi znaleźć się w TOP 3.

2 miejsce: Landrius Horton (Dziki Warszawa)

Drugi w tym rankingu sklasyfikowany został Landrius Horton, który raczej w Dzikach na następny sezon nie zostanie. To zawodnik, który ewidentnie przewyższa polską ligę i tylko kwestią czasu jest transfer za granicę. Rzucający średnio zdobywa aż 20 punktów na mecz, co czyni go najlepszym scorerem w Orlen Basket Lidze, a jego PER wynosi równie imponujące 23.4, czyli prawie najwięcej w PLK. Dziki Warszawa mają do tego duże szanse na Play Offy, a sam Horton odgrywa również ogromną rolę w rozgrywkach ENBL, w których warszawska drużyna dotarła do Final Four.

1 miejsce: Chavaughn Lewis (Zastal Zielona Góra)

Mimo, że Zastal zajmuje obecnie siódme miejsce w Orlen Basket Lidze, to właśnie Chavaughn Lewis jest najbardziej kluczowym graczem na polskich parkietach. Jest liderem pod względem PER (25.6), rzucając średnio 20 punktów na mecz, wchodząc z ławki i grając „zaledwie” 26 minut. Jak na rezerwowego, to chyba nie najgorsze statystyki ;) Poza tym zdobył dotychczas 29 punktów w „clutch”, grając zaledwie 29 minut, co fantastycznie pokazuje, jak skutecznym i efektywnym zawodnikiem jest Lewis. Dla porównania, reszta wyżej wymienionych zawodników grała ponad 40 minut w „clutch time”, zdobywając podobną, lub nawet mniejszą liczbę punktów. Jednak nie mówię, że Lewis jest najlepszym zawodnikiem ligi - na tę chwilę jest według mnie „tylko” najbardziej kluczowy dla swojej drużyny, przede wszystkim w kontekście walki o Play Offy. Horton i Cabbil jednak są na bardzo podobnym poziomie i trudno wytypować tego najlepszego. Być może podczas Play Offów jeszcze ktoś inny do tego grona dołączy, lecz obecnie ta trójka zasługuje na największe uznanie.

Kogo warto obserwować?

Są jeszcze zawodnicy, o których nie wspomniałem, a za niedługo mogą znaleźć się w gronie najlepszych koszykarzy ligi. Najwięcej punktów w „clutch time”zdobył Trenton Gibson, który swoimi występami może przyczynić się do awansu Stali do Play Offów, a on sam zdobywa średnio ponad 15 oczek na mecz. Poza nim lider MKS-u Dąbrowa Górnicza, czyli Luther Muhammad, może być niezwykle ważny w tej końcówce sezonu, patrząc na to, że podopieczni Artura Gronka są w świetnej formie i również są jedną z kilku ekip które biją się o TOP 6. Dół tabeli też może być jeszcze interesujący, a tam wyróżnia się Ben Shungu, który z pewnością ma nadzieję na wyprowadzenie Miasta Szkła Kroso z miejsca spadkowego. Oprócz nich, graczami wartymi uwagi są:

- Paul Scruggs, czyli MVP Pucharu Polski,

- Jakub Szumert, wschodząca gwiazda naszej ligi,

- kapitan Śląska - Jakub Nizioł,

- Niedawny nabytek Dzików, Darnell Edge.