RZUTZA3.PL PLKNIESPODZIANKA-W-CWIERCFINALE-ZASTAL-PODEJMIE-SLASK-W-POLFINALE
Niespodzianka w ćwierćfinale! Zastal podejmie Śląsk w półfinale!
2 dni temu
Ćwierćfinałowy pojedynek Pucharu Polski pomiędzy Kingiem Szczecin a Zastalem Zielona Góra miał mieć wyraźnego faworyta. Lider ORLEN Basket Ligi przystępował do spotkania po efektownym zwycięstwie nad Anwilem Włocławek i na papierze dysponował znacznie większym potencjałem, tym bardziej że rywale przyjechali osłabieni brakiem jednej ze swoich największych gwiazd - Jakuba Szumerta. Zastal był z kolei świeżo po porażce z MKS-em Dąbrowa Górnicza. Boisko napisało jednak zupełnie inny scenariusz. Zespół z Zielonej Góry zagrał mecz kompletny i już w ćwierćfinale wyeliminował głównego kandydata do trofeum.
Ćwierćfinałowy pojedynek Pucharu Polski pomiędzy Kingiem Szczecin a Zastalem Zielona Góra miał mieć wyraźnego faworyta. Lider ORLEN Basket Ligi przystępował do spotkania po efektownym zwycięstwie nad Anwilem Włocławek i na papierze dysponował znacznie większym potencjałem, tym bardziej że rywale przyjechali osłabieni brakiem jednej ze swoich największych gwiazd - Jakuba Szumerta. Zastal był z kolei świeżo po porażce z MKS-em Dąbrowa Górnicza. Boisko napisało jednak zupełnie inny scenariusz. Zespół z Zielonej Góry zagrał mecz kompletny i już w ćwierćfinale wyeliminował głównego kandydata do trofeum.
King Szczecin - niewykorzystane atuty i ofensywna bezradność
King Szczecin - niewykorzystane atuty i ofensywna bezradność
Szczecinianie od pierwszych minut sprawiali wrażenie drużyny, która nie potrafi narzucić własnych warunków. Największym problemem była organizacja gry w ataku - ponownie ogromny ciężar kreowania akcji spadł na nielicznych zawodników, a repertuar skutecznych zagrań ofensywnych okazał się bardzo ograniczony. Pick and rolle Jovana Novaka i Nemanji Popovicia były skutecznie odcinane, co całkowicie zaburzyło rytm ofensywy. Zespół nie wykorzystywał swoich atutów rzutowych, a przewaga fizyczna w strefie podkoszowej i na półdystansie pozostała jedynie teoretyczna. Brakowało koncentracji, co przekładało się na proste straty i kolejne łatwe punkty rywali. W praktyce trudno wskazać więcej pozytywów poza postawą Noaha Freidela, Jeremy’ego Roacha i momentami Nemanji Popovicia. Również w defensywie King nie potrafił wejść na poziom, który mógłby przełamać świetnie funkcjonującą ofensywę Zastalu. Była fizyczność i poprawne fragmenty gry, ale zbyt często po dobrych sekwencjach przychodził jeden błąd lub chwila nieuwagi, które kończyły się punktami przeciwnika. W końcówce, gdy trzeba było gonić wynik, problemy w ataku tylko się nawarstwiały.
Szczecinianie od pierwszych minut sprawiali wrażenie drużyny, która nie potrafi narzucić własnych warunków. Największym problemem była organizacja gry w ataku - ponownie ogromny ciężar kreowania akcji spadł na nielicznych zawodników, a repertuar skutecznych zagrań ofensywnych okazał się bardzo ograniczony. Pick and rolle Jovana Novaka i Nemanji Popovicia były skutecznie odcinane, co całkowicie zaburzyło rytm ofensywy. Zespół nie wykorzystywał swoich atutów rzutowych, a przewaga fizyczna w strefie podkoszowej i na półdystansie pozostała jedynie teoretyczna. Brakowało koncentracji, co przekładało się na proste straty i kolejne łatwe punkty rywali. W praktyce trudno wskazać więcej pozytywów poza postawą Noaha Freidela, Jeremy’ego Roacha i momentami Nemanji Popovicia. Również w defensywie King nie potrafił wejść na poziom, który mógłby przełamać świetnie funkcjonującą ofensywę Zastalu. Była fizyczność i poprawne fragmenty gry, ale zbyt często po dobrych sekwencjach przychodził jeden błąd lub chwila nieuwagi, które kończyły się punktami przeciwnika. W końcówce, gdy trzeba było gonić wynik, problemy w ataku tylko się nawarstwiały.
Zastal Zielona Góra - taktyka i liderzy w wielkiej formie
Zastal Zielona Góra - taktyka i liderzy w wielkiej formie
Zastal zagrał mecz, w którym niemal wszystko funkcjonowało zgodnie z planem. Kluczowa okazała się praca sztabu szkoleniowego - skauting nie zawiódł, a Arkadiusz Miłoszewski doskonale przygotował zespół na najmocniejsze elementy ofensywy Kinga. Odcinanie pick and rolli Novaka i Popovicia przyniosło efekt identyczny jak w meczu Kinga z Czarnymi Słupsk sprzed dwóch tygodni - całkowite rozbicie ofensywnego rytmu szczecinian. W ataku zielonogórzanie byli niezwykle płynni i skuteczni. Andrzej Mazurczak imponował zarówno jako kreator gry, jak i egzekutor, biorąc odpowiedzialność w kluczowych momentach. Chauvaughn Lewis kreował akcje z niczego i sprawiał, że jego partnerzy wyglądali lepiej, a Patrick Cartier zanotował niemal bezbłędny występ. Ogromne znaczenie miała także grupa zadaniowców, którzy perfekcyjnie wypełniali swoje role. Zastal potrafił punktować na wiele sposobów - trafiał z dystansu, skutecznie atakował obręcz i konsekwentnie wykorzystywał każdą chwilę dekoncentracji rywali. Wszystko to bez Jakuba Szumerta, co jeszcze mocniej podkreśla skalę tego sukcesu.
Zastal zagrał mecz, w którym niemal wszystko funkcjonowało zgodnie z planem. Kluczowa okazała się praca sztabu szkoleniowego - skauting nie zawiódł, a Arkadiusz Miłoszewski doskonale przygotował zespół na najmocniejsze elementy ofensywy Kinga. Odcinanie pick and rolli Novaka i Popovicia przyniosło efekt identyczny jak w meczu Kinga z Czarnymi Słupsk sprzed dwóch tygodni - całkowite rozbicie ofensywnego rytmu szczecinian. W ataku zielonogórzanie byli niezwykle płynni i skuteczni. Andrzej Mazurczak imponował zarówno jako kreator gry, jak i egzekutor, biorąc odpowiedzialność w kluczowych momentach. Chauvaughn Lewis kreował akcje z niczego i sprawiał, że jego partnerzy wyglądali lepiej, a Patrick Cartier zanotował niemal bezbłędny występ. Ogromne znaczenie miała także grupa zadaniowców, którzy perfekcyjnie wypełniali swoje role. Zastal potrafił punktować na wiele sposobów - trafiał z dystansu, skutecznie atakował obręcz i konsekwentnie wykorzystywał każdą chwilę dekoncentracji rywali. Wszystko to bez Jakuba Szumerta, co jeszcze mocniej podkreśla skalę tego sukcesu.
Podsumowanie
Podsumowanie
Ćwierćfinał Pucharu Polski przyniósł jedną z największych niespodzianek obecnego sezonu. Faworyzowany King Szczecin nie potrafił znaleźć odpowiedzi na świetnie przygotowany taktycznie i znakomicie dysponowany Zastal Zielona Góra. Zielonogórzanie awansowali do półfinału, w którym w sobotę zmierzą się z WKS Śląskiem Wrocław, natomiast szczecinianom pozostaje skupić się na rozgrywkach ligowych - los chciał, że już 5 marca ponownie zagrają z Zastalem, tym razem w Zielonej Górze. Ten mecz będzie dla lidera ORLEN Basket Ligi nie tylko okazją do rewanżu, ale przede wszystkim do udzielenia odpowiedzi na pytania, które pojawiły się po sensacyjnej pucharowej porażce.
Ćwierćfinał Pucharu Polski przyniósł jedną z największych niespodzianek obecnego sezonu. Faworyzowany King Szczecin nie potrafił znaleźć odpowiedzi na świetnie przygotowany taktycznie i znakomicie dysponowany Zastal Zielona Góra. Zielonogórzanie awansowali do półfinału, w którym w sobotę zmierzą się z WKS Śląskiem Wrocław, natomiast szczecinianom pozostaje skupić się na rozgrywkach ligowych - los chciał, że już 5 marca ponownie zagrają z Zastalem, tym razem w Zielonej Górze. Ten mecz będzie dla lidera ORLEN Basket Ligi nie tylko okazją do rewanżu, ale przede wszystkim do udzielenia odpowiedzi na pytania, które pojawiły się po sensacyjnej pucharowej porażce.