RZUTZA3.PL PLKNIESAMOWITA-KONCOWKA-SPOTKANIA-START-LUBLIN-ZWYCIEZA-W-SZCZECINIE
Niesamowita końcówka spotkania! - Start Lublin zwycięża w Szczecinie!
17/11/2024 18:02
fot. Karol Kurzępa/Start Lublin
Dnia 17.11.24 o godzinie 15:30 na szczecińskiej Netto Arenie rozpoczął się mecz się mecz pomiędzy obecnym wicemistrzem Polski, Kingiem Szczecin oraz drużyną ze stolicy województwa lubelskiego, Startem Lublin. Mecz rozpoczął się bardzo szybko, ponieważ pierwsze punkty padły już 15 sekund po rozpoczęciu spotkania, a zdobywał je Tyran De Lattibeaudiere (26pkt, 9zb, 3as), którego to fantastyczna dyspozycja była tak naprawdę najważniejszym punktem pierwszej kwarty w drużynie z Lublina, bowiem szczecinianie nie byli w stanie znaleźć efektywnej odpowiedzi na dyspozycje Jamajczyka pod koszem. W drużynie szczecinian przede wszystkim widoczny był powracający do pierwszej piątki Przemysław Żołnierewicz (17pkt, 3zb, 3as), który rozpoczął mecz od dwóch celnych rzutów za trzy punkty, a także jak zwykle był stabilnym punktem obrony szczecinian na obwodzie. Szczecinianie jednak mając w zanadrzu umiejętności rzutowe, wykorzystywali słabości defensywne drużyny z Lublina punktując najczęściej ze strefy pomalowanej. W drużynie z Lublina szczególnie widoczna była słabość w rotacji, bowiem to trzech zawodników, Tyran de Lattibeaudiere, Ousmane Drame (13pkt, 7zb, 2as) oraz Jakub Karolak (15pkt, 3zb, 1as) stanowili o niemal wszystkich punktach swojej drużyny, a Lattibeaudiere i Drame dodatkowo odpowiadali za większość zbiórek. W drużynie z Lublina brakowało także solidnego rozgrywającego który rozrzucałby piłkę po swoich kolegach tak, aby wykorzystywać ich wysoką efektywność o wiele częściej. Pierwsza kwarta zakończyła się wynikiem 27-24 dla szczecinian, do którego już z początkiem drugiej kwarty Lublińczycy dołożyli 6 punktów za pośrednictwem Lattibeaudiere'a i Manu Lecomte (11pkt, 2zb, 2as). Pomimo tej zabójczości którą niósł ze sobą Lattibeaudiere, to jednak słabości obrony drużyny z Lublina były skrzętnie wykorzystywane przez Żołnierewicza, Chada Browna (14pkt, 7zb) i Szymona Wójcika (10pkt, 4zb), którzy wymieniali się punktami z gośćmi regularnie, przez całą kwartę. Wyróżnić natomiast trzeba widocznie lepszą obronę na obwodzie szczecinian gdy tylko wrócił Żołnierewicz, a także obwodową obronę Startu Lublin, ponieważ procenty obu drużyn w rzutach trzypunktowych były lekko mówiąc... słabe. W wypadku przypadku gospodarzy, było to 29%, a w przypadku gości, 28%. Druga kwarta zakończyła się wynikiem 48-42, i postawiła Start Lublin w sytuacji, w której będą musieli gonić wynik. I to też robili, bowiem przez całą kwartę sukcesywnie gonili wynik, chociaż ogromna niemoc ofensywna obydwu drużyn sprawiła, że w tej kwarcie nie ujrzeliśmy zbyt wielu punktów, i skończyła się ona wynikiem 62-57. Kwarta ta była aż tak "nijaka" ofensywnie, że w jej pierwsze cztery minuty ujrzeliśmy zaledwie... 5 zdobytych punktów., choć relatywnie dużo padło w niej rzutów trzypunktowych, bo łącznie aż 5, czyli 33% trafionych trójek w całym meczu. Czwarta kwarta była już nieco większym widowiskiem, choć mimo raczej dobrej dyspozycji większości zawodników pierwszej piątki Startu Lublin oraz Kinga Szczecin, wszystkie oczy skupione były na decyzje sędziowskie, bowiem w ostatnich dwóch sekundach sędziowie odgwizdali dwa faule, które całkowicie odmieniły wynik spotkania, bowiem to Start Lublin wygrał wynikiem 81-82, po dwóch rzutach osobistych które wykonał Manu Lecomte, oraz dwóch (w tym jednym nietrafionym) rzutach które wykonał Przemysław Żołnierewicz. Oba te gwizdki były (w uznaniu kibiców) kontrowersyjne, a szczególnie ten pierwszy, po którym nagrodzony rzutami osobistymi został Przemysław Żołnierewicz.Punktowali:King Szczecin:Przemysław Żołnierewicz 17, Chad Brown 14, Aleksander Dziewa 13, Isaiah Whitehead 12, Szymon Wójcik 10, James Woodard 7, Teyvon Myers 5, Mateusz Kostrzewski 3Start LublinTyran De Lattibeaudiere 26, Jakub Karolak 15, Ousmane Drame 13, Emu Lecomte 11, Courtney Ramey 10, Wendell Kerry Williams Jr 3, Filip Put 2, Roman Szymański 2