RZUTZA3.PL PLKNIESAMOWITY-PONITKA-I-NIEUDANY-POWROT-KOLENDY-DO-WROCAWIA-SLASK-Z-WAZNA-WYGRANA-PRZECIWKO-ARCE-GDYNIA
Niesamowity Ponitka i nieudany powrót Kolendy do Wrocławia - Śląsk z ważna wygrana przeciwko Arce Gdynia
01/02/2025 20:01
1 Lutego Łukasz Kolenda rozegrał spotkanie na hali, w której jeszcze rok temu zdobywał medale. Ostatecznie spotkanie zakończyło się wynikiem 87:82 dla Śląska Wrocław.
1 Lutego Łukasz Kolenda rozegrał spotkanie na hali, w której jeszcze rok temu zdobywał medale. Ostatecznie spotkanie zakończyło się wynikiem 87:82 dla Śląska Wrocław.
Spotkanie rozpoczęło się od skutecznych rzutów Nemanji Nenadicia, który w poprzednim meczu zanotował imponującą linijkę (13/9/9). Już po dwóch i pół minuty center Śląska, Emanuel Nzekwesi miał na koncie sześć punktów po czterech rzutach wolnych i layupie. Początek meczu był bardzo wyrównany, a oba zespoły trafiały kosz za kosz. Arka miała problemy w obronie, często odpuszczając pod koszem. Słabo w mecz wszedł Łukasz Kolenda, który po sześciu minutach miał na koncie zaledwie jeden celny rzut na pięć prób. Obie drużyny miały trudności z trafianiem za trzy punkty, ale to Arka była skuteczniejsza, co skłoniło trenera Śląska do wzięcia przerwy na 2:30 przed końcem pierwszej kwarty. Końcówka tej części gry należała do gości, którzy zakończyli ją z siedmiopunktowym prowadzeniem (23:16). Śląsk tracił więcej piłek, podczas gdy Arka lepiej wykorzystywała kontrataki. Dobre minuty z ławki zanotował Tolbert (8/3).
W drugiej kwarcie Arka kontynuowała dobrą grę, szczególnie w walce na tablicach, co podcinało skrzydła gospodarzom. obydwa zespoły długo nie mógł trafić rzutu za trzy (0/16), ale przełamanie nastąpiło po celnym rzucie Jakuba Garbacza, na co błyskawicznie odpowiedział Marcel Ponitka. W połowie kwarty inicjatywę przejął Kolenda, zdobywając osiem punktów z rzędu. Śląsk wymuszał więcej fauli, co pozwalało im utrzymywać się w grze. Trójki Senglina i Robinsona wyprowadziły WKS na prowadzenie, co zmusiło trenera Arki do wzięcia przerwy. Gdynianie zdołali zmniejszyć przewagę, a buzzer beater Nenadicia sprawił, że to Arka schodziła na przerwę z minimalnym prowadzeniem 41:39. Po pierwszej połowie najlepszym graczem Arki był Serb (12/4/3), oraz liderzy swoich zespołów: Łukasz Kolenda (10/1) i Marcel Ponitka (9/4/3).
Pomimo dobrego startu Śląska na początku drugiej połowy, Arka szybko odrobiła straty po skutecznych kontratakach. Gdy prowadzenie ponownie wróciło do Gdynian, trener Jonchevski poprosił o czas. Śląsk wpadł w poważne problemy, gdy Nunez i Penava zanotowali po cztery faule na 15 minut przed końcem spotkania. Efektowną asystę zaliczył Łukasz Kolenda, który po poślizgnięciu się podał piłkę siedząc na parkiecie, a akcja Nenadicia zwiększyła przewagę Arki do pięciu punktów. Jednak gospodarze błyskawicznie odpowiedzieli trzema Robinsona i Waczyńskiego, wracając na prowadzenie. Celną trójką Kulikowski dał Śląskowi przewagę, co było oznaką lepszej gry WKS-u w końcówce trzeciej kwarty. Ponitka i Nzekwesi napędzali atak Śląska, wykorzystując niemoc Arki zza łuku (2/22 – oba trafienia autorstwa Garbacza). Po 30 minutach gry wynik brzmiał 66:61 dla Śląska, co zapowiadało emocjonującą ostatnią kwartę. Emmanuel Nzekwesi rozgrywał najlepszy mecz w sezonie, notując już 20 punktów po 3 kwartach. Arka miała natomiast duże problemy z kreowaniem gry, przegrywając wyraźnie w asystach (20:9 na korzyść Śląska).
Decydująca część meczu rozpoczęła się od layupu Nenadicia, a trójka Kolendy doprowadziła do remisu. Jednak Marcel Ponitka, który do tego momentu miał stuprocentową skuteczność za trzy, ponownie wyprowadził Śląsk na prowadzenie. Arka zdołała odpowiedzieć i chwilowo objęła prowadzenie, ale świetnie grający Nzekwesi wciąż trzymał WKS w grze. Problem Gdynian rozpoczął się na trzy minuty przed końcem – Nemanja Nenadić opuścił parkiet z podejrzeniem kontuzji ścięgna Achillesa, co wywołało niepokój w obozie Arki, tym bardziej że już wcześniej kontuzjowany był Djordjević,który jest kluczowym zawodnikem zespołu. Mimo osłabienia, goście zdobyli kolejne punkty i zmusili Śląsk do wzięcia przerwy na żądanie przy czteropunktowym prowadzeniu Arki. Dwa alley-oopy duetu Kolenda-Tolbert zwiększyły przewagę gości, ale akcja 2+1 Ponitki pozwoliła Śląskowi pozostać w grze. Na 40 sekund przed końcem wynik brzmiał 80:80, lecz dwie nietrafione akcje Arki i niesportowy faul Kolendy były bardzo bolesne dla Gdynian. Gołębiowski trafił jeden rzut wolny, wyprowadzając Śląsk na prowadzenie, a kolejne punkty Robinsona powiększyły przewagę do trzech oczek. WKS przechwycił piłkę i zdobył kolejne punkty, ale Gołębiowski popełnił kosztowny błąd, faulując Kolendę przy rzucie za trzy. Gracz Arki trafił tylko dwa z trzech wolnych, a kolejne celne rzuty Robinsona przypieczętowały zwycięstwo Śląska 87:82.
Kluczowymi czynnikami porażki Arki były fatalna skuteczność za trzy (4/31) oraz tylko 13 asyst w całym meczu. Mimo przegranej, Arka zdobyła aż 31 punktów z szybkich ataków. Goście trafili zaledwie 69% rzutów wolnych, co świadczyło o dobrym dopingu kibiców gospodarzy w hali Orbita.
Śląsk wygrał dzięki lepszej walce na tablicach oraz większej determinacji w końcówce. Najlepszymi zawodnikami WKS-u byli Emmanuel Nzekwesi (24/10/4) oraz Marcel Ponitka (20/8/4, 3/3 3PT).Do tego dobre zawody rozegrał Justin Robinson, który nie zawiódł w pierwszym spotkaniu o wyższą stawkę (rozegrał spotkanie z GTK, lecz Śląsk pewnie go wygrał). W drużynie Arki wyróżniał się Nemanja Nenadić (24/7/6), ale jego kontuzja budzi poważne obawy przed kolejnymi meczami. Łukasz Kolenda dołożył 22 punkty, ale jego skuteczność za trzy (1/10) oraz pięć nietrafionych rzutów wolnych (7/12) pozostawiły wiele do życzenia. W kolejnym spotkaniu Śląsk zmierzy się na wyjeździe z Treflem Sopot, natomiast Arkę czeka trudny mecz w Szczecinie.
PunktacjaŚląsk: Nzekwesi 24, Ponitka 20, Robinson 16, Gołębiowski 11, Waczyński 5, Senglin 5, Penava 3, Kulikowski 3Arka: Nenadić 24, Kolenda 22, Tolbert 18, Garbacz 8, Hrycaniuk 6, Szumert 4