RZUTZA3.PL PLKNIESAMOWITY-POWROT-W-OSTROWIE-WIELKOPOLSKIM-KING-SZCZECIN-WYGRYWA-ZE-STALA
Niesamowity powrót w Ostrowie Wielkopolskim - King Szczecin wygrywa ze Stalą!
29/12/2024 19:52
Dnia 29.12.2024 o godzinie 17:30 w Ostrowie Wielkopolskim rozpoczęło się spotkanie między lokalną BM Stalą Ostrów Wielkopolski a obecnym wicemistrzem Polski w postaci Kinga Szczecin. Do spotkania obie drużyny przystąpiły będąc w niejakim kryzysie, choć to gospodarze przystąpili do spotkania na fali wznoszącej, po zwycięstwach przeciwko WKS Śląskowi Wrocław i Arce Gdynia.
Spotkanie rozpoczęło się dość mocno na korzyść gospodarzy, bowiem to oni wydawali się dyrygować grą, a to szczególnie przez swoją skuteczność w ofensywie, która mocno bazowała na niesamowitej skuteczności z jaką Adas Juskevicius oddawał swoje rzuty zza łuku. Goście natomiast aktywizowali swoją ofensywę głównie za pośrednictwem Przemysława Żołnierewicza, a także Tony'ego Meiera który rozgrywał dzisiaj bardzo dobry mecz w ofensywie - zdobył pierwsze 8 punktów szczecinian, w tym rzecz jasna za pomocą swojej ikonicznej formy rzutowej, która nieraz szczecinianom przynosiła pociechę w postaci kolejnych trzech oczek do wyniku. Szczecinianie przystąpili do meczu z tylko jednym "naturalnym" centrem, co ostrowianie starali się wykorzystywać poprzez aktywizowanie chociażby Damiana Kuliga czy Tima Lambrechta pod koszem, co przynosiło im z początku wiele punktów, i to w ten sposób zdawali się bardzo łatwo przełamywać defensywę szczecinian, co poskutkowało zakończeniem pierwszej połowy wynikiem 28-20 dla gospodarzy. Dla szczecinian to już kolejny mecz z rzędu, w którym niemal od samego początku muszą gonić wynik, a druga kwarta nie była dla nich szczególnie łaskawa, bowiem ilość fauli którą ostrowianie mogli konwertować na punkty zdobywane w ramach rzutów osobistych, a także niemoc w ataku sprawiały, że schodząc do szatni gospodarze wygrywali... dwudziestoma punktami (56-36).
Po raz kolejny wyglądało to jak blamaż szczecinian, którzy jako drużyna aspirująca o najwyższe laury w lidze dostawała "srogi łomot" od ostrowian, którzy na 12 meczów wygrali jedynie 4. Wielu kibiców zapewne już wyłączyło telewizory, bowiem ciężko oglądało się szczecinian w takiej rozsypce - ale to w drugiej połowie być może stało się coś, co zadziała jako czynnik zapalny dla całej drużyny, który pomoże jej wyjść z kryzysu. W poprzednich przegranych przez szczecinian meczach można było im wiele zarzucić, ale na pewno nie tego, że mimo nieraz ogromnych strat cały czas walczyli. I to właśnie ta walka tym razem przyniosła rezultat w postaci... wygranego meczu. Bowiem szczecinianie mecz zwyciężyli mimo 20-punktowej straty w połowie. Co się na to złożyło? Po pierwsze - obrona. Drużyna która wyszła na drugą połowę zdawała się być całkowicie inną od tej, która zaczęła pierwszą, i to głównie poprzez obronę. Szczecinianie w drugiej połowie pozwolili na tylko jedno trzypunktowe trafienie ostrowian, na dodatek trafione pod sam koniec meczu. Obrona obwodowa w postaci Przemysława Żołnierewicza, Isaiaha Whiteheada a także Jamesa Woodarda nałożyła taką niemoc na ostrowian, że nawet Adas Juskevicius nie był w stanie trafić za trzy punkty. Do tego ofensywa, bowiem szczecinianie mniej więcej od połowy trzeciej kwarty zaczęli faktycznie wyglądać jak wygłodniałe wilki, zapominające o swoim kryzysie aby nareszcie przypomnieć sobie smak zwycięstwa. W ostatnie 4 minuty 3 kwarty szczecinianie zdobyli 14 punktów, a ostrowianie - 1. Czwarta kwarta rozpoczęła się mimo wszystko dalej jedenastopunktową przewagą gospodarzy, która wydawała się całkiem bezpieczna, jeżeli szczecinianie opadną z sił. Nie opadli. Ostrowianie w ostatniej kwarcie zdobyli jedynie 11 punktów, a szczecinianie? 23. Niesamowita dyspozycja ofensywna Tony'ego Meiera, Kassima Nicholsona, Aleksandra Dziewy oraz Isaiaha Whiteheada wygrała wyjazdowy mecz szczecinian jednym punktem. Wynik 82-83 widniał nad zegarem w momencie zakończenia meczu, i to szczecinianie przełamali swój slump w niesamowitym stylu, po powrocie z 24-punktowej straty.
Punktowali:
BM Stal Ostrów Wielkopolski:
Adas Juskevicius 19, Tim Lambrecht 17, Damian Kulig 16, Mateusz Zębski 12, Siim-Sander Vene 10, Tyquan Rolon 6, Paxson Wojcik 2
King Szczecin:
Isaiah Whitehead 16, Kassim Nicholson 16, Tony Meier 16, Aleksander Dziewa 14, Przemysław Żołnierewicz 12, Mateusz Kostrzewski 4, James Woodard 3, Szymon Wójcik 2