RZUTZA3.PL PLKNAJGLOSNIEJSZE-RUCHY-TRANSFEROWE-OSTATNICH-DNI-W-PLK

Najgłośniejsze ruchy transferowe ostatnich dni w PLK!

29/01/2026 15:31
fot. Andrzej Romański/PLK.pl

Za nami kilka intensywnych dni na rynku transferowym w polskiej lidze! Do naszego kraju wraca głośne nazwisko, Czarni próbują gasić kryzys drużyny i zmieniają trenera, Dziki i Anwil mają nowych rozgrywających, ale żegnają się z dotychczasowymi, a MKS reaguje na kontuzje graczy obwodowych w swoich szeregach!

Powrót Almeidy

GTK Gliwice ostatnio załatwiło Anwil w 17. kolejce, a teraz sprowadza ich byłą gwiazdę, z którą zdobywali dwukrotnie mistrzostwo Polski. Mowa oczywiście o Ivanie Almeidzie, MVP finałów polskiej ligi w sezonie 18/19. 36-latek spędził w barwach Anwilu 3 sezony, podczas których był jedną z gwiazd ligi. Miał podobno jednak nie wracać do naszego kraju, więc taki ruch z pewnością jest dużą sensacją. A w tym sezonie reprezentował barwy portugalskiego Galitos Barreiro, gdzie średnio zdobywał 14 punktów i 6 asyst na mecz. O czym warto wspomnieć, zawodnik zrezygnował z dużych pieniędzy, które oferowano mu za grę w Afryce i podobno ma otrzymywać w Gliwicach tylko 40% z tego co mógłby zarobić. Świadczy to o tym, że Almeida chce jeszcze coś udowodnić w Orlen Basket Lidze.

Spore zmiany w GTK

Nie sposób zastanawiać się tylko, skąd GTK bierze pieniądze na tych wszystkich zawodników, bo teraz Almeida, wcześniej przecież KJ Jackson i Wes Gordon oraz oczywiście nowy szkoleniowiec, ale widać, że właścicielom klubu bardzo zależy na utrzymaniu i myślę, że warto obserwować poczynania podopiecznych Vidicia. Rzucający może być świetnym dodatkiem do tego składu, patrząc na to, że czasami brakuje w nim lidera i tzw. go-to guya. Poza tym jego mocną stroną będzie doświadczenie. Nawet jeżeli nie będzie mieć niesamowitych statystyk, w jego grze nie zabraknie dojrzałości i inteligencji boiskowej, której być może brakuje GTK. Oby tylko nie ucierpiał na tym transferze Kuba Piśla, którego gry ostatnio jestem fanem, gdyż zaczyna się świetnie odnajdywać w roli strzelca, będąc jednym z najlepszych punktujących swojej drużyny w ostatnich spotkaniach.

Odejście Caruthersa

Następny duży transfer w naszej lidze to odejście Dontaya Caruthersa z Dzików Warszawa. Rozgrywający postanowił, że postawi na rozwój i spróbuje swoich sił w lidze adriatyckiej, gdzie zagra dla KK Bosna. Oczywiście taki ruch nie może dziwić, ponieważ jest to zdecydowanie krok do przodu dla Amerykanina, a być może też jego ostatnia szansa na grę w lepszej lidze.

W tym sezonie rozgrywający wnosił naprawdę dobrą energię na parkiet, a średnio rzucał nieco ponad 10 punktów na mecz. Był niezłym uzupełnieniem ataku Dzików, którzy, jak dobrze wiemy, grają ofensywny basket, ale przede wszystkim był wyróżniającym się obrońcą. Zastanawia mnie jedynie, jak bardzo ucierpi na tym transferze defensywa poodpiecznych Legovicha, a jak zmieni się rozgrywanie akcji w ataku?

Nowy rozgrywający Dzików

Klub oczywiście nie zatrzymywał Caruthersa i szybko znalazł jego następcę. Co ciekawe, jest to gracz z przeszłością w PLK i patrząc na to, jak trudno w tym momencie sezonu znaleźć dobrego zawodnika na zastępstwo, to naprawdę dobry ruch Dzików.

A tym zawodnikiem jest Darnell Edge, który na początku swojej europejskiej kariery występował m.in. w Starogardzie Gdańskim. W obecnym sezonie reprezentował cypryjski Keravnos oraz niemiecki Ludwigsburg. Jak w tym pierwszym klubie radził sobie doskonale, tak już w Niemczech nie zabłysnął, ponieważ rozegrał tylko 4 mecze, w których średnio zdobywał 5.5 punktu. Edge ma zadebiutować już w ten weekend przeciwko Treflowi Sopot.

Jak zmieni się gra Dzików?

Tak jak wspomniałem, odejście Caruthersa wiąże się z gorszą defensywą, której Darnell Edge raczej nie poprawi. Z drugiej strony atak drużyny może wskoczyć na jeszcze wyższy poziom, gdyż nowy rozgrywający ma świetną skuteczność zza łuku, a myślę, że z szybkimi atakami oraz graniem 1 na 1 też sobie poradzi. Uważam, że trener Legovich jest w stanie ukryć potencjalne mankamenty Edge’a w obronie, aby zespół aż tak na tym nie tracił, a być może pozwoli to innym graczom jeszcze bardziej się rozwinąć.

Transfer Szymona Wójcika

Kolejnym dużym transferem w minionych dniach jest przejście Szymona Wójcika do obecnego lidera oraz mistrza Węgier, Szolnoki Olaj. Co prawda ten transfer nie do końca jest związany z Orlen Basket Ligą, tak jak poprzednie, ale przecież mowa tutaj o graczu, który po przygodzie w NCAA spędził 3 sezony w naszej lidze, a co najważniejsze - jest Polakiem. Co ciekawe, na Węgrzech skrzydłowy w tym sezonie już miał okazję zagrać, konkretnie w barwach rywala Trefla Sopot w drugiej rundzie FIBA Europe Cup, a zarazem wicemistrza Węgier – Falco Szombathely. Drogi klubu i zawodnika rozeszły się z powodu chęci pozyskania przez właścicieli koszykarza o innym profilu niż Szymon. Rozwiązanie z nim umowy wprawdzie mówiąc chyba nie było koniecznością, ponieważ Polak zdobywał tam średnio 10 punktów i 5 zbiórek na mecz, więc nie można mówić tutaj o jakiejś fatalnej formie Polaka. Sporo mówiło się też o przyjściu Wójcika właśnie do PLK. Jak podaje Karol Wasiek na platformie X, niedawno trenował wraz z drużyną jego brata, Jana - Miastem Szkła Krosno. Mimo wszystko, Szymon upierał się, aby kontynuować karierę za granicą, dlatego też transfer do Krosna nie wchodził w grę. Zobaczymy jednak, co przyniesie przyszłość, a może uda nam znowu zobaczyć braci Wójcik w jednej drużynie.

Anwil żegna się z rozgrywającym!

Ostatnio dużo mówi się o Rottweilerach w kontekście tych raczej niezbyt szczęśliwych dla nich wydarzeń - porażka z GTK, przyjście Almeidy do Gliwic, a teraz czas na rozwiązanie kontraktu z Nijalem Pearsonem. Niemniej mam wrażenie, że ta informacja nie zasmuci kibiców z Włocławka, jak dwie poprzednie i raczej wiele osób nie będzie za rozgrywającym tęsknić. W tym sezonie raczej oczekiwano nieco więcej od Amerykanina, który zdobywał ledwie 8.5 punktu na mecz. O dziwo nieco lepiej radził sobie w zeszłym sezonie w lidze niemieckiej, która jest przecież uważana za lepszą od polskiej. Zawodnik będzie teraz reprezentować barwy Maccabi Rishon LeZion, czyli obecnie 10. siły ligi izraelskiej.

Zastępstwo Pearsona?

Anwil prężnie działał na rynku transferowym, by znaleźć odpowiednie zastępstwo za Pearsona, a raczej szukał zawodnika, który przede wszystkim odciąży Elvara Friddriksona, który, można powiedzieć, obecnie jest jedynym rozgrywającym we Włocławku. Czy takim zawodnikiem jest właśnie Trevon Allen? Z pewnością nie brakuje mu umiejętności, ale wątpię, że Amerykanin będzie akurat odpowiednim wyborem na pozycję numer jeden. 27-latek jest raczej typem shootera, a takie też wrażenie sprawiał, gdy występował w PLK w barwach Polpharmy w sezonie 20/21. Od tamtego czasu jednak zawodnik z pewnością się rozwinął i nie wykluczam, że wpasuje się do koncepcji trenera Ginzburga.

W tym sezonie Allen grał w Kosowie, gdzie średnio zdobywał ponad 17 punktów, a wcześniej może pochwalić się występami w lidze greckiej, rumuńskiej oraz rozgrywkach ENBL, chociaż tam nie notował takich statystyk, jednak nie powinno to nikogo dziwić, porównując te rozgrywki do ligi kosowskiej.

Nowy trener w Hali Gryfia!

Ostatnia forma Czarnych Słupsk pozostawia wiele do życzenia. Z ostatnich 11 spotkań wygrali zaledwie raz, a cierpliwość zarządu do Roberta Stelmahersa dobiegła końca. Choć ja osobiście uważam, że zmian należałoby szukać w zawodnikach, w Słupsku postanowiono zwolnić Łotysza, a w jego miejsce zatrudnić Ivice Skelina. Chorwat powinien być znany polskim kibicom, gdyż w swoim CV może pochwalić się pracą w Legii Warszawa i Twardych Piernikach Toruń. Przez pewien okres pracował w kadrze Chorwacji, najpierw będąc asystentem, a później pełniąc funkcję pierwszego szkoleniowca. Skelin największymi sukcesami może się pochwalić w Holandii, gdzie w 2014 roku zdobył mistrzostwo kraju oraz dwukrotnie puchar.

Jakub Parzeński wraca na boisko!

34-latek po ciężkiej kontuzji Achillesa wraca do Orlen Basket Ligi, a konkretnie do Słupska, gdzie ma być zastępstwem za obecnie kontuzjowanego Szymona Tomczaka. Parzeński poprzedni sezon spędził w Stali Ostrów Wlkp., w której wystąpił jednak w zaledwie 7 meczach. Sam zawodnik podobno mógł przebierać w ofertach, a podobno zainteresowanie wykazywały ŁKS Coolpack Łódź oraz PGE Spójnia Stargard. Parzeńskiemu jednak zależało na grze na najwyższym szczeblu rozgrywkowym, a Czarni potrzebowali centra na zastępstwo, więc wszystko ułożyło się idealnie dla zawodnika, jak i klubu. Trzeba wciąż pamiętać, że kontuzja Achillesa to naprawdę poważna sprawa i mimo, że Polak jest solidnym koszykarzem, nie wiadomo, jak będzie wyglądać jego powrót do gry. Może być on brutalny, ale oczywiście trzymamy kciuki, aby kontuzje omijały Jakuba szerokim łukiem.

Nowy rozgrywający w Dąbrowie Górniczej!

Działacze MKS-u w obliczu wszystkich urazów i niedostępnych zawodników na pozycjach obwodowych, postanowili sięgnąć po kolejnego rozgrywającego do rotacji. Mowa o Jamarii’m Thomasie, który rozgrywa dopiero pierwszy sezon w Europie. W tym sezonie grał na Cyprze, a konkretnie w Apollonie Limassol, gdzie średnio zdobywał imponujące 22 punkty na mecz. 24-latek wcześniej występował w NCAA, a ostatni sezon w USA rozgrywał w uczelni South Carolina. Na papierze taki transfer wygląda według mnie świetnie - Thomas jest typem gracza agresywnego, chętnie szukającego wjazdów na kosz, a tacy zawodnicy odnajdują się w polskiej lidze. Liga cypryjska, a PLK, to jednak inna para kaloszy, więc będzie to też duże wyzwanie dla zawodnika.