RZUTZA3.PL PLKPERSPEKTYWICZNI-POLACY-W-PLK-TOP-5

Perspektywiczni Polacy w PLK - TOP 5

27/04/2025 18:27
Andrzej Romański/plk.pl

Chyba każdy zgodzi się, że z przyjemnością ogląda się młodych i perspektywicznych polskich koszykarzy gdy odgrywają istotną rolę w rotacjach drużyn Orlen Basket Ligi. W tym artykule przybliżamy sylwetki 5 graczy, którzy potencjalnie mogą stanowić o sile PLK w kolejnych sezonach. Braliśmy pod uwagę zawodników, którzy na dzień publikacji artykułu(27 kwietnia) nie ukończyli 23 roku życia.

Bartosz Łazarski (Anwil Włocławek) - 25.07.2007 (1.4 pkt/0.5 reb/0.6 ast - 6:11 min)

17-letni rozgrywający jest zdecydowanie najmłodszym z graczy w tym zestawieniu. Złośliwi powiedzą, że 1.4 punktu na mecz i poniżej 1 asysty to żadne świadectwo talentu, lecz Łazarski jest bardzo odważnym graczem i w swoich dotychczasowych występach udowadniał, że ma olbrzymi potencjał oraz, że prezentuje cechy nowoczesnego koszykarza czyli wszechstronność, opanowanie a zarazem przebojowość. Trener Selcuk Ernak wraz ze sztabem szkoleniowym Włocławian średnio daje mu ponad 6 minut na mecz, a były i mecze gdzie Łazarski grał ich niemal 20. Warto też wspomnieć o udziale w prestiżowym turnieju dla młodych talentów(Adidas Next Gen EuroLeague) organizowanego w Belgradzie. Tam polska nadzieja basketu rozegrała 4 mecze i pokazała się z niezłej strony, to pokazuje, że jeśli Bartosz będzie ciężko pracował i trafi na odpowiednią kadrę trenerską oraz zapanuje nad głową by nie osiąść na laurach zbyt szybko to jest w stanie dawać kibicom Anwilu a także reprezentacji radość przez wiele wiele sezonów.

Maksymilian Wilczek (Legia Warszawa)- 13.06.2004 (3 pkt/2.2 reb/0.5 ast - 11:12 min)

Reprezentant Polski U-20 przyszedł tego lata do Legii z Arki Gdynia. Na Pomorzu nie dostawał regularnie szans od trenera Wojciecha Bychawskiego i było to z pewnością dla niego frustrujące. Wydawało się, że w zespole Zielonych Kanonierów nie będzie miał wcale łatwo być w rotacji, lecz nowy dyrektor sportowy Aaron Cel postawił na Wrocławianina i… to się opłaciło. Popularny ,,Wilczur” jest istotnym punkcie w układance zdobywców Pucharu Polski z 2024 roku. Wchodzi zazwyczaj w 2 kwarcie by na świeżości agresywnie bronić i utrudniać grę w ataku rywalom. Po atakowanej stronie kosza Wilczek jest bardzo aktywny i ma szeroki repertuar zagrań, może trafić trójkę praktycznie z każdej pozycji czy zrobić tak zwanego backdoor cuta czyli ścięcie pod kosz po linii końcowej. Po przyjściu do Legii serbskiego skrzydłowego Aleksy Radanova trener Ivica Skelin nie widział już miejsca dla 20-latka w rotacji i wydawało się, że Maksymilian będzie przyspawany do ławki rezerwowych, lecz Chorwat szybko potem został zwolniony, a u trenera Heiko Rannuli Maks rozwija się jeszcze szybciej i pełni naprawdę ciekawą rolę w zespole, który grał w ENBL i walczy o TOP 3 po sezonie zasadniczym. Momentem sezonu dla niego samego do tej pory był z pewnością rzut z domowego meczu z Anwilem Włocławek, kiedy to trafił równo z syreną trójkę na dogrywkę, lecz później Legia i tak uległa liderowi tabeli.

Kuba Piśla (Tauron GTK Gliwice) - 11.09.2004 (7 pkt/1.8 reb/1.2 ast - 21:05 min)

Koszykarz pochodzący z Katowic nie przebił się w pierwszej drużynie Śląska Wrocław i postanowił przenieść się na Górny Śląsk, gdzie od początku sezonu prezentuje stabilny poziom i stanowi ważny punkt w polskiej rotacji GTK Gliwice. Piśla potrafi zagrać z piłką w rękach czy oddać celny rzut z dystansu, do tego przydaje się przy zbiórkach, bowiem jest to zawodnik bardzo wysoki jak na rzucającego obrońcę(prawie 2 m wzrostu) i jeśli będzie tak grał jak chociażby w wyjazdowym spotkaniu przeciwko Stali Ostrów(23 pkt/5 reb) to w przyszłości może być rozchwytywany przez wiele mocnych klubów. Dobrze, że trenerzy Turkiewicz i Ballibrea, który prowadzą lub prowadzili zespół z Gliwic w tym sezonie dają regularne minuty 20-latkowi(w każdym meczu powyżej 11 minut), to rozwija Piślę, GTK i całą naszą ligę.

Kacper Gordon (Tauron GTK Gliwice) - 6.05.2002 (7.7 pkt/1.1 reb/3.9 ast - 19:17 min)

Drugi zawodnik Gliwiczan w tym zestawieniu, a zarazem najstarszy z graczy umieszczonych w nim. Obecność Piśli i Gordona to świadectwo ciekawego rosteru GTK, który co prawda walczy o utrzymanie, lecz styl ich gry w tym sezonie bywa ciekawy dla oka. Warszawianin w zeszłym sezonie grał dla Arki i Legii, lecz i w jednym i drugim zespole nie mógł się przebić. Teraz spędza na parkiecie prawie 20 minut co mecz i zdobywa 7.7 oczka i 3.9 asysty na spotkanie. To świetne statystyki jak na zmiennika słowackiej gwiazdy GTK - Mario Ihringa. Myślę, że Kacper w przyszłym sezonie będzie chciał jeszcze bardziej zaznaczyć swoją obecność w OBL i poprawić statystyki indywidualne oraz drużynowe.

Kacper Marchewka (Górnik Wałbrzych) - 24.07.2002 (3.7 pkt/1.2 reb/0.9 ast - 13:35 min)

Waleczny i nieustępliwy gracz dołączył do beniaminka Orlen Basket Ligi z Arki Gdynia i dobrze pokazywał się we wrześniowych rozgrywkach Lotto 3x3 ligi. W amerykańskim slangu można go nazwać ,,glue guyem” czyli graczem, który stawia dobro zespołu bardzo wysoko i zawsze walczy do końca świetnie komunikując się z kolegami zespołu oraz sztabem. Taki właśnie jest Marchewka, spełnia na parkiecie wiele zadań. Może rzucić trójkę, spenetrować kosz i kryć lidera drużyny przeciwnej. Mimo wszystko w Górniku jest wiele graczy, którzy mogą zdobywać punkty z różnych stref boiska i trener Andrzej Adamek polega na nich bardziej niż na Marchewce. W nieco ponad 13 minut gry Kacper zdobywa 3.7 punkta, a często dobre meczach przeplata totalnie bezbarwnymi. Z pewnością wiele jeszcze przed nim, a z takim pozytywnym mentalem jaki prezentuje Marchewka może być wartościowym graczem w rotacji każdego zespołu w OBL.

Jak widzimy nie mamy w naszej lidze młodej supergwiazdy, która byłaby kluczową postacią zespołu Orlen Basket Ligi, lecz cieszy że są organizacje takie jak np. GTK które chcą stawiać na młodych polskich graczy. Oprócz wymienionych zawodników są jeszcze tacy gracze jak Jakub Szumert z Arki Gdynia czy Aleksander Busz z GTK i ostatnio świetnie sobie radzący w szeregach Tasomix Rosiek Stali Ostrów Max Egner, lecz nie możemy być w pełni ukontentowani z roli ,,młodych gniewnych” w PLK, mimo wszystko trzeba też po części zrozumieć kluby i ich włodarzy, którym zależy na jak najlepszym sportowym wyniku i stabilności graczy, którą prędzej zagwarantują bardziej doświadczeni gracze zza granicy.